10 lipca 2013

Nie ma zgody

Nie ma i nie będzie zgody w narodzie gdy publicznie ogłasza się swoje poglądy które odbiegają od normy i od rzeczywistości i które są ukierunkowane w jedną stronę, tylko do określonej grupy. Chodzi mi o wpajanie społeczeństwu ideologii przez znane osoby zamiast realiów i normalności. Dopóki każdy sam dla siebie stosuje swoje ideologie to można znieść, ale gdy stosuje je do innych to już nie ma na to zgody. Także nie wolno przekazywać swoich ideologii w publicznych miejscach jak na plakatach, na banerach, na pikietach, w szkołach, na uczelniach, w radiu i telewizji czy w internecie gdyż przekaz ten jest odbierany przez miliony odbiorców. Ludzie byli normalni dopóki ktoś z autorytetów lub ze znanych osób nie wyskoczył ze swoją ideologią publicznie. Gdyby Lenin i Hitler nie wyskoczyli publicznie do mas ze swoją ideologią to dziś nie wiedzieli byśmy co to jest komunizm i nazizm. 

Można przekazywać szerokiej publiczności swoje racje pod warunkiem że nie są one przesiąknięte ideologią np. rasistowską, religijną, polityczną jak m.in. lewicową, prawicową i liberalną. Każdy ma prawo mieć i wyrażać swoje poglądy, ale nikt nie ma prawa wymuszać by one przerodziły się w ideologię i były respektowane przez ogół. Każda ideologia jest ograniczona tylko do swoich tez i jest kierowana tylko do wąskiej grupy społecznej. Z tego powodu nie może ideologia jakakolwiek być kierowana do mas. Politycy powinni wiedzieć że kierują narodem który składa się z wielokulturowości i dlatego powinni oni myśleć o wszystkich a nie tylko o swoich wyborcach gdy tworzą ustawy. Do tej pory tylko PO stara się myśleć o wszystkich ludziach jednak zapomina o większości z nich bo większość to ci najmniej zarabiający i ci najbiedniejsi oraz niepełnosprawni. PO jest jak mówi liberalna, lecz i taka nawet nie jest bo preferuje liberalizm tylko do bogatych i do władzy. To znaczy że PO nie jest partią a tylko ugrupowaniem które działa jako lobby biznesu i finansistów. Takich partii też nie powinno być na scenie politycznej. Każdy polityk powinien wiedzieć że ważniejszy jest los człowieka niż autostrady, stadiony czy oczyszczalnie ścieków które mogą poczekać na swoją kolej bez uszczerbku na zdrowiu. 

Nawiązuję tym artykułem do kolejnych wystąpień profesora Zygmunta Baumana, który za PRL-u był pracownikiem Uniwersytetu w Warszawie a dziś wygłasza na uczelniach i zachwala były ustrój komunistyczny. Z tego powodu jego wystąpienia są zakłócane przez narodowców którzy uważają że nie potrzebna Polsce jest promocja komunizmu i komunisty z KBW za publiczne pieniądze. Ostatnio Bauman miał swoje wystąpienie w Poznaniu w Centrum Kultury Zamek i jak zwykle narodowcy ( kilku działaczy z Młodzieży Wszechpolskiej ) go zaatakowali. Narodowców zbulwersowała zbieżność dat czyli jego wystąpienie akurat w rocznicę krwawego stłumienia robotniczego protestu 28 czerwca i też w Poznaniu. 

Donald Tusk mówił po tym incydencie że "nie ma zgody na obrażanie polskich uczonych". "Nie można udawać, że jak ktoś niesie symbol swastyki, używa brutalnych słów wobec polskich uczonych, to to jest lekkie wykroczenie". "Konieczna jest zdecydowana reakcja". - Wreszcie Tusk zauważył że należy zweryfikować podejście do nacjonalistycznych incydentów przez polskich sędziów. Do tej pory i rząd i sądy lekceważyli sygnały o reaktywowaniu się grup nacjonalistycznych które zagrażają porządkowi w kraju. Przybywa takich ugrupowań z dnia na dzień coraz więcej i pokazują one swoje "pazurki". Nawet przyznaje się im miejsca w mediach by wygłaszali swoje chore poglądy. Traktuje się je jak równoprawne z innymi partiami. Nie wpuszcza się ich jeszcze na uczelnie gdyż swoim rozumem "nie dorastają oni do pięt" studentom i profesorom. Sądy też lekceważą te zjawisko. W jednym przypadku sąd uznał swastykę za "symbol szczęścia" i uniewinniono narodowca-przestępcę. 

Jak zwykle w błąd wprowadzają ludzi symbole i hasła każdego kontrowersyjnego ugrupowania. Ludzie nie reagują gdy eksponowanym symbolem jakiejś grupy jest np. krzyż katolicki, godło kraju, flaga narodowa a także hasła mówiące o szczęściu i dobrobycie. Rzadko kto domyśli się że za takimi symbolami i hasłami kryje się podstęp. Stąd jest przyzwolenie na te skrajne ugrupowania. Uważam że należy lepiej się przyglądać symbolom i hasłom by wiedzieć co te ugrupowania sobą prezentują. Nie można ulegać złudzeniom. 

Wracając do tematu ; kto ma zwracać uwagę na przeszłość osób które do nas przemawiają z trybun sejmowych i w auli uniwersytetu ? Jak na razie narodowcy wyręczają rząd który powinien sam zadbać by osoby o poszlakowanej przeszłości nie występowały publicznie. Ustawy o dekomunizacji oraz o zakazie propagowania komunizmu i faszyzmu już są. Brak tylko woli rządu by wprowadzać te zapisy w życie. Jest brak woli ze strony partii i rządów bo ciągle działa "Okrągły stół". Znaczy to że dopóki nie zaora się układów wynikających z "Okrągłego stołu", to dopóty nic się nie zmieni. 

Przez "Okrągły stół" nadal płaci się stanowiskami czy to w sejmie, czy to w sądach byłym PZPR-owcom z PRL-u jak m.in. ; Leszek Miller - szef SLD, Włodzimierz Cimoszewicz - zasiada w senacie jako poseł niezależny, Józef Oleksy - członek SLD, Aleksander Kwaśniewski - były szef SLD, dostał stołek prezydenta, Wojciech Jaruzelski - doradca rządu PO w sprawach Rosji, dostał stołek prezydenta, Orzechowski - przeszedł z SLD do Ruchu Palikota a teraz jest w lewicowej Europa Plus do której to partii ściąga on wszystkich komuchów z PRL-u i obecnych oraz ukryci w różnych służbach UB-ecy i SB-ecy. Takie państwo faktycznie ma problemy z tożsamością i nie może stać się sobą. Do tego każde ugrupowanie ciągnie kraj w swoją stronę ze szkodą dla kraju. Każde z nich uważa że tylko ono ma rację i ono jest najbardziej potrzebne krajowi. W ten sposób każdy Polak jest ogłupiany bo "rozciągany" na wszystkie strony ideologii które się mnożą. Brak wspólnej wizji dla kraju, bo każde ugrupowanie swoje stawia najwyżej. Egoizm wypiera rozsądek. Szukajmy normalnych ludzi i bez ideologii do kierowania krajem. 

09 lipca 2013

Bezprawie spółdzielni mieszkaniowych

Każdy wie, że Spółdzielnie Mieszkaniowe to "państwo w państwie". Nawet rząd nie radzi sobie z tą zmorą bo w sejmie są lobby tychże spółdzielni. Lobby te ma tak duże "przebicie" w sejmie bo S. M. mają jeden z największych majątków porównywalny do majątku średniego miasta. Co jakiś czas jest nowelizowana ustawa o S. M., lecz za wolno przebiegają zmiany na korzyść lokatorów. Bezprawie w S.M. wychodzi wraz z nowymi przepisami dotyczącymi S.M. Weszła od lipca tego roku nowa ustawa o segregacji i wywozie śmieci i z tego powodu wyszły też nieuczciwe przepisy jakimi posługują się S. M. w Polsce. Te przepisy dla lokatorów, a raczej przeciwko nim S. M. sama sobie wymyśla. M.in. wymyśliła sobie ona żeby lokatorzy podawali personalia wszystkich osób które są zameldowane na stałe lub przebywają czasowo lub na stałe ale bez zameldowania w mieszkaniu lokatora danej S. M. Ostrzegła też że kto tego nie zrobi to zapłaci wyższą stawkę za wywóz śmieci. Ta informacja została ujawniona przez prezesa Michała Marcinkowskiego ze S. M. Piast w Katowicach. 

Lokatorzy pytają się - po co im te informacje ? Prezes tej spółdzielni odpowiada - "nie żądamy przecież żadnych informacji, których już nie mamy. Musimy tylko je zweryfikować, by podać do urzędu miasta prawdziwe i aktualne dane". Perfidnie wymigał się od odpowiedzi prezes, gdyż nie dał on odpowiedzi na temat zbieranych informacji o osobach na stałe lub chwilowo mieszkających u lokatorów a które nie są zameldowane w tej spółdzielni lecz gdzie indziej. Tych informacji żądają S. M. od swoich lokatorów a nie mają prawa gdyż te dane są chronione. Także niepotrzebne jest uaktualnianie danych lokatorów co jakiś czas, gdyż spółdzielnie na bieżąco mają te dane od lokatorów - tak naprawdę one nigdy nie zmieniają się. Chyba że nastąpi zmiana lokatora. Lokatorzy wg. spółdzielni mają także zgodzić się na ustalanie opłat za windę od osób mieszkających czasowo lub na stałe lecz bez zameldowania. Wydaje mi się że z czasem S. M. będą pobierać także wyższe opłaty za pozostałe statutowe opłaty które są naliczane na podstawie ilości osób jak ktoś ich nie powstrzyma. 

To jest bezprawie spółdzielni. Łamią one m.in. ogólne prawo o ochronie danych osobowych oraz uzależniają od ich braku wysokość stawki za wywóz śmieci. Ustawa jednak ( ta stara i ta nowa ) uzależnia wysokość stawki za wywóz śmieci i za inne statutowe opłaty ale tylko od osób na stałe zameldowanych. Nie ma w nich mowy o innych osobach, bo nie może być mowy o osobach wirtualnych. Nie wolno pobierać opłat od osób które są zameldowane gdzie indziej i to jest zrozumiałe i każdy o tym wie, lecz jest bezsilność wobec "państwa w państwie" które kieruje się własnymi przepisami a państwo ( rząd ) im pomaga w tym. 

Niestety, pozostał PRL-owski model funkcjonowania S. M. więc spółdzielnie potrzebują dodatkowych danych o lokatorach - ale te zbędne jak m.in. informacje o osobach przebywających u lokatorów chwilowo lub na stałe bez zameldowania, lokatorów numery telefonów, e-maile, adresy miejsc pracy itd. Prezes przyznaje że "to lekka przesada z tym straszeniem lokatorów a jeśli chodzi o windy to pytamy po to żeby w razie zmian po raz kolejny nie wysyłać ankiet. Dziś za korzystanie z nich płaci się od powierzchni mieszkania". Samo płacenie za windę od powierzchni mieszkania jest już naciąganiem gdyż właściwą opłatą jest ta, którą pobiera się od ilości osób zameldowanych w spółdzielni mieszkaniowej. Tylko niektóre spółdzielnie pobierają opłaty od ilości osób zameldowanych. 

Kolejnym bezprawiem spółdzielni jest wymuszanie na lokatorach by sami na własny koszt wywozili resztki po remoncie mieszkania. Jak wiadomo, lokatorzy w miastach mieszkają w takich a nie innych warunkach i dlatego wnoszą opłaty za wywóz śmieci - ale za wywóz wszystkich śmieci. Innego zapisu w statucie spółdzielni nie ma i nie może być. I to tylko oni mają prawo decydować o tym co chcą wrzucać do ogólnego śmietnika. Spółdzielnie za to mają obowiązek ułatwić lokatorom wywóz wszystkich śmieci bez dodatkowych opłat gdyż takie zostały już uiszczone w czynszu. Można się domyślić że spółdzielnie ( prezesi i zarządy tych spółdzielni ) chcą dodatkowo zarobić na naiwności lokatorów i dlatego same wymyślają swoje bezprawne przepisy. 

Powodem niemożności w zmianach na korzyść lokatorów jest m.in. prezes i zarząd S. M. Oni czują się jak właściciele wszystkiego co dotyczy spółdzielni i dlatego bezkarnie ustalają swoje reguły. Zebrania lokatorów nie wiele wnoszą na rzecz zmian bo decydujący głos ma prezes i zarząd. Z tego powodu lokatorzy niechętnie przybywają na zebrania. Taki, komunistyczny model nie pozwala zmienić czegokolwiek na korzyść lokatora. 

S. M. mają jeden z największych majątków i prezesi dobrowolnie nie zrezygnują z niego. Potrzebna jest dodatkowa ustawa o S. M. Prezesi S. M. uważają że ten majątek jest ich własnością i sami nim rozporządzają. Uważam że to lokatorzy powinni sami decydować o tym majątku i w jaki sposób go wykorzystać skorą są jego prawowitym właścicielem a nie spółdzielnie. Uważam że zyski jakie mają spółdzielnie ze swojej działalności ( budowa nowych domów, sprzedaż mieszkań po eksmitowanych lokatorach, pobieranie opłat za wynajmowanie mieszkań, itd ) powinny być transparentne i podawane do wiadomości lokatorów. Nadal spółdzielnie nie zwracają rynkowej wartości mieszkania eksmitowanym lokatorom, oczywiście po odliczeniu np. zadłużenia powstałego z powodu nie płacenia czynszu. 

Te pieniądze prezesi bezprawnie sobie przyznają. Pomijam mieszkania wynajmowane. Tak nadal nie może być. Potrzebna jest niestety kolejna nowa ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych - a tak naprawdę to należy skasować te spółdzielnie o korzeniach PRL-owskich zastępując je "Wspólnotami Mieszkaniowymi". Należy także majątek spółdzielni przekazać tym wspólnotom by to mieszkańcy decydowali o nim a nie zarząd wspólnot mieszkaniowych i po to by nie popełniać tych samych błędów. PO szykuje się do zmiany ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, lecz preferuje tylko bogatych. 

08 lipca 2013

Ile państwo nam zabiera ?

Połowa dla ciebie, połowa dla mnie. Wydawało by się że jest to sprawiedliwe, lecz tak nie jest. Państwo już 53 % zabiera dla siebie z naszych środków a ma zamiar jeszcze w tym roku zabrać nam kilka procent. Oficjalnie te środki są przeznaczane w większości na bieżące wypłaty rent i emerytur oraz na służbę zdrowia. Tak mówią media które sieją propagandę rządową. Faktycznie tylko kilkadziesiąt procent idzie na te świadczenia. Pozostała część idzie m.in. na wojsko, Policję, samorządy i kulturę a reszta czyli ok. 50 % idzie na polityków oraz na urzędników państwowych. Tych urzędników z roku na rok naszym władzom przybywa i to oni potrzebują coraz to nowego zasilania. Politycy niby chcą skasować finansowanie partii politycznych ( mówią tak tylko pod publiczkę ), lecz do tego nigdy nie dojdzie. Żadna partia na to się nie zgodzi bo są to ogromne środki. PO zostało nawet ok. 60 mln. zł. z tej dotacji. mimo zasilania i premiera i prezydenta oraz ich żon na garnitury i kiecki a także wydawania tych środków na hulanki i swawole członków partii co jest niedozwolone. Ta sprawa trafiła pod lupę. 

Także nie można wierzyć rządowi że dopłaca on do rent i emerytur i dlatego musi nam ciągle dodatkowo zabierać. Jak wiadomo ciągle dwa razy więcej ludzi pracuje na rencistów i na emerytów. Ta różnica trwa nadal. Wynika z tego faktu to, że nie powinno brakować środków na te świadczenia i one powinny być dwa razy większe niż są. Z tego wniosek jest taki, że rząd nami manipuluje czyli oszukuje. Do dziś rząd nie przedstawił nam, społeczeństwu raportu - ile i na co wydaje on środki budżetowe. Tego raportu też domaga się ciągle PiS. Wynika z tego że środki te przeznacza się na inne cele niż renty i emerytury a potem może ( lub nie bo rząd oszukuje ) ich brakować. Obsługa wydawania rent, emerytur i świadczeń z Opieki Społecznej też za dużo kosztuje. Za dużo kosztuje państwo bo komplikuje się zasady ich przyznawania zamiast ich upraszczania oraz za dużo zatrudnia się do tej obsługi urzędników i za dużo płaci się im. Taka polityka rządu roztrwoni każdą ilość pieniędzy a wiele z nich trafia nie wiadomo gdzie. Uważam jak każdy, że powinna być znana i nienaruszona pula przeznaczona na te świadczenia ( poza wydatkami na te świadczenia ) a także powinny być one pod kontrolą społeczną. Gdy będzie tak jak do tej pory że nikt nic nie wie, to rząd "puści nas rencistów i emerytów z torbami". 

Rządy wymyślili parapodatki by mieć w niekontrolowany sposób przypływ środków do budżetu dla tych darmozjadów-urzędników. Część z tych zebranych parapodatków idzie na urzędników a reszta nie wiadomo gdzie, bo nie ma zapisu w budżecie rocznym na co one mają być przeznaczane. Nie ma takiego zapisu bo nikt nie wie jakie będą wpływy z parapodatków a także i z tego powodu, gdyż powstają one ( parapodatki ) spontanicznie. Ogromna część z tych 50-ciu procent trafia do rąk polityków, prezesów, menadżerów, dyrekcji oraz zarządów firm i instytucji wg. zasady wprowadzonej przez PO ; iż dobry pracownik, to dobrze opłacony pracownik. Dziś tych dobrze opłaconych rząd wyrzuca i wymienia na innych bo się nie sprawdzają. Może za dużo rząd im płaci ? Jakoś tej zasady ( iż dobry pracownik, to dobrze opłacony pracownik ) rząd nie stosuje do tych co odprowadzają podatek na tych darmozjadów rządowych i to jest zastanawiające. Gdzie tu równość i sprawiedliwość ? 

Nie każdy wie, ale płacący podatek powinien dużo więcej zarabiać niż ci co żyją z naszych podatków. Rozumowanie jest bardzo proste. Przykład jednoosobowej spółki ; pracownik tej spółki w ciągu miesiąca wytworzył produkt lub usługę o wartości np. 10 tys. zł. Z tego musi państwu odprowadzić podatek w wysokości ok. 20 % czyli 2 tys. zł. Zostaje mu 8 tys. zł. i żeby zatrudnić np. prezesa czy kierownika może mu zapłacić tylko ok. 2 tys. zł. gdyż resztę musi zatrzymać na amortyzację, czyli na dalszą działalność firmy oraz na własne i rodziny utrzymanie. Może on też zatrudnić innych pracowników, lecz nie może im płacić więcej niż ma zysków ze swojej działalności. Wtedy zostaje mu mniej na prezesa czy zwykłego pracownika oraz mniej do własnej dyspozycji, lecz liczy się z tym że tak musi być. To przekłada się na tych co żyją z podatków pracownika. 

Z tej teorii wynika to, że i pracownicy zatrudniani przez rząd a opłacani z podatków nie powinni zarabiać więcej niż 2 tys. zł. na miesiąc. Niestety, rząd te 20 % podatku zabranego pracownikowi rozdziela wg. własnego widzimisię. Większość z podatków przeznacza dla swoich urzędników zamiast na potrzeby ludzi i kraju jak służba zdrowia, opieka społeczna, bezpieczeństwo, stawianie ważnych i niezbędnych dla ludzi i kraju inwestycji tylko wg. posiadanych środków. Do tego rząd wydaje na swoje fanaberie więcej niż powinien, czyli więcej niż posiada środków. Wtedy zabiera resztki jakie zostają z pensji zwykłego pracownika odprowadzającego podatki oraz w postaci parapodatków a także od innych ludzi podnosząc ceny. Tak jesteśmy biedniejsi o te 53 %, odliczając przymusowy podatek dochodowy 18-sto i 32-procentowy PIT i CIT.   

Już pisałem że - państwo im więcej nam zabiera, tym więcej chce i końca nie ma tego zabierania a ludzie stają się coraz biedniejsi. Tym sposobem rośnie dziura budżetowa zamiast maleć. Tak państwo zabrało nam już 53 % z naszych zarobków. Faktycznie zabrało nam dużo więcej bo nadal nie płaci nam tak jak powinno w płacach, rentach, zasiłkach i emeryturach. Płace powinny być wyższe co najmniej 10-krotnie niż obecnie a przez to i świadczenia od państwa. Na haracze zbierane od podatników i nie tylko składają się podwyżki cen oraz różnego rodzaju podatki - podatek dochodowy, podatek VAT, akcyza która nie jest podatkiem a państwo przekształciło ją w podatek, oraz parapodatki których z roku na rok przybywa. Wyjątkową perfidią ze strony państwa jest to że ono wprowadza parapodatki, bo parapodatki to takie podatki które można mnożyć bez ograniczeń. Jest to oczywiście nielegalne i bezprawie, ale kto temu się sprzeciwi ? Społeczeństwo zostało nauczone tak, że państwo może robić co chce. Najwyższy czas odwrócić role i nauczyć państwo czyli rząd, co mu wolno a co nie, tak jak zrobiono to w Egipcie. Tam armia weszła, wyrzuciła prezydenta, ludzie powiedzieli że nie chcą islamizacji kraju oraz dyktatury rządzących i jest spokój. Wszyscy wiemy że żaden rząd nie ustąpi po dobroci. 

07 lipca 2013

Ile wyniesie twoja emerytura ?

ZUS od poniedziałku wysyła do 16 mln. pracujących Polaków listy, w których ma podać wysokość emerytur za 5, 10 czy 30 lat pt. - "Informacja o stanie konta ubezpieczonego w ZUS według stanu na 31 grudnia 2012 r.". Podobnie jest w Szwecji. W liście ma być podana suma naszych składek w ZUS oraz wyliczona na ich podstawie emerytura. Z obliczeń wynika że średnia emerytura za parę lat wynosić będzie ok. 20 do 30 % naszych zarobków. To z powodu nowego systemu który obowiązuje od 2009 roku w którym liczą się tylko nasze składki. W starym systemie emerytalnym emeryt dostawał średnio 60 % ostatniej pensji bo dotowało państwo. Jak oblicza się przyszłą emeryturę ? ZUS sumę zgromadzonych przez nas składek podzieli przez statystyczną długość życia wyrażoną w miesiącach. Według GUS emeryt będzie żył jeszcze 196 miesięcy po przejściu na nią w wieku 67 lat. Długość życia po 67 roku życia zrównano z kobietami. 

Będą zapewnione emerytury minimalne ( dziś to ok. 830 zł brutto ), ale tylko dla osób które miały minimalny 25-letni staż pracy. Wcześniej ten okres wynosił 20 lat pracy. Tym osobom dopłaci państwo. Ci co pracowali krócej niż 25 lat dostaną tylko tyle ile im wyliczono za ten okres. Osoby które zapisały się do OFE dostaną dodatkowo emeryturę z II filaru. Z OFE dostaną oni na podstawie składki 2,3 % ( dziś to 2,8 % ) a pozostałe 5 % ( dziś 4,5 % ) dostaną z nowego subkonta w ZUS. Ministrowie finansów i pracy zapowiedzieli w środę kolejne cięcie składek do OFE. 

Jak ogłupiać, to od dziecka. Rząd będzie teraz dzieci uczyć ekonomii by były one coraz głupsze. By one nie rozumiały faktycznych zasad ekonomii a tylko te podawane za pomocą propagandy i nie znały prawdy np. - dlaczego mają niskie emerytury, gdy uda się im dożyć do 67 roku. Bohdan Wyżnikiewicz też ma wątpliwości, czy wszyscy zrozumieją kwoty, jakie ZUS wyliczył w listach. Minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz tak zaproponował by o ubezpieczeniach społecznych uczyły się już dzieci i młodzież w szkołach. P. minister edukacji Krystyna Szumilas dostała już list w tej sprawie. Na uczelniach uczyć ma Towarzystwo Ekonomistów Polskich z udziałem byłych członków Rady Polityki Pieniężnej. Chyba nikt nie zauważył że to rządowi ekonomiści będą uczyć dzieci i młodzież ekonomii. Warto tu zadać pytanie - dlaczego rząd ma uczyć ekonomii a nie niezależne instytucje ekonomiczne ? Jak do tej pory ekonomia która ostała się nam po moskiewskiej szkole z czasów PRL nie została poprawiona w naszych książkach a to może wypaczać właściwe pojęcia o ekonomii. 

Bohdan Wyżnikiewicz z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową twierdzi że "jak ludzie zorientują się że emerytura z ZUS to za mało żeby przeżyć to zdecydują się dłużej pracować". Ten oszołom osiągnął już wiek emerytalny, emerytury nie pobiera i dalej pracuje. Jak ma się dobrą, rządową pracę i płacę to można dłużej pracować. Takie osoby na pewno odłożyły sobie z godziwej pensji by mieć godziwą emeryturę. A co reszta ma ? Już zdanie  "za mało żeby przeżyć" mówi samo za siebie. Znaczy to że niektórzy zdają sobie sprawę z tego że czekają nas głodowe emerytury przy rządach Tuska i PO. Mówił on także, że ludzie jak dłużej będą pracować to odłożą więcej kapitału a on będzie dzielony przez mniej miesięcy a to ludziom zwiększy emeryturę. Co za perfidna bajka ? Wiadomo że jak dłużej ktoś pracuje to więcej odłoży w składkach a to zwiększy teoretycznie wysokość emerytury. Nie warta skórka wyprawki, gdyż niewiele i niezauważalnie się zwiększy wtedy emerytura. Stanie się tak, gdyż do czasu pobierania emerytury wzrosną ceny na towary i usługi. 

Niestety, ludziom pracy nie o to chodzi by pracować jak najdłużej by mieć wyższe emerytury bo to nie sztuka, czyli pracować wg. rządu do śmierci bo rzadko kto dożyje wieku 67 lat, lecz chodzi im o godziwe emerytury pracując do 60-tego roku życia. Ludziom którzy pracują na tych darmozjadów zarabiających powyżej 10 tys. zł. na miesiąc, których wybraliśmy bo innego wyjścia nie było należy się coś z życia. Należy się im godny wypoczynek. Tak niska emerytura wynika także z niskich składek które nie zmieniają się a także że z roku na rok wzrastają koszta życia a i płace stoją w miejscu. Główną przyczyną niskich emerytur i rent oraz świadczeń od państwa jest brak waloryzacji płacy minimalnej od 1989 do 2006 roku oraz niskie płace. To nie pozwala na podniesienie progów dla płacy minimalnej, rent, emerytur i świadczeń od państwa. Obecna waloryzacja jest skąpa. Do tego rząd robi wszystko by ludzie nie odczuwali podwyżek płac, podnosząc ceny i wprowadzając kolejne parapodatki. Uważam że jednego roku należy płace doprowadzić do właściwych czy to przez waloryzację czy kwotowo i pilnować by rząd nie podnosił cen i podatków. Wtedy dopiero nawet emerytury będą godziwe. Tylko protesty społeczne mogą to zmienić, bo rząd Tuska i PO ma zakodowane odwrotne działania. 

Uważam że można tak zrobić, czyli mieć większe emerytury pracując do 60-tego roku życia, gdyż emerytury z ZUS nie są dziedziczone a także dlatego że nie wszystkie składki są wykorzystywane w całości z powodu przedwczesnego umierania ludzi. Te nie wykorzystane składki można rozdzielić między żyjącymi emerytami by emerytura była większa. Rząd nie ma prawa ich zabierać. To są składki ludzi a nie rządu i ludzie powinni o nich decydować. Rząd w tym przypadku ma obowiązek zachować się solidarnie, by także inni ( ci co nie z własnej winy za mało uzbierali składek ) mieli zapewnioną w miarę godziwą emeryturę. Wiadomo że za taki stan rzeczy odpowiada poprzedni ustrój komunistyczny oraz polityka rządów po 1989 roku i dlatego obecny rząd nie ma prawa zmieniać zasad na gorsze. Tu nie Ameryka. Ludzie w Polsce nie są winni temu że kolejne rządy zmuszają naród do niewolniczej pracy tak, iż muszą niektórzy wyjeżdżać za granicę za pracą. My Polacy mamy inną przeszłość którą należy uwzględniać przy wielu reformach. 

05 lipca 2013

Wada demokracji

Prezydent Egiptu Muhmmed Mursi z formacji "Bractwo muzułmańskie" został zawieszony w obowiązkach prezydenta. Armia zdjęła go z tego stanowiska bo nie chciał sam ustąpić. Przyczyną jego usunięcia było niezadowolenie narodu z polityki przez niego prowadzonej. Narzucał on narodowi m.in. islamizację kraju i pogłębiał ubóstwo. Egipcjanie wyszli na ulicę i zebrali 22 mln. głosów przeciwko obecnemu prezydentowi by zaprotestować przeciw niemu. Około 16 osób już zginęło a kilkadziesiąt zostało rannych. Mursi rządził krajem już 2 lata po obaleniu Mubaraka i jest zdziwiony że go obalają. Powiedział on że został wybrany w wyborach demokratycznych i nikt nie ma prawa go odsuwać z jego stanowiska. Zapomniał on jednak że nie wolno narzucać społeczeństwom jakiejkolwiek ideologii oraz ubóstwa i z tego powodu został on usunięty. Naród egipski jak i wiele innych już nie chce rządów religijnych. Ludzie sami chcą decydować o sobie i to też Egipcjanie podkreślili podczas długich protestów. 

Z tego wynika że demokracja jest niedoskonała. Jest ona wadliwa dlatego że budowana była przez polityków którzy chcieli wiecznie siedzieć na "swoim" stołku. Nawet ustalają oni dla siebie coraz to dłuższe kadencje by jak najdłużej trwać "przy korycie". Tak zbudowano konstytucje by tylko kolejne wybory mogły usuwać skompromitowanych polityków a to oznacza że politycy są bezkarni. Mogą oni teraz trwać na swoim stanowisku do następnej kadencji bez przeszkód. Konstytucja nie uwzględniła zmiany zdania wyborców którzy powinni mieć prawo usuwać niechcianych polityków przed upływem ich kadencji. 

Uważam że należy zmienić Konstytucje na całym świecie tak, by można było na bieżąco usuwać skompromitowanych polityków bez wychodzenia na ulicę i bez rozlewu krwi a także musi być możliwość przeprowadzenia nowych wyborów w każdym momencie by usunąć niechcianą partię. Konstytucja powinna dać narodowi także instrumenty do faktycznych konsultacji społecznych. Dziś Tusk tak uważa i tak decyduje. Zdanie społeczeństwa nie liczy się dla niego. To nie jest demokracja, to jest dyktatura. Donald Tusk od razu powinien być usunięty z zajmowanego stanowiska za działanie na szkodę państwa. Egipcjanie tak by na pewno postąpili bez wahania. Ciekawe jest to że Tusk ma trudności z wprowadzaniem ustaw akceptowanych przez społeczeństwo, lecz nie ma ich przy wprowadzaniu niechcianych ustaw. I jeszcze chwali się on że podjął się "bardzo trudnych zadań dla Polski" z których nie ustąpi za żadną cenę. Takiego polityka od razu można nazwać cynikiem, despotą i szkodnikiem kraju. Problemem jest to, że taka osoba nie widzi swoich ułomności i nie chce ich widzieć. Dlatego nowa Konstytucja powinna zdejmować takich ludzi od razu. 

Politycy uważają że jak zostali wybrani do sejmu to dostali poparcie całego narodu i mogą robić co chcą. Tak nie jest, gdyż po dokładnym podliczeniu głosów okazuje się że dostali oni tylko kilka procent głosów i tylko od swoich wyborców, więc nie powinni oni występować w imieniu całego narodu. Uważam że nowa Konstytucja powinna zmniejszyć kadencje do 2 lat dla wszystkich polityków oraz dla prezydentów, premierów, ministrów, posłów, prezesów państwowych instytucji jak m.in. dla prezesów banku narodowego, prezydentów miast, burmistrzów, wójtów itd. Uważam także że dopóki nie zmieni się Konstytucji to ludzie mają prawo wychodzić na ulicę i siłą usuwać polityków od władzy lub za pomocą referendum. Politykom trzeba "wybić z głowy" "wieczny stołek" i wieczną wszechwładzę. Tylko takie zmiany ograniczą władzom i politykom dyktaturę, pychę i arogancję. Te zachowania nazwałem - dyktatura demokratyczna. 

04 lipca 2013

Prywatni pracodawcy

Doszedłem do wniosku że Związki Zawodowe Prywatnych Pracodawców nie powinny istnieć. Do takiego wniosku doszedłem po krachu komisji trójstronnej - rząd-prywatni pracodawcy-związki zawodowe "Solidarność" i inne. Kilka dni temu związki zawodowe "Solidarność" wyszły z obrad komisji trójstronnej bo nie było debaty a tylko z góry narzucanie co rząd i pracodawcy chcą zrobić. Rząd stawia związki zawodowe "Solidarność" w sytuacji po fakcie. Np. ; gdy zw. zaw. siadają do debaty nad którymś z tematów to dowiadują się na komisji trójstronnej że rząd już podjął decyzję w tej sprawie a ustawa weszła do legislacji. Piotr Duda, przew. związków zawodowych "Solidarność" żąda teraz dymisji Kosiniaka-Kamysza z funkcji ministra pracy. Z tych powodów doszło do paradoksu. Teraz Związki Zawodowe Prywatnych Pracodawców proszą związki zawodowe "Solidarność" o powrót do stołu obrad. Boją się one a także i rząd że nie przeforsują swoich postulatów, jak wiadomo korzystnych tylko dla siebie. Bez komisji trójstronnej nie dadzą rady. 

Badania mówią że rośnie rozpiętość między biednymi a bogatymi. Przew. Prywatnych Pracodawców RP pani Bochniarz stwierdziła że wyrównuje się granica między biednymi a bogatymi gdyż rośnie średnia krajowa. Uważam że skoro rośnie średnia krajowa, to ta przepaść musi być większa niż była. Przecież na średnią krajową wpływa tylko wzrost wynagrodzeń najbogatszych. Najbiedniejsi dostają ciągle taką samą pensję mimo podwyższenia płacy minimalnej. Każdy wie że rzadko kto pracuje za minimalną płacę, bo takiej pracy nikt nigdy by się nie podjął. Potwierdziła ona ( pani Bochniarz ) że zwiększenie zasiłków z 520 do 800 zł. też niewiele zmieni bo 800 zł. to też za niskie świadczenie. 

Przypomnę że rząd PO Tuska bezczelnie okradł niepełnosprawnych nie podnosząc im przez 7 lat progów dochodowych czyli świadczeń jak zasiłki stałe, gdy w tym czasie podniósł do ok. 800 zł. zasiłki dla bezrobotnych. Teraz bezrobotni otrzymują o ok. 300 zł. więcej niż bezradni niepełnosprawni. Jest to wstyd dla rządu. Przypomnę także iż obydwie grupy miały świadczenia na tym samym poziomie po każdej waloryzacji dopóki Tusk nie dorwał się do władzy. Także zawinił w tej materii Lech Kaczyński, były prezydent który zaniechał podnoszenia progów dochodowych. Z drugiej strony p. Bochniarz powiedziała że jesteśmy krajem ciągle na dorobku i nie stać nas na wyższe płace, renty, zasiłki i emerytury. Każdy wie że nie można być wiecznie krajem na dorobku. Przez 20 lat nawet najbiedniejszy kraj, jeśli nie przeszkadza rząd i pracodawcy wielokrotnie podniesie swój wzrost gospodarczy a zatem płace i dobrobyt wszystkich ludzi. Niestety rządy kolejne są niewolnikami biznesu i jego lobby. Nie potrafią i nie mają one odwagi przeciwstawić się im więc powinny odejść. 

"Nie kijem to pałką" w robotnika i w pozostałych biednych ludzi walą prywatni pracodawcy a rząd im wtóruje. Niech przestaną oni "truć" i omamiać naród, bo nikt już nie nabiera się na te kłamstwa. P. Duda, przew. związków zawodowych "Solidarność" też tak mówi. Uważam że skoro firmom co roku podwaja się zysk to i płace oraz świadczenia od państwa powinny rosnąć w wyraźny sposób. Tu mamy dowód na to, że nie należy słuchać wywodów prywatnych pracodawców, ekonomistów rządowych i rządu iż nie można podnosić płac bo jeszcze nie mamy takiego wzrostu gospodarczego jak w krajach zachodnich i że musimy poczekać na taki wzrost jeszcze ok. 20 lat. 

Po pierwsze ; zyski firm świadczą o tym że można było co roku ( od 1989 roku ) podnosić płace i płace minimalne adekwatnie do ich zysków a przez to i progi dochodowe uprawniające do podwyższania świadczeń od państwa jak renty, zasiłki i emerytury. Po drugie ; wcale nie musimy dorównywać zachodowi we wzroście gospodarczym gdyż jest to pomysł absurdalny. Nie da się ustalić do jakiego poziomu ma dojść wzrost gospodarczy i nie wolno tego robić. Każdy kraj ma inne potrzeby i sam automatycznie dopasowuje ten wzrost gospodarczy do swoich potrzeb. Nie wolno dopasowywać się do innych gospodarek bo one są zupełnie inne. Teraz chyba każdy rozumie, dlaczego nie może być związków zawodowych prywatnych pracodawców. 

03 lipca 2013

E-papierosy - 17

E-fajka
Są propozycje obniżenia akcyzy na wyroby tytoniowe. Do tematu podchodzi się wstydliwie bo od tyłu. Rząd nie chce przyznać się do porażki. Jako argumentu używa się spadku wpływów do budżetu ze sprzedaży przy wysokich cenach na te wyroby, lecz nie mówi się o okradaniu palaczy ( a przez to i rodzin ) którzy wydają dziś 6 razy więcej na papierosy i 20 razy więcej na tytoń niż przed podwyżką. Tak wysokich podwyżek nie robiła nawet komuna za PRL-u i to jest bardzo wymowne. Nie mówi się w mediach że na tych podwyżkach tracą tylko rodziny a nie budżet państwa. Państwo nie musi i nie może mieć zysków ( oprócz podatku ze sprzedaży ) ze sprzedaży używek gdyż uderza wtedy w rodzinę. Trzeba wiedzieć że każdy konsument używek wyda wszystkie pieniądze by zaspokoić głód uzależnienia. Wtedy dziecko jest na drugim miejscu przy wydatkach rodzinnych a pozostałe sprawy na dalszym. Jak widać dla rządu liczy się tylko kasa państwowa i dobrobyt pracodawców ale nie ludzie. 

Padła teoria że gdy podniesie się ceny na wyroby tytoniowe to spadnie liczba palaczy. Tak wcześniej rząd tłumaczył owe podwyżki a tak naprawdę rządowi chodziło tylko o zwiększenie wpływów ze sprzedaży wyrobów tytoniowych. Dziś gdy zauważono spadek wpływów do budżetu państwa z tego tytułu i makabryczny wzrost szarej strefy ( przemytu i czarnego rynku - co kilka dni zamyka się nielegalne wytwórnie papierosów i tytoniu oraz zatrzymuje się wozy na granicy z przemycanymi papierosami ) to nieśmiało chce się obniżyć ceny na wyroby tytoniowe. Media też pomogły zmienić zdanie rządowi. Zaczynają głośniej mówić w tej sprawie. 

Uważam że rząd powinien zrezygnować nie tylko z unijnego paktu klimatycznego, lecz także z unijnych podwyżek cen na wyroby tytoniowe. One wg. Unii powinny wyrównać ceny na papierosy w całej unii i dlatego nam je narzucono. Nie pomyślano przy pisaniu tej dyrektywy o tym że w każdym kraju są inne płace a to powód by takiej ustawy kraje członkowskie nie przyjęły a teraz powinny ją jednogłośnie odrzucić. Każdy kraj sam powinien dostosować ceny na te wyroby i inne. Oczywiście mam na myśli tylko cenę ustaloną na podstawie kosztów wytwarzania. Ten mechanizm musi też dotyczyć tytoniu.   

Moja dewiza dla rządów to ; ten daje kto nie zabiera. 

Rosja a narodowcy

Rząd Rosji działa pod wpływem nie tylko alkoholu jak i reszta narodu ale także pod wpływem narodowców. Rząd Rosji uchwalił ustawę o zakazie bezczeszczenia obiektów religijnych i o zakazie promowania homoseksualizmu. Za złamanie zakazu obywatel zapłaci ok. 100 tys. rubli a firmy do 1 miliona. Można tylko trochę zrozumieć pierwszy zakaz bo on związany jest z działalnością Pussy Riot, organizacją która nawet w obiektach sakralnych walczy o prawa dla ludzi w tym i o prawa homoseksualistów ale drugi zakaz jest idiotyczny. Taki zakaz wprowadziła też Litwa rządzona przez narodowców i dlatego pogorszyły się stosunki Polski z tym państwem a później m.in. z Ukrainą i Czechami. Już pisałem, że Lech Kaczyński doprowadził do takiej sytuacji który odwiedzał byłe kraje sowieckie gdy był prezydentem. To on za granicą propagował zło, czyli mentalność prawicy i narodowców a dziś zbieramy jego polityki plony. 

Co robi chora ideologia z człowieka ? Litwa dyskryminuje u siebie Polaków zmuszając ich do zrezygnowania z własnego języka i tradycji a Ukraina wskrzeszając banderowców UPA i jego wodza z II wojny światowej ustawiła się przeciw Polakom. Także i z tego powodu L. Kaczyński nie zasługuje na medale, na pomniki i na pochówek na Wawelu w Krakowie. W Rosji też do głosu dochodzą narodowcy i pod ich wpływem tworzy się tam chore prawo dla większości Rosjan która jest normalna. Uważam że wejdzie tam kiedyś wolność słowa i demokracja a te i inne chore ustawy zostaną usunięte. Czytaj także ; "Zakaz idiotyczny".  

Zakaz idiotyczny

Dlaczego zakaz propagowania homoseksualizmu jest idiotyczny ? Dlatego jest on idiotyczny gdyż niemożliwe jest propagowanie takich praktyk i zachowań. Nie da się zmusić kogokolwiek do bycia gejem czy lesbijką i do uprawiania seksu z tą samą płcią. Tak naprawdę nikt jeszcze nie spotkał się z propagowaniem homoseksualizmu, bo takiego nie było i być nie może. Były tylko manifestacje gejów i lesbijek w których żądano praw dla nich a to nie jest niestety propagowanie homoseksualizmu. 

Dla narodowców propagowaniem homoseksualizmu jest każde słowo pisane i wymówione jak gej i lesbijka. Każdy zauważył że od używania tych słów nikt nie stał się gejem czy lesbijką i nie uprawiał seksu z tą samą płcią. Narodowcom chodzi jednak tylko o to by mniejszościom ( wszystkim ) nie przyznawać należnych im praw. Na tym polega ich chora ideologia. Reszta to pieprzenie bzdur by mieć więcej argumentów przeciwko mniejszościom. 

Większość zakazów i nakazów wydawanych przez narodowców jest idiotyczna jak np. ; "zakaz pedałowania", nakaz "tylko rodzina to chłopak i dziewczyna" itd. Oni nie chcą zrozumieć że rodzina to także inna jej forma jak np. samotna matka czy ojciec z dzieckiem którzy chcą żyć nie z mężem czy żoną lecz z partnerem z którym czują się lepiej niż z żoną czy mężem.Także nie każdy partner musi być gejem czy lesbijką. Oni też mają prawo wymagać od rządu praw dla siebie by nie być dyskryminowanymi przez ludzi chorych na głowę, narodowców-dewiantów, z chorą ideologią i z fobią. 

Dlatego uważam że narodowcy to nie patrioci a tylko dywersanci. Działają oni na szkodę swojego kraju. Prawdziwy narodowiec ( wolał bym używania słowa "patriota", bo narodowiec zawsze kojarzy się z faszystą ) działa tylko w obronie granic swojego kraju, przeciw agresorom zewnętrznym, przeciw własnym rządom które prowadzą politykę innego kraju ( pomijam politykę UE gdyż jesteśmy w Unii i w NATO, ją trzeba tylko modyfikować ). Inne działania są zamachem na własny naród. 

Narodowcy powinni wiedzieć że kraj w którym żyją jest dla wszystkich ludzi którzy mają dowód osobisty z tego kraju. Obcokrajowcy też mają prawo do korzystania z dobrodziejstw naszego kraju jeśli dostali paszport lub wizy. Patriota jednak nie powinien kierować się własnymi poglądami i występować przeciwko własnym mniejszościom gdy broni interesów własnego kraju. Poglądy są tak różne i chore bo ograniczają umysł a przez to i pole działania, że nie można nimi się kierować gdy chce narzucać się innym osobom w kraju prawo lub broni się kraju przed agresorem zewnętrznym. 

Z tego wynika wniosek taki, że należy zweryfikować pojęcie słowa "patriota" a narodowców należy skasować, zwłaszcza że większość z nich wywodzi się z kiboli i przestępców. Prawdziwy patriota nie jest kibolem i przestępcą i nie szkodzi innym rodakom. 

02 lipca 2013

Azyl dla Snowdena

Jak na razie wszystkie kraje boją się USA oprócz Wenezueli i wstrzymują się przed wydaniem wizy dla Edwarda Snowdena, pracownika CIA który wykradł informacje dotyczące inwigilacji społeczeństwa amerykańskiego. Min. Sikorski uważa że działania Snowdena nie przemawiają za tym iż on kieruje się interesem Polski i dlatego nie damy jemu azylu. Brakuje także trzech rzeczy ( jego zdjęcia, danych osobowych i harmonogramu podróży ) by wydać mu wizę do naszego kraju. J. Miller z SLD zachował się jak tchórz i też uważa że nie powinniśmy Snowdenowi dawać wizy bo "stracimy w oczach" Ameryki gdyż jesteśmy z nią w sojuszu i w NATO. 

Uważam że Snowden powinien dostać w każdym kraju azyl, gdyż obnażył on inwigilację USA na szeroką skalę także w UE. UE chce rozmawiać w tej sprawie z USA by wyjaśnić m.in. podsłuchy szczytów UE-USA. I tu mamy dowód na to że Snowden działał także w imieniu UE a także i Polski a nie na ich szkodę jak twierdzi min. Sikorski. Strach przed USA nie pozwala na obiektywne działania innych państw w tej sprawie. Tak nie można. Do tej pory tylko Honkong, Rosja i Wenezuela "nie zrobiły w gacie" przed ewentualnym działaniem służb USA. 

Faktem jest i to trzeba brać pod uwagę że Amerykę do takiego działania zmusiły radykalne odłamy islamistów które działają na szkodę nie tylko tego kraju. Co jakiś czas islamscy terroryści wysadzają coś w powietrze lub zabijają ludzi nie tylko z Ameryki. Stąd rozszerzona inwigilacja społeczeństw w imię ich bezpieczeństwa i w imię zasady - coś za coś. Zgoda, ale wszystko musi mieć umiar i uzasadnienie. W końcu nie wszyscy jesteśmy terrorystami a zwłaszcza islamskimi. Także nie wiemy co się dzieje z naszymi danymi osobistymi po ich wykorzystaniu. Uważam że po ich wykorzystaniu należało by je skasować, by nie dostały się one w ręce ekstremistów lub innych wrogich nam służb. 

Takie działania powinny dotyczyć także naszych służb które bez ograniczeń i bez opamiętania zbierają nikomu niepotrzebne nasze dane osobowe i wrażliwe. A może nasze służby już działają na rzecz obcych wywiadów np. Niemiec, Rosji i USA ? Warto to sprawdzić, skoro aż tak dużo zbiera się naszych danych osobistych. Snowden pokazał nam że wszystko jest możliwe. Uważam także że nie należy Snowdena uważać za niebezpiecznego i za zdrajcę narodu amerykańskiego, gdyż ujawnił on złe praktyki służb USA. Czytaj także ; "Podstęp". 

01 lipca 2013

Kongres PO i PiS

Wybór między "gównem a jego smrodem". Szkoda tylko publicznych pieniędzy na organizację tych kongresów. PO swój kongres na Śląsku ogrodziło wysokim płotem a to oznacza że ta partia odgrodziła się od społeczeństwa. Na tym płocie pojawiły się społeczne napisy pt. ZOO. Oznaczają one że partia PO to małpy które żyją swoim rytmem i nie wiedzą jak żyją ludzie poza ZOO. PiS w swoich wystąpieniach też oszukiwał wyborców także i Ślązaków mówiąc że nie chciało ich obrazić mówiąc kiedyś że "Śląsk to zakamuflowana opcja niemiecka". Tak zakończył się trzydniowy kongres PO i PiS. Miały być wybrane nowe twarze na szefów partii. Ludzie PiS-u nie zmienili szefa partii bo boją się obecnego a PO będzie wybierała do połowy sierpnia tylko Tuska. 

J. Kaczyński szykuje się do przejęcia władzy bo widzi że PO pada w sondażach. Przedstawił on na kongresie swój program dla partii który nie zmienił się od początku istnienia PiS. Nadal jest on lewicowy i PZPR-owski bo innego modelu rządzenia Kaczyński nie zna. 

Dlatego nadal uważam że potrzebni są nowi ludzie w polityce którzy nie mają bagażu PRL-owskiego a także tacy którzy nie zasłaniają się w programach swoich Kościołem i religią. Państwo to wszyscy ludzie a nie ideologie i tylko dla wybranych. 

W programie Kaczyńskiego jest likwidacja wielu obecnych ministerstw by w te miejsce powołać inne które były za PRL-u. Chce on m.in. skasować Ministerstwo Skarbu by nikt nie zauważył ile idzie na Kościół. Nadal chce on połączyć ministerstwo sprawiedliwości z generalną prokuraturą tak jak było za komuny by jedna osoba ( J. Kaczyński ) decydowała o wszystkim i nikt się nie sprzeciwiał. Widać tu dyktatorski model rządzenia krajem. Demokracja wymaga innego modelu rządzenia. Na kongresie Kaczyński potwierdził że chce modelu dyktatorskiego mówiąc że rządzenie polega na rządzeniu a jak rządzić to kraj potrzebuje wodza, modelu prezydenckiego, zmian w Konstytucji, skasowaniu senatu, centralizacji kraju w stylu PRL, zmiany w ministerstwach itd. Te zmiany są mu potrzebne bo inaczej nie będzie wodzem w pełni. 

PiS ma w haśle swoim motyw "państwo solidarne" a do jego realizacji potrzebny jest niestety model komunistyczny z PRL, oderwanie kraju od UE i innych układów międzynarodowych oraz ciemnota czyli państwo religijne. Kaczyński proponuje także repolonizację banków czyli przejęcie ich od obcych. To oznacza że nasze banki nadal nie będą polskie bo będą w rękach dyktatury rządu Kaczyńskiego i PiS. Uważam że żaden dotychczasowy rząd ( nawet PO ) nie pozwoli na to by nasze banki były w rękach Polaków bo rządy te boją się konkurencji. Wtedy to bogaci Polacy ( bankierzy ) mogli by zagrażać władzom a tego żadna władza nie lubi. Trzeba wiedzieć że władza bogatych też jest niedobra. Pokazała to PO. 

J. Kaczyński swoimi hasłami oszukuje wyborców nie mówiąc wprost do czego zmierza. Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry która też zrobiła sobie kongres podobnie myśli i też chce rozwalić państwo a w te miejsce wybudować "nowe", takie samo jak Kaczyński zmieniając Konstytucję. Nie potrzebny na tym kongresie w PiS i w SP był przew. związków zawodowych "Solidarność" Piotr Duda. Nie powinien on angażować się politycznie, w dodatku w partiach odrzuconych przez społeczeństwo w wyborach. Jednak dostał on największe owacje na kongresie PiS mówiąc że partie polityczne powinny wiedzieć i pamiętać że są służebne wobec narodu a nie dla samej władzy i dla partyjnych zachcianek. Jestem ciekaw czy dobrze zrozumieli członkowie PiS jego słowa bo ślepo przytakują swojemu szefowi a i kandydatów nie było na nowego szefa PiS. W końcu nie wiem po co był ten kongres. Przecież mieli wybierać nowego szefa partii. 

Kaczyński chce także skasować m.in. pakiet klimatyczny a przy okazji oskarżył PO za jego wprowadzenie. PO w tej sytuacji broniło się i powiedziało że to były prezydent L. Kaczyński wprowadził ten pakiet. Jak się okazało, przypominając archiwalne zapisy i L. Kaczyński i D. Tusk zgodzili się na ten pakiet klimatyczno-energetyczny i go wprowadzili. Sam L. Kaczyński wtedy powiedział że zgodził się na ten pakiet wiedząc że on jest szkodliwy dla Polski ze względu na dobre stosunki z Angelą Merker z Niemiec. To potwierdza moją tezę że głównie Niemcy narzucają UE swoje chore pomysły ze szkodą dla biedniejszych krajów by je "dobić" i zmusić do wiecznego płacenia kar za nieprzestrzeganie unijnych zapisów. Ma ten pakiet i wiele innych jemu podobnych utrzymywać w biednych krajach nadal tanią siłę roboczą. Tak działa m.in. międzynarodowe lobby biznesowe. Jak wiadomo sama Europa nie da rady powstrzymać nieistniejącego ocieplenia klimatu gdy pozostałe kraje nie przestrzegają zapisów pakietu klimatycznego. Dobrze że i Tusk zgadza się iż ten pakiet jest nieprzemyślany, tylko że na tym ubolewaniu się kończy jego wypowiedź na kongresie PO a PiS chce więcej, bo chce go skasować całkowicie. 

D. Tusk na kongresie obiecywał i jak zwykle kłamał że zostawi emerytury górnicze w spokoju a co innego ma zamiar zrobić. Ma on zamiar ograniczyć te i inne emerytury bo są za wysokie w stosunku do innych. Ślązacy jednak nie nabrali się na ekspose Tuska wygłaszane podczas kongresu. Powiedzieli oni że nie ufają Tuskowi. Tusk nie pierwszy raz ich okłamał i obiecywał przed wyborami a po wyborach robił co innego. Jarosław Gowin, drugi kandydat na szefa PO swoim wystąpieniem tylko naraził się Tuskowi i w końcu wyleci z tej partii. Wbrew pozorom nie ma w tej partii demokracji. Świadczy o tym brak do wczoraj zapisu w statucie PO który pozwalał by na cykliczne wybieranie nowego szefa partii. Dotychczasowy statut PO nie dopuszczał do zmian na stanowisku szefa bo Tusk chciał być wiecznym premierem. Uważa on że jest jedyny, niezastąpiony i najlepszy dla Polski. Tak przemawia przez niego cynizm i pycha. Sondaże mówią coś innego i dają mu oraz Kaczyńskiemu najgorsze notowania. 

Tusk był przeciwny zmianom w statucie PO bo uważał że szef i założyciel partii zawsze powinien być wybierany na premiera. Te jego wypowiedzi zaprzeczają wyraźnie demokracji. Grzegorz Schetyna, jeden z głównych kandydatów na szefa PO mówił że za PO stoją same "sukcesy" i zrezygnował z walki bo zgadza się z wizją Tuska a partia teraz wg. niego nie potrzebuje wojny wewnątrz. Faktycznie, wybór Schetyny, bliskiego kolesia Tuska nic nie zmieni na lepsze w partii a przez to Tusk zostaje nadal szefem na zgubę tej partii. Pod jego wodzą PO spada w sondażach i dzięki niemu zyskuje PiS i SLD, też istniejące na zgubę kraju. 

Polska ma nadal wybór  między "kupą a jego smrodem" i szkoda papieru na rozważania - która partia jest lepsza dla Polski ? Nowej formacji trzeba nam szukać, która będzie bez ideologii, bez bagażu PRL-owskiego i dla wszystkich Polaków. 

30 czerwca 2013

Podstęp

Departament sprawiedliwości użył podstępu by zwabić do USA Edwarda Snowdena który wykradł ważne dokumenty dotyczące inwigilacji narodu amerykańskiego. Oskarżył on USA o to że Narodowa Agencja Bezpieczeństwa ( NSA ) i inne amerykańskie służby śledziły i gromadziły dane dotyczące rozmów telefonicznych i aktywności w internecie, zwłaszcza cudzoziemców, ale także obywateli USA oraz NSA o zbieranie tajnych danych z serwerów dziewięciu firm internetowych, m.in. Google, Facebook, Yahoo, YouTube i AOL. Dokumenty przekazał on brytyjskiemu "Guardianowi" oraz gazecie "Washington Post". Do podstępu użyto jego ojca który namawia syna do powrotu. Ojciec po rozmowie z synem zapewnia prokuratora generalnego USA Erica Holdera że syn jest gotów powrócić do USA jeżeli departament sprawiedliwości obieca że nie zatrzyma go i nie zamknie w więzieniu, ani nie nałoży na niego zakazu milczenia aż do zakończenia procesu. Ojcu nakazano mówić że Wikileaks zmanipulowało jego syna. 

Ojciec Lonnie Snowden powiedział także ; "mój syn zdradził swój rząd, ale nie zdradził obywateli amerykańskich". Edward Snowden był pracownikiem CIA oraz prywatnej firmy Booz Allen Hamilton świadczącej usługi dla NSA. Nie mógł on się pogodzić z masową i bezkarną inwigilacją pod nazwą PRISM do której USA nie powinny się dopuścić jako wolny kraj. Snowden zwrócił się do Ekwadoru o azyl a teraz przebywa w strefie tranzytowej lotniska w Moskwie dokąd przyleciał z Hongkongu. USA od Rosji dostały odmowę wydania Snowdena. Obraziło się USA na Rosję lecz W. Putin wyjaśnił że nie odda im Snowdena bo nie mają podpisanego paktu z USA o deportacji. I tak Ameryka dostała "kosza". Myślała że pstryknie palcami i dostanie to co chce. Nie wzięła Ameryka pod uwagę tego że jak sama przekracza przepisy czy normy to nie może liczyć na wyrozumiałość w innych krajach. 

Dziwią się niektórzy dlaczego poszukuje się w USA i poza jej granicami tych co ujawniają złe praktyki rządu, zamiast tych co dopuścili się totalnej inwigilacji na skalę światową. Niestety, świat zmierza do totalnej inwigilacji "w imię bezpieczeństwa" i trudno będzie te zjawisko zatrzymać. Sprzyjają temu zjawisku coraz to nowsze technologie. Zbiera się wszystko o ludziach tylko dlatego że jest taka możliwość a powinno zbierać się tylko dane dotyczące osób podejrzanych i to za zgodą sądu. Ameryka ma już gigant-firmę z gigantyczną pamięcią elektroniczną do przechowywania danych a teraz Chiny budują to samo lecz o większej pojemności. Chinom nie można się dziwić gigantomanii, bo mają największą liczbę ludności. Jak widać, możemy tylko pomarzyć o prywatności. 

W Polsce tak przeszkadza inwigilacja ze strony władzy, że zniszczono aż 31 fotoradarów w ciągu 2 lat na sumę ponad 600 tys. zł. Fotoradary były najczęściej podpalane a część została zniszczona w wyniku "wypadków drogowych". W związku z tą sytuacją Inspekcja Drogowa postanowiła ubezpieczyć urządzenia oraz postawić dodatkowo 60  fotoradarów za 30 mln. zł. Także do tej pory nie poradzono sobie z inwigilacją narodu które są realizowane bezprawnie bo bez zgody sądu. Politycy już 8 lat obiecują że zajmą się ograniczeniem tego procederu, lecz nic nie zrobiły do tej pory. Nic nie zrobiły bo nie mają w tym interesu. Każdej dyktatorskiej władzy zależy jednak na totalnej inwigilacji społeczeństwa, by samej czuć się bezpiecznie. Społeczeństwo się nie liczy bo jest bierne. Gdyby powstawały społeczne ruchy które skutecznie walczyły by z totalitarnymi rządami to nie było by takiego procederu. 

29 czerwca 2013

Oddaj kody PIN

Kody albo życie. Wiceprezydent Łomży 2 lata temu był bity w bestialski sposób przez złodziei by wyjawił kody PIN do swoich kart bankomatowych. Był bity tak długo aż zmarł, lecz nie wyjawił kodów bandytom. 26-06-2013 roku padł wyrok w tej sprawie. Bandyci dostali ; jeden dożywocie a dwóch pozostałych po 15 lat więzienia. Dziś zadają sobie oni pytanie ; czy warto było tak żyć - żyć czyimś kosztem ? Tak to jest jak nauczy się ludzi w dzieciństwie że muszą mieć to co chcą. Dziś oni zabiją nawet za odmowę dania papierosa i nie mogą zrozumieć że ktoś nie chce podać kodów nawet w obliczu utraty zdrowia i życia. Bieda, przewaga fizyczna, trudne i zbyt łatwe dzieciństwo nie usprawiedliwia takich zachowań. Z tego wniosek jest taki, że nie warto być histerykiem. 

Tusk żebrakiem

Duńczycy na  Facebooku Tuska nazwali żebrakiem, bo Dania zatrudnia u siebie Polaków aż w 40 % firm budowlanych. Na  Facebooku padło zdanie jako komentarz o Tusku ; zignoruj typa, to jakiś żebrak ! Żart nawiązywał do smutnej sytuacji w Polsce gdzie z kraju za dobrze płatną pracą wyjeżdżają ludzie do innych krajów. Jak wiemy Tusk dużo mówił o "zielonej wyspie" i dobrobycie lecz tylko mówił a ludzie jak wyjeżdżali tak wyjeżdżają za dobrze płatną pracą. Duńscy politycy w gazecie, w swoim artykule "dali po nosie" kłamcy Tuskowi który tylko obiecuje by wygrywać wybory. W Polsce padają firmy budowlane i rośnie bezrobocie to ludzie szukają pracy za granicą. Do tego firmy budowlane nie płacą swoim pracownikom. Zła polityka rządu PO do tego doprowadza. Co prawda większość znajdzie pracę za granicą, lecz część z nich staje się żebrakami i bezdomnymi. Państwo powinno tu w kraju zadbać o pracę dla swoich ludzi a nie żebrać u innych za granicą o pracę dla nich. 

Zemsta przyszła z przeszłości

Nauczycielka która uczyła m.in. w gimnazjum złożyła wymówienie z pracy po ukazaniu się artykułu o swojej przeszłości. Zajmowała się ona opiniowaniem kandydatów na nauczyciela i to poruszyło wszystkich. W stosunku do dzieci i kandydatów na nauczyciela była despotyczna. Dzieci musiały m.in. siedzieć cicho przez całą lekcję i czytać w jej myślach - tzn. domyślać się co ona chce. 30 lat temu została ona skazana na 15 lat więzienia za zabicie dziecka ale po 10-ciu latach została zwolniona i podjęła pracę w szkole. Tak przewiduje nasze prawo gdyż po 30 latach kara jest anulowana. 

Wg. prawa miała ona prawo pracować z dziećmi, lecz pewne przypadki powinny być inaczej traktowane. Uważam że osoby które popełniły przestępstwo dotyczące konkretnej sytuacji nie powinny pracować w tych konkretnych zawodach. Przykładowo ; nie może pracować z dziećmi osoba która dziecku zrobiła krzywdę i została za to skazana prawomocnym wyrokiem, nie może ponownie pracować w banku osoba która okradała swoich klientów, nie może pracować ponownie w komunikacji miejskiej lub innej osoba która spowodowała z własnej winy wypadek śmiertelny, nie może naprawiać kraju polityk który go spieprzył itd. Do tego trzeba zmienić prawo i już są zapowiedzi rządu o tych zmianach. 

28 czerwca 2013

PiS wybiera prezesa

W piątek zaczął się w Katowicach trzydniowy kongres PiS-u pod hasłem ; "Nasza Ojczyzna, Nasza Przyszłość". Podczas kongresu będzie wybierany prezes partii oraz naczelne władze. Niestety, nie będzie na tym kongresie najważniejszej osoby - J. Kaczyńskiego bo się rozchorował. Chyba ostatnio kontaktował się on ze Z. Ziobro z Solidarnej Polski bo też jest zakatarzony. Wydaje mi się że Kaczyński celowo zachorował bo wie że bez niego nie wybiorą nowego szefa partii. Z resztą i tak nie wybiorą innego szefa niż Kaczyński, gdyż w PiS nie ma żadnego innego kandydata na te stanowisko. Jeżeli już wybiorą nowego szefa to tylko wtedy, gdy Kaczyński sam przekaże pałeczkę zaufanej osobie, trwale zachoruje lub umrze. Innej opcji nie ma. Uważam że dla dobra demokracji także w partiach nie może być wodzów którzy nie są wymieniani co kadencję. Partia wodzowska i z tym samym wodzem staje się wkrótce dyktatorską, gdzie najważniejszy głos ma tylko jedna osoba - wódz tej partii. Tak być w demokracji nie może. 

PiS jest pewny że wygra na Śląsku, lecz zapomniał iż w ostatnich wyborach przegrał z PO 15 głosami bo J. Kaczyński wypowiedział słowa które zadecydowały o tej przegranej. Powiedział on wtedy że "Śląsk to zakamuflowana opcja niemiecka". Tak można sądzić o nich bo Ślązacy żądają autonomii dla siebie a nie powinni gdy jednocześnie czują się Polakami. Gdyby naprawdę czuli się oni Polakami to nie chcieli by autonomii która wcześniej czy później może doprowadzić Śląsk do oderwania się od Polski. PiS liczy na wygraną w tym regionie bo PO spadają sondaże. Jednak Ślązacy i na PO się przejechali i będą mieć dylemat. 

PO też wybiera nowego szefa partii. D. Tusk jest pewien wygranej bo nie ma konkurencji. Ta konkurencja już "wyleciała" z PO za "stawianie się" Tuskowi. J. Gowin i G. Schetyna są kandydatami tylko iluzorycznymi bo wiadomo kto wygra te wybory. Gdyby jednak wygrał Gowin to PO zamieni się w PiS lecz bardziej liberalny. A gdyby wygrał Schetyna to nie wiele się zmieni w partii bo on jest bliskim kolesiem Tuska z podwórka. Jeden z posłów PO powiedział że partia potrzebuje nowego szefa bo potrzebne są zmiany w partii, lecz powiedział to w zakamuflowany sposób. Nie chciał narazić się swojemu szefowi by nie wylecieć z partii. Faktem jest że należy się zmiana w PO na stanowisku szefa lecz Tusk tego nie dostrzega. Tusk jest przekonany że tylko on poprowadzi partię do zwycięstwa. Pycha Tuskowi nie pozwala inaczej myśleć. Myśli on że jest jedyny i niezastąpiony. Nie ma ludzi niezastąpionych. SLD to pokazało wybierając na każdą nową kadencję innego przewodniczącego. Uważam że każda partia powinna zmieniać co kadencję szefa by nie popaść w stagnację. Stagnacja to cofanie się, pycha, arogancja i degradacja partii. Jak zwykle należało by najpierw zmienić prawo by tak się stało. 

27 czerwca 2013

Tanie państwo Tuska

Czeka nas dalszy ciąg zaciskania pasa, gdyż UE ponagliła nasz rząd aby nie dopuszczał on do niskiego deficytu. Rząd żeby sprostać wymaganiom UE będzie "zarzynał społeczeństwo i gospodarkę". Podatek PIT ma wzrosnąć z 18 do 32 %, VAT - 23 % który miał być przywrócony w tym roku do 22 % będzie utrzymany do 2016 roku, wzrośnie znowu akcyza na tytoń i wyroby tytoniowe oraz na inne produkty i usługi - tak przewiduje ministerstwo finansów Jacka Rostowskiego z PO. Państwo także dobiera się do naszych oszczędności w bankach żądając dostępu do kont. Pretekstem ma być sprawdzanie czy ktoś unika płacenia podatku lub czy ma lewe dochody. Tu akurat państwo nie ma prawa ingerować bo to prywatne sprawy obywatela. Jeżeli już zagląda ono w prywatne konta ludzi to może to robić tylko na podstawie podejrzeń o malwersacje finansowe lecz tylko po uzyskaniu zgody od sądu tak jak dzieje się z korzystania z danych osobowych i podsłuchów. Do każdej czynności ze strony państwa musi być wyraźny powód. 

Ministerstwo bez wstydu powiedziało że pomyliło się w prognozach jeśli chodzi o podatek VAT. Ja z góry przewidziałem że tak będzie, iż jak państwo coś podniesie lub zabierze to już tego nie odda. Dlatego ciągle podkreślam, by wreszcie odsunąć państwo od podnoszenia cen, podatków i od wprowadzania parapodatków oraz proponuję skasowanie na stałe akcyzy, VAT i parapodatków. One są po prostu bezprawne. Państwo by poradzić sobie z kryzysem którego nie ma postanowiło obciążyć społeczeństwo podwyższając podatki i ceny. Kryzys to państwo tworzy swoim chorym i bezmyślnym postępowaniem. Każda podwyżka cen i podatków oraz utrzymywanie tych samych lub niskich płac rodzi kryzys, gdyż ludzie nie mają za co kupić a firmy nie mogą sprzedać swoich wytworów. Rząd bez zgody narodu zaciąga wciąż nowe kredyty a to powoduje większe obciążenie społeczeństwa poprzez kolejne podwyższanie cen i podatków by spłacić je. Tak tworzy się błędne koło. Rząd swoim zachowaniem "zarżnął" gospodarkę a przez to obniżył poziom życia społeczeństwu. Już ok. 50 % dochodów z podatków przeznacza się na bezproduktywne strefy urzędników których ciągle przybywa w firmach i urzędach. Kryzysy tworzą tylko rządy. Podnoszenie cen i  podatków nigdy nie pomogą wyjść z kryzysu. Można do pewnej granicy podnosić poprzeczkę i ją przeskoczyć - tak na pewno powie każdy skoczek. 

Jakub Szulc z komisji finansów publicznych wytłumaczył podwyżki cen ( akcyzy ) na wyroby tytoniowe tym, bo zwiększa się w naszym kraju kontrabanda i szara strefa czyli przemyt i praca na czarno. Co za tłumok z tego ministra ? Przecież ta kontrabanda i szara strefa tworzy się tylko wtedy, gdy rosną ceny i podatki w niekontrolowany sposób i to powyżej kosztów wytwarzania lub ogranicza się produkcję i usługi deficytowe. Tak będzie źle dopóki rządzą nami kolesie Tuska z podwórka a nie fachowcy i odpowiedni ludzie znający się na rzeczy. Już dawno temu zauważyłem że jak ktoś ma w nogach to nie ma w głowie. Ktoś przyrównał D. Tuska do Nikodema Dyzmy i się nie pomylił. Już pisałem że Tusk jest w polityce dla kasy i dla władzy ale nie dla ludzi i kraju. Tak uważam także w stosunku do pozostałych partii. Trzeba obalić ten system, bo innego wyjścia nie ma. Nie pomogą żadne naprawy, restrukturyzacje i reformy państwa zwłaszcza tymi samymi rękami które zepsuły państwo. KOMUNO PRECZ ! Krajem powinni rządzić ludzie bez bagażu PRL-owskiego. Czytaj także ; "Paliwo za pół ceny".  

Tanie państwo i "zielona wyspa" wg. Tuska to takie państwo, w którym ludzie najmniej kosztują państwo a pracodawcy i najbogatsi najmniej wydają by być bogatymi. Żeby spełnić marzenia Tuska to należy ludziom zabierać jak najwięcej i dokładać najbogatszym. Niestety, ludzie przed wyborami inaczej te hasła zrozumieli. 

26 czerwca 2013

Paliwo za pół ceny

Czy musimy płacić dwa razy więcej za paliwo ? Niestety, państwo i to nam ogranicza bo nie chodzi jemu o lepszy byt narodu a tylko o coraz większą kasę w budżecie państwowym z której pożytek mają tylko urzędnicy państwowi. Państwa interesują tylko straty które są i tak tylko domniemane jak przy każdym przemycie. Państwo zaostrzyło przepisy by ograniczyć ludziom w Polsce zakup tańszego, bo za pół ceny paliwa z Rosji. Olej napędowy w Rosji kosztuje o ok. 2,90 zł. na litrze mniej niż w Polsce a benzyna taniej o 2,90 zł. na litrze. Skarb Państwa obliczył że traci na tym procederze 12 milionów złotych miesięcznie. Postanowiono więc ograniczyć przywóz paliwa dla osób które przekraczają granicę częściej niż 4 razy w miesiącu. Izba Celna w Olsztynie już wszczęła ( od stycznia ) około tysiąca postępowań w związku z przemytem paliwa. 

Straty o których państwo często wspomina w związku z każdym przemytem są domniemane, gdyż ich po prostu nie ma. Nigdzie nie jest zapisane ile legalna firma ma sprzedać w danym miesiącu czy roku a za spadek wpływów do budżetu państwa odpowiada niestety tylko państwo które myśli pazernie i jak złodziej zamiast ekonomicznie. Obywatel kraju jest niestety mądrzejszy od rządu, bo żeby mieć zysk to kupuje taniej. Państwo postępuje odwrotnie. Kupuje ono droższe paliwo z zagranicy i inne dobra oraz do tego dołoży podatki i akcyzy a cena wtedy wzrasta często dwukrotnie i więcej niż warty jest ten towar. Trzeba wiedzieć że o ile obciąży państwo te towary, to o tyle na tym traci. Dlatego te straty nazywam domniemanymi. 

Nadal pokutuje w kraju mechanizm z PRL-u. Ekonomii nie da się oszukać. Ludzie wtedy kombinują jak ominąć nieuczciwe zasady wprowadzane przez rząd przemycając z zagranicy lub samemu produkując nielegalnie paliwa i inne dobra. Tak niestety musi być, gdy ktoś zawyża ceny powyżej kosztów produkcji. Dotyczy ten proceder także wszystkich naszych nieuczciwych firm. Ludzie wolą kupić tańszą chińszczyznę na bazarach i kupować taniej w hipermarketach niż przepłacać naszym rodzimym firmom. Tego niestety nie chcą zauważyć nasze rodzime firmy i nie chcą wyciągnąć właściwych wniosków. Ogłaszają one za to że Polacy powinni kupować tylko polskie produkty, bo wtedy są odprowadzone podatki i budżet rośnie. Nie karmcie nas hipokryzją. Owszem rośnie budżet ale tylko wam i państwu. Do kupowania polskich produktów niestety należy przekonać Polaków tylko niższą ceną. Inaczej się nie da. Nie wszyscy wiedzą ale nasze rodzime ceny na towary i usługi są zawyżone w stosunku do kosztów wytworzenia średnio od 2 do 10 raza. Z tego wynika że nie tylko rządy nasze nas społeczeństwo okradają bez żenady. Tak się dzieje bo mamy tanią siłę roboczą czyli - mało się płaci pracownikom a za dużo podnosi się ceny na ich wytwory. Tak samo jest m.in. w Chinach. O tym też nie wszyscy wiedzą. Także nikomu jeszcze nie przybyło do kieszeni gdy więcej zapłacił za towar niż powinien i gdy więcej przybyło do budżetu państwa. Dosyć mamy hipokryzji. KOMUNO PRECZ ! 

Nasze paliwo jest wyjątkowo soczyście obłożone podatkami i akcyzą i stąd tak wysoka jego cena. Inne kraje tak nie zdzierają ze swoich obywateli jak nasz rząd. Rząd tłumaczy tak wysokie obciążenia paliwa tym że w koszt paliwa wlicza się podatki z których buduje się i naprawia drogi. Co za obłuda ? Trzeba wiedzieć że państwo nie ma prawa tak postępować, gdyż wszelkie opłaty za drogi i za inne inwestycje są już zabezpieczone w podatkach od dochodu z pracy. Nie można w nieskończoność płacić za to samo. To jest jedno z wielu kłamstw i złodziejstwo oraz bezprawie państwa wobec obywatela. Większość o tym nie wie i dlatego rząd robi bezkarnie z nami to co chce. KOMUNO PRECZ ! 

Nasze państwo ( nasze rządy ) jest wyjątkowo nieprzyjazne dla obywateli i to widać na każdym kroku. Ważniejsze dla państwa ( dla rządów ) są nadal jego zyski i straty niż podwyższanie społeczeństwu standardu życia. Rządy które tak postępują z własnym narodem nie powinny istnieć. Nie po to są one wybierane by gnębić swoich wyborców. Nie można także zasłaniać się narzucanymi dyrektywami unijnymi które narzucają nam podwyższanie cen i podatków w imię walki z kryzysem lub deficytem, gdyż można te niewłaściwe po prostu zawetować. Trzeba obalić ten system, bo innego wyjścia nie ma. Nie pomogą żadne reformy, naprawy i restrukturyzacje państwa, gdy ci sami i niekompetentni ludzie nami rządzą od 20 lat. Polska już się dusi wami i waszymi chorymi pomysłami. KOMUNO PRECZ ! Komuno i zgniły kapitalizmie Tuska - PRECZ ! Dosyć mamy niewolnictwa. Polska chce oddychać świeżym powietrzem a nie zgnilizną z PRL-u. 

25 czerwca 2013

Narodowcy kontra komuna

Na Uniwersytecie Wrocławskim doszło do protestów z powodu wykładu prof. Zygmunta Baumana a raczej z powodu jego przeszłości. Dopatrzono się u niego w życiorysie skrajną lewicowość i to że wierzył on iż komunizm jest najlepszym rozwiązaniem dla Polski. Przekonywał on że komunizm po wojnie był najlepszym systemem dla Polski, że obowiązkiem każdego obywatela jest współpraca z wywiadem a było to nawiązanie do pracy w służbach komunistycznych. Bauman po incydencie tłumaczył że był tylko 3 miesiące w samym jądrze stalinowskiego aparatu represji NKWD a jego zadaniem było wtedy tylko kierowanie ruchem ulicznym. Natomiast felietonista WP.pl Wiesław Dębski stwierdził że takie porównania są "niegodne" gdyż prof. Bauman "wierzył w komunizm i że komunizm jest najlepszym rozwiązaniem dla Polski i robił on to z przekonaniem. Mówił też że "trzeba cenić ludzi którzy robią różne rzeczy z przekonaniem". - To jest błędne rozumowanie. Nie można popierać tych co wierzą nawet z silnym przekonaniem w cokolwiek gdy jest to złe. 

Innym powodem ostatnich protestów narodowców było odwołanie w lutym tego roku planowane na Uniwersytecie Warszawskim spotkanie z przedstawicielami narodowców z Ruchu Narodowego. Oni zakłócili wtedy wykład Magdaleny Środy na UW i spotkanie z Adamem Michnikiem na uczelni w Radomiu. "W obawie przed podobnymi zajściami organizatorzy spotkań na uczelniach odwołali m.in. debatę o związkach partnerskich na Uniwersytecie Gdańskim czy planowane na lubelskim UMCS spotkanie z prof. Janem Hartmanem. Po tych wydarzeniach przedstawiciele Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich wspólnie z minister nauki zapowiedzieli zorganizowanie debaty o granicach wolności na uczelniach podczas Kongresu Kultury Akademickiej, który odbyć ma się w marcu 2014 r". 

Prezydent Wrocławia Dutkiewicz zapowiedział walkę z narodowcami by nie szerzyli faszyzmu. Rząd PO też obiecuje walkę z narodowcami a raczej z kibolami i faszystami. Narodowcy i środowiska pis-owskie uważają że skoro inni mogą mieć wstęp na uczelnie, to oni też powinni mieć taki dostęp. Nie mogą zrozumieć narodowcy i im podobni że ich wizje świata i kraju ( jak m.in. Bóg, honor i ojczyzna, rasizm, faszyzm, homofobia ) są anachroniczne ( przestarzałe ) a to wyklucza ich z życia publicznego. Te tępe, łyse pały często zwane kibolami nie mogą zrozumieć że nie są pożądanym ruchem społecznym a społeczeństwo już ich wykluczyło. Świadczy o tym bardzo niskie poparcie dla nich na poziomie ok. 2 %. Te 2 % nie może przestawiać ideologicznie kraju na swoje modły. 

Natomiast racją jest by wykłady na uczelniach i nie tylko prowadzili ludzie normalni, o wszechstronnej i obiektywnej wiedzy, bez przeszłości komunistycznej i innej uznawanej za złą. Komuniści, faszyści i im podobni z chorą ideologią nie powinni mieć prawa wstępu na uczelnie. Lewica dopóki istnieje na scenie politycznej nie powinna popadać w skrajności jak komunizm i lewackość gdyż tylko szkodzi. Jak lewica będzie popadać w skrajności to życie ich wykluczy. 
Z drugiej strony ; kto ma zapobiegać wystąpieniom ludzi skompromitowanych o tragicznej przeszłości i z chorą ideologią skoro inne ruchy i organizacje nie reagują na to ? Uważam jednak że łobuz czy psychol nie może zastępować na uczelniach innego łobuza i psychola. Problemem jest to że każdy uważa swoją ideologię za właściwą i próbuje ją narzucać reszcie. Tak kręcimy się w koło i nic dobrego z tego nie wynika. Te łobuzy i psychole nie mogą zrozumieć że świat i życie to nie lewica, nie prawica, nie liberalizm i nie narodowcy a tylko wolność wyboru.  

24 czerwca 2013

Czarne ma być białe

Po co Niemcy wybielają faszyzm ? Dlaczego z ofiar robi się katów ? Po co komu ten film ? Polska TV wyemitowała film niemiecki o II wojnie światowej pt. "Nasze matki, nasi ojcowie". Wywołał on od razu kontrowersje. Pokazano w nim Polaków w niekorzystny sposób wybielając faszystów. Z Polaków zrobiono antysemitów. TVP podjęła decyzję o emisji tego serialu by opinia publiczna miała własne zdanie a nie tylko dziennikarzy i polityków. PiS domagał się dymisji prezesa TVP Juliusza Brauna, bo uznało że ten film jest antypolski. Uważam że ten film nie powinien powstać gdyż próbuje zmienić czyli zafałszować historię. 

Od dłuższego czasu Niemcy próbują się wybielić szukając "haków" na Polaków. Oskarżyli oni Polaków za antysemityzm na podstawie kilku incydentów które "znaleziono" także w AK - ( Armia Krajowa ). Oskarżają Polskę za wysiedlenie Niemców z terenów polskich po II wojnie światowej w wyniku przegranej wojny. Tupet Niemców nie ma końca. Ukraińcy zachowują się podobnie w sprawie wymordowania w nieludzki sposób ludności polskiej na Wołyniu podczas II wojny światowej. Polska stała się małym chłopcem do bicia. Polskę oskarża się za wywołanie II wojny światowej. Polska i Rosja są oburzeni tymi oskarżeniami. Rosja powiedziała że nie odda Niemcom trofeów zdobytych po wygranej z nimi wojnie. Uważa ona że te zdobycze należą do zwycięzców. 

Dlaczego tak się dzieje ? Pierwszym powodem jest kontynuowanie pojednania między Polską a Niemcami które ma jeszcze luki. Drugim powodem są środowiska PiS-owskie które rozpętały tę wojnę bo im ciągle za mało prawdy. Zaczęły one wyciągać z archiwum znane i nieznane fakty z tego okresu. To musiało odbić się echem. Krótkowzroczny i bezwzględny PiS wyciągał nawet fakty szkalujące Polaków " w imię prawdy" co zostało wykorzystane przez stronę niemiecką, ukraińską i izraelską. Tylko kanalie tak postępują. Żeby obsrać innych same na siebie srają. Wiadomo że w każdym kraju były, są i będą środowiska którym coś się nie podoba a to nie powód by cały kraj uznawać za np. rasistów, antysemitów, homofobów itd. To też nie powód by Niemcy się wybielały i Polskę oskarżały o wywołanie II wojny światowej. Także Żydzi są winni własnej eksterminacji przez Niemcy, gdyż Europa a najbardziej Polska była przesycona ich ilością - ok. 20 % stanowili Żydzi. Przekroczona została granica obcokrajowców w Europie i coś trzeba było zrobić. Powodem niezadowolenia było także to że Żydzi, głównie ortodoksi nie chcieli wtopić się w kulturę i byt kraju w którym przebywali. Do dziś chodzą oni tak samo ubrani i utrzymują tą samą kulturę. Takich idiotyzmów nie wytrzyma żadna kultura która zawsze ewoluuje. Nie tłumaczy to jednak Niemców, gdyż można było wtedy odesłać Żydów do Izraela jak zrobiono w Polsce za komuny. Tak samo można było postąpić z Polakami na Wołyniu, ale zemsta i prostactwo ludu ukraińskiego było silniejsze. 

Uważam że dziś każda strona powinna przyznać się do swoich win i należy zamknąć ten etap w dziejach historii, Europy i świata. Nie można wiecznie żyć nawzajem się oskarżając.