Nadal radni miast nie mogą dojść do wspólnego porozumienia w sprawie ograniczeń sprzedaży alkoholu nocną porą. Niektórzy radni chcą by można było sprzedawać alkohol cały dzień i całą noc a inni by zakazano tej sprzedaży w godzinach nocnych. I tu są różne zdania bo jedni chcą by można było sprzedawać alkohol od godziny 6.00 do 22.00 a inni mówią że chcą by sprzedawano alkohol od godziny 6.00 do 23.00. Z braku podjęcia decyzji prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski ustalił dla Warszawy zakaz sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych od 23.00 do 6.00 rano w dwóch dzielnicach. Inni mówili że nic ten zakaz nie zmieni, bo w innych miejscach miasta będzie można kupić alkohol.
Moim zdaniem - Ci chcą by można było sprzedawać alkohol od godziny 6.00 do 23.00, którzy po pracy chcą go kupić. Jak wiadomo to każdy pracujący na drugą zmianę kończy pracę o godzinie 22.00 a także Koalicja PO chce by jaknajdłużej sprzedawano alkohol bo dla tej partii liczy się zysk a nie zdrowie ludzi. Uważam że najlepszym rozwiązaniem była by sprzedaż alkoholu od godziny 10.00 do godziny 20.00. Ograniczenie sprzedaży alkoholu przed godziną 10.00 i po 20.00 zmniejszy ilość sprzedanego alkoholu a to da zdrowsze społeczeństwo.
Przypomnę że niezdrowe jest podnoszenie cen na alkohol i tytoń, bo wtedy ludzie będą kupować te używki z nieznanych źródeł. Kupno z nieznanych źródeł tych używek, to choroby i śmierć. Wyjątkowo wysoko podniosła ceny na tytoń koalicja PO, bo ci co mają najniższe renty, emerytury i inne świadczenia wydają 1/3 lub 1/2 swoich dochodów. Nie tędy droga do ograniczeń w spożywaniu alkoholu i używek. Donald Tusk jak zwykle okrada najbiedniejszych a bogaci nawet nie zauważą tych podwyżek. Tak nie może być bo kto używa alkoholu i papierosów nałogowo to nadal będzie pił i palił tą samą ilość, lecz przepłacając nie opłaci np. czynszu lub innych obowiązków.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz