08 czerwca 2013

Brazylia 2014 - 4

Polska - Mołdawia 1 : 1 w eliminacjach do mistrzostw świata w Brazylii 2014.  Moja teoria ciągle jest na topie. Teoria moja mówi że dopóki w ważnych wydarzeniach media posługują się tymi samymi twarzami dopóty one będą przynosić nam pecha. I to się sprawdza. Ostatnio ( 7 czerwca 2013 r. ) zremisowaliśmy z Mołdawią a to może wykluczyć nas z dalszych rozgrywek, wcześniej Borussia Dortmund w której grało trzech naszych czołowych zawodników przegrała z Fejenordem a Anglia zremisowała z Brazylią w meczu towarzyskim. A wszystkie te porażki są za przyczyną wystawiania tych samych od 30 lat ludzi ; Zbigniewa Bońka na prezesa PZPN, aktora Daniela Olbrychskiego jako twarz każdego ważnego naszego meczu i Dariusza Szpakowskiego na komentatora wszystkich najważniejszych dla Polski meczów. Sądząc po grze naszych piłkarzy za granicą nie można powiedzieć że oni nie potrafią grać w piłkę a z Mołdawią zagrali fatalnie jakby do nóg ktoś przywiązał im 5-kilowe kule. Tak jest prawie od zawsze. Jak się patrzy z boku to Polska robi wrażenie jakby nie miała innych ludzi znających się na piłce nożnej i jej obsłudze a tylko te wyżej wymienione. Nasze media wstyd nam przynoszą bo to one sugerują dosyć skutecznie kto ma być m.in. prezesem, twarzą i komentatorem i nie ma siły na tych przygłupów. Nawet sport wymaga cyklicznych zmian czyli nowych twarzy, nie tylko polityka. Jest to tzw. dyktatura mediów w którą nie każdy wierzy - a szkoda. Nawet obecność na trybunach Bońka i premiera Tuska też przynosi naszej drużynie pecha. Coś w tym jest bo wszyscy oni a także i media publiczne pochodzą z okresu PRL-u a dekomunizacja nie została do końca przeprowadzona. W TVP INFO już nie można patrzeć na te same twarze od 30 lat a zmian jak nie było tak nie ma. Media też powinny przejść reorganizację by nie zanudzić swoich odbiorców. 

07 czerwca 2013

Nadal bezkarni

Nadal nie ma odpowiedzialnych i skazanych za stan wojenny. Czesław Kiszczak z PRL-u uniknął wczoraj sprawiedliwości. Wcześniej gen. Wojciech Jaruzelski.  Ze względu na stan zdrowia sąd umorzył sprawę przeciwko Kiszczakowi, winnemu wprowadzenia stanu wojennego za PRL-u. Sędzia prowadząca sprawę została obrzucona tortem przez przeciwników werdyktu. Oburzyli się tym aktem środowiska sędziowskie. Kiszczak po 1989 roku zachował stanowisko szefa MSW w SB która jeszcze istniała bo nie było nowej. Tak ukryli się przestępcy z PRL-u i nomenklatura PZPR. "Okrągły stół" dał im azyl w nowej i wolnej Polsce i dlatego nie ma na nich siły. Mają oni do dziś swoich ludzi w sądach i w innych instytucjach bo nie było szerokiej lustracji obejmującej wszystkich którzy zajmowali jakiekolwiek stanowiska partyjne za PRL-u. Dziś zbieramy tego plony. Rząd powinien jak najszybciej uchwalić nową ustawę dekomunizacyjną by zakończyć proces rozliczania PRL-u i by te resztki po PRL-u nie hamowały rozwoju Polski. 

PiS IV

Po PJN-ie i po Solidarnej Polsce będzie prawdopodobnie trzecia partia PiS-bis Przemysława Wiplera. Mówił on że ma poglądy konserwatywne i wolnorynkowe i nie jest antypisowski. Znaczy to że będzie jego partia taka sama jak PiS. Odszedł on z PiS-u bo uważa że "J. Kaczyński jest niezbędny do naprawy Polski, ale samo PiS to za mało". Będzie on głównie zajmował się gospodarką i wyjaśnianiem katastrofy smoleńskiej. Ma on zamiar stworzyć "ruch pokoleniowy" dla młodych ludzi rozczarowanych polityką głównie bez obecnych polityków. Szuka on nowych ludzi do swojej partii by zacząć od nowa. A tak naprawdę nie chce on polityków z PiS gdyby chcieli odejść z tej partii i wkręcić się do niego bo im nie ufa. Ufa on za to A. Macierewiczowi z PiS jeśli chodzi o przyczyny katastrofy smoleńskiej. Powiedział on ; "nie znam nikogo, kto poważnie polemizowałby z tezami Macierewicza". Jak każdy wie, to nikt nie chce polemizować z Macierewiczem bo większość nie wierzy jego teoriom. Chce także nawiązać kontakt z Ruchem Narodowym i Kongresem Nowej Prawicy. Znaczy to że przybędzie nam jeszcze jeden oszołom prawicowy. Nie warto nim się zajmować. 

Stop islamizacji Turcji

Premier Turcji Erdogan 10 lat zajmuje swoje stanowisko a ludzie mają już go dość. Stał się on dyktatorem a ludzie tego nie lubią. Chce on wprowadzić islamizację w kraju a to nie podoba się każdemu normalnemu społeczeństwu. Już 7 dni trwa protest w stolicy ( Ankara ) przeciwko wycięciu drzew w parku by w te miejsce wybudować meczet a w innym miejscu hipermarket. 3 osoby nie żyją. W Stambule naród buduje barykady między władzą a wolnością. Decyzje władz nie były konsultowane ze społeczeństwem i stąd te niezadowolenie. Turcja jest za blisko Iraku by nie było przepływu islamskiej religii, ale to nie powód by przejmować tę religię. Społeczeństwo jednak stawia tamę bo nie chce tej religii. Problemem jest to jaki rząd wybiorą Turcy. Rząd o poglądach islamskich będzie narzucał kulturę islamu a inny chrześcijaństwo. Takich sytuacji nie powinno być. Dlatego uparcie proponuję by do parlamentów nie wchodziły poglądy a tylko wszechstronny rozum bez ideologii jakiejkolwiek.  

06 czerwca 2013

Porzucone mienie

Na zachodzie Polski i na Pomorzu Polacy nadal się buntują, bo nie chcą by Niemcy wykupywali naszą ziemię. Teraz do niepokojów społecznych doszły żądania ludzi pochodzenia niemieckiego którzy wyjechali z Polski w latach powojennych zostawiając swój dobytek. Dotyczy to też późniejszych przesiedleńców. Żądają oni dziś zwrotu domów i ziemi oraz odszkodowań od Polski za porzucone mienie, zamiast dopłacić poszkodowanym w wojnie Polakom. Jest to szczyt bezczelności. 

Prawo polskie po wejściu do UE niestety ułatwia składanie wniosków przez cudzoziemców w tym i przez Niemców a to skraca im drogę do odzyskiwania majątków, do otrzymywania odszkodowań i obywatelstwa. Niemcy i ludzie pochodzenia niemieckiego są odpowiedzialni za rozpętanie III wojny światowej i za jej skutki więc nie mają prawa żądać czegokolwiek. Uważam że w przypadku Niemiec i Rosji powinien obowiązywać zakaz zwrotu ziem i dawania im odszkodowań a także zakaz wykupywania naszych ziem przez okres 50 lat do roku 2040 licząc od 1990 roku. 

Jeszcze lepszym rozwiązaniem dla Polski byłby całkowity zakaz zwrotu ziem i dawania im odszkodowań a także zakaz wykupywania naszych ziem przez Niemców i Rosjan. UE i Polska powinny to uwzględnić w swoich przepisach. Argumentem na moje propozycje są zaszłości historyczne które jeszcze nie pozwalają na ustępstwa wobec dawnych, naszych wrogów, oraz groźba wykupu naszych ziem w zbyt dużej ilości ponieważ Niemców stać na to a Polaków nie. Za zły stan rzeczy winię nasz rząd który ułatwia obcokrajowcom wykup naszych ziem a swoim obywatelom utrudnia tworząc skomplikowane i nie do przebycia przepisy oraz ustala wysokie ceny za grunty tak, że naszych obywateli na to nie stać. Jeżeli już mieli by prawo obcokrajowcy wykupywać nasze ziemię to w pierwszej kolejności Polak powinien mieć te prawo. 

05 czerwca 2013

Bezrobocie

Wzrasta niepokój społeczny w związku z rosnącym bezrobociem w Europie. Ryzyko wybuchu napięć wzrosło z 34 w 2006 roku do 46 % w roku 2012. Tak podaje Międzynarodowa Organizacja Pracy ( ILO ) w Genewie. Chyba nie zauważyła ILO że już są wybuchy napięć a nie ich ryzyko i trwają one już ok. 5 lat. UE udaje że nic się nie dzieje a tylko istnieje groźba ryzyka w tej materii. Ile można tak udawać ? Czy protesty uliczne ( bunt społeczny przeciw złej polityce rządów w tym i UE ) m.in. w Hiszpanii, w Portugalii, we Włoszech i w Grecji które trwają już kilka lat są dopiero ryzykiem, czy już wybuchem napięć społecznych związanych z bezrobociem, ze spadkiem zaufania do swojego rządu w każdym kraju Unii oraz z coraz niższym poziomem życia spowodowanym zaciskaniem pasa przez własne rządy i UE ? 

Każdy zauważył że już trwają niepokoje społeczne ( bunt ) i należy im już przeciwdziałać, ale nie walcząc z nimi ( z ludźmi ) a tylko trzeba zmienić kierunek działań by poprawić los bezrobotnym. Trzeba tworzyć nowe miejsca pracy a nie walczyć ze społeczeństwem zaciskając im pasa. ILO w  raporcie o sytuacji na światowym rynku pracy przewiduje wzrost liczby bezrobotnych w Europie do 208 mln. w 2015 roku. Obecnie bezrobocie w UE osiągnęło rekordowy poziom - ponad 12 % i rośnie a w kraju wzrosło do ponad 14 %. W mediach naszych propaganda PO głosi zupełnie coś odwrotnego. Mówią że gospodarka w UE już nie stoi i ruszyła do przodu oraz że zamiast zaciskania pasa tworzy się nowe miejsca pracy. Gdyby tak było to nie wzrastało by bezrobocie, nie podwyższano by w nieskończoność oraz cofnięto by podwyższone już ceny i podatki i wzrastały by płace. Tak niestety się nie dzieje. 

Wini się za ten kryzys banki i im się pomaga. Nie tędy droga do uzdrowienia i nie wolno pomagać winowajcom. Nie wolno także pomagać bankrutującym firmom by utrzymać miejsca pracy jak zrobił to rząd PO. Od tego są zasiłki dla bezrobotnych ale nie te jakie nasz rząd wypłaca a te które pozwalają przetrwać do czasu znalezienia nowej pracy i wypłacane przez cały okres pozostawania bez pracy. W taki sposób i rządy są winne kryzysowi wraz z bankami gdyż im dopłacają z budżetu państwa. Banki otrzymują wyjątkowo dużą pomoc finansową za złe gospodarowanie ale z kieszeni podatnika. Tak być nie może. Tak społeczeństwo staje się coraz biedniejsze, bo żeby komuś dać, to trzeba komuś zabrać. I tak zaciska się pętla w okół szyi zwykłego człowieka i gospodarki a winowajcy mają się dobrze. I tu widać powiązanie rządu z bankami o którym już pisałem i wyraźnie widać kto właściwie rządzi światem. Trzeba przerwać ten chory i złodziejski układ. 

Dodam od siebie że za kryzys i bezrobocie odpowiadają także pracodawcy. Pomaga im rząd który powinien systematycznie ustawami wymusić na nich podnoszenie płac do adekwatnych gdy firmom rosną zyski. Nie tworzą pracodawcy nowych miejsc pracy, nie podnoszą płac i nigdy nie płacili pracownikom tyle ile powinni a zyski które co roku im się podwajają odkładają w bankach i wydają na własne fanaberie. Mają prawo nie tworzyć nowych miejsc pracy bo nie mają takiego obowiązku. Dlatego trzeba zmienić sposób wynagradzania pracowników. Pisałem o tym w art. "Handel w dni wolne" i w "Demostreet". Chodzi o procentowe płace. Od początku powstania rynku tak powinno być. Gdyby od początku nie było niewolnictwa i płace były zależne od zysków firm a nie od z góry ustalonej i stałej od wieków stawki za godzinę i dzień pracy to dziś każdy pracujący odłożył by tyle, że sam by stawiał swoją własną firmę, albo miał z czego żyć w okresie bezrobocia lub kryzysu. Ten system zapewnił by każdemu pracę lub przetrwanie kryzysu. Zmierzam do tego by znieść wreszcie "demokratyczne niewolnictwo" jakie dziś mamy. Jednostka nie zmieni tego i dlatego potrzebny jest ruch społeczny który wymusi na rządach świata te zmiany. 

Trzeba wiedzieć że niewolnictwo od zawsze było na rękę rządzącym by krótko "za pysk" trzymać narody by nie stracić kasy, władzy i by mieć tanią siłę roboczą. Także trzeba wiedzieć że rządy od zawsze były powiązane i uzależnione od finansów, od banków, od przemysłu ( od pracodawców którzy do tej pory oferowali nam pracę niewolniczą ) itd. i z tego powodu były tworzone prawa pod ich dyktando. Dziś trzeba ten system zburzyć i wybudować nowy i sprawiedliwszy. 

04 czerwca 2013

4 czerwca 1989 roku

Naokoło nas jeszcze śmierdzi komuną. Wojskiem, milicją, aparatem partyjnym i służbami specjalnymi dysponują jeszcze komuchy z PRL-u. Stacjonują jeszcze także wojska radzieckie. Przyszedł wreszcie czas na wybory po upadku komuny. 4 czerwca 1989 roku doszło do pierwszych, wolnych wyborów. Tego dnia ogłoszono że skończył się komunizm. Wybrany pierwszy premier III Rzeczypospolitej Tadeusz Mazowiecki ogłasza "grubą kreskę". Większość źle go odczytała a Mazowieckiemu chodziło tylko o pokojowe przejęcie władzy czyli o oddzielenie przeszłości od teraźniejszości tzw. grubą kreską. Miał on na myśli budowanie od podstaw nowej, wolnej Polski. Mazowiecki wygłasza wtedy expose w którym określa wytyczne dla nowych kierunków politycznych odrodzonego państwa polskiego. 

Nie trzeba przypominać że to Lech Wałęsa, przew. pierwszych, niezależnych, samorządnych  związków zawodowych "Solidarność" jest motorem przemian a reszta tylko wykonawcami. Niestety, nie wszyscy są zadowoleni z nowej sytuacji gdyż każdy liczył na zupełnie nowy parlament, bez byłych aparatczyków z PRL-u. Te gnidy zostały u władzy z powodu "okrągłego stołu" przy którym rozdzielono funkcje między ludźmi "Solidarności" a byłymi aparatczykami z PRL-u i dlatego ten "smród czerwony" jeszcze się ciągnie za nami. 

Można się kłócić dziś czy powinno dojść do okrągłego stołu czy też nie, lecz na pewno inaczej być wtedy nie mogło. Musieli się dogadać obie strony by stworzyć nowy porządek a że akurat wypadło na "okrągły stół" to tylko dlatego by pokazać że Polacy umieją się porozumieć bez rozlewu krwi. Takiego zachowania wymagała ówczesna sytuacja międzynarodowa gdyż za Polską ruszyły pozostałe, zniewolone kraje w celu odzyskania wolności. Na Polskę wtedy cały świat patrzył i trzeba było zachować się jak cywilizowany kraj. Można założyć także że wolność zdobywamy rozlewem krwi tak jak było np. w Rumunii gdzie powieszono ich komunistycznego przywódcę Całucesku wraz z żoną. Nic to nie zmieniło bo nomenklatura dawnych władz z powrotem wkręciła się do nowych a Rumunom wcale nie żyje się dziś lepiej. Tak samo było w innych krajach lecz bez rozlewu krwi. Jedynie Czesi wymienili stary skład na nowy. W mniejszym kraju było łatwiej to zrealizować. 

Uważam że tak nie musiało być że zostawiono część ze starego składu, lecz długa droga do stworzenia nowych służb i aparatu politycznego oraz nowych przepisów niejako wymusiła by przynajmniej część z ówczesnej władzy pozostała by pokierować i pozwolić przejść na spokojnie z komunizmu do wolnej Polski. Podobnie tłumaczył to T. Mazowiecki. Dziś możemy jednak uchwalić nową ustawę by wyeliminować pozostałą część z dawnej, komunistycznej nomenklatury, by mieć czyste sumienie wobec ludzi którzy walczyli o wolną Polskę. Należy także odebrać wszelkie ordery i przywileje byłym komunistom m.in. Wojciechowi Jaruzelskiemu i Aleksandrowi Kwaśniewskiemu. Oni i im podobni gdyby mieli wstyd to sami by zrezygnowali ze stanowisk które im zaproponowano w wolnej Polsce po 1989 roku a tego nie zrobili. Za to odebrał bym im dwa razy więcej. 

Niestety, na to nie pozwalają właśnie te "czerwone ochłapy" które pozostały u władzy, w partiach, w sądach, w prokuraturze i na innych ważnych stanowiskach państwowych i prywatnych jak m.in. w szkołach, na uczelniach, w zakładach pracy, w instytucjach państwowych i prywatnych itd. Uważam że jest to możliwe do zrealizowania a brak jest tylko woli politycznej. Także brak jest wspólnego działania na rzecz kraju, bo PO i PiS kłócą się ciągle o to kto jest ważniejszy. PiS to w ogóle jest antypolski, antyspołeczny, antyrozumny bo nie myśli o kraju wszechstronnie a tylko karmi nas swoją chorą ideologią o silnej i klerykalnej Polsce i o katastrofie smoleńskiej. Taka polityka nie pobudza do działania w kompromisie i nic nie można osiągnąć dobrego dla kraju. Więc cieszmy się z wolnej Polski, lecz umiarkowanie. 

Handel w dni wolne

Jeszcze nie rozwiązano tego problemu bo każdy ciągnie sprawę w swoją stronę. A sprawa jest prosta. PO uważa że ludzie powinni mieć wybór czyli powinni pracować oni w dni wolne bo budżet na tym straci gdy ludzie nie będą pracować w te dni, PiS, SP i Kościół uważają że w niedzielę należy iść do kościoła a nie pracować, związki zawodowe uważają że pracownicy mają prawo do dni wolnych i nie powinni pracować w dni wolne. Do tego powinni lepiej zarabiać ci co pracują w handlu, by nie godzili się na pracę w dni wolne. PO dba tylko o kasę, PiS, SP i Kościół dba tylko o pełną tacę a związki zawodowe stoją w rozkroku. PO zależy na pracy przez cały tydzień by uzupełnić kasę w budżecie i by ludzie nie mieli czasu myśleć o tym co jest źle w kraju, PiS, SP i Kościół chce wypełnić zapisy biblijne a związki zawodowe chcą zrobić wrażenie że dbają o pracowników. 

A sprawa jest prosta. W dni wolne i w święta powinny pracować te gałęzie które muszą być w ciągłym ruchu jak m.in. służba zdrowia, szpitale, pogotowie ratunkowe, wojsko, Policja, straż rzeczna i graniczna, dyżurne służby komunalne jak pogotowie gazowe i wodno-kanalizacyjne, pomoc drogowa, komunikacja drogowa, miejska, kolejowa i lotnicza, ośrodki wypoczynkowe, hotele, stacje paliw, dyżurne apteki, huty itd. Reszta gałęzi powinna mieć wolne, także handel. Handel musi mieć wolne w dni wolne od pracy, gdyż zawsze będą nadużycia ze strony pracodawców którzy zawsze są nienasyceni kasą. Będą oni zawsze zmuszać swoich pracowników szantażem do pracy w dni wolne. 

Mimo wszystko uważam że powinni pracować w dni wolne od pracy ludzie handlu lecz tylko wtedy gdy będą mieć 100 % zapewnienie że nie będą zmuszani do pracy w te dni i że będą sami wybierać czy pracować czy nie w dni wolne. Oczywiście powinny pracować w wolne dni tylko wybrane placówki np. jeden sklep osiedlowy i wiejski i musi być zgoda na taką pracę pracowników ale nigdy super i hipermarkety. Hipermarkety nie powinny pracować w wolne dni bo nie odprowadzają podatków ( przez określony czas ) a zyski wyprowadzają za granicę. Także w tych sklepach jest największe zniewolenie, najniższe płace i szantaż. Sklepy i hipermarkety mają tak duże zyski jak rzadko która gałąź gospodarki i z tego powodu płace pracowników handlu powinny przewyższać niektóre, inne gałęzie. Niestety, nie ma komu tym się zająć. Związki Zawodowe, Urząd Ochrony Konsumenta, Państwowa Inspekcja Pracy dużo narzekają ale nic nie robią by sprawdzić jakie zyski mają sklepy małe, średnie i hipermarkety a na tej podstawie można ustalić właściwe płace dla handlowców. Problemem jest właściwe ustalenie zysków sklepów i hipermarketów gdyż tam łatwo ukryć je. Dużo klientów nie zabiera paragonów i w ogóle trudno podążać za uczciwością placówek handlowych, ale jak ktoś chce to dojdzie gdzie ukrywa się ich zyski. Sklepy ukrywają właściwe zyski aż tak, że na płace im nie wystarcza. Szczyt skąpstwa. Dlatego pracownicy handlu zarabiają najmniej. Tą sprawą powinny zająć się poważnie poważne służby od tych nadużyć. 

Uważam, że należy wreszcie wprowadzić płace procentowe by nie było już nigdy wyzysku. Znaczy to że każdy pracodawca powinien przeznaczać na płace określony procent od swoich zysków np. ; 80 % na płace a resztę dla siebie oczywiście po odliczeniu najpierw z całego zysku na wszelkie opłaty związane z prowadzeniem firmy jak podatki, należności względem innej firmy i na amortyzację. Trzeba także brać pod uwagę to iż nie każda firma przeznacza ze swoich zysków środki na nowe miejsca pracy, więc nie powinny one narzekać. Nie po to "Solidarność" walczyła o wolne od pracy soboty, niedziele i święta by teraz PO lub inna partia zabrała te wolności. Uważam że dla zasady należy utrzymać te wolności nawet gdy ktoś traci na tym. Moim zdaniem strat nie będzie gdy będzie zakaz handlu w dni wolne bo rynek sam wyreguluje się. 

03 czerwca 2013

Arogancja władzy

Tak należy powiedzieć o Platformie Obywatelskiej i jej członkach. Za długo PO rządzi by nie wpaść w rytm pychy i arogancji. Tak naprawdę to nie wina długoletności władzy PO, lecz jej członków którzy nie nadają się do rządzenia krajem. Złapią oni trochę grosza i władzy to głupieją. Polityk nie może ulegać złym pokusom. W USA wymieniają się dwie partie na przemian i nikt tam nie głupieje tylko dlatego że rządzi dwie i więcej kadencji. Ja proponuję góra dwie kadencje po 2 lata dla jednej partii i zmianę na inną po tym okresie oraz dla ministrów i innych urzędników państwowych, w tym i dla prezesa narodowego banku centralnego by władzy "nie odbijało" nepotyzmem, komuną lub inną chorą ideologią. Do tego trzeba zmienić Konstytucję. Przykład ; do muzeum w Wilanowie ( Warszawa ) udała się pani prezydent Warszawy H. G. Waltz. Chciała tam wejść i sobie spokojnie pozwiedzać ale nie zachciała zapłacić 5 zł. za wejście. Była przekonana że jako władza stolicy i partii rządzącej powinna za darmo wszędzie wchodzić. Tu "trafiła kosa na kamień". Nie wpuszczono jej na teren i żądano zapłaty. Oburzona zabrała się ze swoją świtą i odjechała. 

Jej zachowanie potwierdza moją teorię o arogancji, pysze i bucie władzy PO oraz jej członków. Pisałem już że PO zaczyna "wchodzić w buty" PZPR-u i tak samo rządzić. Powiela PRL-owskie zachowania jak m.in. przypinanie sobie do klap orderów i przyznawanie sobie wysokich apanaży za wybudowane inwestycje, chwalenie się nimi publiczne, regulowanie niemalże wszystkich aspektów naszego życia ale wbrew społeczeństwu. Dopuszcza rząd PO do użytku inne podatki ( parapodatki ) bez ograniczeń, ogranicza za to swobodę wypowiedzi i zgromadzeń, nie uznaje konsultacji społecznych, doprowadza do coraz większego ubóstwa w kraju by "zamknąć gębę" chcącym protestować przeciwko władzy, złe swoje decyzje każe traktować jako trudne i potrzebne nad którymi warto się pochylić i zasłania się kryzysem którego nie ma by "zamydlić nam oczy". Wmawia nam że jak kryzys jest w Europie to my też powinniśmy zaciskać pasa itd. Pycha i arogancja PO nakazuje jej "wciskać kit" społeczeństwu w stylu PRL-owskim, lecz społeczeństwo, sądząc po spadających notowaniach PO nie nabiera się już na fałszywe tezy i obiecanki PO. 

Każdy wie, że nie zaciska się pasa gdy jest kryzys a zwłaszcza gdy dotyczy on innego regionu świata czy Europy, lecz usuwa jego przyczyny. Dziennikarze i inni dopiero po incydencie z p. Waltz w Wilanowie zauważyli pychę i arogancję władz PO która szerzy się i sączy od wielu lat. Także niektórzy posłowie z PO, w tym i J. Gowin gubią się w swoich wypowiedziach bo zauważają niesłowność, kłamstwo, obłudę, pychę i arogancję władców tej partii. Na szczęście p. prezydent ma szansę na odwołanie ze swojego stanowiska m.in. za bałagan w stolicy spowodowany budową i naprawą ulic oraz za zawysokie ceny biletów na komunikację miejską, za opłaty za wodę, ścieki i śmiecie. Już zbierane są podpisy pod referendum w tej sprawie. Nie dobrze jest dla Polski że PiS na tym zamieszaniu zyskuje. Może ktoś widział nową, nieskażoną PRL-em i III Rzeczpospolitą, normalną i bez ideologii  partię ? 

Konstytucja 3 Maja - Cd.

Konstytucja 3 Maja powstała w 1791 roku. Polska Konstytucja była pierwsza w Europie i druga na świecie po Konstytucji amerykańskiej. 4-letni sejm ją uchwalił a na jej zapisy miały wpływ przemyślenia S. Staszica i J. Zamojskiego. W 1788 roku zebrał się pierwszy sejm 4-letni i rozpoczął reformę Rzeczypospolitej. Pierwsza Konstytucja dzieliła się na polityczną, gospodarczą i moralną. Król August J. Poniatowski wraz ze swoimi posłami chciał utrzymać monarchię na wzór angielski i wzmocnić pozycję tronu. I. Potocki chciał oddać władzę naczelną sejmowi a H. Kołłątaj chciał jeszcze więcej władzy niż poprzednicy dla sejmu. Na mocy pierwszej Konstytucji odebrano władzę magnatom na rzecz średniej szlachty, mieszczaństwu dano prawa do wolności osobistej i do sprawowania urzędów itd. kierując się ich postulatami a chłopom utrzymano poddaństwo. Chłopy miały za to opiekę ze strony prawa i rządu krajowego co zrozumiano jako koniec poddaństwa - zniesienie podległości feudalnej. Pracowano dalej nad reformą Konstytucji i zapisano m.in. że chłopi mogą przejąć w wieczystą dzierżawę swoje ziemie, nieusuwalność z ziemi i wolność osobistą. Wtedy Konstytucja połączyła w jedno państwo Koronę i Litwę by jedno prawo obowiązywało na całym terytorium Polski. Po reformie ustalono że sejm będzie  kadencyjny i na 2 lata, posłów miało być 204 oraz  24 plenipotentów miast o ograniczonych prawach. - Dziś przydała by się dwuletnia kadencja sejmu i stanowisk rządowych. Mniej nepotyzmu było by wtedy. - Zniesiono także liberum veto i konfederację - Katarzyna II później ( przy pierwszym Rozbiorze Polski ) to przywróciła. Król stanął na czele rządu, dostał prawo dziedziczenia tronu i nieodpowiedzialności osobistej. Ministrowie za to mieli odpowiadać za naruszenie prawa przed sądem, sejmem i przed królem. W 1792 roku reformy obaliła Katarzyna II agresją wojsk rosyjskich czyli pierwszym Rozbiorem Polski. Władze Prus z taką prośbą zwróciły się do Rosji a Rosja na to przystała. Wiedziały władze Prus że Rosja jak wejdzie do Polski to może wejść i dalej, w głąb Europy, więc dla własnego bezpieczeństwa wyszły z propozycją rozbioru Polski. Do dziś ( może tylko do II wojny światowej ) są układy między Rosją a Niemcami by anektować ( zająć ) ziemie polskie. Niemcy nie chcą Rosji w Europie a Rosja ma spokój bo nie dopuszcza do swych granic ruchów postępowych. Tylko że na tym traci tylko Polska i Rosjanie. Nie można nadal spać spokojnie, gdyż Rosja nadal nie dopuszcza sił postępowych i demokracji do głosu. Nie podoba się jej nadal porządek demokratyczny Europy i USA. Katarzyna II, wbrew pozorom rodaczka bo urodzona w Szczecinie dostała się na tron carski w Rosji po obaleniu poprzedniego ( po zamordowaniu trzech kandydatów na tron ) i sama nazwała się cesarzową Rosji. Zaproszona została ona przez cesarzową Rosji Elżbietę by poślubić Piotra Ulryka, jej siostrzeńca. Panowała tam do śmierci - do 1796 roku. Bezprawnie przyłączyła do Rosji po III Rozbiorze Polski Ukrainę, Białoruś, Litwę i Kurlandię. Wcześniej przyłączyła Krym i Noworosję. Nie udało się jej uzyskać dostępu do Morza Śródziemnego. Sprowokowała ona trzy Rozbiory Polski. Powodem pierwszego rozbioru była nasza Konstytucja i reformatorski ruch który zacofanej Rosji nie podobał się. Powodem drugiego rozbioru była tzw. "zaraza jakobińska" a powodem trzeciego rozbioru było wszystko, bo wszystko nie podobało się zacofanej i carskiej Rosji. Katarzyna II osiągnęła swój cel po stłumieniu Powstania Kościuszkowskiego. Walczyła ona także z rewolucją francuską - 1789 r. Nie dopuszczała oświecenia i reform ( w skrócie ; demokracji ) jakie wtedy były potrzebne światu ze względu na ucisk i dyktaturę królów. Wprowadziła większy ucisk chłopów i krajów ujarzmionych za swego panowania. W końcu była po szkole pruskiej gdy mieszkała w Prusach Zachodnich. Chciała zawładnąć całym światem i zdobyć jak najwięcej ziem. Tak się bała nowego ładu że nakazała wszystkim Rosjanom opuścić Francję, prześladowała u siebie ruchy postępowe i zaostrzyła cenzurę. To tyran nie kobieta. To ona wstrzymała na 200 lat demokrację w Polsce i w niektórych krajach Europy a Rosja nadal jest zacofana i rządzona ręką dyktatorów. Tak do dziś wygląda Rosja. Tak zakończyła się era pierwszej, polskiej Konstytucji. 

02 czerwca 2013

Parada Równości

Kolejna parada i kolejne konflikty społeczne. Każda tego typu parada staje się paradą nierówności. We Francji prezydent podpisał ustawę o związkach partnerskich i o prawie adoptowania dzieci przez te związki i kolejny raz na ulicę wyszli zwolennicy a także przeciwnicy tej ustawy. Doszło do zadym. Policja musiała interweniować. W Anglii to samo. W Polsce to samo. W tegorocznej paradzie w Brukseli wzięło udział 80 tys. osób a na zeszłorocznej, jubileuszowej bo 40-stej w Londynie przemawiał nawet premier Wielkiej Brytanii David Cameron. Tam też doszło do konfrontacji z Policją. Wschód Europy jest jeszcze "za murzynami". W Rosji, na Łotwie i na Ukrainie nadal są zakazywane lub wypychane na peryferia takie parady a na Białorusi są one nielegalne. 

15 czerwca ma odbyć się w Polsce ( w Warszawie ) kolejna Parada Równości. Coraz wyższą rangę przypisuje się tej paradzie i proponuje się prez. Br. Komorowskiemu patronat nad tą ideą jednak prezydent odmówił. W liście do prezydenta organizatorzy parady napisali że chcą głosić hasła m.in. ; "zniesienie barier architektonicznych powodujących społeczne wykluczenie osób niepełnosprawnych, uchwalenie ustawy o związkach partnerskich, rozszerzenie przepisów dotyczących mowy nienawiści o nienawiść motywowaną tożsamością płciową i orientacją seksualną, uchwalenie prawa regulującego uzgodnienie płci osób transpłciowych, edukacja seksualna i równościowa w szkołach, otwieranie przestrzeni miejskiej i zaprzestanie likwidacji miejsc gdzie integruje się lokalna społeczność oraz nieprzerzucanie ciężaru kryzysu na najuboższych". Prezydent mówił wcześniej o potrzebie tolerancji i różnorodności przy okazji spotkań z mniejszościami narodowymi i wyznaniowymi i dlatego jemu zaproponowano patronat. Na prośbę o objęcie patronatem parady nie odpowiedziała dotąd prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Do tej pory co roku tradycyjnie ona odmawiała a patronat objęła za to pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania Agnieszka Kozłowska-Rajewicz. H. G. Waltz przynajmniej nie zakazuje tych parad tak jak zakazywał L. Kaczyński. 

Przypomnieć trzeba że w 2004 i 2005 roku ówczesny prezydent Warszawy Lech Kaczyński zakazał Parady Równości. Odbyła się ona w formie wieców. W związku ze skargami w 2007 roku Trybunał w Strasburgu stwierdził że jego zakaz naruszył wolność zgromadzeń gwarantowaną przez Europejską Konwencję Praw Człowieka lecz "po kaczce to spłynęło". 

Przy okazji przypomniano iż Królestwo Polskie było pierwszym na świecie krajem do którego emigrowali homoseksualiści prześladowani w innych miejscach Europy. W Polsce mogli oni dożyć starości a w swoich krajach tracili życie. Polska zawsze była tolerancyjna dla wszelkich mniejszości a teraz staje się taka sama jak inne kraje za przyczyną środowisk prawicowych.  

Każda tego typu parada staje się paradą nierówności bo do dziś trwa wpajanie społeczeństwu ciemnoty i zabobonów przez Kościół i inne wyznania religijne. Te instytucje stoją mentalnie w miejscu i od wieków głoszą to samo. Takie podejście cofa cywilizacyjnie kraje a to rodzi konflikty w narodzie. Tak naprawdę to nikt nie czyta a jeżeli już czyta biblię to źle ją interpretuje i stąd są nieporozumienia. Kiedyś Kościół wskazywał wiernym co jest właściwe i moralne lecz nie namawiał do dyskryminacji. Nakazywał on kochać wszystkich ludzi tak jak głosił Jezus Chrystus. Dziś Kościół wręcz nawołuje do nienawiści i dyskryminacji osób odmiennych płciowo i innych mniejszości. Ciemnota ( wierni bezrozumni ) chwytają wszystko bezkrytycznie bo wierzą w nieomylność władz Kościoła. Z tego powodu Ruch Palikota nawołuje wręcz do oddzielenia fizycznego Kościoła od państwa. 

Chodzi o to by wreszcie respektować wszystkie zapisy naszej Konstytucji a nie tylko jej wybrane fragmenty. A tak naprawdę to chodzi o to że Kościołowi wymyka się władza z rąk i kasa więc szuka wrogów by ją odzyskać. Tak samo postępują partie polityczne, szczególnie PiS. Teraz nawet chuligani, niektórzy o poglądach prawicowych którzy szukają na stadionach i obok chętnych do kupna narkotyków, zwani pseudokibicami są dla PiS Polakami i patriotami. PiS szuka w nich dodatkowych głosów przy wyborach lecz ich olewa. Taka jest polityka, choć nie na tym powinna ona polegać. Tak daleko zaszła już degeneracja społeczna i polityczna. Brakuje normalnych ludzi to szuka się innych na dnie społecznym. Te dno społeczne ma przejąć wg. PiS władzę w kraju a to już całkowity upadek moralny. Dziś inaczej pojmuje się moralność i nie ona z resztą ma kierować sumieniem polityków a potrzeby ludzi i kraju. Polityk musi w domu zostawiać swoją moralność i poglądy a w pracy działaniem na rzecz ludzi i kraju wykazywać się. Musi każdy polityk rozwiązać sprawy także mniejszościom i dać im równe prawa niezależnie od własnej moralności i własnych poglądów - także ludziom z Parady Równości. Kto myśli inaczej, ten jest szmatą. 

Szmaty

Dla poseł PiS Krystyny Pawłowicz geje i lesbijki to szmaty którymi nie warto się zajmować. Tak obraźliwie o nich wypowiedziała się w sejmie pani poseł. Tymi "szmatami" wyciera sobie ona niewyparzoną buzię bo nie stać ją na chusteczki higieniczne. Kolejny raz swoimi wypowiedziami podkreśliła że tytuł profesora zdobyła za pieniądze na bazarze. Dla niej ludzie to tylko środowiska pisowskie, radiomaryjne, prawicowe i faszystowskie a reszta to szmaty. Trzeba odwrócić relacje a wtedy wyjdzie prawda. Ten jest szmatą kto nie szanuje drugiej osoby a takimi szmatami są właśnie współcześni katolicy, ciemnota i prawica. Ciemnota głoszona z ambony to sprawiła. 

A tak naprawdę to oni zaspokajają swoje kompleksy gdy dyskryminują inne, słabsze grupy społeczne. Sami są słabi, biedni, mają ( niektórzy ) defekty fizyczne i psychiczne, nie mają urody, nie mają talentów, część z nich ukrywa swoje skłonności homoseksualne oraz fobie i te kompleksy przerzucają na innych by ukryć swoje. Te cechy posiadają głównie ludzie o poglądach prawicowych i prostaki. Dyskryminując innych wywyższają się w grupie i sami dla siebie jednocześnie "podnosząc swoją wartość". Tak też postępują niektórzy mężczyźni wobec dzieci i kobiet a także wobec innych mężczyzn. Jak komuś "nie przywalą" to źle się czują. Takie zachowanie jest prymitywne i jest przypadłością tyranów ( prymitywnych jednostek ) którzy chcą dominować nad innymi. Czasy się zmieniły i każdy powinien być na równi z innymi. Są też osoby które mają fobie a fobia to nieznajomość świata i jego praw. Ona rodzi lęki i obawy. Zamiast zapoznać się z nieznanym zjawiskiem te osoby zwalczają je i nadal pozostają w ciemnocie i zabobonach. To że w wielu środowiskach ukrywa się słowo homoseksualizm to nie oznacza że nie ma takich ludzi. Uciekanie od tego zjawiska lub jego niszczenie nic nie zmieni gdyż pewne zjawiska zawsze nam towarzyszyły i będą nam nadal towarzyszyć. Dlatego lepiej jest je poznać lub nie ingerować w nie. 

Wśród zwierząt ( wśród niektórych gatunków ) też jest od zawsze tzw. homoseksualizm i służy on zachowaniu gatunku. To ludzie rozumieją ale człowieka nie chcą zrozumieć. Chyba nie są ludźmi. U ludzi homoseksualizm nie wynika jednoznacznie z zachowania gatunku lecz jest wynikiem niedoskonałości genetycznej człowieka - tzn. posiada on m.in. defekty fizyczne, brak urody i samotność. Te niedoskonałości kierują ludzi tej samej płci ku sobie a to akurat nie jest defekt. Normalny człowiek wie lub się domyśla że nie każdy może mieć żonę , męża czy dzieci i nie odbiera im praw do innego życia. 

Ostatnie dziesięciolecia na szczęście dały nam ruchy które głosiły równouprawnienie nie tylko dla kobiet i odniosły one sukces. Dziś kobiety uzyskały równouprawnienie a inne grupy społeczne niebawem je zdobędą. Przed równouprawnieniem dla każdej jednostki społecznej bronią się jeszcze tylko zacofane mentalnie grupy społeczne które nie nadążają za cywilizacją z braku inteligencji. Takie grupy samo życie eliminuje je z życia. Tej inteligencji nie mają prostaki bo słuchają bezkrytycznie władz Kościoła, większości polityków, pseudoautorytetów itd. i tak rośnie nam rzesza nieuświadomionych. I ci nieuświadomieni chcą narzucać ludziom swoje fobie i kompleksy. Tak nie może być. 

01 czerwca 2013

Naród nie ma czasu czekać

PO pada na "pysk" ale tego nie chce dostrzec. Pycha i arogancja na to nie pozwala jej. PO - 23 % a PiS 26 % w ostatnich sondażach miało. W związku z tym jeden z posłów PO arogancko wyjaśnił że Tusk jest czwartą osobą najbardziej lubianą i znaną w UE i nie grozi Platformie wysoka nota PiS. Do tego dodał on iż PO tak dużo zrobiło dla Polski że ludzie powinni to docenić przy następnych wyborach. Np. ; PO wybudowało dużo dróg i autostrad, stadiony, "Orliki" i wiele innych obiektów oraz wprowadza śmiałe i trudne reformy. Trudno nazwać pracę do śmierci, droższe życie, budowę dróg i autostrad, stadiony oraz "Orliki" śmiałymi i trudnymi reformami. One nie należą do trudności i powstały dzięki funduszom europejskim a nie dzięki inicjatywie PO. Za pracą do śmierci ( do 67 roku życia ) było tylko PO i Ruch Palikota i nie wolno tego nazywać śmiałą reformą a tylko "dobijaniem" narodu tak, by nie dożyli ludzie do emerytury. 

Także zaniedbano Kolej na rzecz autostrad, gdyż przesunięto środki z Kolei na autostrady. Pindolino ( szybki pociąg ) jest już w drodze do kraju, lecz będzie jechało z prędkością nie 250 a 150 km/godz. bo do tej pory nie ma dla niego infrastruktury. Trudno to nazwać sukcesem. Ważniejsza dla kraju jest jednak Kolej, gdyż więcej przewozi ona ludzi niż autostrady - Kolej ok. 80 %, autostrady ok. 5 % a resztę ludzi to zwykłe drogi. Koleją bardzo dużo ludzi dojeżdża do pracy a autostradą tylko paniska się "przewalają". Potrzebne są autostrady by szybko poruszać się po Europie lecz nie za cenę ludzi dojeżdżających do pracy Koleją. J. Pitera z PO zachwalała przy okazji iż 4 i pół godziny jechała pociągiem z Gdańska do Warszawy, lecz nie na jednym odcinku kończy się infrastruktura Kolei. Każdy na pewno się domyśla że właśnie na tym odcinku zakończyła się modernizacja Kolei gdyż tą trasą poruszają się niektórzy posłowie z PO - m.in. i D. Tusk i trudno było nie ukończyć "na czas" tego odcinka. Pozostałe odcinki długo nie doczekają się modernizacji gdyż ciągle brakuje pieniędzy a i dużo kasy dostają prezesi i kierownictwo Kolei w łapę za bałagan i utrudnienia dla pasażerów. Do tego zmniejsza się ilość pociągów i podnosi ceny biletów - ostatnio na Śląsku tak było. Nie można za mniejszy komfort płacić więcej. Tego nie można nazwać sukcesem. 

Nie można także być zadowolonym z tego że Tusk jest znaną i lubianą osobą w UE gdyż taka osoba tylko szkodzi krajowi. Taka osoba wprowadza każdą dyrektywę unijną bezkrytycznie by nie zawieść zaufania Unii. Z takiej sytuacji nie można się cieszyć. PO nadal uważa że jest lepsza od PiS-u i nikt jej nie zagrozi. Ostatnie notowania wskazują na to że nie można chełpić się bez końca. Najgorsze notowania ma premier D. Tusk ( 64 % jemu nie ufa ) i dlatego nie on powinien konstruować nowy skład rządu. On powinien podać się do dymisji by się nie błaźnić przed narodem. Naród już mu od dawna nie ufa. 64 % nieufności jednoznacznie oznacza że premier i inni posłowie powinni odejść z rządu natychmiast. Tusk nie dziwi się takim notowaniom i tłumaczy je trudnymi reformami. Nie można myśleć takimi kategoriami. Jak jest się złym prezydentem, premierem czy ministrem to nie ważne z jakiego powodu. Tacy ludzie powinni być zdymisjonowani nawet gdy są szefami partii.  

Tusk uważa że jak jest szefem partii to nie wolno go zdejmować z tej funkcji i zastępować inną osobą. Tu się myli. Można być jednym z założycieli partii ale nie można być wiecznym szefem tej partii. Od tego są cykliczne wybory by to członkowie partii wybierali nowego szefa. Żeby wybrać nowego szefa partii to należy zabronić obecnemu udział w wyborach. Tylko wtedy będzie wybrana nowa osoba. PO dopiero w tym roku chce zmienić statut by każdy z jej członków mógł wybierać. To jest dowód na to że PO była od zawsze partią wodzowską czyli niedemokratyczną i takie partie nie powinny istnieć. Także PiS. Uważam że i tu powinna obowiązywać kadencyjność. W demokracji nie może być partii wodzowskich i co jakiś czas należy zmieniać ich władze by nie przerodziła się partia w dyktaturę. PO i PiS stały się partiami niedemokratycznymi bo ciągle szefami ich partii są te same osoby. W innych partiach zmiany następują cyklicznie i te partie można nazwać demokratycznymi. 

Roman Giertych z byłego LPR-u też zwrócił na to uwagę. Powiedział on wprost "by Tusk odszedł z PO a wtedy uratuje się PO". Ja już dawno tak sugerowałem i powoli spełnia się moja wyrocznia. Tusk tak samo jak i Kaczyński nie jest politykiem i oni nie powinni dalej zajmować się polityką. Tusk robi wszystko by nie narazić się bogatym i UE a to nie jest żadna sztuka i odwaga. Wystarczy nie wchodzić im w "paradę" i jednocześnie zamknąć "gębę" biedocie coraz droższym życiem. Tak chce on dotrwać do końca swej kadencji, lecz to nie jest polityka a tylko praca na rzecz bogatych i swoich kolesi. Dlatego należy jak najszybciej Tuska i Kaczyńskiego wyrzucić ze stanowiska szefa partii oraz od rządzenia partią i krajem i zastąpić ich innymi osobami. Naród nie ma czasu czekać. Każdy kolejny rok jego rządów przybliża kraj do recesji i do sytuacji podobnej m.in. w Grecji, na Cyprze, w Portugalii i w Hiszpanii. Z roku na rok rząd "zaciska społeczeństwu pasa" a to powoduje że kraj i ludzie stają się coraz biedniejsze. 

Naród nie może wiecznie czekać na dobrobyt, normalne prawo, małe bezrobocie, normalną służbę zdrowia, właściwe płace, renty i emerytury i na "zieloną wyspę". Podobnie uważa Piotr Duda, przew. związków zawodowych "Solidarność". Odpowiedział on pracodawcom że dłużej nie możemy się nabierać na wymyślony kryzys i pracować wiecznie za darmo. Pracodawcy nadal utrzymują że taką sytuację kryzysową mamy od zawsze i nie należy podnosić płac. Duda chce im to wybić z głowy i dlatego ogłasza wraz z innymi związkami oraz z organizacjami społecznymi we wrześniu strajk generalny. 

Najwyższy czas przejąć władzę od polityków i nie słuchać pracodawców, bo oni nie słuchają społeczeństwa. 

31 maja 2013

Podatek dublowany

Rząd zamierza ściągać podatki od sprzedających na bazarach używanymi towarami. Podatek tylko raz można zapłacić od tego samego towaru lecz rząd PO mając większość w sejmie i arogancję w swoim charakterze wprowadzi każdy, nawet absurdalny i niekonstytucyjny podatek by zasilić budżet państwa. Np. ; sprzedający na bazarze sprzedaje wcześniej zakupiony w sklepie telewizor za który już zapłacił podatek VAT a drugi podatek za ten sam towar zapłacił sprzedawca ze sklepu. Sprzedając na bazarze zapłaci on już trzeci podatek od tego samego telewizora. Można założyć iż ten telewizor może być sprzedawany kilkakrotnie bo np. jednemu nie podoba się kolor, drugiemu parametry, trzeciemu wielkość a kolejnym przestarzały model i każdy z nich będzie musiał zapłacić podatek. Tak więc za ten sam towar rząd ściągnie wielokrotnie podatek. I to jest chore. I to jest bandyctwo i złodziejstwo. Przypomnę że każdy podatek nie wynikający z zarejestrowanej pracy lub dublowany jest niekonstytucyjny. 

Co to jest patriotyzm ?

Wg. prez. Br. Komorowskiego - "współczesny patriotyzm musi być nowoczesny". "Należy wykazywać się pracą na rzecz Rzeczypospolitej by pomnażać jej dobrobyt". Wg. premiera D. Tuska - "ten jest patriotą co kocha i szanuje swoje dzieci oraz ich nie bije". Wg. prawicy ( wg. PiS ) ten jest patriotą co chce Polski religijnej i nie oddaje miejsc pracy obcokrajowcom. - Jeśli chodzi o wypowiedź prezydenta to można porównać ją do hasła z PRL-u - "należy wykazywać się pracą na rzecz Socjalistycznej Polski Ludowej by pomnażać jej dobrobyt" - jej czyli tylko rządzącej elity. Często takie hasła wypowiadano wtedy. Rządom jak zwykle wtedy chodziło tylko o pracę za niskie pensje na rzecz rządzących. Jeśli chodzi o wypowiedź premiera to jego definicja patriotyzmu jest beznadziejna. Wiadomo że należy kochać i szanować swoje dzieci oraz ich nie bić a to nie jest patriotyzm bo te zachowania wynikają tylko ze zwykłego człowieczeństwa. On chyba w ogóle nie wie co to jest patriotyzm, bo myślami jest ciągle na stołku w UE a o kraju niestety nie myśli. Zabieganie o środki unijne na rozbudowę kraju i na takich warunkach na jakich żaden Polak by ich nie przyjął a także ciągłe zabieganie by Polak pracował za te same niskie płace co za PRL-u oraz zabieganie by Polak jednak wyjeżdżał za chlebem za granicę to akurat nie jest patriotyzm. Jeśli chodzi o wypowiedź PiS-u i prawicy to mają oni wypaczone zdanie na ten temat. Kierują się oni własnymi poglądami a nie racją stanu i zdaniem większości Polaków wypowiadając się na temat patriotyzmu. Dla nich dyktatura, wiara i rasizm to patriotyzm. Wiarę jak wiadomo pielęgnuje się wszędzie bez względu na rodzaj wiary i na miejsce pobytu i nie wynika ona z patriotyzmu. Rasizm nigdy nie był patriotyzmem gdyż w każdym kraju są obcokrajowcy a nie w każdym dyskryminuje się ich. Jestem ciekaw jak by się czuli oni ( pisowcy ) np. w USA gdzie jest wielonarodowość i wielokulturowość ? Czy nazywali by się tam ze swoimi chorymi poglądami patriotami ? Na pewno przy takich mentalnościach siebie uważali by za patriotów a resztę wygnali by z kraju. Jak widać "na górze" nikt nie wie co to jest patriotyzm. Każdy nagina go pod swoim kątem co wypacza jego sens i charakter. Moim zdaniem obecny patriotyzm nie powinien odbiegać od pierwotnego jego charakteru. Są to m.in. ; wolność kraju i jej wszystkich obywateli, obrona przed obcym najeźdźcą, prawo wszystkich do samostanowienia, do wolności słowa i obyczajów oraz do wiary. Jeżeli ktoś zabiera te prawa to nie jest patriotą a tacy są wśród nas. 

30 maja 2013

Sam płać za rodziców

Nowa ustawa narzuca wyręczanie państwa. Państwo ( rząd PO ) szuka środków ( pieniędzy ) i przerzuca pomoc na obywatela. Nowa ustawa mówi że dzieci powinny zadbać o rodziców gdy są oni w potrzebie np. ; gdy mają kłopoty bo mają za niskie świadczenia ( płacę, rentę lub emeryturę ) by się utrzymać lub by spłacić kredyt, długi i inne należności wobec instytucji i firm. To jest bezprawie. To jest państwo Tuska czyli dbanie państwa o bogatych za wszelką cenę a biedota niech sama sobie radzi i pomaga. Jak Ty nie będziesz mógł spłacić kredytu lub zadłużenia albo umrzesz, to państwo zmusi twoje dzieci lub twoich rodziców do uregulowania tych należności. Wszyscy wiedzą że każdy sam za siebie płaci i nie ma obowiązku płacenia za innych. A jeżeli już dojdzie do trudnej sytuacji w rodzinie to państwo przejmuje ten obowiązek i tej zasady nie wolno zmieniać. Państwo jest winne niskim poziomem życia swoich obywateli, państwo zabiera po to by pomóc osobom w trudnej sytuacji, państwa stać na pomoc osobom znajdującym się w trudnej sytuacji i państwo ma obowiązek pomagania im. Pomijam sytuacje gdzie ludzie sami doprowadzili się do trudnej swojej sytuacji. W tych sytuacjach każdy sam za siebie płaci a gdy ich nie stać na to, to należy odstąpić od egzekucji należności a nie przerzucać ją na rodzinę. Zawsze do tej pory odstępowano od uregulowania należności w przypadku śmierci osoby która np. zaciągnęła kredyt i nic się nikomu nie stało z tego powodu. Po prostu los tak chciał. Firma musi się liczyć z takimi stratami. Były co prawda przypadki że m.in. banki i hipermarkety próbowały odzyskać należności od rodziny zmarłej osoby i je odzyskiwały lecz robiły to bezprawnie. Do tej pory nie było takiej ustawy. Co stanie się gdy i rodzinę nie będzie stać na pomoc lub na uregulowanie należności ? Nie można przecież wszystkich pozamykać do więzienia a tak wg. nowego "prawa" może się wydarzyć. Nie można dopuścić do wejścia w życie tej chorej ustawy. 

04 maja 2013

Pieniądze same rosną

Partie polityczne otrzymane pieniądze zamiast przeznaczać na wyznaczone cele jak np. na ekspertów, specjalistów i instytuty naukowe wpłacają na konta bankowe i rosną im odsetki. PO zarobiła tym sposobem 1,9 mln. zł., PiS 667 tys. zł., SLD 84 tys. zł. a PSL 104 tys. zł. PO uzbierało w sumie z dotacji, subwencji i składek 53 mln. zł., PiS ? - chyba prezes odkłada w skarpecie swojej mamy bo oficjalnie Kaczyńscy nie posiadają własnych kont bankowych, SLD 14,3 mln. zł. a PSL 15 mln. zł. Partie pomnażają milionowe dotacje które otrzymują od państwa czyli od podatników. To powód by zainteresować się ich machinacjami. Wysokie dotacje miały chronić polityków przed korupcyjnymi pokusami lecz stało się odwrotnie. Chyba trzeba im ograniczyć te środki skoro radzą sobie bez nich. Tylko kto to ma zrobić ? Sami sobie przecież nie zabiorą. 

Podobnie postępuje wiele innych firm i instytucji. Np. Opieka Społeczna. Zmusza ona podopiecznych do lokowania swoich środków i tych otrzymywanych z Opieki w bankach. Tak wymusza się by banki zarabiały na ich oszczędnościach. Sama Opieka też z tego korzysta. Wysyłając pieniądze do podopiecznego wysyła je najpierw do innego banku ( np. z Warszawy do Białegostoku ) a potem te pieniądze wracają do Warszawy i do odbiorcy. Mija kilka dni zanim środki te dotrą do odbiorcy i w tym czasie bank zarabia na ich przetrzymywaniu. Nie liczy się czas dotarcia pieniędzy do odbiorcy który nie ma czasu czekać bo nie posiada najczęściej żadnych środków a liczy się tylko interes banków. To jest państwo Tuska. Bogatych zapychać aż spuchną a biednego ogołocić ze wszystkiego. Tak rośnie przepaść egzystencjalna między nimi. Taka sytuacja będzie długo trwać, bo politycy wchodząc do rządu i do sejmu zawiązują więzi z bankami i z biznesem. A że są oni w polityce po kilkadziesiąt lat to znają się wszyscy jak dwa łyse konie. Trzeba oddzielić biznes od polityków by człowiek stał się ważny a nie pieniądz. 

Dziwne

Komisja Europejska zażądała od Polski zwrotu 79,9 mln. euro z funduszy na rolnictwo. To kara za niewystarczające kontrole wniosków o unijne wsparcie w ramach Wspólnej Polityki Rolnej w latach 2004-2006. Według komisji powodem cofnięcia funduszy są "braki podczas kontroli wstępnych wniosków oraz akceptacji biznesplanów dla gospodarstw niskotowarowych". KE ukarała także 14 krajów członkowskich za uchybienia w wydatkowaniu środków na Wspólną Politykę Rolną albo nieadekwatne procedury kontrolne. Do budżetu UE powrócić ma w sumie ok. 230 mln. euro. Dziwne jest to że dopiero po 7 latach KE zauważyła w/w nieprawidłowości. Pewno UE szuka pieniędzy bo ma deficyt w budżecie. Przypuszczam że podobnych nieprawidłowości można znaleźć więcej gdyż mechanizm przyznawania środków unijnych jest niezrozumiały dla wszystkich państw bo za bardzo skomplikowany. Dodać trzeba także nieuczciwych którzy wykorzystali okazję do wzbogacenia się przedstawiając fałszywe wnioski a których nie brakuje także i w innych państwach Unii. Należy także dodać sknerstwo Tuska który złamał zasady unijne bo wolał więcej pieniędzy przeznaczyć na infrastrukturę wsi czyli budowę dróg niż na dopłaty dla rolników. Cel może dobry lecz on nie miał prawa tak postępować. Jak widać dla Tuska nie liczy się człowiek a tylko autostrady. Tak postąpił bo przy budowie kolejnej drogi lub innej inwestycji trzeba zatrudnić kolesi-prezesów i im nieźle zapłacić a rolnik niech zdycha. To wyjdzie pewno za 7 lat gdy KE będzie szukać kolejnych milionów. 

03 maja 2013

Wystrzałowy Boston - 4

USA ma teraz nowe zadanie. Amerykańskie media opublikowały policyjne zdjęcie Katherine Russel, żony Tamerlana Carnajewa. W 2007 roku kobieta ta została zatrzymana za kradzież w sklepie lecz kobieta nie znała wówczas swojego przyszłego męża. Policja zainteresowała się wdową po starszym z braci Carnajewów, Tamerlanie, który zginął w strzelaninie z policją 19 kwietnia. 24-letnia Katherine Russell została kolejny raz przesłuchana po tym, jak na pozostałościach jednego z szybkowarów, z których sprawcy przygotowali bombę, znaleziono kobiece DNA. Podejrzani mieszkali legalnie od 10 lat w USA. Bracia Carnajewowie mieli czeczeńskie pochodzenie. Starszy, 26-letni Tamerlan, zginął podczas obławy policyjnej, a ujęty 19-letni Dżochar, ciężko ranny, przebywa obecnie w szpitalnym więzieniu. Grozi mu za to kara śmierci. Ujawniono że FBI wiedziało od rosyjskiego wywiadu z 2011 roku o podejrzeniach o starszym bracie iż może być on religijnym ekstremistą. Barack Obama stanął w obronie FBI które było krytykowane za niewystarczająco poważne potraktowanie tej informacji. Znaleziono też osoby współpracujące z braćmi Carnajew. Wydaje mi się że były zaplanowane te i pozostałe ostatnie ataki terrorystyczne w USA i Kanadzie bo zbiegły się w czasie. Alkaida teraz działa nowocześnie - przez internet i trudno wychwycić ich i namierzyć. Dlatego będą zdarzać się podobne tragedie. Wystarczy kontakt w internecie z osobami o poglądach isamskich mieszkającymi w USA lub w innym kraju i nie trzeba angażować i wysyłać tam talibów. Teraz Alkaida może realizować haniebniejszy plan bo planuje wysadzić większe miasta Europy ( prawdopodobnie metropolie w tym i wieżę Aifla we Francji ) a w USA m.in. Nowy York. Tego nie da się upilnować i to jest straszne. 

Drzewo jest bezcenne

Wycinka jego drogo kosztuje. Przedsiębiorca który zechce usunąć kilkudziesięcioletni dąb o obwodzie 100 cm. musi pomnożyć jego obwód przez stawkę dla dębu wynoszącą 87,04 i współczynnik za grubość pnia 2,37. W sumie za ścięcie drzewa będzie musiał wnieść opłatę w wysokości 20628,48 zł. Wycinka drzew na prywatnej działce nie wymaga żadnych opłat ale w przypadku przedsiębiorców, firm lub osoby prowadzącej działalność gospodarczą na prywatnej działce, kiedy chcą usunąć drzewo w związku z tą działalnością ( np. przebudowa parkingu dla klientów ) muszą wnieść specjalne opłaty stosunkowo wysokie. Kary za nielegalne wycięcie jednego drzewa sięgać mogą kilkudziesięciu, a nawet kilkuset tysięcy złotych. Wszystko zależy od gatunku drzewa oraz grubości jego pnia. Prawo chroni także krzewy i trawniki. Winowajcy są zbulwersowani wysokością opłat za nielegalną wycinkę i postanowili walczyć. Przykładowo ; rolnik z województwa warmińsko-mazurskiego dostał rachunek na 101 tys. zł. za wycięcie jednej topoli. Właściciel działki w Łodzi za nielegalne ścięcie buku musi zapłacić 150 tys. zł. Obaj postanowili z ogromnymi grzywnami walczyć i skierowali sprawę do Trybunału Konstytucyjnego. Ich zdaniem kary są niewspółmierne do wyrządzonych czynów. Wysoką karę musi zapłacić także osoba z Łodzi której w drzewo uderzył piorun. Drzewo zostało w końcu pocięte bo było zniszczone przez piorun. Nie można także uniknąć kary zasadzając podobne drzewo do wyciętego. Bez zezwolenia ściąć można jedynie drzewa, krzewy lub konary mające nie więcej niż 10 lat. Na wycięcie drzew potrzebne jest pozwolenie. W tym celu należy złożyć pismo w urzędzie gminy lub miasta. Wniosek powinien zawierać dane teleadresowe, tytuł prawny do nieruchomości, gatunek drzewa wraz z obwodem pnia i zmierzonym na wysokości 1,3 metra. Jest to kolejny absurd a tak naprawdę jest to nieuczciwe i nielegalne wzbogacanie się gmin. Gminy żerują na naiwnych bo wiedzą że zawsze komuś przeszkadza drzewo i je w końcu wytnie kiedyś. Drogo oszacowano drzewo bo rośnie ono kilkadziesiąt lat. Jest to nieuczciwa kalkulacja gdyż drzewa same rosną. Zdrowy rozsądek podpowiada że w te miejsce można posadzić wiele innych drzew w innym miejscu i się wyrówna, lecz złośliwie nie zgadzają się na to urzędasy bo stracą wtedy olbrzymią kasę. Uważam że człowiekowi i urzędasowi jest obojętne gdzie wyrośnie drzewo i z tego powodu nie należy sprawiać kłopotów osobom wycinającym drzewa z własnej posiadłości. Ile jeszcze wieków potrzeba nam przeżyć by zmienić chore przepisy które mnożą się z każdym rokiem ? Najgorsze jest to że żaden z urzędników nie zapłaci za te złodziejstwo bo zwalą winę na przepisy.