19 stycznia 2014

Kępa hipokryzji

Beata Kempa z Solidarnej Polski udała się na Filipiny z okazji zjazdu zwolenników teorii "Gender" za państwowe pieniądze. Nie brała udziału w tym zjeździe bo nie znała obcego języka. Jedynie wygłosiła ona coś o korupcji. Ruch Palikota żąda od niej zwrotu pieniędzy. Ona odpowiedziała że ich nie odda bo reprezentowała Polskę a ktoś musiał ją reprezentować. 

Hipokryzja prawicy jest na każdym kroku. Z jednej strony są oni przeciw teorii "Gender" a z drugiej strony jadą na zjazd gdzie porusza się tematy które ich nie interesują. Na ten wykład powinien pojechać tylko ten co rozumie teorie "Gender" a nie jej przeciwnik. Dziwne to jest. Beatę Kempę chcą wysłać do UE jako europosła tylko nie wiem po co, skoro ona jest przeciwna jej istnieniu i wejściu Polski do niej. Dziwne to jest. 

Solidarna Polska ma taki sam program jak PiS. SP nie chce związków partnerskich które złośliwie razem z Kaczyńskim i Rydzykiem nazywają małżeństwami homoseksualnymi, federalizacji UE, teorii "Gender", pakietu fiskalnego itd. Hipokryzją SP jest jej trwanie w przekonaniu że Polska chce takie partie jak SP, PJN i PiS w sytuacji gdzie sondaże nie dają im więcej niż 3 % poparcia ze strony wyborców. 3 % to poparcie poniżej progu wyborczego. PiS ma trochę więcej bo ma stały katolicki elektorat. 

Suma sum - Faktycznie Kempa powinna oddać kasę, bo pojechała nie na zjazd a tylko w celach turystycznych na Filipiny. Uważam że warto lepiej przyjrzeć się wypadowi Kempy na Filipiny gdyż podejrzewam ją o inne cele niż zadeklarowane. Filipiny to kraj mocno katolicki i w tym celu ona pojechała tam by szerzyć propagandę pisowsko-rydzykowną. 

18 stycznia 2014

Zdrada państwa

Antoni Macierewicz dopuścił się zdrady stanu rozwiązując służby WSI. Twój Ruch chce komisji śledczej by oskarżyć Macierewicza i odsunąć go od polityki za niewłaściwe rozwiązanie wojskowych służb informacyjnych ( WSI ). Z tego powodu państwo wypłaca olbrzymie odszkodowania niesłusznie oskarżonym przez Macierewicza. Także z tego powodu zginęło wielu pracowników WSI na misjach zagranicznych bo odtajniono ich nazwiska. 

Mariusz Błaszczak z PiS mówił że jest to zwykła nagonka na Macierewicza i PiS za to że walczyli z korupcją w państwie. Natomiast Macierewicz głupio się tłumaczy mówiąc że wtedy był osobą prywatną gdy rozwiązywał WSI. Macierewicz i inni z PiS mówią publicznie co chcą, nawet i głupoty bo mają posłuch w ślepoposzłusznym swoim elektoracie. Tenże elektorat uwierzy w każdą bajkę a nawet w trotyl na ubraniach ofiar katastrofy smoleńskiej, w sztuczną mgłę, w walkę PiS z korupcją gdzie efekty były tylko wtedy gdy była prowokacja itd. 

Akurat wtedy kiedy Macierewicz rozwiązywał WSI to był on wieceministrem obrony narodowej, czyli urzędnikiem państwowym a nie osobą prywatną i powinien ponieść on konsekwencje swoich niewłaściwych działań. Macierewicz rozwiązał WSI w taki sposób że na jaw wyszły dane personalne agentów tych służb co przeciwnikom czyli obcym wywiadom ułatwiało ich rozpoznanie. Nawet przetłumaczył on Rosjanką na język rosyjski tajny materiał dotyczący tychże służb WSI. Tak poważny i odpowiedzialny za państwo polityk nie powinien postępować. 

Suma sum - Uważam że Antoni Macierewicz, Jarosław Kaczyński oraz Donald Tusk powinni być wreszcie odsunięci od polityki, bo więcej szkód przynoszą państwu niż pożytku. Także powinno rozwiązać się Macierewicza komisję parlamentarną do badania przyczyn katastrofy smoleńskiej gdyż opiera się on na własnych wyssanych z palca informacjach. Mimo wszystko nie jestem przeciwny rozwiązaniu komunistycznego WSI nawet w taki sposób jak zrobił to Macierewicz bo m.in. i w tych służbach ukrywają się do dziś komuchy z PRL-u. Z drugiej strony nie wolno było Macierewiczowi tak rozwiązywać służb państwowych jak zrobił bo obce wywiady mogą byłych agentów WSI werbować do zdrady tajemnic państwowych. 

Do Soczi bez dzieci !

"Zostawcie dzieci w spokoju i przyjeżdżajcie do Soczi". Tak dziwacznie zapraszał W. Putin kibiców na olimpiadę zimową w Soczi. Powiedział on także że w Rosji obowiązuje ustawa zakazująca promowania homoseksualizmu którą należy przestrzegać. 

Co to ma wspólnego z olimpiadą ? Przecież propagowanie fobii homoseksualnych i innych nie jest zaproszeniem a tylko antyzaproszeniem gdyż do kraju gdzie żądzą fobie i dyktatura nikt nie chce przyjeżdżać. Z tego powodu oraz z powodu braku w tym kraju swobód obywatelskich, praw człowieka i wolności słowa wielu mężów stanu odmówiło przyjazdu na tą olimpiadę lecz Putini nie wyciąga z tej sytuacji właściwych wniosków dodając dyskryminację mniejszości seksualnych. A może Putin spodziewa się ataków ze strony talibów z Dagestanu i nie chce brać odpowiedzialności za ofiary jakie mogą być także wśród dzieci podczas olimpiady ? Może to jest powód jego dziwacznego zaproszenia. 

Suma sum - Dziwny ten facet Putin. Świat otwiera się na wszelkie wolności do jakich każdy człowiek ma prawo przyrodzone a on wyjeżdża do ludzi z zabobonami i fobiami. 

Wstydź się Putini przed światem i oddaj władzę ludowi by zapanowała w Rosji demokracja. 

Ps. Media nasze podały że tylko 26 % Rosjan jest za odsunięciem Putina od władzy. Takiej propagandy nie spodziewałem się po naszych mediach gdy prawie codziennie w Moskwie są protesty opozycji i narodu oraz Pussy Riot za odwołaniem Putina od władzy którego oskarżają za sfałszowane wybory prezydenckie i inne. 

17 stycznia 2014

Samo zdrowie 12

Politycy ciągle dyskutują jak zmniejszyć kolejki do lekarzy, lecz na gadaniu kończy się dyskusja gdyż nie ma komu podjąć właściwych decyzji. Do tego nikt z polityków nie posiada tych właściwych recept i może dlatego brak jest decyzji w tej sprawie. Politycy mówią głównie o zamałych środkach przeznaczanych na służbę zdrowia, o braku lekarzy i o Tusku który nie radzi sobie z rządzeniem. Wytknięto rządowi także limitowanie karetek pogotowia bo ostatnio z tego powodu zmarło dziecko do którego ona nie dojechała.  

D. Tusk zapowiedział że w ciągu trzech miesięcy zmniejszy kolejki do lekarzy powierzając te zadanie ministrowi zdrowia Bartoszowi Arłukowiczowi. 

Albo się ma, albo się niema na coś recepty. 

Jeżeli ma się receptę na coś, to dawno temu powinna być ona wprowadzona. Skoro Tusk potrzebuje 3 miesięcy na zmniejszenie kolejek do lekarzy a tego nie zrobił w ciągu 6 lat rządzenia, to znaczy że nie ma on żadnej na to recepty a tylko przeciąga w czasie decyzje by nie został odsunięty od władzy przed upływem kadencji. System elektroniczny E-wuś nie rozwiąże tego problemu a na to liczy rząd, ale może wyeliminować on dublowane zapisy do lekarzy. Ludzie w obliczu klęski mnożą kolejki zapisując się w kilku placówkach zdrowia do tego samego specjalisty a to znowu wydłuża dostęp do lekarzy, lecz za takie podejście pacjentów odpowiada zły system Służby Zdrowia D. Tuska. Tuskowi zachciało się prywatyzacji Służby Zdrowia i do niej dąży. Kolejki do lekarzy i tak nadal będą dopóki Tusk komercjalizuje i fiskalizuje nasze zdrowie. Kolejki do lekarzy nadal będą dopóki są limity na wszystko oraz dopóki lekarzowi płaci się od ilości przyjętych pacjentów a nie za ilość godzin pracy tak jak było kiedyś. Płacenie za ilość przyjętych pacjentów jest najgłupszym pomysłem i dlatego nadal będą kolejki do lekarzy. To jest główna przyczyna powstawania wydłużonych kolejek do lekarzy. 

 Za ilość przyjętych pacjentów płaci się tylko w całkowicie prywatnych placówkach zdrowia, pod warunkiem że to pacjenci płacą z własnej kieszeni a nie za pośrednictwem państwa. Wtedy nie może być kolejek do lekarzy bo państwo nie narzuca im limitów i innych swoich decyzji. Natomiast publiczna służba zdrowia opłacana jest z budżetu państwa a dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne też są przeznaczane na służbę zdrowia lecz za pośrednictwem państwa. Ta sytuacja niestety będzie tworzyć kolejki do lekarzy gdyż państwo narzuca wszelkie limity. Czytaj także ; "Papierek" - z 11 października 2013 r. 


Suma sum - Z tego wniosek wypływa taki - nie masz co liczyć na szybki dostęp do lekarzy, póki płacisz za umysłowe Tuska braki. 

16 stycznia 2014

Fobia a rodzinne szczęście

W Lipnie ( kujawsko-pomorskie ) jedna z kobiet w imię dobra dla dziecka zostawiała jedno z nich przywiązane do drzwi gdy wychodziła z domu. W związku z tym postraszono ją że grozi jej do 15 lat więzienia za brak opieki nad dzieckiem. Ona opiekowała się czworgiem dzieci samotnie i musiała tak postępować gdy wychodziła z domu załatwiać sprawy swoje. Ona zasługuje na pochwałę a nie na naganę gdyż przewidziała zagrożenie w momencie zostawienia dziecka samego w domu. Znam takie przypadki kiedy rodzice zostawiali dzieci przywiązane do łóżka wtedy gdy musieli wyjść z domu by one nie zrobiły sobie krzywdy i do żadnej tragedii nie doszło. Natomiast państwo fobią się kierowało a nie rozumem gdy odebrało 2,5 letnią Weronikę matce. 

W Polsce fobia kreuje prawo i zasady a nie rozum. Tę fobię media nakręcają bo strasznie ubolewają gdy dojdzie do jakiejkolwiek tragedii. Jadą wtedy dziennikarze do miejscowości w której doszło do tragedii i wypytują miejscową społeczność co by zrobiło sprawcy za tragedię do której tam doszło. Tak media wyzwalają w społecznościach fobie zamiast poczekać do wyroku wydanego przez sąd. Wiadomo że w takim motłochu znajdą się w większości ci co z powodu fobii zażądają chłosty, wysokich kar pieniężnych, obcięcia rąk, wyrżnięcia jaj, dożywocia lub kary śmierci dla sprawcy nie znając przyczyn i przed zakończeniem śledztwa. Od wyroków są sądy a nie ludzie. Najpierw trzeba przeprowadzić śledztwo a potem wydawać wyroki i ustosunkowywać się do sprawy. 

Media tak postępują bo chcą się przypodobać publiczności. Jak jest jakaś tragedia to wałkują ten temat przez cały dzień aż do znudzenia. Jednak pod publiczkę jak coś się robi to nie można winnych i niewinnych narażać na szykany i inne niebezpieczeństwa czyhające ze strony "wiochy" i prymitywów  którzy kierują się fobią gdyż te sprawy prawo reguluje. 

Suma sum - Uważam że należało by mediom zakazać przeprowadzania sondaży i wizji lokalnych w miejscowościach w których doszło do jakiejkolwiek tragedii zanim nie zakończy się śledztwo. Niech rozum i prawo kieruje społecznościami a nie fobia, średniowiecze i zabobony. 

Bezduszne państwo Tuska

Wiceminister do spraw polityki socjalnej winę za samobójstwo 16-latka z Suwałk zwaliła na pracowników socjalnych. Powiedziała ona że to na pracowniku socjalnym spoczywa obowiązek rozeznania sytuacji i zapobieżenie takim wypadkom. Tenże 16-latek odebrał sobie życie bo Opieka Społeczna zapowiedziała że on trafi z powodu biedy w rodzinie do Domu Rodzinnego. Nie chciał on być oddzielony od reszty rodziny i zapowiedział wcześniej że z tego powodu zrobi sobie krzywdę. Jego zdanie jednak zlekceważono. Moim zdaniem był on  już za stary i za bardzo związany z rodzeństwem by odrywano go od reszty rodziny. 

Uważam że to bezduszne państwo Tuska jest winne tej sytuacji gdyż w imię oszczędności ogranicza on co roku środki dla beneficjentów Opieki Społecznej, nakazało pracownikom socjalnym wyręczać lekarzy orzeczników i decydować za nich kto jest zdolny do pracy a kto nie mimo już wydanego orzeczenia o niepełnosprawności przez lekarzy orzeczników oraz że z tego powodu wymusza się by niepełnosprawni podejmowali pracę gdy jest bezrobocie. Takie działania mają na celu spowodowanie podjęcia pracy przez beneficjentów Opieki Społecznej by państwo jak najmniej dopłacało do tych placówek. To doprowadziło do tego że beneficjentom Opieki Społecznej daje się coraz mniej środków na utrzymanie lub wypycha się ich z Ośrodków Opieki Społecznej a to z kolei spowodowało większe ubóstwo w rodzinie. Tak wygląda bezduszne państwo Tuska. Nie pozostaje nic innego jak tylko się powiesić.  

Suma sum - Pracownicy socjalni powinni wiedzieć że nie wolno rozdzielać rodzin. Pracownicy socjalni nie starają się o większe środki dla podopiecznych w sytuacji gdy przybywa potrzebujących tylko wysyła ich do pracy której nie ma. Oczywiście nie obwiniam Opieki Społecznej za ten stan, lecz rząd Tuska. Tusk szuka wszędzie pieniędzy by załatać dziurę budżetową lecz środków przeznaczonych na Opiekę Społeczną nie powinien ruszać. Opieka Społeczna też nie jest psychologiem by za nich załatwiała wszelkie sprawy. Nie można Opiece Społecznej zostawiać wszystkich spornych spraw gdyż nie zna się na nich. Trzeba nie być człowiekiem by biednym i niepełnosprawnym ludziom zabierać lub ograniczać środki na ich potrzeby. Tusek na wózek ! 

Imigranci bez pomocy socjalnej

Szwajcaria ogłosiła że wprowadziła ustawę na mocy której nie będzie udzielać pomocy socjalnej imigrantom wogóle. Tak postanowiła po ataku premiera Wielkiej Brytanii Davida Camerona na imigrantów z Polski, Rumunii i Bułgarii gdyż nie podobały się mu zasiłki na dzieci imigrantów przebywające poza granicami  Wielkiej Brytanii. 

Suma sum - Uważam że tworzy się niespójne prawo w UE a tak nie powinno być. W jednym kraju jakim jest UE powinny być równe prawa dla wszystkich. Uważam że z jednej strony nie powinno być zasiłków na dzieci imigrantów przebywających poza granicami  Wielkiej Brytanii lub innego kraju bo nie ma ich w tych krajach a z drugiej strony powinny być one dla wszystkich w tym i dla imigrantów niezależnie gdzie ich dzieci aktualnie przebywają w imię równego prawa dla wszystkich obywateli Unii. Tak uważam gdyż dzieci Anglików otrzymują zasiłki na swoje dzieci niezależnie gdzie ich dzieci aktualnie przebywają. Skoro do nich stosuje się tę zasadę, to również i do dzieci imigrantów powinno stosować się taką samą zasadę. 

Zakaz manifestacji

Ministerstwo Sprawiedliwości Ukrainy wprowadziło ustawę zakazującą manifestacji na Majdanie w Kijowie gdyż wg. niego dochodzi tam do łamania prawa. 

Suma sum - To było do przewidzenia gdyż prezydent Ukrainy Wiktor Janukowicz boi się buntu społecznego jak każdy polityk który ma coś na sumieniu i działa wbrew potrzebom narodu. Już pisałem że od samego stania i pomachiwania flagami nie zmieni się niechcianego rządu. Ukraińcy mieli okazję by przejąć władzę wtedy gdy zajęli niektóre urzędy państwowe a Janukowicz był wtedy w Chinach. Wtedy Ukraińcy powinni pójść dalej i zająć wszystkie gmachy rządowe ustalając swój porządek w kraju. Teraz milicja będzie zamykać manifestantów do więzienia a to spowoduje niepotrzebny rozlew krwi. 

Podam się do dymisji

Prezydent Litwy poda się do dymisji dopiero wtedy gdy Litwa wejdzie do strefy Euro. 

Suma sum - To jest pycha i dyktatura bo demokracja zawodzi. Jak jest się złym politykiem to należy samemu odsunąć się od władzy bezwarunkowo dla dobra kraju. Litwini dawno temu powinni zmienić rządy swego kraju bo stają się one nacjonalistyczno-narodowe. 

Superimmunitet

W Rumunii parlamentarzyści chcą uchwalić dla siebie superimmunitet. Jak narazie nie przejdzie ta ustawa bo podejrzewa się że niektórzy będą stać wg. innych za wysoko i poza prawem. 

Suma sum - Władze wielu państw tak się rozbestwiły bezczynnością społeczeństw, że dodają sobie coraz więcej nienależnych praw. Demokracja zawiodła gdyż nie jest to demokracja a tylko dyktatura demokratyczna bo rządzą despotyczne jednostki partyjne ( np. Tusk ) a nie naród. To jest powodem reaktywowania się nacjonalistów i narodowców. Taka sytuacja jest przyczyną wojny domowej lub innej. Tak uczy historia. 

15 stycznia 2014

Darmowe książki

Po decyzji rządu Tuska by we wrześniu dzieci z pierwszej klasy miały jedną i darmową książkę do nauczania powstaje akceptacja tego pomysłu przez rodziców. Przeciwni są niektórzy nauczyciele którzy twierdzą że wtedy nauka będzie zubożona. Na pewno wiedza będzie trochę zubożona bo nie zmieści jej jedna książka, lecz ważniejsze jest zdrowie dzieci, niż wiedza która jest ulotna po ukończeniu szkoły. Ta wiedza jest wyjątkowo przeładowana jak na małe móżdżki i powinna być dopasowana do możliwości jej wchłaniania przez dzieci i młodzież. Plecak z książkami waży ok. 5 kilogramów a ten ciężar jest już obciążeniem dla każdego dziecka. Potem dziwią się lekarze że dzieci mają skrzywiony kręgosłup. 

Inny cwaniaczek Tuska zniechęcał do tabletów tłumacząc swoje veto dla nich tym że inaczej czyta się książki a inaczej tablety. To akurat przeszkadza tylko dorosłym. Tenże cwaniaczek Tuska nie wziął pod uwagę tego że mamy XXI wiek a dzieci i młodzież chętniej sięga do komputera by coś przeczytać niż do książek które są przeżytkiem. Ci co namawiają rodziców i dzieci do czytania książek nie zdają sobie sprawy z tego że one są faktycznie przeżytkiem w konfrontacji z tabletami, e-bookami i internetem. 

Ktoś chce zrobić z naszych dzieci geniuszy łamiąc im kręgosłup. 

Potrzebna jest jedna książka ze wszystkimi rodzajami lekcji by uczeń chciał iść do szkoły, by chciał poszukać potrzebnych mu informacji oraz chciał nie chciał zainteresował się tematami które do tej pory go nie interesowały bo znajdują się w jednej książce. Jedna książka takie zachowania wymusi na uczniu, bo komu chce się do każdej lekcji wyciągać odpowiednią książkę a w te miejsce wkładać już przeglądaną. Żeby zwiększyć materiał do nauczania tak jak chcą niektórzy nauczyciele to można wprowadzić kilka książek podzielonych na działy ale zachowując jedną książkę w której nadal będą tematy ze wszystkich rodzajów lekcji jak np. język polski, matematyka, geografia, historia itd. z tym że w każdej książce będzie tylko część materiału do przerobienia. Gdyby ustalono np. 3 książki podzielone na działy na rok szkolny, to co trzy miesiące uczeń brał by do szkoły tylko tą książkę która jest aktualnie wymagana przez nauczyciela ale zawsze brał by uczeń tylko jedną książkę do szkoły. I o to mi chodzi. Jest to możliwe do wykonania. 

Suma sum - Jedna książka dla ucznia i darmowa - tak powinno być już dawno dla wszystkich uczniów, lecz biznes bierze górę bo na produkcji książek dla szkół można nieźle zarobić zwłaszcza że co 2, 3 lata Ministerstwo Edukacji zmienia materiał nauczania a przez to i książki dla uczniów. Na tablety nie ma co liczyć bo Tusk już je obiecywał, lecz nie spełnił swych obiecanek. 

14 stycznia 2014

Kara za ubóstwo

Kara śmierci za bycie ubogim. W Suwałkach po postraszeniu 16-letniego chłopaka przez pracownika socjalnego z Opieki Społecznej tym że trafi on do Domu Dziecka bo jego rodzice nie dbają o dzieci gdyż żyją w ubóstwie chłopak odebrał sobie życie wieszając się w domu Opieki Społecznej. Matka chłopaka dostawała co prawda z Opieki Społecznej 2 tys. zł. miesięcznie na rodzinę, ale co to jest na matkę z dwojgiem dzieci ? Po opłaceniu czynszu i innych stałych opłat niewiele zostaje na utrzymanie rodziny.  

Już od dawna tak się praktykuje nie tylko w Polsce bo także i w Niemczech i w Anglii że z powodu biedy lub z powodu niejasnych przyczyn zabiera się rodzicom dzieci do przytułków mimo tego że dzieci są kochane przez rodziców. Co innego gdy rodzina jest patologiczna a dzieci nie są kochane przez rodziców. Wtedy państwo powinno zainteresować się taką rodziną. 

Suma sum - To jest polityka, chytrego polityka. Państwo uważa za jak biednej rodzinie nie da pieniędzy lub nie dopłaci na utrzymanie to nie straci a rodzice pójdą wtedy do pracy. Tylko chytry Tusk mógł to wymyślić. Przecież jak zabierze się rodzinie dzieci i wrzuci je do Domu Dziecka to państwo za każde dziecko będzie musiało zapłacić ok 2 tys. zł. miesięcznie. Chyba lepiej byłoby te pieniądze dać biednej rodzinie, bo ona lepiej je wykorzysta a rodzice zachowają swoje dzieci we własnym domu. Z pracą to każdy wie jak jest. Po prostu jej nie ma a jeśli już jest to za niskie pensje które nie utrzymają nawet rodziców a co dopiero dziecko. Każdy wie że za 1200 zł. miesięcznie ( bo tyle dostaje się na rękę po odjęciu podatków i składek ) matka z dwojgiem dzieci nie utrzyma rodziny. 

Niestety, takie sytuacje będą się powtarzać dopóki rządy nie zmienią mentalności w sobie. Po pierwsze ; niech państwo nie traktuje ubogich jak wrzodów na dupie które przeszkadzają i należało by je usunąć zamiast leczyć. Po drugie ; to państwo jest winne temu że ludzie pracują za nędzne pensje bo utrzymuje tanią siłę roboczą na rzecz kapitalistów. Po trzecie ; należy płace ustalać na właściwym poziomie. Po czwarte ; należy wreszcie uchwalić minimum socjalne oraz ustalić jego wysokość na właściwym poziomie, by poniżej tej granicy nie żyła żadna rodzina i jednostki. Po piąte ; należy odsunąć od władzy D. Tuska, bo ten złodziej i sprzedawczyk nie wie o czym ja piszę. 

Wbrew przepisom

Wbrew przepisom kobieta szła do swojego auta przez ulicę i zapłaciła mandat w wysokości 200-stu złotych. Swoje niezadowolenie z kary kobieta zgłosiła do mediów. Uważała ona że nie powinna być karana za to że nie wiedziała jak należy przechodzić przez ulicę. Ona wg. przepisów powinna przechodzić przez ulicę pod kątem prostym a szła na skos. Policja jest zdania że kobieta i inne osoby łamiące prawo powinni zapłacić karę za te przewinienie bo tak jest napisane w przepisach o ruchu drogowym. 

Moim zdaniem wyżej wspomniana kobieta powinna zapłacić mandat ale tylko dlatego że posiada prawo jazdy. Ona powinna wiedzieć co mówią przepisy o ruchu drogowym. Natomiast osoby niemające prawa jazdy nie powinny być karani za łamanie przepisów o ruchu drogowym, gdyż ich nie znają i nie są użytkownikami dróg. Te osoby policjanci powinni tylko pouczać i uświadamiać. Tak nakazuje postępować logika i ludzkie podejście do tematu. 

Na drodze jednak stoi przepis w Kodeksie Karnym który mówi ; nie zwalnia się od obowiązku przestrzegania prawa i poniesienia konsekwencji tego który popełnił wykroczenie i nie znał przepisów. Tym przepisem można każdego załatwić. 

Suma sum - Uważam że należało by trochę zmodyfikować przepis o karaniu ludzi nieświadomych swoich czynów, gdyż za nieświadomość swoich czynów nie wolno karać a tylko pouczać. Tak się postępuje, ale tylko w niektórych przypadkach bo są dwa przepisy wzajemnie się wykluczające. To powoduje że wszystko jest w gestii sądu. Jak sąd uzna, tak postąpi. To nie jest sprawiedliwe. 

13 stycznia 2014

Prawica kontra pokój

Polska partia "Akcja Wyborcza Polaków" na Litwie opuściła w Wilnie debatę bo nie zgadzała się z wytycznymi rządu. Dobrze się stało że opuścili oni debatę, gdyż z prawicą nie rozmawia się wogóle bo jest ona wbrew pozorom antypatriotyczna. Przekonają się o tym tzw. patrioci z prawicy wtedy jak Ruskie wejdą i zajmą ich terytorium. Wtedy będą wiedzieć że małe i bezbronne państwo musi być w sojuszach, by nie wpaść w ręce dużego i silnego a Polska nie jest wrogiem dla Litwy i Litwinów. 

Suma sum - Żeby J. Kaczyński, PiS, partie o charakterze narodowym i prawica to rozumiały. Wtedy nie było by zaborów i komuny. 

Ps. - Prawica wtedy jest najgorsza, kiedy walczy o wolność kraju podczas pokoju. Wtedy jest wojna najpierw między Polakami a potem z obcym najeźdzcą. Tak było przed II wojną światową. W tamtym okresie ND-ecja Romana Dmowskiego z prawicy przeciwstawiała się pomysłom socjalistów i partiom środka co doprowadziło do tego że J. Piłsudski musiał co niektórych pozabijać i wsadzić do więzienia by zapobiec rozkładowi państwa wolnego o które walczył z Rosją w latach 20-stych. Jednak po jego śmierci w 1934 roku ponownie doszło do przepychanek między prawicą a lewicą co wykorzystali to Niemcy i Rosja ( wtedy Związek Radziecki ). Wystarczyło się porozumieć by państwo mogło normalnie funkcjonować lecz ideologie brały górę. Akurat wtedy warto było dojść do porozumienia z socjalistami, gdyż chodziło o wyzysk kapitalistów na niespotykaną skalę. W USA wtedy doszło do recesji czyli do kryzysu światowego a w Polsce do sklepu chodziło się z workiem pieniędzy. Tak się stało bo rosły bez końca zyski kapitalistom a płace stały w miejscu. Wtedy inflacja była wyższa niż dochody do budżetu państwa co musiało skończyć się kryzysem światowym. Dopiero min. Grabski poprawił sytuację w Polsce zamieniając marki na złote. Trzeba wiedzieć że po zaborach mieliśmy 4 waluty, 4 języki i 3 systemy gospodarcze. To trzeba było zmienić a nie stać w miejscu za sprawą źle rozumianego patriotyzmu przez ND-ecję Dmowskiego. 

Tak samo mamy dziś bo PiS i Kaczyński nie prowadzi dialogu z innymi partiami i ze społeczeństwem. Kaczyński sam wie co Polakom jest potrzebne i tego kurczowo się trzyma na zgubę Polski. Podobnie zachowują się partie i organizacje o charakterze narodowo-katolickim czyli prawica. Ich nie można przekonać do czegokolwiek. Uważają oni że jak zasłonią się bogiem i swastyką to już mają racje i argumenty na prawdę. Mylą się oni gdyż nie odróżniają oni polityki od wiary. Na przepychankach prawicy, lewicy i liberalizmu traci naród a zyska PO Tuska która robi co chce. 

Pisałem już wielokrotnie że od początku powstania firm i pracowników kiedyś zwanymi niewolnikami "błędem" było ustalanie płac pracownikom wg. widzimisię kapitalisty, zamiast uzależnienia ich od zysków firm. Gdyby płace zależały od zysków firm ustalanych procentowo oraz od zysków pojedynczych kapitalistów to nie było by niewolnictwa i kryzysu światowego oraz regionalnego jaki mamy w Polsce i w innych krajach. Kryzys w Polsce polega na tym że przy niskich i tych samych płacach "brakuje" pieniędzy w budżecie państwa. To znaczy że w kryzysie są tylko ludzie bo nie mają za co żyć, lecz budżet nie jest taki pusty a tylko źle zarządzany i dlatego wmawia się nam kryzys by ludziom nadal zabierać z ich prawie pustych kieszeni. Takie działania dopiero zrobią kryzys prawdziwy. 

My obywatele płacimy za pozwalanie ideologiom na narzucanie nam jej dogmatów. 

Życie nasze nie jest ideologią, lecz faktem natury. Dlatego proponuję normalne i bezideowe partie czyli takie które zaspokajają tylko potrzeby całego narodu a nie swoje ideologie i zachcianki biznesu oraz finansjery. 

Początek roku 2014

Ostatni sondaż partyjny ; PiS - 30 %, PO - 23 %, SLD - 15 %, Twój Ruch - 5 %, PSL - 4 %, Polska Razem - 3 %, Solidarna Polska - 3 %, PJN - 2 %, Kongres Nowej Prawicy - 1 %, inne partie - 0 %. 30 % respondentów niewie na jaką partię głosować a 15 % wie że nie będzie głosować na jakąkolwiek partię. 

Te sondaże mówią nam że utrzymuje się tendencja, że na partie spoza sejmu ludzie nie chcą głosować a to znowu oznacza że prawicowe partie nie są w zainteresowaniu wyborców oraz że ok.45 % uprawnionych do głosowania nie widzi dla siebie partii z tych które są w sejmie i poza nim. 

PiS ma stały elektorat bo katolicki i dlatego będzie się utrzymywał w granicach 18 - 30 % poparcia. Inne partie tracą bo popierają niechlubne działania PO. Wyjątkiem jest SLD ( które popiera jednak niechlubne działania PO ) gdyż zyskuje gdy PO traci. To oznacza że ludzie lawirują między wolnością i liberalizmem a socjalem. Wzrost poparcia dla tych ideologii zależy od ilości popełnianych błędów i od ilości złych pomysłów. SLD jako opozycja nic nie robi więc nie popełnia błędów i jest w sondażach na stałej pozycji między 10 a 15 % poparcia a PO traci z każdym dniem w sondażach bo ludziom "zaciska pasa" coraz bardziej, obiecuje i nie wywiązuje się z obietnic i do tego jest arogancka i zbyt pewna siebie bo nie ma konkurencji oraz stosuje PZPR-owski model rządzenia - "program partii, programem narodu". To że PiS od dłuższego czasu prowadzi w sondażach nie oznacza że ludzie chcą głosować na tą partię. To oznacza że ludzie nie mają wyboru. * Jak wybiera się z tej samej kupy, to zawsze wybierzemy to co śmierdzi. * Dowodem na moje tezy jest to że przy spadku notowań dla PO PiS-owi nie przybywa głosów poparcia lecz innym partiom. Drugim dowodem jest to że dopóki ludzie nie przejrzeli partii Tuska to PO miało w sondażach do 40 % głosów. 

Trzeba wiedzieć że tylko wtedy jest poparcie dla partii kiedy ma ona w sondażach powyżej 50 %. Jeżeli poparcie dla partii jest mniejsze niż 50 %, to takiej partii nie chcemy mieć w rządzie niezależnie od tego czy taka partia prowadzi w sondażach czy nie.  

Adam Szejnfeld z PO powiedział podczas debaty telewizyjnej że PO to "zmęczenie materiału" i dlatego są spadki w sondażach. Także powiedział on że nie ma innego wyboru jeśli chodzi o partie polityczne. Mamy to co mamy a skoro tak, to musimy wybierać PO bo nie ma innej alternatywy. - Pycha przez niego przemawiała i dlatego tak się wyraził ale dał on do zrozumienia że w Polsce jest źle bo nie ma wyboru. 

Akurat spadek w sondażach dla PO Tuska nie wynika ze "zmęczenia materiału" lecz ze złych decyzji dla Polaków czyli m.in. z rosnącego ubóstwa oraz z braku perspektyw na przyszłość dla ludzi pracy i rodzin. Natomiast "zmęczenie materiału" w PO nastąpiło po zadługim rządzeniu, po zabraniu się po 5 latach do roboty oraz po zapchaniu swoich kieszeni naszą kasą. Taka praca każdego wykończy.  

Suma sum - Już pisałem że należy zmieniać rządy i innych urzędników państwowych co 2 lata bo głupieją oni zadługim rządzeniem i okrutnie meczą się z wypchanymi nie swoimi pieniędzmi kieszeniami. Trudno w takich warunkach pracować. 

12 stycznia 2014

Obiecany raj 2

Kolejne obiecanki Tuska to zmniejszenie ilości umów "śmieciowych" oraz darmowe książki dla uczniów ale tylko dla pierwszoklasistów. Jeśli chodzi o umowy "śmieciowe" to albo kasuje się wszystkie, albo zostawia wszystkie. Tuskowi pewno chodziło o to by zostawić te "śmieciówki" które zwane są umowami o dzieło. Taka forma pracy zawsze istniała lecz ją po 1989 roku rozszerzono na inne by pracodawcom ułatwić życie. Pracodawcy wtedy nie odprowadzali ZUS i innych składek za takiego pracownika. Na tym tracili pracownicy bo zostali bez emerytury i innych świadczeń lecz rząd miał to gdzieś. Znowu przy tej okazji odezwały się głosy związku prywatnych pracodawców które przekonywały naród że jak oskładkuje się umowy "śmieciowe" to ludzie zostaną bez pracy bo firmy nie będą chciały takich przyjmować. Uważam że dla pracodawcy nie ma różnicy gdyż i tak za każdego pracownika musi odprowadzać składki a tzw. "śmieciówki" w tym i tzw. umowy o dzieło niczym nie różnią się od innej formy pracy. Jedyna różnica to czas pracy który w tych umowach "śmieciowych" jest określony a w pozostałych nie. Problem polega jedynie na tym że rządy pozwoliły na nieoskładkowanie tych umów łamiąc prawo. Każda praca powinna być oskładkowana przez pracodawcę od początku istnienia takiej formy, więc pracodawcy nie powinni narzekać. Trzeba także brać pod uwagę i to że firma nie płaci dużo więcej na "śmieciówkach" na tyle by opłacało się zrezygnować z oskładkowania swojej pracy. Firma i tak musi więcej płacić tym zatrudnionym na umowę o dzieło nawet wtedy gdy odprowadza składki, gdyż jej pracownicy będący na umowie stałej nie wykonają zleconej pracy. 

Jeśli chodzi o darmowe książki to żadna łaska i żaden wydatek państwa. Skoro szkoła jest darmowa to powinna być finansowana z budżetu państwa a książki i pomoce naukowe powinny być darmowe dla wszystkich uczniów. Kiedyś Tusk obiecywał komputery a później tablety dla każdego ucznia lecz skłamał. Do dziś ich uczniowie nie mają ale za to znalazły się pieniądze z budżetu państwa na tablety dla posłów. Książki są tańsze to chyba będą darmowe. Na komputery i na tablety dla każdego ucznia nigdy nie zgodzi się taki rząd jak rząd Tuska gdyż dyktatura boi się krytyki. Pieniądze na pewno by się znalazły na te cyberakcesoria, lecz własna zakłamana reputacja jest ważniejsza dla rządu i Tuska. 

Suma sum - Protesty społeczne pomogły. Społeczeństwo nie zgodziło się na umowy "śmieciowe" bo pracodawca nie odprowadzał składek za pracownika z których można było mieć zapewnioną emeryturę i inne świadczenia. Tusk wreszcie się ugiął i zmienił zdanie na ten temat. Wczoraj powiedział że umowy "śmieciowe" są niegodne człowieka. Dziwnie i nieprawdziwie brzmiały te słowa w jego ustach ale skoro zmienił zdanie to musiał inaczej się odnieść do "śmieciówek". Tusk jest ostatnią osobą w państwie która cokolwiek komukolwiek daje. Przywrócenie oskładkowania dla umów o pracę i darmowe książki nie są dawaniem tylko obowiązkiem rządu. 

Program partii PO

"Program partii, programem narodu". Tak mówiono na każdym zjeździe KC PZPR i na hasłach podczas 1 maja i innych manifestacji w PRL. Wtedy partia narzucała swój program społeczeństwu bo uważała że tylko ona wie co komu potrzeba. Dziś mimo zadeklarowanej demokracji mamy to samo. Nie tylko partia Tuska PO tak postępuje jak PZPR za komuny. Każda partia stosuje maksymę z PRL ; "Program partii, programem narodu" a powinno być ; "Program narodu, programem partii". Żeby tak się stało to trzeba wpierw zmienić zasady rządzenia oraz mentalność posłów. Posłowie są jeszcze za głupi i do tyłu by mnie zrozumieć bo od dawna praktykowano model "Program partii, programem narodu". Pora ich uświadamiać by umieli oni znaleźć się w nowej rzeczywistości. 

W zasadzie posłowie których wybieramy wiedzą że oni dostali mandat zaufania od narodu po to by spełniać jego potrzeby a nie partii, jej wodzów i ideologii partyjnej. Pora im to przypominać do skutku aż zauważą ludzi którymi kierują i ich potrzeby. 


Suma sum - Uważam że zaszłość nie pozwoli posłom na zmianę zasad rządzenia, gdyż czerpią oni profity z władzy niekontrolowanej przez społeczeństwo. Dlatego należało by wymienić ten 23-letni beton w całości na nowy materiał który będzie bez ideologii partyjnej i elastyczny w stosunku do narodu i jego potrzeb. 

11 stycznia 2014

Hipermarkety niszczą konkurencję 2

Bojkot sklepów LPP w Polsce i Tesco w Londynie ( Wielka Brytania ). Powodem bojkotów jest to że 70 % zachodnich korporacji nie płaci podatków. Ci co płacą wyprowadzają je na Cypr, na Litwę i do innych krajów gdzie są niższe podatki. Tak się dzieje bo w Polsce trzeba płacić podatek dochodowy PIT 18-sto i CIT 19-sto procentowy a np. w Czechach tylko 12-sto procentowy. Dochodzi do tego podatek VAT 23 % którego rząd Tuska nie chce zmniejszyć tak jak obiecywał oraz parapodatki i akcyzy. Te podatki płacą wszyscy. 

Dopóki będzie w naszym kraju wysokie opodatkowanie pracy i życia to każdy będzie kombinował. Jak przekracza się jakąś granicę to trzeba liczyć się ze skutkami. Natura nie znosi nierównowagi a do tego ludzie mają w sobie poczucie niesprawiedliwości której się sprzeciwiają automatycznie. Uważam że bojkoty powinny być, lecz w tej sytuacji każdy ma prawo kombinować. Jestem za tym by wszyscy w Polsce nie płacili podatków i parapodatków w tym podatku VAT oraz parapodatków i akcyzy dopóki rząd nie ustali rozsądnej granicy. Dowodem na moje tezy są przekroczone ceny w akcyzie na alkohol i papierosy. Z tego powodu spadły wpływy do budżetu państwa. 

Paranoją jest to że mimo wykazywania tych zależności przez wielu ekonomistów rząd nie chce ustąpić i zmniejszyć do rozsądnej granicy akcyz i innych pobieranych parapodatków. Przypomnę i już o tym pisałem wielokrotnie że nie mamy obowiązku płacenia parapodatków gdyż jest w świecie tylko jeden podatek, podatek od dochodów. Reszta danin na rzecz państwa to złodziejstwo w imię prawa a ze złodziejstwem należy walczyć tak jak państwo walczy ze złodziejami samochodów i innych przedmiotów. 

Z drugiej strony nie możemy pozwolić jako państwo by zagraniczne firmy nie płaciły podatków w naszym kraju gdyż wtedy my społeczeństwo dopłacamy państwu z własnej kieszeni poprzez wyższe podatki, ceny i parapodatki. Dlatego wszelkie bojkoty i protesty mają rację bytu. Na braku reakcji ze strony rządu w tej materii żerują hipermarkety i inne podmioty zagraniczne które niszczą konkurencję czyli nasze firmy. Tak nie może być. 

Rząd nie może tłumaczyć tej sytuacji tym że dzięki firmom zagranicznym mamy w Polsce pracę dla każdego. Nie było tych firm i jakoś państwo radziło sobie. Nie było hipermarketów to były nasze mniejsze sklepy które odprowadzały w kraju podatki. Państwo miało wtedy więcej pieniędzy i więcej ludzi miało wtedy świadczenia od państwa. Jak Tusk wszedł do władzy to "obcinał każdemu kieszenie" jak się dało a ludzie trafiali na bruk. Ktoś musiał płacić bogaczom by zechcieli oni otwierać u nas swoje firmy. Tak nie można postępować. 

Rząd i pracodawcy straszą nas że jak opodatkuje się w naszym kraju zagraniczne firmy to ludzie stracą pracę bo wtedy one wycofają się z naszego rynku. Na Węgrzech Wiktor Orban zmusił do płacenia podatków w kraju wszystkie firmy i jakoś one nie pouciekały stamtąd. 

Suma sum - Pora zabrać się za nasze firmy by płaciły podatek w kraju. Dosyć mamy robienia z Polaków taniej siły roboczej dla obcych firm. Nie muszę przypominać że trzeba najpierw zmienić rząd Tuska na inny by tak się stało. 

10 stycznia 2014

Obiecany raj

Do 2022 roku Polska ma stać się jednym z 20-stu najbogatszych państw świata a ludziom ma żyć się lepiej. Tak ma się stać za sprawą środków unijnych ( ok. 500 mld. zł. ). Tak obiecuje D. Tusk z PO za 8 lat. Jak powiedział Tusk ; państwo będzie bogate a ludzie będą trochę lepiej żyli dzięki dotacjom unijnym. 

Co komu po tym gdy to państwo będzie bogate a nie ludzie. "Trochę lepiej żyli" wg. Tuska oznacza że tak samo jak teraz. Ja rozumiem że bogate państwo wg. Tuska to państwo które będzie dużo produkować i sprzedawać oraz zapychać budżet państwowy kasą uzyskaną z niewolniczej pracy ludzi. Tak rozumując to można przyjąć że państwo będzie bogate, lecz państwo tylko wtedy jest bogate kiedy ludzie są bogaci. Mam na myśli zwykłych ludzi pracy a nie rząd, przedsiębiorców i finansjerę którzy okradają naród by mieć dla siebie. Wzbogacanie się państwa rozłożone jest przez Tuska na 8 lat a to oznacza że na te 8 lat i dłużej przewidziano taką samą politykę rządzenia jaka była do tej pory. Ludziom pracy rząd będzie wtedy po trochu podnosił płace a jednocześnie będzie podnosił ceny i podatki. Nikt wtedy różnicy nie zauważy. To oznacza że za 8 lat będzie to samo co dziś. Także może być gorzej ale dla ludzi pracy gdyż rząd narodowi nadal będzie "zaciskał pasa" bo trzeba będzie nadal spłacać długi. Tego nie da się uniknąć co widać na przykładzie m.in. Grecji i Hiszpanii. Każdy kraj który otrzymał dotacje unijne musiał podnieść ceny i podatki oraz ograniczać płace. I co się wtedy stało ?  

W Hiszpanii wybudowano dużo inwestycji ze środków unijnych takich jak lotniska, koleje, autostrady itd. lecz nie ma komu korzystać z tych dobrodziejstw. Tak się dzieje bo ludziom ograniczono płace i podniesiono ceny oraz podatki. Z jednej strony budowano inwestycje a z drugiej "zaciskano społeczeństwu pasa" by było z czego spłacać dotacje unijne. Wg. UE i takich oszołomów jak Tusk państwo jest wtedy bogate i nie ma kryzysu bo zgadza się kasa w budżecie państwa. Niestety, jest to kryzys bo ludzie ciągle mało zarabiają. Taka sytuacja może trwać wiecznie dopóki rządy, przedsiębiorcy i finansjera będą okradać ludzi pracy. W takiej sytuacji państwo może być bogate a ludzie biedni, lecz nie o takie bogactwo chodzi normalnym ludziom.  

Profesor Witold Orłowski, jeden z doradców ekonomicznych przy prezydencie powiedział że Hiszpanie i Grecy żyli ponad stan i dlatego doszło do kryzysu w tych krajach. Ludzie podobno więcej wydawali niż mieli. Co za bzdury ? Kryzys w Grecji stwierdzono dopiero wtedy gdy ona weszła do strefy Euro i wtedy kiedy zajrzano do budżetu. Do tej pory go nie było. Kraj radził sobie mimo rozpieszczania społeczeństwa i nikomu to nie przeszkadzało oprócz UE. Tak naprawdę kryzys w Grecji zaczął się dopiero wtedy gdy zmuszono ją do pobierania kredytów z UE i z MFW. Wtedy zmuszono rząd Grecji do "zaciskania pasa społeczeństwu" czyli do ograniczania płac tak jak robi się m.in. w Hiszpanii i w Polsce. Takie podejście tylko pogorszy stan finansów publicznych lub utrzyma na dotychczasowym poziomie a ludzie nadal będą biedni bo przy niskich zarobkach mniej wpływa do budżetu państwa. Trudno takie państwa zaliczyć do bogatych. Na takiej operacji zarabiają tylko banki. 

Niektórzy pamiętają że był taki kraj który uznawano za bogaty bo sprzedawał ropę. Nazywał się Iran. Kasa państwowa była przepełniona a bogaty był wtedy tylko Szah Iranu i jego świta gdyż tylko oni korzystali z tych dobrodziejstw. To co ukradli narodowi lokowali w bankach europejskich. Tak samo jest teraz w innych krajach gdzie jest tania siła robocza. Ci co nami rządzą ulokowali "swoje zarobki" w bankach zachodnich na swoją przyszłość czyli na emerytury i na luksusowe życie a zwykłym ludziom ograniczają i tak mizerne płace.  

Np. były min. finansów Jacek Rostowski odłożył sobie jako polityk ok. 80 mln. zł. Nie wiem z czego sobie on i inni politycy odłożyli aż taką wielką kasę skoro ich pensja na to nie pozwala. Na tym przykładzie widać wyraźnie jak jesteśmy okradani przez rządzących. Nie po to wybieramy posłów by naszym kosztem się wzbogacali. Uważam że należało by wreszcie dosłownie rozliczać wszystkich posłów z tego co nakradli i pozamykać do więzienia by inni na przyszłość tak nie postępowali. Gdy teraz przymkniemy na to oczy to nadal będzie tak jak było. Niegłosowanie w kolejnych wyborach na skorumpowanych polityków nie rozwiąże żadnego problemu. Tu Trybunał Stanu powinien mieć więcej kompetencji by fizycznie pozamykać tych co łamią prawo oraz prawo przyzwoitości. 

Suma sum - Kolejny raz D. Tusk zapowiada obiecany raj. Nic z tych obiecanek nie wynika gdyż obiecanki są tylko obiecankami. Obiecuje on tylko po to by utrzymać się u władzy. Obiecuje on kolejny raz a ludziom żyje się coraz gorzej. Natomiast coraz lepiej żyje się rządowi, politykom, przedsiębiorcom i finansjerze. Tak wygląda i tak ma wyglądać za 8 lat bogate państwo wg. Tuska. Naród nie chce takiego raju. Naród chce rewolucji. Świat chce rewolucji by zmienić dotychczasowy model rządzenia i by narodem nie rządził pieniądz czyli przedsiębiorcy i finansjera a tylko naród. 

09 stycznia 2014

Hipermarkety niszczą konkurencję

Narzeka się na Hipermarkety że niszczą konkurencję bo nie odprowadzają podatków w kraju a tylko u siebie gdyż są zagraniczne oraz mają niższe ceny. Ktoś ( chyba jakiś urzędnik ) zapytał ; jak sprawdzić te hipermarkety czy i jak płacą one podatki gdy trzeba przejść przez gąszcz przepisów podatkowych. Miesiąca zabraknie by je skontrolować. 

Gdyby te hipermarkety były własnością Polaków to każdy nasz rząd znalazł by sposób na sprawdzenie wszystkich aspektów ich działalności a zaczęli by od podatków. Wypowiedź urzędnika świadczy o tym że rząd daje przyzwolenie na niepłacenie podatków tym najbogatszym i z zagranicy. Rząd tłumaczy te patologie tym że w zamian Polacy mają miejsca pracy. Jest to nieprawda gdyż bez hipermarketów też mieli ludzie miejsca pracy bo sklepów wtedy było więcej. 

Hipermarkety niestety niszczą naszą rodzimą produkcję i sklepy, gdyż mają one często niższe ceny niż małe sklepy. Ludzie mimo nakazu popierania naszej rodzimej produkcji i naszych sklepów w imię walki z konkurencyjnymi hipermarketami nigdy nie pójdą tą drogą bo tylko niska cena produktów się liczy a nie zysk sklepikarzy. Z resztą, im więcej państwo otrzyma od sklepikarzy i innych osób oraz firm odprowadzających podatki, tym mniej mamy w kieszeni. To nie jest dobre rozwiązanie. 

Suma sum - Jedynym rozwiązaniem w tej sytuacji jest kontrolowanie hipermarketów tak jakby sprawdzało się nasze rodzime firmy czy i jak odprowadzają podatki a mniejsze sklepy nie powinny narzekać tylko dopasować się ceną do hipermarketów lub stawiać swoje sklepy tylko w miejscach z dala od nich. Trzeba wiedzieć że mniejsze sklepy narzekają na niższe ceny w hipermarketach ale same mają je dużo zawyżane. Taka przypadłość zawyżania cen powyżej kosztów wytwarzania w małych sklepach została po PRL bo nie było konkurencji. Szczególnie zawyżają ceny sklepy średnie z markową i z dobrą jakością towaru w porównaniu do małych sklepów i bazarów a o których się nie mówi. Ich stać na utrzymanie swoich sklepów bo nie mają one konkurencji i mają bogatych klientów. 

Ja osobiście w tej sytuacji nie żałuję małych i średnich sklepów że się rozpadają. Obecnie nawet bazary zawyżają swoje ceny czym przysługują się hipermarketom a potem narzekają tak jak sklepy. Faktycznie, teraz coraz mniej jest bazarów i coraz mniej jest wyboru na nich. Wiadomo że w tej sytuacji klienci będą uciekać do hipermarketów. Nasi rodzimi producenci i sklepikarze powinni wyciągnąć z tej lekcji wnioski. 

  Polski sklepikarzu ! Nie okradaj swoich ! Nie będziesz wtedy narzekać na konkurencję !