05 października 2013

E-papierosy - 21

 E-fajka 
"Podwyżki cen na używki są moim zdaniem mniej kosztowne społecznie niż inne". Tak D. Tusk tłumaczył zaplanowane na 1 stycznia 2014 roku podwyżki cen na alkohol i papierosy. Z jego wypowiedzi wynika to że Tusk nie wie co mówi, że jest oderwany od rzeczywistości jak i reszta posłów PO, że ma gdzieś konsultacje społeczne oraz to że cynicznie wmawia nam nieprawdę. Nawet media stanęły w obronie prawdy, rzeczywistości i interesów konsumentów. One zarzuciły ministrowi finansów i fiskusowi to że "przeciągają oni strunę" szykując kolejne podwyżki cen na alkohol i papierosy wiedząc o tym że z tego powodu spadają wpływy do budżetu i rośnie szara strefa. Ta granica już dawno temu została przekroczona i nadal się ją przekracza. Mało tego. Rząd zaostrzył kontrole szarej strefy by pozbawić najuboższych tanich używek. Rząd jest przekonany że w taki sposób przybędzie mu do budżetu. Takim reżimem "dobija" on najbiedniejszych. 

Pisałem już wielokrotnie że nie można słuchać Tuska, bo można uwierzyć w jego kłamstwa. 

Właśnie skłamał on mówiąc że "podwyżki cen na używki są mniej kosztowne społecznie niż inne" gdyż jest zupełnie odwrotnie. Po pierwsze ; właśnie najbardziej te podwyżki uderzają w kieszeń społeczeństwa a zwłaszcza tego najuboższego gdyż najwięcej konsumentów używek jest wśród najuboższych. Najuboższy zawsze odczuje nawet najmniejszą podwyżkę cen czegokolwiek ale nie bogaty. Każde podwyżki cen są społecznie kosztowne bo okrada się rodziny z ostatnich groszy jakie zostają po opłaceniu tego co muszą czyli czynszu i mediów. Brakuje wtedy pieniędzy na utrzymanie dzieci a także i dorosłych. Podwyżki jakie narzuca nam rząd Tuska są wyjątkowo kosztowne społecznie. Tych podwyżek cen z roku na rok nam przybywa a płacy wtedy ubywa. To rodziny płacą najwięcej za podwyżki cen a nie bogaci. Po drugie ; inne znaczące podwyżki cen i kosztowne społecznie jak na razie nie są przewidywane w przyszłym roku. Mają być mniej znaczące podwyżki cen jak np. na bilety komunikacji miejskiej w Warszawie a czynsz cyklicznie co roku się podnosi ludziom. Z tego wynika że Tusk nie wie co mówi. Tusk do "czubków" powinien już trafić bo jest z nim coraz gorzej.   

E-papierosy. Producenci e-papierosów zamiast upraszczać konstrukcje baterii by obniżyć na nie ceny wymyślają dla nich dodatkowe i zbędne opcje. Pojawiła się na rynku bateria która ma zakodowane elektroniczne włączanie i wyłączanie, ustawianie napięcia, aktualny poziom napięcia, oporność grzałki oraz obliczanie ilości pociągnięć. Nie przeszkadza mi ta cyberbateria gdyż są osoby które lubią fanaberie i stać je na nie a wolny rynek powinien im zapewniać towar jakiego oczekują. Mnie i większości konsumentom przeszkadza cena tego urządzenia ( od 300 do 450 zł. za sztukę ), nadmiar zbędnych opcji elektronicznych które podnoszą cenę w wyraźny sposób, brak możliwości wymiany samej baterii ( jak zepsuje się urządzenie to trzeba kupić nowe ) oraz brak alternatywy czyli prostszego i tańszego zamiennika. Opcje elektroniczne mają to do siebie że często się psują. Napięcie i opór można samemu sprawdzić na zwykłym mierniku. Nie każdemu są potrzebne te parametry. To powód by zaspokoić klientom ich potrzeby sprowadzając tańsze i prostsze baterie do sklepu. Już pisałem że na bazarach można kupić takie same baterie jak w sklepach za ok. 30 zł. W sklepie kosztują one od 50 do 130 zł. za sztukę. One nie ustępują wiele jakością od sklepowych. Psują się w tym samym czasie. Dotyczy ta wskazówka także pozostałych elementów e-papierosa. Natomiast płyn uzupełniający 15 ml. w sklepie kosztuje od 15 do 30 zł. a na bazarach tylko 5 zł. 

Z tego wynika to że sprzedawcy którzy sprowadzają towar w ogóle nie myślą o swoich klientach a tylko o swoich zyskach.  

UE też psuje humor konsumentom zrównując ceny we wszystkich krajach członkowskich w imię ochrony interesów rodzimych. Taka polityka UE jest chora i absurdalna. Zahamowała UE konkurencję a to jest szkodliwe. Brak konkurencji w wielu dziedzinach gospodarki doprowadza do coraz wyższych cen. Także UE nie wzięła pod uwagę różnic w płacach gdy zrównywała ceny. Taka polityka UE jest chora. Kraje biedniejsze tylko na tym tracą a bogatsze nie odczuwają skutków. Tak nie może być. Trzeba przywrócić konkurencję wewnątrz Unii oraz trzeba pozwolić każdemu krajowi członkowskiemu na ustalanie własnych cen dopasowanych do płac a raczej do kosztów wytwarzania w danym kraju. 

Suma sum. - Po drugiej stronie granicy wschodniej można kupić papierosy za 1,5 złotego a to powód by je tam kupić, przemycać do Polski i sprzedawać po wyższych cenach. Te ceny zawsze będą niższe niż te co ustala rząd i UE. W kraju powstają nowe po zlikwidowaniu starych wytwórni produkujących nielegalnie papierosy i tytoń. Tak zawsze było i tak zawsze będzie dopóki ceny towarów i usług będą wyższe niż koszta wytwarzania. - Rządy precz od ustalania cen ! Rządy które wybieramy są od tego by pilnować aby ceny na towary i usługi były ustalane tylko na podstawie kosztów wytwarzania. 

04 października 2013

Jak u nas "wyrolowano" twórców

Dla nich wymyślono sposób na zarabianie pieniędzy. Ten sposób nazwano "opłata reprograficzna". Ta dodatkowa opłata wynosi do 5 % za zakup papieru do kserowania, za zakup DVD i telewizji z nagrywarką, za zakup smartfonów i tabletów z możliwością kopiowania mp3 i za zakup innych urządzeń służących do kopiowania. Przy takiej operacji zarabia twórca a także producent sprzętu. Ci co reprezentują twórców najpierw sobie przyznają zyski zebrane ze sprzedaży w/w urządzeń a dopiero potem wypłacają twórcom. W 2012 roku zebrano 9 mln. zł. w ten sposób. Twórcy dostali zaledwie ok. 200 tys. zł. a pośrednicy resztę.  

A wszystko to dla artystów i twórców. 

Płacimy my konsumenci za to że mamy możliwość skopiowania książki i mp3 na własny nośnik i na własny użytek. Nikogo nie obchodzi czy faktycznie będziemy kopiować cokolwiek czy też nie, wystarczy że kupujemy taki sprzęt który nam to umożliwia. 

Już przekroczono szczyt bezczelności skoro wymusza się opłaty za coś co nie należy do zysków artystów i twórców a w ogóle do tych co ich reprezentują. Jest to jeden z wielu parapodatków których nie mamy obowiązku w ogóle uiszczać państwu i komukolwiek, gdyż nie są one podatkami uzyskanymi z zysków jakie daje dochód z pracy. Także nie musimy płacić za innych, czyli za tych co faktycznie ściągają z internetu na swoje urządzenia teksty, muzykę oraz filmy. Niech każdy sam za siebie płaci w tym przypadku. 

Jedynym i najlepszym sposobem na uczciwe korzystanie z czyjejś twórczości jest opłata wnoszona każdorazowo przy ściąganiu np. mp3 z internetu niezależnie od rodzaju urządzenia. Są dwa sposoby. Pierwszy to ten stosowany już od początków powstania takich możliwości w komputerze. Amerykanie pierwsi zastosowali tą metodę która polegała na tym że za każdą ściągniętą jedną mp3 odliczano 0,9 dolara z konta telefonu komórkowego lub z innego. Drugim sposobem może być odliczanie od ilości przyznanych nam GB. Pośrednikiem jest w obu przypadkach sieć komórkowa a uzyskane tą metodą środki przeznacza ona na organizację typu PAGART która rozdzieli je między artystami i twórcami. Oby uzyskane środki były rozdzielane sprawiedliwie tzn. ; ok. 90 % z zysków przeznaczyć należy dla artystów i twórców a resztę dla pośrednika. Żeby tak się stało to należy najpierw skasować te witryny internetowe które dopuszczają ściąganie za darmo tekstów, muzyki oraz filmów. Wiadomo że wtedy należy tak ustalić opłaty za ściągane treści by nie narzekali i twórcy i internauci.  Uważam że u nas w kraju za ściągnięcie jednej mp3 z internetu nie można pobierać więcej niż 10 groszy.  Tak uważam gdyż tą jedną mp3 ściągać może kilka milionów ludzi i więcej z całego świata. Wtedy cena czyli wartość produktu rozkłada się na wszystkich ściągających wszystkie treści z internetu. Dotyczy to i muzyki, i filmu i teksów. 

Suma sum. - Pisałem już że przy rządzie Tuska i PO nie będzie końca w wymyślaniu i wprowadzaniu parapodatków. Ten krwiopijak wyciągnie z nas wszystko co nam zostaje w kieszeni bo się nie bronimy.

Seks i tabu - 14

Ofiary księży żądają od Kościoła jako instytucji zadośćuczynienia. Jedna z nich żąda aż 200 tys. złotych i przeprosin na łamach gazety New Sweek. Marcin K. pozywa Kurię. Władze Kościoła odpowiedziały że zadośćuczynienia nie będzie wypłacał Kościół. Winny jest ksiądz to od księdza należy żądać zadośćuczynienia za krzywdy wyrządzone ofiarom molestowania. Gazeta New Sweek odpowiedziała że nie ona zrobiła krzywdę niepełnoletniemu i nie ona będzie za to przepraszać. I słusznie. Nie może instytucja odpowiadać za krzywdy wyrządzone przez jej pracowników lub innych ludzi.  

Winni tym nieszczęściom są ci co kierują się fobią, zakłamaniem, odsuwaniem od siebie i od reszty społeczeństwa wiedzy na tematy seksualne i homoseksualne. Za taki stan społeczeństwa odpowiada głównie Kościół i jego bezmyślni wierni. Dzięki nim ofiary molestowania i gwałtów ( tylko część z nich ) zamykają się w sobie, odsuwają od społeczeństwa i czują się winni bo wmówiono im że homoseksualizm jest zły. Tak zły że należy także siebie obwiniać za każde kontakty homoseksualne. Od dzieciństwa ludzie z braku wiedzy na tematy homoseksualne wytykają, wyszydzają, kpią i dokuczają sobie. Nawet nie można rozmawiać na te tematy we własnym środowisku bo można być wytkniętym, ośmieszonym lub dostać w szczękę. Tak się dzieje bo brak jest wiedzy na te tematy. Nie uświadamia się społeczeństwa o tym że istnieją różne formy spędzania czasu, że rodzą się ludzie o różnych defektach i orientacjach seksualnych, że nie dotyk jest zły a tylko jego niewłaściwe stosowanie. 

Człowieka można zamordować ale nie wolno go dotykać. To jest właśnie hipokryzja. 

Głównie mężczyźni są hipokrytami gdyż akceptują oni seks z tą samą płcią ale tylko w przypadku kobiet. Nie można w jedną stronę czegokolwiek akceptować bo stajemy się zboczeńcami takimi samymi jak traktujemy męskich homoseksualistów. 

Gdyby społeczeństwo miało inne nastawienie do homoseksualizmu i do wielu inności jakie daje nam życie to ofiary molestowania i gwałtu inaczej przeżywały by te zdarzenia. Jakoś normalnie traktuje się przemoc i zbrodnie u ludzi na grach komputerowych, w filmach i w rzeczywistości a dotykanie człowieka nawet te uważane za złe uważa się za coś gorszego mimo że w tym przypadku nie dochodzi do okaleczania i odebrania życia człowiekowi. Dzieciom i dorosłym wolno oglądać filmy i grać w gry komputerowe w których dochodzi do przemocy i do zbrodni a to jest akurat dozwolone i nie piętnowane. Przez fobie i niedouctwo zatraca się właściwe proporcje.  

Przez tysiąclecia homoseksualizm istniał a mimo to był tematem tabu. Dziś świat powinien się wstydzić że nie wie co to jest miłość i kontakt seksualny z tą samą płcią. Nie oznacza to że automatycznie musimy mieć takie kontakty. Dużo wiemy na różne tematy a mimo wszystko nie robimy tego samego co inni. 

Z tego wynika że wiedza nie szkodzi a tylko jej brak. 

Chodzi mi o to żeby poznać wiedzę na ten temat by nie dyskryminować kochających się inaczej. Jak tą barierę pokonamy to pokonamy także i inne. Nie chodzi mi tu o poznanie szczegółów homoseksualnych stosunków seksualnych, lecz o ogólną wiedzę na ten temat.  Oczywiście nie wszyscy dadzą się przekonać do zrozumienia tego tematu bo już na wstępie odrzucają ten temat z powodu fobii i niewiedzy które tkwią w nas od stuleci. Uważam że wiedzy możemy się nauczyć a fobie wyleczyć. 

Suma sum. - Nie staję w obronie tzw. pedofilów lecz chciałbym przekazać iż to my społeczeństwo niewyedukowane i z fobiami stoimy za nieszczęściami ofiar seksualnych. Jak dzieci będziemy uczyć głupot i nieprawdy to one w przyszłości będą nieszczęśliwe. 

03 października 2013

Dług publiczny rośnie

Dług publiczny 2. Jak wszyscy "dokręcili śrubkę" PO to teraz ładnie posłowie śpiewają. Jakub Szulc z PO ( z komisji d/s finansów publicznych ) mówił że podwyższenie wieku emerytalnego do 67 lat oraz środki z OFE pozwoliły rządowi Zbilansować finanse publiczne. Podwyżki cen na alkohol i na papierosy też mają temu służyć a nie dbaniu o nasze zdrowie. Ceny papierosów podnoszono w szybkim tempie by podlizać się UE a przy okazji by liczyć na dodatkowe środki które załatają część dziury budżetowej. Można było od razu się przyznać do tych i do wielu innych przekrętów ? Można było. Odwagi tylko zabrakło bo chce się dotrwać do następnej kadencji. Ostatnio prywatni biznesmeni "dokręcali śrubkę" rządowi Tuska. Powiedzieli oni że zawiedli się na tym rządzie bo nie ułatwia on życia przedsiębiorcom. Powiedzieli także że nie konsultuje rząd z nimi i ze społeczeństwem, wychodzi z gotowymi ustawami i już zapisał niektóre w przyszłorocznym budżecie a one nie były konsultowane, że chce podwyższyć CIT i VAT oraz nie tnie sztywnych wydatków i zadłuża państwo. 

Cóż do tego dodać ? Można dodać że dług publiczny jest ukryty i wynosi ok. 3 bln zł. a nie 880 mld. jak się podaje, że rząd Tuska od początku swych rządów ukrywał stan państwa czyli stan finansów publicznych, że chomikuje nasze finanse publiczne by w każdej chwili sfinansować nieprzewidziane inwestycje itd. i dlatego nie wiemy ile faktycznie mamy w naszym budżecie. To pozwala rządowi Tuska na przekręty czyli na wmawianie nam społeczeństwu że jest kryzys, że nie ma w budżecie pieniędzy i dlatego trzeba podnosić ceny i podatki, także ograniczać środki na Opiekę Społeczną, na podwyżki dla budżetówki i na inne cele. Są za to ogromne pieniądze dla urzędników których co roku przybywa, dla urzędników gmin oraz dla prezesów i zarządów. 

Rząd Tuska jest wyjątkowo hojny i rozrzutny ale tylko dla bogatych a także i dla hycli. Hyclom państwo płaci od 100 do 250 tysięcy złotych za rok łapania bezpańskich psów. Dokładniej - za ok. 10 złapanych psów w ciągu roku. To oznacza że pieniądze w kasie państwowej są ale nie dla najbiedniejszych. To oznacza że można było podnosić co roku progi dochodowe które uprawniają do podnoszenia świadczeń z Opieki Społecznej dla rodzin i dla niepełnosprawnych. 

Tak rząd Tuska wodzi nas za nos od początku swych rządów do dziś. Dlatego mamy bidę z nędzą w kraju a bogatym i rządzącym żyje się coraz lepiej. D. Tusk tłumacząc się z wyżej postawionych zarzutów na pewno będzie zasłaniał się inwestycjami jakie rząd stawia w kraju, lecz nie jest to żadne wytłumaczenie dla biednych i głodnych dzieci, dla małżeństw i rodzin które nie mają powodu by powiększać stan rodziny aby zapobiec niżowi demograficznemu, dla przyszłych emerytów którzy nie wiedzą czy dożyją 67 roku, dla tych co za 7-letnich rządów Tuska nadal żyją za te same pieniądze itd.     

Suma sum. - Uważam że naród powinien rozliczyć Tuska i jego rząd za utrzymywanie biedy i niewolnictwa w kraju oraz za złodziejstwo czyli za okradanie narodu z resztek pieniędzy jakie jemu zostały opodatkowując praktycznie wszystko. Dodam też podwyżki cen na papierosy i tytoń które przekroczyły już unijną normę i nadal się je podnosi a ostatnio i na alkohol, gdyż właśnie najbiedniejsi kupują najwięcej tych używek niezależnie jaka jest ich cena. Im szybciej wyrzucimy Tuska i jego złodziejską mafię od polityki, tym szybciej przyjdzie poprawa dla kraju. 

Czytaj także ; "Strefa szarości i podatki" - wtorek, 23 lipca 2013 r., "Gdzie są nasze pieniądze" ? - środa, 24 lipca 2013 r., "Dług publiczny". - sobota, 27 lipca 2013 r., "Nie mam wstydu". - niedziela, 1 września 2013 r. oraz "Współczesne niewolnictwo" - wtorek, 3 września 2013 r. 

02 października 2013

Uciec z Ameryki

Amerykanie uciekają z Ameryki. Wzrasta liczba Amerykanów którzy złożyli wnioski o rezygnację z obywatelstwa Stanów Zjednoczonych Ameryki. W 2013 roku około 1800 Amerykanów złożyło wnioski o rezygnację z obywatelstwa i zielonych kart. Przyczyną tego zjawiska jest wprowadzenie nowego prawa podatkowego dla osób które na stałe mieszkają poza granicami USA. Amerykanie szukają miejsca m.in. i w Europie by płacić mniej podatków bo niższe są stawki podatkowe państw w których na codzień oni mieszkają. Nowa ustawa wg. tych co tworzyli tą ustawę pomoże ujawnić wiele oszustw podatkowych. W tej ustawie chodzi o obywateli mających nie zgłoszone do fiskusa pieniądze ulokowane w zagranicznych bankach. Rząd USA wymaga od swoich obywateli regulowania opłat od wszystkich dochodów w rodzimym urzędzie skarbowym. W innych krajach wymaga się regulacji podatku tylko od jednego dochodu - od podatku dochodowego. Polska już uregulowała sprawę podwójnego opodatkowania np. z Anglią. Polacy tam pracujący płacą tylko jeden podatek wg. zasady że tam płaci się podatek dochodowy gdzie się pracuje. Jest to rozsądne rozwiązanie.  

Nie tylko w USA zabiera się więcej niż się powinno. U nas czy pracujesz i masz dochód, czy nie pracujesz i nie masz dochodu to też zapłacisz podatek. Podatkami obłożone są m.in. darowizny, spadki, zakup prezentu na komunię dla dziecka, wygrane w loterii, zakup i sprzedaż większej rzeczy jak np. domu, samochodu i jachtu. Inne towary i usługi oraz zakup czegokolwiek są opodatkowane podatkiem VAT i podatkiem zwanym akcyzą ( niesłusznie nazwanym podatkiem i traktowanym jak podatek ). To wszystko nie powinno podlegać opodatkowaniu gdyż nie są te działania dochodem z pracy. To oznacza że płacimy podatek od wszystkiego i to niesłusznie. 

Winna jest demokracja źle rozumiana. Ona ( raczej złe przepisy które tworzą przez nas wybrani posłowie ) nie pozwala nam na bieżąco usuwać złodziei od naszego koryta. 

Amerykanie są w dużo lepszej sytuacji niż Polacy bo muszą opodatkować dodatkowo oprócz dochodów w USA tylko zyski z dochodu jakie lokują w bankach innych krajów. Na co oni narzekają ? 

[ Tak naprawdę to nie muszą Amerykanie płacić podatku w USA gdy płacą go w kraju w którym pracują a w dodatku mieszkają w nich na stałe i nie chcą pozbyć się własnego obywatelstwa. Nie można podwójnie opodatkowywać tego samego. ] Tak powinno być, lecz politycy uważają inaczej i tworzą nam chore ustawy bo ich nie wyrzucamy z polityki i rządzenia krajem na bieżąco za łamanie praw ogólnie przyjętych. Ogólnie przyjęte prawo to m.in. te dwa zdania ujęte w klamry. Ogromne zadłużenie jakie ma USA nie jest powodem do tego by zabierać ludziom więcej niż wolno. To samo dotyczy każdego kraju w tym i Polskę.    

Suma sum. - Proponuję wymienić ludzi skorumpowanych i głupich na normalnych którzy kierują się rozsądkiem i rozumem gdy tworzą nam ustawy.  

2 złote za bilet

Doradca prezydenta Tomasz Nałęcz na pytanie - ile kosztuje teraz bilet jednorazowy w Warszawie ? - odpowiedział dziś że coś 2,80 zł. Prez. Warszawy H. G. Waltz też nie wie ile kosztuje bilet jednorazowy w Warszawie a podnoszą jego cenę. Teraz ta cena wynosi 4,40 zł. a od przyszłego roku ma wynieść 4,80 zł. Te pytanie zadano mu w związku z pikietą na ulicach Warszawy posłów PiS którzy obiecują 2 złote za ten bilet gdy Piotr Gliński kandydat PiS na premiera technicznego wygra wybory po odsunięciu H. G. Waltz. PiS chce wygrać wybory na prezydenta Warszawy to i obiecankami nas karmi. Moim zdaniem nie uda się PiS-owi obniżyć ceny biletu do wysokości 2 złotych bo odezwą się władze ZTM. One powiedzą że ta cena nie zrekompensuje zakupu nowego taboru i wielu innych ich wydatków. 

Mimo wszystko uważam że to ZTM powinien ustalać ceny biletów a nie obce ciała takie jak urząd miasta. ZTM podniesie ceny tylko wtedy gdy naprawdę musi a urząd miasta wtedy kiedy brakuje mu pieniędzy w budżecie na opłacanie urzędników - co roku przybywa tych urzędników. ZTM zakupi tylko tyle nowego taboru na ile go stać nie podnosząc cen biletów, a urząd miasta zakupi tyle nowego taboru ile uważa i w tym celu podniesie ceny biletów, czynsz i inne opłaty do takiej wysokości do jakiej uważa. Dlatego należy odsunąć urząd miasta od regulowania cen. Urząd miasta jedynie powinien pilnować by firmy stolicy nie podnosiły cen bez uzasadnienia. Gdyby zachowano te prawidła to dziś bilet jednorazowy kosztował by ok. 2 zł. a czynsz i wiele innych opłat były by do zniesienia przez Warszawiaków. 

Pani Waltz broniąc się przed stratą stanowiska proponuje wiele ulg dla rodzin Warszawskich. Te ulgi w tym i niższe ceny biletów nie zadowolą Warszawiaków bo dotyczą tylko wąskiej grupy ludzi. Rodzinom wielodzietnym proponuje się darmowe bilety na basen i do kina. To nie są ulgi dla Warszawiaków, to jest kpina bo te ceny nie są aż takie wysokie by nie było stać i biedną rodzinę na nie. 

Najlepszym rozwiązaniem będzie obniżka cen biletów na komunikację miejską do ok. 2 złotych dla wszystkich z Warszawy i spoza Warszawy niezależnie kto będzie prezydentem stolicy. Niską cenę biletów warto utrzymywać by kierowcy częściej korzystali z komunikacji miejskiej niż z własnego samochodu. To pozwoli Warszawiakom na świeży oddech. Mniej wtedy miasto będzie zadymione. Już tak niektóre miasta pomyślały i tak zrobiły u siebie. To jeden z powodów by odwołać H. G. Waltz z jej stanowiska 13 października tego roku.  

Dziś jest debata rządu nad kolejnymi podwyżkami cen. Rząd będzie uchwalał podwyżkę cen na alkohol i papierosy która będzie obowiązywać od przyszłego roku. Alkohol wzrośnie o 15 % a papierosy o 5 %. Można przypomnieć sobie ostatnie "E-papierosy".   

Suma sum. - Zanim rząd lub władze miast i gmin podejmą decyzję o podwyższeniu cen obywatelom tego kraju to niech najpierw poznają obecne. A w ogóle, należy odsunąć wszelkie władze kraju od ustalania cen, gdyż tylko rynek je reguluje. Rząd jedynie ma obowiązek pilnować by nie było podnoszenia cen bez uzasadnienia.

01 października 2013

Radio cyfrowe

Dziś uruchomiono radio cyfrowe. Dziś Międzynarodowy Dzień Muzyki. Do 2020 roku cały kraj ma być objęty cyfryzacją. Cyfryzacja zwiększy przekaz nadawanych informacji emitowanych razem z fonią. Zwiększy się jakość nadawanych audycji i muzyki. Będzie możliwość nadawania większej ilości stacji radiowych. Tylko jakoś rynek nie nadążył za produkcją tanich i dostępnych dla każdego odbiorników cyfrowych wiedząc że niebawem uruchomi się nadawanie cyfrowe. Są co prawda cyfrowe odbiorniki w sklepach ale jest ich niewiele i są one drogie. Można dokupić też transmiter do starego odbiornika by zamienić dźwięk analogowy na cyfrowy. 

Wszystko fajnie, lecz nadal nie rozwiązano obecnych problemów związanych z radiem. Nadal stacje radiowe olewają słuchaczy. Nadal są one przekonane że są dla siebie a nie dla słuchaczy. Nadal jest dyktat mediów. Nadal one nękają słuchaczy głośnymi i za często emitowanymi reklamami. Nadal po północy nadaje się głównie polską muzykę i tą tzw. brzydką czyli nie dosłuchania mimo wymuszonych parytetów przez KRRiT. Na tą porę wypycha się wszystko co najgorsze i najbardziej denerwujące. Każdy wie że noc to pora spokoju dla ciebie i dla sąsiadów. To oznacza że muzyka i audycje powinny być o tej porze stonowane nawet w stacjach o profilu rockowym, mniej powinno być wtedy reklam, nie powinno być też reklam hałaśliwych, nie powinno się o tej porze emitować muzyki agresywnej i hałaśliwej a także niektórych wykonawców piosenek którzy mają drażniący ucho piskliwy i wydzierający się głos jak m.in. Bajm i Tina Turner. 

Nie powinno się także po północy emitować piosenek ciągle tych samych wykonawców których jest przepełnienie w radiu przez całą dobę bo one szybko nudzą i doprowadzają do frustracji słuchaczy. Niektóre stacje radiowe uciekają od ciągle powtarzających się tych samych piosenek i wykonawców lecz zastępują ich brzydką muzyką. To też nie jest sposób na nudę i monotonię. Ciągle brakuje w radiu ładnej muzyki i ładnych piosenek bo nadawcy ciągle myślą schematycznie. Albo nadają brzydką muzykę i piosenki, albo nadają tylko tzw. "złote przeboje" i tylko w zawężonym zakresie bo z góry ustalono ilość tych utworów. Te utwory i wykonawcy już w ciągu dnia się powtarzają. Przez 20, 30 i więcej lat słuchania radia nawet te tzw. "złote przeboje" zaczynają nudzić. A wystarczyło by przełamać schematy i poszukać ładnej muzyki z tych płyt z których rzadko lub w ogóle nie emituje się jej w radiu. Nie mają one charkteru przeboju ale są ładne. 

Ładna muzyka czy piosenka nie musi być ogólnie uznana za przebój, by ją można było emitować na falach eteru. 

By zaspokoić słuchaczy to stacje radiowe "lecą na łeb, na szyję" i nadają beznadziejne nowości lub znane utwory szybkie, krzykliwe i agresywne ale bez urody. Takie podejście do słuchaczy spowodowało to że nie ma czego szukać w radiu. Za dużo też jest gadania w radiu między utworami. Pomijam audycje które mają taki charakter. 

Niektóre stacje upierają się przy nadawaniu tych samych utworów i tych samych wykonawców by zachować swój profil. Wynika to ze schematu myślenia. To może szybko znudzić i spowodować unikanie tych stacji zwłaszcza że ci wykonawcy wg. tych stacji są ambitni w swojej twórczości. Niestety, taką muzykę czy piosenki nie każdy "trawi" bo są one brzydkie i trudne w odbiorze dla większości słuchaczy.     

Z moich spostrzeżeń wynika że za często i aż do znudzenia emituje się takich wykonawców jak m.in. ; Maryla Rodowicz, Anna Jantar, Marek Grechuta, Bajm, WW Waglewskiego, Tina Turner, Elvis Presley itd. Bajm i Tina Turner nie nadają się na emisję po północy w radiu bo mają piskliwy i krzykliwy głos a ich właśnie można często o tej porze usłyszeć. Ktoś w ogóle nie myśli o nocnych słuchaczach. Nie każdy "nocny marek" może i chce używać słuchawek. Wiadomo że wysokie tony i instrumenty dęte są wyjątkowo donośne. One przenikają ściany ku zmartwieniu sąsiadów gdy obowiązuje cisza nocna. 

Dzisiejsze media są koszmarem dla swoich odbiorców. Odbiorcy są ciągle gdzieś popędzani, ogłuszani, otumaniani reklamami bez chwili oddechu itd. Taki odbiorca jest zdezorientowany, znerwicowany i agresywny. Nie chodzi mi o to żeby wszystkie stacje emitowały tylko programy smutne i pogrzebowe, ale o umiar w gonitwie za ekspresją życia. Nawet młody odbiorca potrzebuje uspokoić się i odpocząć od zabieganej i znerwicowanej codzienności. Jak do tej pory jest tylko gorzej gdyż nie ma stacji radiowej i telewizyjnej która pozwoli słuchaczom i telewidzom spokojnie od początku do końca wysłuchać muzyki i obejrzeć film bez reklam. Media publiczne co prawda emitują reklamy tylko między programami, ale za to nieciekawy mają program. 

Brakuje mi stacji radiowej która będzie odpowiednikiem radia Classic lecz z muzyką tylko rockowo-elektroniczną o stonowanym charakterze. Chodzi mi o łagodne utwory rockowe oraz o muzykę elektroniczną i zwykłą muzykę instrumentalną bardziej ambitną jak np. niektóre utwory grupy Pink Floyd, Jeana Michela Jarre, Tangeredream, Klausa Shulca, Marka Bilińskiego itp. a które będą relaksujące dla słuchaczy i nie będą przerywane reklamami. Także brakuje mi stacji radiowej która będzie emitować tylko lekką muzykę instrumentalną pop. W końcu nie wszyscy ludzie gonią za hałasem i niepokojem. Inne profile już mamy. 

W sumie ; dzisiejsze media są koszmarem dla swoich odbiorców. One dyktują odbiorcom a nie odbiorcy mediom. Trzeba to zmienić. Media muszą wiedzieć dla kogo istnieją. Jak nie będziemy reagować to media zrobią z nas sznycel po wiedeńsku albo mielonego. 

Suma sum. - Marzę o takim radiu i telewizji gdzie spokojnie będę mógł delektować się słowem, dźwiękiem i obrazem i nie przerwie mi tej przyjemności żaden lektor, prezenter i reklama. 

Paparazzi 3

Anna Przybylska, aktorka z Gdańska wygłosiła w telewizji swoje orędzie w imieniu nękanych artystów, piosenkarzy, aktorów i celebrytów. Żąda ona szacunku dla tych osób. Mówiła ona że paparazzi nie szanują jej prywatności stercząc pod jej domem dzień i noc, robią jej zdjęcia bez jej zgody w strefach intymnych i osobistych, wchodzą z kamerą w łóżko porodowe, do sklepu, do szkoły i w pozostałe miejsca jej życia. W związku z tym zbuntowała się i postanowiła walczyć. Uruchomiła kamery, filmuje intruzów i upublicznia ich wizerunki. Dwóm intruzom założyła sprawę za nękanie jej osoby. Jest bezradna. Prosi o pomoc media. Jest bezradna bo sądy nadal stają po stronie paparazzi. 

Nadal panuje przekonanie że artyści i celebryci sami pchają się pod kamerę. To że jeden artysta pcha się pod kamery to nie oznacza że należy wszystkich tak samo traktować. Najgorsze i najbardziej ohydne w tym wszystkim jest to że paparazzi robią zdjęcia artystom gdzie chcą i to bezkarnie ale za te zdjęcia im nie płacą. W innych krajach płaci się za takie zdjęcia artystom. Nowe przepisy mówią że na zdjęcia i filmowanie musi być zgoda osoby której robi się te zdjęcia. Nasze hieny gazetowe olewają te przepisy i nadal robią zdjęcia komu chcą i to bezkarnie. 

To że coś lubimy, to nie oznacza że musimy to mieć.

Wszyscy jesteśmy bezradni gdyż media nakręcają tę spiralę. Są gazety gdzie 3/4 informacji
to informacje o celebrytach i świecie artystycznym. Pomijam te gazety które w całości są tym osobom poświęcone. I nie w tym problem lecz w narkotycznym pociągu do coraz nowszych informacji o prywatnym życiu artystów i im podobnych. Warto i czytelników sprowadzić na poziom. Nigdzie nie jest napisane że czytelnicy mają prawo do prywatności innych osób.  

Ta pogoń za majtkami, za nagością i sensacją nie ma końca. Anna Przybylska przypomniała że nawet miejsce publiczne nie jest miejscem gdzie można robić jej zdjęcia. Też tak uważam, bo w miejscu publicznym też mamy swoją prywatność czy tego chcemy, czy też nie. Trzeba wiedzieć że artyści to nie politycy. Artyści także w miejscu publicznym mają swoją intymność bo nie pełnią funkcji państwowych jak politycy. Uważam także że i politykom należy się w miejscu publicznym spokój od kamer dziennikarzy i paparazzi gdy są po pracy. Każdy człowiek musi odpocząć od chaosu jaki niesie wielkie skupisko ludzi w pracy. W tłumie na ulicy człowiek jest samotny.  

Uważam że należało by kogoś przykładnie ukarać by skończyła się ingerencja wścipskich paparazzi w życie prywatne ludzi. Te prymitywne żądne krwi hieny same się nie powstrzymają. Uważam że tylko za zgodą artystów, celebrytów oraz aktorów można upubliczniać materiały na ich temat i tylko w takim zakresie na jaki oni pozwolą mediom. Uważam także że należy płacić artystom, celebrytom oraz aktorom za każde umieszczone w gazecie zdjęcie i materiał na ich temat by zachować uczciwość i legalność ze strony mediów.  

Suma sum. - Gdybym był na miejscu paparazzi to też bym nie odpuścił Annie Przybylskiej i innym ładnym dziewczynom ale tego ona akurat nie może zrozumieć. Nie może ona zrozumieć że z powodu jej urody ma ona kłopoty z zachowaniem swojej intymności. 

30 września 2013

Rząd zszedł na dno

Zgroza. Rząd zmusza chorych ludzi do pracy. Rząd Tuska w ramach szukania pieniędzy zszedł na dno by je znaleźć. Powołano agencje które mają wyręczyć Urzędy Pracy w znalezieniu pracy dla ludzi żyjących z zasiłków z Opieki Społecznej a którzy pozostają bez pracy po kilka i kilkanaście lat. Tak stworzono miejsca pracy dla kolejnych urzędników którzy dostali niezłą pulę pieniędzy na swoją bezproduktywną działalność. Teraz rząd będzie opłacał Urzędy Pracy oraz zbędne agencje pracy za nicnierobienie wiedząc że na rynku nie ma pracy zwłaszcza dla niepełnosprawnych ludzi. Lepiej było by wypłacać każdemu bez pracy zasiłki by mieli oni z czego żyć. Mnożenie urzędników pożera więcej pieniędzy niż zasiłki dla każdego pozostającego bez pracy. Zasiłek dla bezrobotnego wynosi ok. 800 zł. a pensja bezproduktywnego urzędnika wynosi powyżej 3 tys. złotych na miesiąc. Obydwa świadczenia są wypłacane z budżetu państwa. 

Teraz  można zrozumieć dlaczego pracownicy socjalni z Opieki Społecznej wymuszają na swoich podopiecznych by podejmowali oni każdą pracę jaką zaoferują agencje pracy oraz dlaczego podważają oni decyzje lekarzy o niezdolności do pracy wydawane tym co korzystają z Zasiłków Stałych. Pracownicy socjalni z Opieki Społecznej sami wydają orzeczenia o zdolności lub nie do pracy osobom niepełnosprawnym na podstawie własnego widzimisię. Np. ; jak ta osoba ma ręce i nogi to może podjąć pracę a jak nie ma rąk i nóg to może podjąć taka osoba pracę dostosowaną do tych braków. Zgroza. Nic dziwnego że krytykuję na codzień posunięcia nieludzkiego rządu Tuska. 

Rząd zmusza chorych ludzi do pracy mimo ich niezdolności do pracy i braku miejsc pracy na rynku. Praca jaką oferują agencje pracy poprzez Opiekę Społeczną jest nisko płatna a staż pracy jest wyjątkowo długi bo sięga 7 i 8 miesięcy. Każdy staż wiąże się z bardzo niskimi płacami - poniżej płacy minimalnej. To ma zachęcić ludzi do pracy. Ci co myślą unikają takich propozycji. Można zaoferować ludziom pracę o dobrych zarobkach i krótkim stażu pracy by ich zachęcić ale nie niewolnictwo. Osoba niepełnosprawna też ma prawo pracować za godną płacę tak samo jak i inni pracownicy. Ostatnio coraz mniej jest zakładów pracy które oferują miejsca pracy dla niepełnosprawnych mimo dotacji państwowych. One wolą zatrudniać pełnosprawnych na cały etat.  

Każdy rozsądny wie że nikt nie może podważać decyzji lekarskich gdyż tylko lekarze prowadzą leczenie i tylko oni wiedzą co komu dolega. Urzędnik nie jest lekarzem i nie ma prawa podważać ich decyzji. Niestety, nie ma komu ukarać tych co podważają decyzję lekarskie. Tak się dzieje bo osoby niepełnosprawne nie mają swoich związków zawodowych lub innej organizacji która dbała by o ich interesy. 

Suma sum. - Łatwiej jest chorych i niepracujących uważać za nierobów, niż pochylić się nad ich losem. Tym osobom nikt nie pomaga ; ani rząd, ani rodzina i znajomi a Opieka Społeczna wysyła ich do pracy niewolniczej. Oczywiście obwiniam za taką nieludzką sytuację nie Opiekę Społeczną a tylko rząd Tuska. Dla niego ważniejsza jest kasa niż los człowieka. 

Zgłoś to do KC

Wiesz o szkodliwych działaniach urzędników wobec petenta ? Zgłoś te sprawy do mnie, na mój adres e-mail. My będziemy analizować te przypadki - tak zachęca poszkodowanych do żalenia się na urzędników poseł PO Szejnfeld z racji zasiadania w komisji do podobnych spraw. Tak właśnie było też i za komuny. Ludziom w tamtym czasie pozwalano na pisanie skarg i zażaleń na wszystko co kogo trapi do KC PZPR. Ludzie pisali, pisali i pisali i nic z tego dla siebie nie ugrali. Wyjątkowo ktoś z władz KC PZPR zajął się sporną sprawą obywatela lub grupy obywateli ale musiała ona dotyczyć nie władz KC PZPR i jej urzędników lecz ludzi pracy, firmy czy instytucji. 

Tak teraz PO i rząd Tuska odsuwa od siebie niezadowolonych. Tak "zamiecie" się wiele spraw "pod dywan". Rząd Tuska w ten sposób szykuje sobie grunt do bezkarności. Tak zachowuje się totalitaryzm oraz dyktatura i dlatego należy odsunąć ten rząd od władzy a Tuska z polityki zanim będzie za późno. Już teraz trzeba szukać nowej formacji nie związanej z obecną elitą polityczną by nie dopuścić PiS do władzy. PO też tego się obawia i dlatego działa na swoją niekorzyść. Nadal rząd Tuska szkodzi Polsce i Polakom swoimi posunięciami bo liczy na to że i tak ludzie nie będą głosować na skompromitowany PiS Kaczyńskiego i Macierewicza.  

Apel Szejnfelda powstał z powodu rosnącej liczby skarg na urzędników a których mimo ustawy pozwalającej na ich karanie nie karze się za ich uchybienia. Jeśli już ukarze się urzędnika to tylko z najniższego szczebla a odpowiedzialni są także i ci z wysokiego. W Urzędach Skarbowych urzędnik z najniższego szczebla zmuszony jest płacić kary tym urzędom za nieterminowe wysyłanie pism do petentów. Dobrze że karze się niektórych urzędników, ale nic nam petentom po pokazówkach. Na codzień należy dbać o interesy petentów bo w końcu petenci płacą im za nie. 

Suma sum. - Sam zgłaszaj swoje uwagi na urzędników do odpowiedniego organu by mieć pewność że twoja sprawa zostanie po twojej myśli załatwiona. Z samego analizowania napływających skarg do posła czy kogokolwiek z KC nie rozwiąże się nikomu sprawy. 

Zaległe płace

Pracownicy Stoczni Gdańskiej dopiero po wielu protestach otrzymają zaległe płace. Groźbą strajków generalnych wymusili oni swoje żądania. Takich firm jest wiele które nie wypłacają zaległych pensji swoim pracownikom a rząd mówi że związki zawodowe są nam niepotrzebne. To nam obecny rząd jest nie potrzebny bo sam szkodzi ludziom pracy zamiast im pomagać odpowiednimi ustawami. 

Suma sum. - Czy potrzebne są nam strajki generalne by pracownicy mieli na czas wypłacane pensje ? Nie lepiej odsunąć od władzy obecny rząd by nie dochodziło do wyżej wspomnianych sytuacji ? 

29 września 2013

Wielkie manewry

Rosja i Białoruś przeprowadzili w ostatnich dniach wielkie manewry wzdłuż granic Polski, obwodu Kaliningradzkiego, Białorusi i Ukrainy. Nazwali je manewrami antyterrorystycznymi. Łukaszenka jak zwykle zabrał ze sobą na manewry swego syna - przekleństwo Białorusinów. Putin był zadowolony z tej akcji. 

Nie wiem kto Rosji zagraża. Chyba ona sama sobie. Jeżeli już, to zagrożenie terrorystyczne może istnieć tylko ze strony krajów kaukazkich jak m.in. Czeczenia i Afganistan. Tam powinny być manewry a nie przy granicach Polski. Tak naprawdę nie o terrorystów chodziło Rosji w tych manewrach, lecz o manewry NATO które mają odbyć się w tym roku na jesieni. Rosja jeszcze reaguje jak małe dziecko. Wystarczy że coś poruszy się na granicy z Rosją to już jest wprowadzany alarm oraz manewry. 

Suma sum. - Kiedy władze Rosji zrozumieją że nie świat jej zagraża lecz Rosja światu dopóki nie ma u niej demokracji, wolności słowa, swobód obywatelskich i dopóki kurczowo trzyma się ona swoich zacofanych i przestarzałych mentalności oraz tradycji. Brak postępu nadal z dala od świata będzie trzymał Rosję. 

Rząd ustąpił

Komitet Obywatelski d/s bezpieczeństwa emerytalnego stanął w obronie przyszłych emerytów. Teraz po protestach społecznych będzie można co 2 lata zmieniać fundusz emerytalny. Tusk obiecał publicznie że każdy będzie miał prawo przechodzić z OFE do ZUS i odwrotnie. Zmiany można dokonywać co 2 lata. 

Suma sum. - Tusk dziś obiecuje a jak PO nadal zostanie u władzy na kolejne 4 lata to na pewno zmieni on zdanie. Już pisałem wielokrotnie że nie można słuchać Tuska, bo można uwierzyć w jego obietnice i kłamstwa. 

Zmiany w referendum

Przedstawiciel kancelarii prezydenta broniąc ustawy prezydenckiej o referendum powiedział że mniejszość nie może odwoływać kogokolwiek a tylko większość, a także że nie można honorować referendum w którym mniej jest tych co jest za odrzuceniem polityka a więcej jest tych co nie biorą udziału w referendum. Takie referendum nie może wg. niego być ważne. Proponuje się zwiększyć do 3/5 udział ludzi w referendum. Takiej ilości głosujących nie uzbiera się i rząd o tym wie. Te niekorzystne zmiany prezydenckie mają zniechęcić wszystkich do udziału w referendum czyli ustawa prezydencka jest niedemokratyczna. 

Suma sum. - Faktycznie ta większość która nie przychodzi na referendum nie wiadomo jakie ma zdanie ale to nie powód by nie honorować właściwie przeprowadzonego referendum. Prezydent Komorowski niech pomajstruje przy innych i szkodliwych dla Polski i Polaków ustawach zamiast babrać się w obecnej i dobrze napisanej ustawie o referendum. 

Będziemy niewolnikami

Do 2020 roku mamy obowiązek skasować używanie węgla w kuchenkach. Dobry to pomysł pod warunkiem że każda miejscowość oraz wieś otrzyma sieć doprowadzającą gaz. Do tego musi być dostęp do alternatywnych źródeł na wypadek awarii lub zakręcenia nam kurka z gazem. Jak na razie zawodzą odnawialne źródła bo od rolników nie odbiera się już wyprodukowanych przez nich biopaliw i nie płaci za już dostarczone. Chłopy naprodukowali sterty biopaliw ze słomy i rzepaku a nie ma komu ich odbierać. Hurtownie które miały odbierać od rolników te paliwa mówią że mają zawalone magazyny i muszą wstrzymać odbiór. Natomiast kolektory słoneczne ciągle są za drogie. UE utrudnia ich zakup od Chin bo są one tańsze oraz utrudnia ich zakup w imię solidarności z Chińczykami pracującymi prawie za darmo. Trzeba wiedzieć że Polska ma taki klimat który niewiele da nam pożytku z elektrowni wiatrowych i z kolektorów słonecznych bo mamy za mało wiatrów i słońca. Nie oznacza to że musimy zrezygnować z tych źródeł. One mogą i muszą być alternatywą dla pozostałych. Także z korzystania ze źródeł odnawialnych utrudniają nie do końca dopracowane przepisy. Głównie z ich powodu nie mogą producenci energii odnawialnej uruchomić swojej działalności. 

Pięknie to nie wygląda a będzie gorzej bo górnicy stracą pracę po 2020 roku. Wtedy będą strajki aż z powrotem górnicy powrócą do pracy. Winien takiej sytuacji jest pakiet klimatyczny narzucony światu przez UE. Opozycja cała jest przeciw temu pakietowi ale nie rząd PO który włazi w dupę Unii za mamonę i stanowiska w PE. Niezależnie od wszystkiego i tak należy ograniczać tam gdzie się da emisję co2. Każdy kraj na świecie sam powinien decydować w którym miejscu zastosować ograniczenia w emisji co2 ale bez pakietu klimatycznego. I tak nie wszyscy stosują się do zapisów pakietu klimatycznego bo handlują prawami do emisji co2. Firmy zapłacą i dalej smrodzą. 

Suma sum. - Wprowadzenie do końca pakietu klimatycznego spowoduje to, że będziemy coraz więcej płacić za energię. To spowoduje wyższe koszta produkcji co przełoży się na coraz wyższe ceny na towary i usługi zwłaszcza w Polsce. Tak robi się z nas niewolników. Dopóki rządy nasze wprowadzają bezmyślnie i bezkrytycznie złe ustawy unijne to przez wieki będziemy niewolnikami. 

28 września 2013

Aborcja po staremu

W piątek odbyło się głosowanie w sprawie nowelizacji ustawy aborcyjnej. Nie przegłosowano jej bo większość była przeciw. Wniosek o zmianie ustawy złożył społeczny komitet czyli Obywatelski projekt d/s aborcji pod egidą Kai Godek. Jej 400 tys. podpisów o zaostrzeniu przepisów aborcyjnych przepadło. Ruch społeczny chciał wykreślić z ustawy aborcyjnej punkt w którym pisze ; upośledzenie płodu w nieodwracalny sposób. Chodzi tu o dopuszczenie do urodzeń dzieci z zespołem Downa. Salę sejmową opanowała burza. Padało na sali sejmowej wiele inwektyw pod adresem każdej strony. Kaja Godek używała zakazanych słów jak zabijanie dzieci. To nie spodobało się posłom. Posłowie Ruchu Palikota opuścili salę sejmową w proteście. Dla PiS i SP ważniejszy był plemnik i płód niż dorosła kobieta którą oni zmuszają do rodzenia dzieci upośledzonych, wynikających z gwałtu i nieuleczalnie chorych. Sądząc po wypowiedziach posłów PiS i SP można powiedzieć że Dorosłe Kobiety nie mają żadnych praw w Polsce a tylko posłowie PiS, SP i Kościół. Można je wg. nich pozamykać do więzienia lub spalić na stosie ale plemniki trzeba ratować za wszelką cenę. 

Selin z PiS mówił że większość aborcji dotyczy dzieci z zespołem Downa. Uciekł on od odpowiedzi na pytanie czy naprawdę trzeba zamykać do więzień kobiety usuwające niechciane ciąże. Czy nie ma dla kobiet innego wyjścia. Ograniczenie mózgowe posłów PiS i SP i fich obie nie pozwoliły szerzej spojrzeć na ten problem i dlatego zabrakło odpowiedzi na te pytanie. Dla nich nie ważne jest to że będzie zamykać się niewinne kobiety do więzienia gdy wejdzie ustawa "społecznego komitetu obywatelskiego". Piekarska z SLD mówiła że mamy w roku 600 aborcji legalnych i 150 tys. nielegalnych dokonywanych w Czechach, w Niemczech i w innych krajach. Chciała ona powiedzieć że zaostrzenie przepisów aborcyjnych nic nie da bo kobiety i tak będą usuwać ciąże ale nielegalnie. Lepiej wg. niej będzie gdy zalegalizuje się przerywanie ciąż, niż wprowadzi się karanie za nie. Do akcji włączył się także i jak zwykle wścipski Kościół. Czemu on jest bez immunitetu skoro zabiera głos w sprawach które go nie dotyczą ? Straszyli jego przedstawiciele posłów tym że jeżeli są oni katolikami to powinni głosować za życiem poczętym a jeżeli oni nie są katolikami to niech zrezygnują z mandatu posła. Były też głosy które mówiły że posłowie powinni uchwalać ustawy dla wszystkich ludzi a nie tylko dla wąskiej grupy narodowo-katolickiej.  

Beata Kempa z SP mówiła że powinniśmy uszanować zdanie 440 tys. podpisów i przegłosować ustawę Kai Godek oraz reszty z ruchu społecznego. Uważam że ta reszta jest niewiadomego pochodzenia. Te resztki to na pewno ludzie po PiS-ie bo prawdziwy ruch społeczny składał by się z kobiet i mężczyzn którzy są za obecną ustawą aborcyjną która zawiera kompromis a podpisów było by wtedy więcej niż kilka milionów. 

Godek była oburzona tym że poseł RP nie chce dzieci z zespołem Downa bo sama ma takie dziecko. Ona chyba dosłownie zrozumiała że jak zostanie obecna ustawa aborcyjna przy życiu to będzie się mordować wszystkie dzieci z zespołem Downa. Ona nie powinna w takiej sytuacji zgłaszać poprawek do ustawy bo kieruje się tylko własnym interesem a nie społecznym. 

Dużo mówiono podczas debaty nad ustawą aborcyjną za i przeciw niej, ale nikt nie pomyślał o traumie kobiety która musi wychowywać dziecko poczęte z gwałtu. Ona przez chore przepisy narzucane przez chorych ludzi wiele musi przeżyć by wychowywać nieswoje dziecko. Niech oni ( zwolennicy nowelizacji ustawy aborcyjnej ) sami postawią się w tej sytuacji zanim będą tworzyć prawo dla innych ludzi. Nie można także dosłownie rozumieć zapisów Biblijnych i na siłę wprowadzać ich do ustaw świeckich i państwowych. W ogóle nie można przenosić na grunt świecki i państwowy jakichkolwiek zapisów z jakiejkolwiek religii. Te zapisy dotyczą tylko społeczeństw zdrowych a takiego nie ma na świecie. Dlatego należy stosować kompromis. 

Dziwne jest to że "obywatelski projekt d/s aborcji" który uzbierał zaledwie 440 tys. głosów był przyjęty przez sejm a postulaty związków zawodowych gdzie złożono ok. 2,5 mln. głosów został odrzucony. To oznacza że PO Tuska olewa demokrację bo jest ona autorytatywna. Albo przyjmuje się wszystkie projekty obywatelskie które spełniają wymogi albo żadne. 

Suma sum. - Na razie kobiety mają spokój bo została ustawa zawierająca kompromis, ale co będzie gdy oszołomy z PiS, SP i inne dojdą do władzy ? 

27 września 2013

Marketing

"Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych ( stosownie do ustawy z 29.08.1997 r. o ochronie danych osobowych, Dz. U. nr 133 z 1997 r. oraz ustawy z 18.07.2002 o świadczeniu usług drogą elektroniczną lub inną - Dz. U. nr 144 z 2002 r. ) w celu realizacji Usług. Każdy użytkownik ma prawo wglądu do swych danych, a także prawo ich poprawiania i żądania ich usunięcia. W tym celu należy skorzystać z możliwości strony profilowej pod adresem http://konto. ... .pl/ lub zwrócić się listownie na adres Grupa ... SA w Krakowie, ul. ... 48, 00-275 Kraków". Taka informacja automatycznie jest podawana w każdej umowie niezależnie czy jest to umowa z bankiem, z siecią komórkową, z loterią także i internetową, z zakupem towaru na raty, korzystaniem z usług internetowych i z wieloma innymi usługami. Te informacje są pisane najdrobniejszym i najmniejszym drukiem. Bez lupy ich nikt nie przeczyta a to oznacza że automatycznie musimy zgodzić się na te warunki. Od dłuższego czasu hipermarkety żądają od swoich klientów podania miejsca zamieszkania lub innych danych. To wszystko jest bezprawiem. 

Wszyscy wymagają od nas danych osobowych, często i te im ( usługodawcom ) niepotrzebne oraz te drażliwe jak osobiste i intymne "dla celów marketingowych". Oficjalnie wmawia się społeczeństwu że zbierane dane od klientów przy każdej okazji służą tylko celom marketingowych. Tak naprawdę my klienci nie wiemy co dzieje się z naszymi danymi osobowymi. Ci co oferują nam przez telefon lub listownie usługę lub towar do kupienia mają nasze dane osobowe od firm w których przyjmowaliśmy usługi i zakupiony towar bo wszędzie zostawiamy je nieświadomie. Potem się dziwimy że one znajdują się m.in. w firmach windykacyjnych w wielu krajach oraz w firmach co oferują nam przez telefon lub listownie usługę lub towar do kupienia oraz w innych. 

W umowie możemy przeczytać że "każdy użytkownik ma prawo wglądu do swych danych, a także prawo ich poprawiania i żądania ich usunięcia". Tak naprawdę klient nie ma czasu zajmować się sprawdzaniem swoich zostawionych danych a także nie uzyska wiarygodnych informacji od firm np. w sprawie - co dzieje się z nimi. Firmy które stosują marketing wiedzą o tym i wykorzystują to perfidnie przeciw swoim i obcym klientom. 

Nie wyrażam zgody na przetwarzanie moich danych osobowych bo firmy i usługodawcy niewłaściwie wykorzystują nasze dane osobowe oraz dlatego bo zbierają one niepotrzebne im dane dotyczące naszego prywatnego życia i używają je przeciw klientom. 

Każdy klient powinien podpisać się pod tym wezwaniem. 

Uważam że należy zakazać całkowicie działań zwanych "marketing" bo firmy mogą obyć się bez naszych danych by sprawdzić ile one sprzedały towaru lub udzieliły usług. Więcej informacji im nie potrzeba. Niepotrzebne są im informacje dotyczące m.in. wieku, płci, miejsca zamieszkania, zakładu pracy oraz szkoły, kont bankowych i ich kodów, peselu i innych danych zawartych w dowodzie osobistym, danych wrażliwych czyli dotyczących naszego prywatnego życia oraz naszych numerów telefonów i e-maili. I gdzie tu jest ochrona naszych danych osobowych -  Dz. U. nr 133 z 1997 r. ? Ochrona danych osobowych to fikcja. A tak naprawdę, nas klientów nie interesuje to że firmy coś chcą od nas bo one same we własnym zakresie i własnymi środkami powinny zdobywać wiedzę której potrzebują. 

Uważam że firmom nie potrzebne są wszelkie marketingi. One nic nie dają firmom oprócz naszych danych osobowych które są cynicznie wykorzystywane przeciwko klientom. Taka działalność powinna być natychmiast zakazana. Także powinno zakazać się wciskania towaru i usługi na siłę. Chodzi o to że należy zakazać firmom bezczelnego oferowania ludziom swoich towarów i usług poprzez telefon, listownie i wchodząc do prywatnego mieszkania wpraszając się ze swoją ofertą wbrew woli swoich przyszłych ofiar. Dotyczy ten zakaz także tych co zaczepiają na ulicy lub na bazarze przechodniów i na siłę wciskają im niepotrzebny towar. Tak najczęściej zachowują się cyganie i obcokrajowcy. Także powinno zakazać się roznoszenia ulotek na ulicach i wrzucania ich do skrzynek pocztowych lokatorów oraz zostawiania ich w widocznym miejscu gdyż są one nieprzydatne dla większości ludzi oraz narzucane wbrew woli klienta. Klient powinien mieć prawo do przeczytania tylko tych reklam które go interesują. Wiadomo że na ich oferty, często nieuczciwe zawsze nabiorą się osoby naiwne i starsze. Jak wiadomo nie można wykorzystywać słabości i wad człowieka dla własnych celów bo jest to karalne. Wystarczy egzekwować te prawo a skończą się gehenny m.in. osób starszych. Firmom powinny wystarczyć tylko reklamy w radiu, telewizji i na ulicach - tylko te uczciwe i bez zbierania danych osobowych. 

Już nie będą wciskać nam "badziewia" przez internet. Teraz wchodzi ustawa która pozwoli klientowi na zwrot zakupionego towaru przez internet w ciągu 3-ech miesięcy a najpóźniej w ciągu roku i 14-tu dni od dnia zakupu. Towar jest towarem i ma takie same prawa jak inne, niezależnie gdzie i od kogo go kupujemy. 

Suma sum. - Żądajmy my klienci by oferowano nam towary i usługi bez wymagania od nas zgody na przetwarzanie naszych danych osobowych. 

Chodzi o to by firmy oferowały nam swoje towary i usługi ale bez prawa do zbierania, przechowywania i przetwarzania naszych danych osobowych. Jeżeli ustawa z 29.08.1997 r. o ochronie danych osobowych, Dz. U. nr 133 z 1997 r. oraz ustawy z 18.07.2002 o świadczeniu usług drogą elektroniczną lub inną - Dz. U. nr 144 z 2002 r. mówi inaczej to należy zmienić tę ustawę na korzyść klientów i konsumentów. 

Czytaj także ; "Kto okrada staruszków" oraz "Promocje za darmo". 

Kto okrada staruszków ?

Każdy wie że beneficjentami okularów korekcyjnych są najczęściej starsze osoby. One też są i tu wykorzystywane. Tym razem przez legalne firmy. One oferują okulary za 300 i więcej złotych za parę oraz badania wzroku za gratis. Ostatnio polecały te firmy dwie pary okularów za 300 zł. plus jedna para gratis. Jest tu wielki przekręt bo badanie wzroku nie jest bezpłatne lecz wliczone w cenę okularów. A zupełnie ostatnio oferowały one dwie pary po 150 zł. i jedną parę gratis. Tak się dzieje bo te firmy nie mają zbytu na swoje produkty ze względu na zbyt wysokie ceny. Zanim opuszczały ceny firmy optyczne to zdzierały ze swoich klientów olbrzymią kasę bo wmówiono im że jest to "nowość". Niestety, nie była to nowość gdyż podobne okulary można było kupić na bazarach i to za dużo niższą cenę. Cena okularów w firmie wynosi od 150 zł. do 300-tu i więcej a na bazarach od 10-ciu do 15-tu zł. za parę. Wyraźnie widać tu różnicę. Porównuję tu okulary podobne z soczewkami plastikowymi i w ramce plastikowej oraz metalowej. Jakość widzenia jest też porównywalna z tym że na bazarze należy dobrze dobierać okulary bo niektóre faktycznie są niedopracowane, lecz za niską cenę nie można za wiele wymagać. Sprzedawcy firm optycznych tłumaczą wysokie ceny na swoje okulary tym że one są produkowane z drogich materiałów. Nie można w to uwierzyć bo gdyby nawet to na jedną parę przypada znikoma ilość materiału. Te ich okulary są tak cienkie i lekkie że strach wziąć je do ręki by ich nie pogiąć lub nie połamać. Mnie osobiście zdziwiła cena ramek zwłaszcza tych plastikowych. Jak się zorientowałem to właśnie ramki te plastikowe są najdroższe a nie szkła. Nie znam takiego tworzywa sztucznego które aż tyle by kosztowało - 300 złotych za kilka gramów plastiku i metalu. Jest jeszcze pytanie ; komu potrzebne są 3 pary okularów oferowane ( wciskane klientom ) przez firmy ? Zanim zużyją się jedne to zmienią się dioptrie u klienta. 

Każdy wie że beneficjentami słuchawek dla niedosłyszących są głównie starsze osoby. One też są i tu wykorzystywane. Tym razem przez legalne firmy. Na naszym rynku pojawiły się firmy oferujące słuchawki nauszne w cenie od 500 zł. do 7 tys. złotych za sztukę. Ich sprzedawcy tłumaczyli wysokie ceny tym że są to nowości, że mają inteligentne układy scalone które umożliwiają separacje głosu od zbędnego hałasu jaki towarzyszy przy każdej rozmowie i że można regulować głośność. Słuchałem przez takie słuchawki i stwierdziłem że one dają nieprzyjemny przydźwięk gdy odwrócimy głowę nie w tym kierunku lub gdy jesteśmy przy głośniku lub przy innym urządzeniu elektrycznym. Parametry mają one dobre lecz starsze osoby narzekają na wysokie tony które dominują w ich słuchawkach. Natomiast selektywność ich jest tragiczna. Nie można zrozumieć osoby z którą się rozmawia. Chyba dlatego że postawiono na małe gabaryty a nie na komfort klienta. Do tego często trzeba wymieniać baterie. O podobnej jakości można kupić słuchawki na bazarach za 30 zł. Może być rozpiętość w cenach lecz nie aż taka by za podobny towar płacono 30 zł. lub 7 tys. zł. zwłaszcza że materiału użytego na jedną słuchawkę jest znikoma ilość. Niektórzy jeszcze się zapominają, gdyż od upadku komuny nie wolno podnosić cen tylko z powodu uznania towaru za nowość. Nigdy nie płaci się za nowość i za inne bzdury lecz tylko za koszta produkcji. Każdy uczciwy producent wie o tym i tak ustala ceny na swoje produkty. On nie musi ciągle obniżać cen aż stanie się to podejrzane. 

Każdy wie że beneficjentami telefonów komórkowych są też i starsze osoby. One też są i tu wykorzystywane. Tym razem przez legalne firmy. Sieci komórkowe nadal wykorzystują tych staruszków gdyż zmuszają ich do tego by co trzy miesiące uzupełniali oni swoje konto. Zdarza się że zapominają doładować komórkę a wtedy zostają bez łączności z rodziną i znajomymi. Nie dla nich taki telefon. Oni potrzebują taki który będzie bardzo długo aktywny, taki w którym rzadko zasila się konto np. raz na pół roku lub raz na rok i nie traci środków z tego powodu, taki kiedy płaci się tylko wtedy gdy się korzysta z niego. Jak można płacić za nieużywanie telefonu ? Niestety, taka nieuczciwość jest u nas w kraju. Płacisz nawet wtedy gdy nie używasz telefonu. Przykładowo ; załadowałeś kartę na 3 miesiące ważności lub opłaciłeś miesięczny abonament a nie chcesz w tym okresie dzwonić bo wolisz po tym okresie rozmawiać z drugą osobą dłużej. Jak nie wykorzystasz w tym okresie środków znajdujących się na twoim koncie w komórce to one przepadają. To oznacza ; czy rozmawiasz czy też nie i tak musisz zapłacić. Tak nie może być. Nie można płacić sieciom komórkowym tylko za posiadanie komórki. To samo jest z internetem. Już pisałem że powinno płacić się tylko za dostęp do internetu ale nie za ilość zużytych GB. Jedna sieć już oferuje nielimitowany internet lecz to za mało. Oznacza to że można jednak płacić tylko za dostęp do internetu i za nic więcej. Jest też także sieć komórkowa która trzyma środki na koncie abonenta przez rok bez doładowywania. I nie ma narzucanych limitów doładowywania konta by zatrzymać te środki na rok czasu. Ile załadujesz to tyle możesz wykorzystać w ciągu roku a nie w ciągu miesiąca. Dzwonisz wtedy kiedy chcesz. Jak skończą się środki na twoim koncie to możesz ponownie załadować komórkę przed upływem roku który liczy się od ostatniego doładowania. Nie płacisz co miesiąc sieci za przestojowe. Można ? Można. Ta sieć jest idealna dla osób starszych gdyż coraz rzadziej one dzwonią i odbierają telefony bo "kruszy" się im rodzina i znajomi. Szkoda że inne sieci nie idą za postępem. Sknery i złodzieje. Pomijam oczywiście tych co muszą spłacać nową komórkę, tablet czy laptop. Oni muszą co miesiąc opłacać abonament. Także mogą spłacać raz na pół roku lub raz na rok aby tylko sieci im to umożliwiły. Lecz jest to ich tylko marzenie. 

Suma sum. - Już słów mi brakuje by określić tych co okradają starsze osoby a które żyją z nędznej renty czy emerytury. Ale jak przestrzec starsze osoby przed zakupem zadrogich produktów ? Zwłaszcza te które są samotne, nie korzystają z internetu, nie słuchają radia i rzadko oglądają telewizję. Są w końcu dużo tańsze odpowiedniki w/w produktów. 

Promocje za darmo

Do jednej staruszki ktoś zadzwonił i zaproponował kupno biżuterii za darmo oświadczając jednocześnie że jest to promocja. Staruszka zgodziła się na tą promocję nie wietrząc kłopotów. Na biżuterię długo nie czekała i ją otrzymała przez pocztę. Po jakimś czasie otrzymała ona ponaglenie od firmy która zaoferowała jej promocję by zapłaciła za tą biżuterię a potem dostała drugie by zapłaciła za koszty wysyłki a dalej dostawała ponaglenia za nie płacenie kar. Następnie dostawała kolejne ponaglenia wraz ze straszeniem że jak nie zapłaci to komornik zajmie jej emeryturę lub mienie. Staruszka nie wytrzymała i powiadomiła UOKiK oraz Policję. Staruszka oglądając promocję stwierdziła że nie jest to biżuteria a tylko dziecięce koraliki plastikowe i inne pierdoły nic nie warte.

Ktoś ogłosił się że może za darmo przebadać każdego chętnego. Była to "Fundacja" która robiła darmowe badania refundowane przez Unię Europejską. Badania miały potrwać kilkanaście minut a wyniki miały być już tego samego dnia. Badanie się odbyło a potem badający zaczął opowiadać o chorobach. Następnie zachwalał on urządzenie do masowania kręgosłupa za 4 tysiące złotych. Cena poduszki plus mata masująca to około 4 tys. złotych. Sama poduszka kosztowała około 1,5 tysiąca złotych. "Fundacja" także ostrzegała tych co chcieli zwrócić towar tym że jak ktoś zrezygnuje z niego to firma i tak nie przyjmie go. Klienci tej fundacji musieli w tej sytuacji "strawić" zakupiony towar. Gdy okazało się że pacjentka nie ma tyle pieniędzy to "lekarz" polecił jej kredyt w 5 minut. "Konsultanci" mieli przy sobie także umowy bankowe. Okazało się potem że "Fundacja" nie jest fundacją a wyniki badań szokowały nawet lekarza rodzinnego. I nie o badania tu chodziło a tylko o wciśnięcie naiwnym urządzeń za kilka tysięcy złotych. 

W sprzedaży bezpośredniej proponowano także m.in. zestawy garnków za 5 tys. zł., kołdry z "lamy" za 4 tys. zł., fotel za 2,800 zł. oraz słuchawki dla niedosłyszących za 4 tys. zł. O podobnej jakości można kupić słuchawki na bazarach za 30 zł. Każdy zauważył że te ceny są kosmiczne. Z jakością można się kłócić. Badania oraz sprzedaż bezpośrednia odbywały się najczęściej w miejscowym domu kultury, w żłobku lub w szkole. 

Ofiarami akwizytorów padają najczęściej starsze osoby. One są wykorzystywane przez nieuczciwych bo starsze osoby wierzą w uczciwość i szczerość innych ludzi. To że one wierzą w człowieka to nie jest zbrodnia ale że młodzi ludzie to wykorzystują dla własnych cynicznych celów to jest już zbrodnia. Te starsze osoby często tracą także majątki a nawet i mieszkania przez pseudobiznesmenów. 

Rząd powinien zająć się tą dziedziną. Powinien on zakazać w/w działalności. Szkoły, domy kultury, żłobki oraz prywatne osoby nie powinny wpuszczać na swój teren akwizytorów i tych z bezpośrednią sprzedażą. Można dopuścić zakup przez telefon ale zakupu należy dokonać w sklepie. Jak osoba jest niewychodząca z domu ze względu na stan zdrowia to należy skorzystać z zaufanej osoby by zakupu dokonała w sklepie. Gdy korzysta się z pracownika sklepu by dostarczył tej osobie zakupiony towar to należy podać m.in. adres i nazwę tego sklepu oraz dane pracownika sklepu. Te dane należy zweryfikować przed zakupem. Może będzie to niewystarczające działanie ale w ten sposób można pozbyć się wszystkich akwizytorów. Także należało by pozbyć się akwizytorów roznoszących leki po przychodniach. Oni wymuszają w ten sposób na lekarzach by ich leki aplikowano i wypisywano pacjentom. Te leki są dużo droższe niż ich zamienniki. 

Suma sum. - Nie kupuj worka w kotu a także kota w worku. Nigdy nie wiadomo na co trafisz. Nie rób badań i zakupów przez telefon oraz w miejscach które nie są przychodniami i sklepami. Nigdy nie wpuszczaj do własnego domu akwizytorów i inne osoby oferujące coś do sprzedania lub w promocji. Szybko okaże się że zapłaciłeś więcej niż to było warte. Nigdy nie ufaj promocjom bo za nimi kryje się rozpacz. W promocji sprzedawane są towary na które nie ma nabywców. One wcale nie są tanie i darmowe. Nie bierz także udziału w loteriach. One "wycisną" z ciebie ostatnie grosze nie dając czegokolwiek w zamian oraz wyłudzą twoje dane osobowe i jeszcze nerwy zepsują.  

Ale jak przestrzec starsze osoby ? Zwłaszcza te które są samotne, nie korzystają z internetu, nie słuchają radia i rzadko oglądają telewizję. 

26 września 2013

Sex i tabu - 13

Seks na Dominikanie. Był czy nie był, karać czy nie karać za to ? - taki dylemat mają dziś prokuratorzy. Chodzi o arcybiskupa polskiego który mieszkając na Dominikanie prawdopodobnie molestował nieletnich chłopców. Arcybiskup chodził na plażę i tam nawiązywał znajomości z chłopcami w wieku od 12-stu do 15-stu lat. Oferował im on od 500 do 1000 peso za tzw. "usługi seksualne" które trudno uznać za takie bo nie dochodziło do zbliżenia. Zapraszał on poznanych chłopców do wynajętego mieszkania a tam masturbował się na widok rozebranych do naga chłopców. Nie można takich zachowań nazywać molestowaniem i uprawianiem seksu. Po ok. 2 godzinach było po wszystkim i chłopcy wychodzili z tego mieszkania. Za te usługi ksiądz płacił im i nie było protestów. Sami niektórzy z nich pracowali i zarabiali ok. 400 peso, więc sami zgodzili się na propozycje księdza. Jeden z chłopców odpowiadając dziennikarce na pytania w tej sprawie mówił że "była to wyższa konieczność" gdyż słabo zarabiali w pracy a 1500 peso to nie 400. Sprawa ta by nie wyszła na światło dzienne lecz matka jednego z chłopców zainteresowała się tym skąd on ma tyle kasy. 

To oznacza że robi się smród tym prawie dorosłym i księdzu tylko dlatego że panuje fobia w okół pedofilii. Każdy uważa ( z tych co zajmują się pedofilią ) że jak doprowadzi do wykrycia i ukarania pedofila to będzie stał wyżej w hierarchii społecznej. To ich nakręca. I nieważne czy doszło do zbliżenia, do molestowania, do gwałtu i do wyrządzenia krzywdy nieletniej osobie - liczy się tylko aplauz od publiczności. 

Teraz w świetle wyżej opisanych faktów wymiar sprawiedliwości zastanawia się czy karać tego księdza, bo faktycznie nie doszło do molestowania ani do gwałtu. Młode chłopaki sami zgodzili się na taki układ. Uważam że warto zastanowić się w tej sytuacji czy wolno ingerować w sfery intymne ludziom dopóki nie dochodzi do jednoznacznej krzywdy. Prawo nie polega na tym by karać za wszelką cenę nawet niewinnych tylko dlatego że ktoś łamie chore zakazy. Prawo trzeba zmienić tak by karać tylko za świadome i jednoznaczne krzywdy a nie za krzywdy domniemane, urojone i za złamanie zakazu. Uważam że dla spokoju należało by obniżyć wiek inicjacji seksualnej z 15-stu do 12-stu dla prawa. Wiadomo że inicjacja seksualna zaczyna się między 11-tym a 13-tym rokiem życia w Europie a w Afryce między 9-tym a 11-tym rokiem życia i żadna ustawa oraz fobie tego nie zmienią. Nie można regulować biologii ludziom bo się nie da. Ona ma swój rytm. Przepisy zawsze należy dopasowywać do biologii człowieka a nie do widzimisię urzędnika czy polityka. Lepiej jest edukować dzieci i młodzież oraz dorosłych, niż karać ich za chore przepisy tworzone przez urzędnika czy polityka który zaspokaja sobie swoje fobie, zemstę za nieudane dzieciństwo i niekompetentność lub tworzy je tylko dla aplauzu. 

Także postanowiono zwracać uwagę na dziadków by nie spali z wnuczkami bo nigdy nie wiadomo co oni z nimi robią w łóżku. Ten co wymyślił podglądanie dziadków naprawdę musiał kierować się fobią zamiast rozumem. Może za mało było mu już ustalonych opcji za które już się karze ludzi. Na podobnej zasadzie działa UE. Urzędnicy ( politycy ) Unii jak nie mają zdrowych pomysłów to wymyślają chore. Tak się dzieje gdy za długo siedzi się na tym samym stołku. Dotyczy to też urzędników. Od zarania dziejów Ziemi rodziny zawsze spały razem w jednym łóżku i nic się nie wydarzyło. Dzieci same pchają się do łóżka i rodzicom, i starszemu rodzeństwu, i ciociom oraz wujkom a także babkom i dziadkom. I komu to przeszkadzało ? 

W Wielkiej Brytanii niektórzy imigranci z powodu bezrobocia podejmują pracę nietypową. Płaci się im za seks. Zatrudniają się oni u osób które chcą płacić za seks z nimi. Takie podejście do pracy już od dawna nie jest tabu, choć niechętnie ci pracownicy chwalą się tym. Jak widać różne są formy i style by być z kimś blisko lub uzyskać pracę. Niestety, zawsze urodzi się jakaś gnida której to przeszkadza mimo tego że ona nie ma kontaktu z ludźmi kochającymi się inaczej. To jest dopiero zwyrodnienie. 

Suma sum. - To wszystko jest chore. Jak widać chodzi tu tylko o to by "dopieprzyć" kochającym się inaczej i nie ważne za co. Za to rodzice gdy mają takie dzieci to albo ukrywają ich inność, albo chronią przed atakami nietolerancyjnych lub zrzekają się ich. Tu widać że wszystko zależy od punktu siedzenia a nie od rozumu.  

Ujawniać czy nie ?

Powstał dylemat. Ujawniać czy też nie twarze służb specjalnych i ich nieprawidłowości. Generał Nosek, szef kontrwywiadu chce rozmawiać z posłami by poskarżyć się na wielomilionowe malwersacje w wojsku. Chodzi o nieprawidłowości przy ustawianiu przetargów bazy lotniczej w Malborku. Oburzone PO mówi że nie wolno ujawniać twarzy ludzi ze służb specjalnych i nie można ujawniać nieprawidłowości w tych służbach jakie zaistniały lub zaistnieją. Wg. posła PO St. Niesiołowskiego szef kontrwywiadu nie powinien pokazywać swojej twarzy i rozmawiać z posłami lecz powinien sprawę zgłosić do prokuratury by tylko ona się nią zajęła. Inni posłowie i dziennikarze uważają że należy ujawniać wszelkie nieprawidłowości nawet gdy dotyczą one wojska, Policji, służb specjalnych i innych instytucji państwowych. PiS złożył wniosek o utajnioną komisję w sprawie obrony narodowej. 

Uważam że wszyscy po trochu mają rację. Moim zdaniem należy upubliczniać i twarze i sprawy dotyczące nieprawidłowości we wszystkich służbach i instytucjach państwowych. Natomiast nie wolno ujawniać agentów. Nimi powinna zająć się prokuratura gdy złamali oni prawo. Natomiast społeczeństwo i posłowie powinni mieć prawo do informacji na te tematy. Nie można robić konferencji na te tematy oraz z przebiegu śledztwa gdyż za dużo tajnych informacji można ujawnić. I nie to jest problem a tylko zatajanie nieprawidłowości we wszystkich służbach i instytucjach państwowych gdy społeczeństwo nie będzie informowane o nadużyciach w/w służb i instytucji. Wtedy będzie to co było. Sprawy o nadużyciach nie będą zgłaszane do opinii publicznej i do prokuratury a jak już zgłosi się sprawę do prokuratury to "zamiecie się ją pod dywan" bo nie ma kontroli społecznej i politycznej. Tak źle a tak jeszcze gorzej. 

Uważam że w dzisiejszych czasach należy "patrzyć władzy na ręce" i ujawniać jej złe zachowania niezależnie od ważności funkcji i instytucji w państwie. Uważam także że należy ujawniać "tzw. prywatne rozmowy" polityków włącznie z prezydentami które dotyczą spraw krajowych i zagranicznych. Pierwszy krok uczynił Wiki Leaks a drugi ... . Rząd USA już się mocno wkurzył na Wiki Leaks gdy ujawnił on rozmowy prezydentów Ameryki z prezydentami i innymi politykami świata. Nie miał racji rząd USA gdyż nie zdradzono tajnych działań a tylko to co który polityk myśli o innym polityku. Też uważam że nie można za plecami społeczeństwa ustalać reguł gry dla tego społeczeństwa. Żeby tak nie było to wszelkie rozmowy prezydentów i polityków powinny być ujawnione opinii publicznej. Muszą się politycy do tej nowej sytuacji przyzwyczaić. Nie mają wyboru. Nie możemy my społeczeństwo być wiecznie okłamywane.   

Suma sum. - Mimo wszystko ten problem ( co można ujawniać a co nie ) należy rozwiązać na scenie sejmu. 

25 września 2013

Nie chodzę na referendum

Po ulicach Warszawy chodzą posłowie PO ze znaczkiem na którym jest napis ; "nie chodzę na referendum", "popieram H. G. Waltz". Ta agitacja była odzewem na plakat PiS. Chodzi o to żeby nie wyjść z domu w dniu referendum 13 października 2013 r. poświęconemu odwołaniu prezydenta Warszawy H. G. Waltz z PO. To jest agitacja, lecz niedemokratyczna i ona nie powinna mieć miejsca. Nie wolno namawiać ludzi by nie brali udziału w referendum lub w wyborach do sejmu i w innych. Taka agitacja narzuca społeczeństwu z góry kto ma być a kto nie  prezydentem Warszawy. 

PiS też się popisał w tej sprawie. Jego posłowie paradują po Warszawie z przedwojennym plakatem. Na plakacie jest duża litera "W' i malutka data referendum. Można być o poglądach katolickich i średniowiecznych ale nie można przywoływać retoryki II wojny światowej by odwołać dziś polityka z jego stanowiska. Litera "W' symbolizuje godzinę "W" powstania warszawskiego w 1944 roku. Godzinę "W" ustalono by wszyscy Warszawiacy wiedzieli o której godzinie zacząć powstanie przeciwko hitlerowcom okupującym stolicę. Tylko PiS mógł wpaść na ten pomysł i chyba się "przejechał na literce W" bo po pierwsze ; powstanie było przegraną a po drugie ; o godzinie 17-stej nie zaczyna się głosowania lecz od 6 rano.  

Suma sum. - Uważam że nie można upolityczniać wyborów i referendum gdyż jest to sprawa tylko wyborców. Politycy nie mają prawa zabierać głosu w tych sprawach i agitować wyborców bo zmieniają im zdanie. 

In vitro - cd.

Jutro ma odbyć się w sejmie głosowanie nad ustawą o in vitro. Jarosław Gowin, były poseł PO a teraz niezależny chce założyć partię konserwatywną i rządzić Polską w 2015 roku. Lepiej by było gdyby Gowin i jemu podobni nie zajmowali się polityką i odeszli od niej i z sejmu bo jego partia zamieni się w PiS bis, bis, bis. Takie partie jak PJN, SP i Gowina będą zawsze poniżej progu wyborczego, bo społeczeństwo nie chce fanatyków religijnych ustawiających naród po myśli Kaczyńskiego i Rydzyka - to było na marginesie. On chce by ustawa o in vitro dopuszczała do urodzeń dzieci z zespołem Downa. Tak naprawdę jako konserwatysta jest on, PiS i SP przeciw wprowadzeniu tej ustawy w całości gdyż kierują się oni religią i fobią a nie rozumem i potrzebami ludzi. Uważam że wierni mają prawo rodzić to co im się podoba lub nie, ale nie mają oni prawa zmuszać pozostałych matek do rodzenia niechcianych i kalekich dzieci zwłaszcza jak nie mają za co ich utrzymać. "Niechciane" oznacza takie które urodziło się wbrew woli rodzica np. z powodu gwałtu lub przypadkowej i nieprzypadkowej znajomości. 

Nie może być prawa tylko w jedną stronę. 

Chodzi mi o to że jak z jednej strony coś się ludziom nakazuje lub zakazuje to z drugiej strony należy coś dać tym ludziom. Całkowity zakaz usuwania ciąż jest działaniem w jedną stronę. Pozwalanie na usuwanie lub nie usuwanie tylko dzieci z zespołem Downa też jest działaniem w jedną stronę. Chodzi mi o to że jak zabrania się usuwania dzieci niechcianych i kalekich z ciąż to państwo powinno wtedy zapewnić im rozwój, opiekę medyczną oraz utrzymanie. Każde takie dziecko jest obciążeniem dla rodziny gdyż te dzieci wymagają często całodziennej opieki ze strony dorosłej osoby. Każdy wie że w Polsce trudno utrzymać lub zaopiekować się dzieckiem kalekim bo państwo nie chce podnosić ludziom stopy życiowej. To przede wszystkim należało by brać pod uwagę przy tworzeniu ustaw. 

Uważam że każdy rodzic sam powinien podejmować decyzję czy usunąć kalekie lub niechciane dziecko czy też nie, ale prawo powinno umożliwić im podjęcie tej decyzji na tak lub na nie bez konsekwencji. 

UE nam zagraża i może nam zakazać stosowania naszej ustawy o in vitro. Polska nie dopełniła obowiązku rejestracji zamrożonych zarodków. 

Suma sum. - Tylko chory na głowę chce mieć dzieci brzydkie, głupie, chore, z wadami genetycznymi i z zespołem Downa w swojej rodzinie. Na pewno lepiej jest zachować wierność małżeńską oraz wstrzemięźliwość do innych, pozamałżeńskich stosunków ale życie jest jednak zbyt kuszące w tej materii by na to liczyć u słabej istoty ludzkiej. Żeby to religie rozumiały i uwzględniały to ... . 

Konferencja naukowców

Michał Kleiber, przew. PAN ( polskiej akademii nauk ) chce zwołać konferencję naukowców w celu wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej. Chce on by w tej grupie zasiadali naukowcy uniwersytetów i eksperci z komisji Antoniego Macierewicza z PiS. Chce on debaty w której każdy będzie mógł publicznie przedstawić swoje racje. Ta debata ma rozwiać wszelkie wątpliwości dotyczące przyczyn katastrofy smoleńskiej. W związku z tym poseł PO Stefan Niesiołowski chce odwołać Michała Kleibera ze stanowiska przew. PAN. 

Uważam że ta konferencja nie ma sensu gdyż będzie ona tylko polityczna bo w niej zbiorą się zwolennicy PO i PiS-u. Będzie kłótnia a nie merytoryczna dyskusja. Po drugie ; naukowcy nie mają pojęcia o przyczynach katastrofy smoleńskiej bo nie zajmowali się tą konkretną sprawą a w dodatku nie mają dowodów dotyczących tej sprawy. Po trzecie ; od wyjaśniania przyczyn katastrof lotniczych w tym i smoleńskiej są eksperci a nie naukowcy. Po czwarte ; komisja Macierewicza nie posiada takich ekspertów i nie powinno jej powierzyć się tego zadania. Ta komisja powinna być rozwiązana natychmiast. Jej członkowie pobierają państwowe pieniądze już 3 lata i nie wskazali do tej pory faktycznych dowodów i przyczyn k. smoleńskiej. Ich konfabulacje i tezy nie są dowodami. 

Natomiast Niesiołowski nie ma prawa odwoływać kogokolwiek. Przewodniczącego PAN może odwołać tylko gremium naukowców uniwersyteckich. Mimo wszystko uważam że te gremium naukowców powinno jednak odwołać Michała Kleibera z jego stanowiska, gdyż zajmuje on stanowisko PiS zamiast zachować neutralność polityczną jako naukowiec PAN. Jego poparcie dla PiS i dla pisowskich teorii dyskwalifikuje go jako naukowca na najważniejszym stanowisku. 

Suma sum. - Uważam że PiS-owi nie chodzi o wyjaśnienie przyczyn katastrofy smoleńskiej a tylko o przerzucenie winy na innych oraz o władzę. Katastrofa smoleńska i mówienie o niej na okrągło utrzymuje PiS u władzy, gdyż PiS ma zwolenników swoich teorii w swoim elektoracie. 

24 września 2013

Śmieciowy absurd

Bój o śmieci. Za segregację śmieci nikt nam nie płaci. Za segregację śmieci wykonaną naszymi rękami to nam lokatorom podniesiono opłaty. Jak stwierdzi się u jednego lokatora brak chęci do segregowania śmieci, to wszystkim lokatorom podniesie się opłaty za wywóz śmieci a opłaty są już za wysokie. Z powodu podniesienia opłat za wywóz śmieci rzadziej spółdzielnie mieszkaniowe wywożą śmiecie - w niektórych miejscach raz na kwartał a w innych dwa razy w roku. Tak spółdzielnie mieszkaniowe zarabiają na lokatorach. Od lokatorów pobierają one te same opłaty niezależnie od częstotliwości wywożenia śmieci. Niektóre firmy wywożą śmiecie do lasu by nie płacić za ich odbiór. Tak spółdzielnie mieszkaniowe i firmy odbierające od nich posegregowane śmieci zarabiają na lokatorach. Od lokatorów pobierają one te same opłaty niezależnie gdzie wywożone są śmieci. Albo brak jest pojemników przeznaczonych do segregacji śmieci, albo stawia się takie że nie chce się do nich czegokolwiek wrzucać bo mają one zbyt mały otwór. Mały otwór w pojemniku na makulaturę zniechęca każdego do segregacji gdyż trzeba dużo siły by zwinąć w rulon karton lub inny papier aby zmieścił się on w małym otworze pojemnika. Aż 80 % jest zbędnych materiałów w pojemniku na plastik. Ludzie narzekają że nie mają miejsca w domu na posegregowane śmieci gdy trzeba osobno je trzymać w torebkach foliowych. Pierwszym sukcesem segregacji była podwyżka opłat za wywóz śmieci. Jeden z lokatorów narzekał że przedtem płacił 3,30 zł. za wywóz śmieci a teraz płaci 7,20. 

Mały otwór w pojemniku oraz pozamykane na klucz śmietniki oznaczają że firmy odbierające posegregowane śmieci boją się utraty tych surowców. Mało im było tego zabezpieczenia to teraz wrzucają do pojemników GPS-y żeby śledzić złodziei tych pojemników. Aż tak się boją oni o nieswoje śmieci. To oznacza że za darmo te firmy mają surowiec wtórny. To oznacza że to my lokatorzy płacimy za to własną pracą i wyższymi opłatami za wywóz śmieci. 

To oznacza że nas oszukano. Tylko Tusk mógł wpaść na taki złodziejski pomysł. Nas lokatorów zmuszono do segregacji śmieci naszymi rękami i to my za to płacimy. 

Także "wyrolowano" nasze rodzime firmy wydobywające surowce z ziemi jak m.in. KGHM. Rząd Tuska postanowił zrobić tak jak w innych krajach. Inne kraje pobierają podatki ( opłaty dodatkowe od wydobycia ) od firm zagranicznych za wydobywanie surowców ze swojego kraju a rząd Tuska opodatkował nie tylko firmy zagraniczne ale i nasze. To jest szczyt chamstwa i złodziejstwa. I jak kraj oraz ludzie mają się rozwijać i być zamożne skoro każdego u nas się okrada ? 

Rynek sam się wyregulował. Od jakiegoś czasu działają prywatne inicjatywy które na własny koszt wybierają ze śmietnika to co ich interesuje i sprzedają to w punktach skupu. I po co nam złodziejska ustawa śmieciowa ? Oni nam ten problem rozwiązali. Uważam że tak można było zrobić wcześniej. Lokatorzy mogą jedynie ułatwić tym prywatnym inicjatywom odbiór surowców wtórnych wystawiając w miejscach do tego wyznaczonych przez spółdzielnie makulaturę, szkło, plastik, metal, meble i elektrośmieci czyli sprzęt AGD i RTV. Tę sytuację wykorzystały spółdzielnie mieszkaniowe które uważają że te śmiecie są ich własnością a nie tych co przyjeżdżają własnymi samochodami i je zabierają. Jak wywietrzyli kasę to spółdzielnie mieszkaniowe przywłaszczyli sobie te śmiecie. Powinny one i ci co wywożą własnymi samochodami śmiecie wiedzieć, że dopóki te śmiecie nie są wywiezione to właścicielem ich są nadal tylko lokatorzy. Jednak każdy ma prawo wybierać te śmieci dla własnych potrzeb. Niestety, teraz obowiązuje zasada ; kto silniejszy ten zabiera te śmieci. Bój o śmieci trwa. 

Suma sum. - Naród powinien zbuntować się i nie segregować śmieci dopóki nie powstanie nowa ustawa śmieciowa. Nowa u. oznacza powrót do poprzednich zasad bez segregacji. Uważam że jak jakaś firma chce surowce wtórne, to niech sama sobie wybiera ze śmietnika to co ją interesuje i nie obciąża za to lokatorów. Są już firmy zajmujące się recyklingiem i to one powinny odbierać wszystkie śmiecie od spółdzielni mieszkaniowych, zakładów pracy, instytucji oraz od prywatnych domów. Także one powinny płacić spółdzielniom mieszkaniowym i prywatnym domom za odbiór tych śmieci gdyż to one mają zyski z recyklingu i odsprzedaży surowców wtórnych fabrykom co musi przełożyć się na skasowanie opłat za wywóz śmieci. Pozostanie jednak problem z tymi co sami wybierają ze śmietnika te wtórne surowce w całości i odsprzedają je w punktach skupu. Są to głównie bezdomni którzy wtedy stracą pracę i środki do życia. Uważam że w tej sytuacji można zastosować zasadę ; kto pierwszy, ten lepszy. 

Postulujmy ; Nowa ustawa na śmietnik. Przywrócić poprzednie opłaty za wywóz śmieci lub je skasować. Pojemniki na surowce wtórne muszą być dopasowane wielkością do każdego lokatora. Te pojemniki powinny mieć wystarczająco duży otwór by wszystkie gabaryty surowców wtórnych się tam zmieściły bez ściskania, rżnięcia, wchodzenia na drabinę i ich tłuczenia.