14 września 2013

Co dalej z Polską ? 5

W związku z tym że negocjacje między NSZZ "Solidarność", Forum Związków Zawodowych i OPZZ a stroną rządową nie dają rezultatów, to należy usunąć ten rząd. Uważam że rząd trzeba usunąć teraz lub jak najszybciej, bo dalsze trwanie rządu PO u władzy odwlecze w czasie zmiany korzystne dla ludzi pracy i narodu. Nie tylko sondaże za tym działaniem przemawiają. 97 % ankietowanych jest za odsunięciem rządu PO od władzy. Jak teraz odpuścimy rządowi, to później trudno będzie nam się zorganizować by obalić te hieny cmentarne które żerują na słabości społeczeństwa. 

Dziś czwarty dzień protestów ludzi pracy oraz NSZZ "Solidarność", Forum Związków Zawodowych i OPZZ. Trzy grupy związkowców spotka się na pl. Zamkowym w Warszawie. Będą one manifestowały do godz. 19-stej - na tyle pozwalają władze miasta. 

Konfederacja Prywatnych Pracodawców Lewiatan ( KPPL ) z Mordasiewiczem który jest w zarządzie ZUS, z Bochniarz oraz z wiceprezydentem KPPL Kamińskim pozostaje przy swoich racjach. Upierają się oni przy zachowaniu wszystkich ustaw antypracowniczych tak samo jak rząd PO. To oznacza że nie należy dalej rozmawiać z rządem i pracodawcami których interesują tylko ich własne interesy. Niektórzy mówią że lepiej jest protestować pod tą konfederacją. Ja uważam że ta konfederacja nie ma prawa istnieć, gdyż pracodawcy nigdy nie mają zagrożenia ze strony rządu. Ta konfederacja ma prezydenta i wiceprezydenta. To jest państwo w państwie które nie ma prawa istnieć. Związki zawodowe nie mają prezydenta a tylko przewodniczącego.  

Hasła związkowców na transparentach i plakatach. 

"PO - całe zło","Likwidujemy azbest. A co z Tuskiem ? Jest on bardziej szkodliwy", "Tusk bój się Boga". "Idziemy po was", "Dziś Platformę zatopimy, a Donalda pogonimy", "Tusk= Człowiek mający zero honoru", "Idziemy po Was hałastro", "Obudź się Polsko", "PO i PSL prace obiecywali, a bezrobocie ufundowali", "Czas najwyższy przerwać V rozbiór Polski", Związki zawodowe są dla nas, a nie dla władzy", "Razem silni w obronie praw pracowniczych", "Rząd do upadłości", "Tuskowa polityka niszczy polskiego rolnika", "Przetrwamy Tuskowych dworaków", "Pracownik to nie towar", "Godnej płacy dla każdego", "Za kryzys płacą robotnicy a szefowie mają się dobrze", "PKL i Kasprowy sprzedali, a górali oszukali", "Precz z Tuskiem, precz z Milerem, precz z Kaczyńskim”, "Na leki nie ma, 120 tys. na gender jest", "Dość tchórzy na stanowiskach ministerialnych", "Nie ma zgody na elastyczny czas pracy", "Ministrowie - małpy Donalda Tuska", "Czas na strajk, strajk generalny!", "Przywróćmy godność pracowników". 

Manifestanci krzyczą m.in. ; 

"Strajk, strajk, generalny strajk!", "Nie dla prześladowania związków zawodowych", "Nie pozwolimy na umowy śmieciowe", "Nie pozwolimy na budowanie Polski bez obywateli", "Nie pozwolimy na robienie z pracowników niewolników", "Czas na strajk generalny", "Rząd na bruk, bruk na rząd". 

Internauci też krzyczą. 

````A gdzie są ci odważni z rządu którzy na codzień ujadają jak psy na łańcuchu , a dzisiaj siedzą w mysiej norze razem ze swoim GURU - czego się boją ? 

```dążyć do rewolucji w wersji rumuńskiej w Polsce - tego wymaga polska racja stanu. 

```Płaca minimalna w Hiszpanii to 748 eu, w Grecjii 863 eu a w Polsce 349 eu, więc przestańcie pisać bzdety , bo to obrazuje w którym miejscu Polska się znajduje. TO SĄ PŁACE MINIMALNE DWÓCH ZBANKRUTOWANYCH PAŃSTW UE. Przy nich JESTEŚMY ZALEDWIE DZIADAMI EUROPY.... DZIĘKI KOMU??????????? 

```POzdrawiam demonstrantów , sPOtkam się z wami , jak POharatam w gałę. 

```Zakazać przemówień Kaczyńskiemu. On też jest winien temu co się dzieje. Zakazać marszu fanom tv trwam. To ma być walka o to żeby żyło się lepiej Polakom a nie władzom. Nie reklamować kościoła katolickiego i sekty Rydzyka. Nie dać przemawiać PiS-owi. 

```Naiwność Polaków nie ma granic. Jarek był przy władzy i co zrobił ? Wysłał brata do Smoleńska z własnej chorej ambicji a później pochował go na Wawelu jakby miało to poprawić byt Polakom. Kto zapłacił koszty tego pogrzebu? My z podatków. 

Dla takich chwil warto żyć

Tak powiedział jeden z posłów Ruchu Palikota gdy PiS opuścił sejm przed głosowaniem nad nowelizacją budżetu. Leszek Miler z SLD powiedział wtedy ; dobrze że PiS opuścił sejm ale jeszcze lepiej będzie gdy on nie wróci. Marszałek sejmu Ewa Kopacz ostrzegła że ukarze PiS za opuszczenie obrad. PiS w tym czasie był pod pomnikiem księdza Jerzego Popiełuszki który walczył jak umiał o wolność Polski w PRL-u aż do śmierci ( służby SB go zabiły ) a potem udał się pod kancelarię premiera. Wyjawił tam Kaczyński że wszyscy są przeciw PiS bo krytykują tę partię oraz że wszystkie pozostałe partie nie są z ich bajki bo są nomenklaturą PZPR. Tak Kaczyński wypowiadał się w desperacji, gdyż czuł że zbliża się kres obecnych form rządzenia i obecnych partii. Mówił tak jakby chciał powiedzieć że wszystkie partie są złe a tylko PiS jest tą jedyną i dobrą na którą cała Polska czeka. Tak mówił Kaczyński bo PiS chce władzy ale tylko dla siebie. Tak zachowuje się dyktatura. Na wszystkie partie narzeka by samemu zasiąść na tronie. 

Natomiast politycy w TVP INFO "skoczyli sobie do gardeł" i nawzajem wypominali kto bardziej zawinił temu że dzisiaj są protesty ludzi pracy. Rychło w czas zastanawiają się politycy nad dolą pracownika, gdy mieli kilkadziesiąt lat na to by tak ustawić im życie by dzisiaj nie było tych strajków. W sumie i dobrze że niektórzy politycy mają w sobie trochę sumienia, bo wczoraj nie usłyszeli byśmy bicia się ich we własne piersi. Jeden drugiemu wytykał błędy a czasami sami się przyznawali do własnych. Tylko co z tego teraz dla milionów ludzi pracy którym nadal nie proponuje się korzystnych dla nich zmian a w zamian krytykuje się ich postulaty ? 

Robert Kwiatkowski z Europa plus ( kiedyś był on w SLD ) mówił że związki zawodowe same sobie są winne bo dbają tylko o swoje sprawy, bo one nie prezentują wszystkich ludzi pracy gdyż nie są w każdej firmie, że na manifestacje przyszli tylko płatni ludzie pracy i dlatego one nie powinny zabierać głosu. Już każdy wyrobił sobie zdanie o tym komuchu po jego wypowiedziach i nie będę komentował tego. Dlatego mocno krytykuję nową partię Europa plus która nie powinna w ogóle powstać. Skupia ona w sobie samych komuchów prl-owskich i jest zagrożeniem dla Polski. 

Poseł Mariusz Witczak z PO mówił że związki zawodowe nie są partią polityczną i nie powinny one zabierać głosu w sprawach politycznych. Tak chciałby każdy polityk z PO, lecz są to tylko ich marzenia. 

Jarosław Gowin mówił że będzie realizował swoje pomysły w nowej partii. Będzie chciał on dbać o prawa dla przedsiębiorców. Tą wypowiedzią zdradził on że bliżej mu do spraw biznesowych, niż do kłopotów ludzi pracy. 

Adam Hofman z PiS mówi że nowe wybory powinien organizować nie D. Tusk a tylko nowy premier techniczny. Hofman mówi że PiS ma już takiego premiera który nazywa się Gliński. Cynizm Hofmana nie zna granic. Żeby Gliński mógł tworzyć nowy rząd, to musiał by on być najpierw posłem wybranym przez wyborców a tak nie jest. Z resztą, kto powiedział że PiS wygra wybory ? Sondaże ostatnie na to nie wskazują. PO ma 25 % a PiS tylko 23 wg. CEBOS. Obecnie nikt nie chce rządów i PO i PiS ( oprócz ślepych i zagorzałych ich zwolenników ). Niestety, tego te partie nie biorą pod uwagę. 

Poseł PO, Jan Filip Libicki mówi że związki zawodowe są mafią i są szkodliwe dla Polski oraz że one nie powinny prowadzić działalności gospodarczej. "Pije" on do Piotra Dudy który prowadzi własną firmę. Można nie dziwić się jego wypowiedziom, gdyż jest on w partii która od początku była przeciwko związkom zawodowym, lecz ten matoł tworzy nową ustawę o związkach zawodowych. Nie każdy zauważył ale PO na bieżąco tworzy ustawy które mają zapobiegać ewentualnym szkodliwym wg. PO działaniom ze strony związków zawodowych i społeczeństwa. Tak powstają nowe ustawy o referendum, o związkach zawodowych, o wolności wypowiedzi, o zgromadzeniach, o Kodeksie Karnym i Pracy itd. 

A to wszystko po to, "by żyło się nam lepiej" - jak mówi hasło wyborcze PO. Chyba wystarczy na dziś "komplementów" pod adresem rządu, PO i pozostałych partii. 

Bonus. Pies sam zabił się o lodówkę. Tak tłumaczył się zabójca własnego psa. W jednym z mieszkań w Poznańskim sąsiedzi usłyszeli hałas i skowycie psa. Sprawę zgłoszono na Policję. Sprawcy udowodniono winę i ukarano. Udowodniono mu że tak mocno on uderzył psa że stracił pies życie uderzając o ścianę mieszkania. Jest to aluzja do partii politycznych które wmawiają nam że związki zawodowe same sobie są winne i że rząd oraz partie polityczne nie chcą z nimi rozmawiać bo one mają tylko jeden postulat - obalenie rządu. 

Granice czczenia rocznic

16 września 1999 roku z Legnicy ostatni żołnierz radziecki opuścił ziemie polskie. Z tego tytułu zorganizowano fetę zapraszając na nią byłych żołnierzy radzieckich tam stacjonujących. Zwolennicy tej fety tłumaczą że ci żołnierze zżyli się ze społecznością legnicką gdyż długo u nich stacjonowali i dlatego ich zaprosili. Niestety, nie wszyscy są takiego samego zdania. W odsiecz wyszła na ulicę Młodzież Wszechpolska i zepsuła imprezę. Źle pojęta przyjaźń musiała się tak skończyć. Nie można z wrogiem świętować i czcić wyzwolenia kraju. Takim samym niewypałem i kompromitacją fundacji było danie Gorbaczowowi nagrody Nobla za pokojowe wycofanie wojsk radzieckich z terenów okupowanych. Kiedy ludzie zmądrzeją i zaczną odróżniać katów od ofiar ? 

13 września 2013

Co dalej z Polską ? 4

Trzeci dzień protestów ludzi pracy w Warszawie. Dziś dzień wolnej trybuny. Każdy może się wypowiedzieć. W protestach udział wzięły NSZZ "Solidarność", Forum Związków Zawodowych i OPZZ. Protestujących ludzi przyszło więcej niż się spodziewano. Media ani razu nie opowiedziały się za racjami i postulatami związków zawodowych tylko krytykowały je. To oznacza że Donald Tusk je przekupił i zastraszył. Taka sytuacja jest wyjątkowa. Do tej pory zdania w mediach były podzielone. Tak dzieje się bo Tusk panicznie boi się utraty władzy gdyż jest jak Kaczyński dyktatorem oraz ze strachu by PiS nie doszedł do władzy. To pierwszy powód lekceważenia związków zawodowych. Minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz z PSL oraz minister i wicepremier Janusz Piechociński też z PSL ( a raczej Tusk ) trochę się przestraszyli protestów, bo w desperacji zapraszały związki zawodowe do rozmów w komisji trójstronnej po zakończeniu protestów. To drugi powód lekceważenia związków zawodowych. Oni nadal liczą że można z nimi rozmawiać na jakikolwiek temat po wykazaniu się obojętnością wobec narodu i związków zawodowych. Ale naiwni. 

Piotr Duda, przew. NSZZ "Solidarność" jednak nie ustępuje i żąda ustąpienia ze stanowiska ministra pracy oraz rządu Tuska a zwłaszcza ministra finansów Jacka Rostowskiego. Także związki żądają ustąpienia minister edukacji p. Szumilas i innych osób. Zarzuca się im m.in. wprowadzenie ustawy która zmusza 6-latków by szli do nieprzygotowanej szkoły, wyrzucenie z obowiązkowych lektur szkolnych wieszczów narodowych, arogancję władz edukacji które zamieniają szkoły publiczne w prywatne mimo protestów mieszkańców oraz likwidację szkół i zwalnianie nauczycieli. 

Strach strachem, ale racja stanu powinna stać wyżej. Z resztą, kto powiedział że po obaleniu rządu Tuska do władzy wejdzie na pewno PiS ? Takich przesłanek nie ma choćby nawet w sondażach. PO ma 25 % a PiS 23 w ostatnim sondażu CEBOS. Obecnie nikt nie chce rządów i PO i PiS ( oprócz ślepych i zagorzałych ich zwolenników ). Niestety, tego te partie nie biorą pod uwagę. 

Dziś protestujący powiedzieli że powoli społeczeństwo przekonuje się do racji związków zawodowych i coraz więcej przychodzi ich pod sejm i ministerstwa. Mówili oni ; do tej pory rząd udawał że rozmawia ze związkowcami a tak naprawdę lekceważył ich zdanie. Tak silna jest propaganda rządu PO, że potrzeba dużo czasu na odkręcenie jej a media nadal stoją po stronie rządu. Tak nigdy nie było. Mało tego. Rząd Tuska zrobił wszytko by media nie dopuszczały do głosu stronę przeciwną czyli związkowców i obywateli. Nawet ani razu nie przekazano w mediach tego co mówią związkowcy, pracownicy i przygodni ludzie. Jedynie przekazano tylko kilka krótkich zdań przywódców związków. Nie na tym polega demokracja i prawo do wygłaszania własnego zdania. Uważam że należało by bojkotować wszystkie media i z nich nie korzystać dopóki nie zmienią one swego stanowiska. 

Powrócę do płac. Nadal straszy się nas tym że nie można podnieść płac w firmach bo rząd nie ma na to pieniędzy. Jest to bzdura gdyż nie rząd wypłaca pensje a tylko firmy. Niech rząd wypowiada się we własnym imieniu a nie w imieniu firm. Rząd może natomiast wypowiadać się w sprawach płac dla budżetówki której też ogranicza płace. Firmy stać na podwyżkę płac lecz one wolą swoje zyski lokować w bankach. A firmy mają wyjątkowo duże  zyski, bo mają tanią siłę roboczą - czyli nie płacą tak jak powinni. Już pisałem wielokrotnie że firmom co roku podwajają się zyski a to oznacza że stać je na podwyższenie płac do właściwych. Reszta to propaganda rządu i biznesu czyli okłamywanie narodu. Przypomnę że PKB kraju od 1989 roku wzrosło dwukrotnie, lecz to nigdy nie przełożyło się na płace. Do tej pory ludzie zarabiają tyle samo co za komuny. To że w tym czasie wzrosła płaca minimalna o prawie 100 % to nie oznacza że ludzie zarabiają dwa razy więcej. W tym samym czasie podnoszono ceny, akcyzy, VAT i opłaty. One zniwelowały każdą podwyżkę płac i płacy minimalnej oraz świadczenia od państwa. O tym akurat rząd Tuska i inni politycy nie mówią. 

97 % społeczeństwa jest za odsunięciem rządu Tuska od władzy. 

Taki sondaż przeprowadziła telewizja w TVP INFO w czwartek. Tu akurat rzetelnie przekazano zdanie narodu - bez manipulacji. Manipulacje były natomiast w "Trójce", w 3 programie PR. Prowadzący program "za i przeciw" o godz. 12-stej Kuba Strzyczkowski od dawna ulega żądaniom władz PO. Jak rządził PiS to temu rządowi on też ulegał. Tak dzieje się od zawsze we wszystkich mediach - podobno niezależnych. Jak widać, ciągle nie mamy mediów naprawdę niezależnych od władz i innych trendów. 

Ten sondaż wyraźnie pokazał że naród nie chce rządu PO który jest arogancki, jest dyktaturą, oszukuje i obiecuje, nie uznaje konsultacji społecznych, działa tylko na rzecz biznesu i finansjery oraz ogranicza prawa związkom zawodowym. 

Piotr Duda, przew. NSZZ "Solidarność" sam to zauważył i powiedział dziś że rząd nie ma prawa ingerować w związki zawodowe i zmieniać ustawy o Z.Z. bo one jak sama nazwa wskazuje są samorządne i niezależne od jakiejkolwiek władzy. 

Uważam że w tej sytuacji należy szukać nowej formacji która zastąpi dotychczasowe, bo one nie zdały egzaminu. Więcej w art. "Polska po przemianach".  

Uważam że należy D. Tuska i jego rząd na  trwale odsunąć z polityki by nie wprowadzili oni do końca planowanego koszmaru dla Polski. Inaczej długo będą się oni i ich koszmary śnić nam po nocach. 

PiS bojkotuje głosowanie

Posłowie PiS postanowili opuścić salę sejmową w proteście. Nie chcą oni - jak mówią - brać udziału w farsie. Rząd ma dziś przepchnąć nowelizację ustawy o budżecie na przyszły rok. Tak nie postępuje polityk. Nie wolno wychodzić z sejmu przed głosowaniem z powodu obrażenia się na cokolwiek i kogokolwiek. A gdyby z głosowania wyłamało się kilku posłów z partii rządzącej to co ? Wtedy była by szansa na zmianę kierunku w głosowaniu. Politycy z PiS i Kaczyńscy nie raz obrazili się i nie podawali rąk oraz opuszczali ważne debaty. Z tego powodu nigdy nie będę uważał ich za polityków. Polska to nie kawaler a polityk nie panna która obraża się na swego kawalera. Politycy mają obowiązek i za to im się płaci by uczestniczyli oni w każdych debatach i głosowaniach sejmowych. 

Posłowie PiS przeszli pod kancelarię premiera by prezes Jarosław Kaczyński mógł wygłosić swoje orędzie przeciwko rządowi Tuska. Wypluł on z siebie wszystkie żale licząc na poklask. Nie mówię że nie miał on racji mówiąc o złej polityce rządu Tuska, lecz PiS i Kaczyński wiążąc się ze związkami zawodowymi tak naprawdę chcą tylko władzy dla siebie aby realizować co innego niż obiecują. Trzeba wiedzieć że jeśli związki pracownicze są powiązane z partią polityczną to wtedy one są sparaliżowane. Takie związki po prostu nie istnieją i nie mogą spełniać swoich zadań. Tak było za rządów PiS w latach 2005-2007. Wtedy przewodniczącym związków zawodowych "Solidarność" był Janusz Śniadek który zaprzedał te związki Kaczyńskiemu, PiS-owi i Kościołowi. W zamian został on posłem PiS. Dziś PiS głośno krzyczy i mówi że solidaryzuje się z postulatami związków zawodowych ale nic nie zrobił gdy był u władzy, gdyż Z.Z. są kulą u nogi dla każdej władzy a PiS-owi te związki są potrzebne tylko do tego, by uzyskać większy elektorat przed wyborami a potem zapominają oni o związkach pracowniczych. 

Większością głosów ( 235 za przy 311 biorących udział w głosowaniu ) PO przepchnęło nowelizację ustawy o budżecie na przyszły rok. To oznacza m.in. że będą cięcia w wydatkach, że 24 mld. zł. długu i zwiększony o 16 mld. zł. deficyt zostanie usankcjonowany prawnie a rząd nadal będzie się zadłużał w imię prawa a także wiele inwestycji nie powstanie lub będą one nieukończone. W innym kraju taki rząd który zadłuża kraj i okrada ludzi wyleciał by od razu z polityki. 

12 września 2013

Co dalej z Polską ? 3

Politycy PO mówią jak władze PZPR za komuny gdy grunt pod nogami się im usuwa. O związkach zawodowych wypowiadają się z pogardą i mówią że w nich jest hipokryzja i obłuda bo one dbają tylko o swoje interesy. Tak "odwracają kota ogonem". Tak pokazują oni że z "Solidarnością" z czasów PRL nic nie mieli wspólnego. Mówią oni że miejscem rozmów nie jest ulica a tylko komisja trójstronna. Mówią bzdury gdyż związki zawodowe już rozmawiały w tej komisji lecz nie było konsultacji bo rząd miał zawsze gotowe ustawy. Z tego powodu związki zawodowe opuściły komisję obłudy i dyktatury rządu Tuska. 

Na zarzut dlaczego ludzie w kraju żyją nadal za niskie płace czyli za 1600 zł. i nie starcza im na życie odpowiedzieli że nasza gospodarka powiązana jest z gospodarkami Europy i świata i musi być konkurencyjna. Z tego powodu nie mogą podnosić oni płac. Głupie to wytłumaczenie jest. Jakoś w innych krajach można podnosić płace lub nie ma takiej potrzeby bo są one tam wystarczająco wysokie i im gospodarka się nie wali. Natomiast konkurencja w rozumieniu PO oznacza że Polska musi mieć tanią siłę roboczą by być gospodarczo konkurencyjną w stosunku do gospodarek Europy i świata a to znowu oznacza że nie wolno u nas podnosić płac. Rząd PO uważa że jak podniesie się u nas w kraju płace to świat się zawali. Mówi on nieprawdę bo życie nie znosi stagnacji. Po podniesieniu płac w naszych firmach do właściwych szybko gospodarki powrócą do normy. Także straszy się nas tym że nie można opodatkować spekulantów giełdowych bo wtedy kurs naszej waluty zacznie spadać, firmy będą odpływać od nas i wzrośnie wtedy bezrobocie. Jak zwykle jestem optymistą i uważam że szybko sytuacja powróci do normy po chwilowych niedomaganiach. Przypominam o tym dlatego że jeden dzień spekulacji na giełdzie daje ok. 50 mld. zł. zysków dla spekulantów. Gdyby je opodatkowano to budżet miał by solidny zastrzyk finansowy. Dlatego trzeba opodatkować te nieuczciwe zyski. 

Wczoraj we wtorek nie wyszli do protestujących ministrowie którzy byli uprzedzeni o tej wizycie. Był to strach przed prawdą. Jak widać ministrowie nie mają o czym rozmawiać z ludźmi pracy gdyż lekceważą ich żądania. Jak wiadomo dyktatura nie rozmawia z innymi tylko narzuca swoje zdanie. 

Jeden z biznesmenów jadąc wczoraj w pierwszym dniu protestów drogim autem po Warszawie miał pretensje do  związków zawodowych bo stał w korkach. Mówił że w godzinach pracy nie powinno blokować się ulic. Jego można zrozumieć, gdyż jest on przeciwnikiem tych co walczą na ulicy o godną płacę. 

Po tym jak rząd Tuska wykazał się dyktaturą i omijaniem dialogu ze społeczeństwem oraz ze związkami zawodowymi opozycja mówi że należy rozmawiać ze związkami. PiS też tak mówi lecz zapomniał że jak rządził w 2005 roku to nie rozmawiał ze strajkującymi pielęgniarkami i blokował im telefony komórkowe by się nie porozumiewały one z innymi. SLD chwali się że rozmawiał ze związkami gdy one protestowały za ich rządów w 2001 roku lecz tak naprawdę z SLD nikt nie chciał rozmawiać bo jest on spuścizną po PRL-u i nie można było z nim cokolwiek załatwić choćby z powodu "Okrągłego stołu". Przypomnę że wtedy SLD razem z PO nie zgodziły się na waloryzację płac, rent, emerytur i zasiłków z Opieki Społecznej. Ta decyzja spowodowała utrzymanie progów dochodowych na tym samym poziomie od których uzależnia się podwyżkę zasiłków z Opieki Społecznej. Tak zostaliśmy konkurencyjną gospodarką wobec Europy i świata. 

TVP INFO zorganizowało na cześć związków zawodowych wczoraj protestujących w Warszawie pod sejmem ankietę pod tytułem ; "Czy związki zawodowe dbają o potrzeby swoje czy pracowników" ? Każdy zauważył że te pytanie jest tendencyjne czyli z góry narzuca się telewidzom że związki zawodowe nie dbają o interes pracowników a tylko o swoje. Tak było przez cały dzień. Wypowiadający się w mediach komentatorzy bronili tylko interesów rządu okłamując przy tym słuchaczy i telewidzów. Najgorsze w tym jest to że ludzie wierzą temu pijarowi gdyż nie mają zdania drugiej strony. Tak naród trwa w obłudzie rządu Tuska. 

"Jeżeli nie rozumieją dlaczego w Polsce jest bieda to po co nami rządzą" ? "Głuchota i głupota rządu nas nie interesuje". M.in. i takie hasła padły wczoraj z ust szefów związkowych. Chcieli oni powiedzieć że nie można rozmawiać z rządem który jest głuchy na postulaty związkowe. Te postulaty należy wymusić strajkami. 

Skąd brać żeby dać ? Tak pyta się Lech Wałęsa. Chodzi o to skąd brać środki na wyższe płace. Kto jak kto, ale były związkowiec i prezydent kraju powinien wiedzieć skąd brać żeby dać a przy tym nie zabrać jak Tusk najbiedniejszym. Tusk nie ma w sobie genu miłosierdzia i można zrozumieć jego zaborczość. Oni nie wiedzą ale naród wie, że rząd powinien podnieść płacę minimalną do właściwego poziomu by ludzie godnie żyli. Jak widać rządzący są 100 lat za murzynami i z tego powodu powinni zawsze konsultować swe decyzje ze społeczeństwem zanim je uchwalą. 

Ludzie podczas protestów żalili się m.in. że nie chcą takiego rządu który zmusza ich do pracy za marne grosze, że nie można żyć za emeryturę w wysokości 800 zł. / miesiąc, że za Tuska stoczniowcom opóźnia się wypłaty lub ich w ogóle nie wypłaca - tak jest też i w innych regionach kraju, że nie stać ich na wyprawkę dla dziecka, na czynsz, na utrzymanie się i rodziny za niskie płace. Oczywiście rządy kolejne są głuche na te narzekania bo weszły one w układy z biznesem. 

W Polsce Ilość ludzi żyjących poniżej granicy ubóstwa to 2,5 miliona. Minimum egzystencji wynosi - 519 zł. miesięcznie na osobę. To oznacza że 2,5 mln. ludzi żyje za mniej niż 519 zł. na miesiąc gdy ci których wybieramy by dbali o nasze interesy wypłacają sobie powyżej 10 tysięcy złotych miesięcznie. Rośnie także przepaść między biednymi i bogatymi ponieważ ludziom pracy utrzymuje się te same płace a bogatym dopłaca. Tak wygląda państwo bezdusznego Tuska. 

W związku z powyższym uważam że nie można nadal ulegać złudzeniom jakie daje nam obecny rząd - rząd Tuska. On będzie nas społeczeństwo nadal zwodził i robił swoje. Ten rząd należy usunąć całkowicie i doprowadzić do nowych wyborów. 

11 września 2013

Co dalej z Polską ? 2

Media podsycają atmosferę związaną z protestami związków zawodowych lecz stając przeciwko nim. Większość wypowiedzi jest na niekorzyść związków zawodowych. Oczywiście nie dziwi mnie to gdyż media zawsze stoją po stronie rządowej - a podobno mamy wolne i niezależne media. Znaleziono także Warszawiaka który w radiu PR 1 powtarzał tezy niezadowolenia wypowiedziane przez prez. stolicy H. G. Waltz. Inni o przeciwnych poglądach nie wypowiedzieli się. 

Donald Tusk i Bronisław Komorowski otoczyli się ludźmi którzy byli po stronie PZPR za PRL-u mimo tego że część z nich walczyła po stronie "Solidarności" za PRL. Wojciech Jaruzelski, Tomasz Nałęcz, Jan Krzysztof Bielecki, Henryk Wujec itd. To tylko skromna część z otoczenia rządu Tuska i prezydenta Br. Komorowskiego. 

Wojciech Jaruzelski - I sekretarz partii w PZPR, obecnie doradca prez. Komorowskiego d/s stosunków z Rosją. Tomasz Nałęcz - przeszedł z SLD do PO, obecnie doradca d/s historycznych. Jan Krzysztof Bielecki - były premier, były prezes NBP, bankowiec, obecnie doradca prezydenta d/s finansowych, broni tylko interesów banków i rządu Tuska. Henryk Wujec - walczył po stronie związków zawodowych "Solidarność" w PRL lecz był po stronie PZPR. Obecnie jest on doradcą prezydenta Komorowskiego d/s związkowych i stoi po stronie rządowej. Mówił on że związki zawodowe są upolitycznione, że one nie mają prawa obalać rządu bo od tego są wybory demokratyczne, że emerytury 67 lat są nieuniknione bo obecne czasy wymagają wydłużonego czasu pracy, że każdy powinien być w ciągłym ruchu i pracować jak najdłużej, że on też będzie pracował jak najdłużej jak mu zdrowie na to pozwoli, że im dłużej będziemy pracować tym większą będziemy mieć emeryturę itd. 

Jego trochę można zrozumieć, bo za dobrą pensję rządową można pracować do śmierci, lecz to nie powód by zmuszać innych czyli tych co najmniej zarabiają i nie mają zdrowia lub mają pracę ciężką i szkodliwą dla zdrowia by pracowali dłużej niż do 65 roku życia. Oni nie pracują za biurkiem i za wysokie pensje rządowe. Oni im dłużej pracują tym mniejszą emeryturę mają i nie wiadomo czy dożyją do 67 roku życia. 

Trzeba wiedzieć że wiek emerytalny już dawno temu ustalono. Ustalono go na podstawie zdrowia i zdolności do pracy jakie ma człowiek w wieku 60 lat. Nie ustalali tego wieku politycy lecz lekarze znający się na tym zjawisku. Z tego wynika że żaden polityk nie ma prawa tego zmieniać. Więcej w art. "Wiek emerytalny". 

H. Wujec powinien wiedzieć będąc przy korycie rządu PO że rząd ustalił nowe zasady emerytur które wejdą w życie w styczniu 2014 roku a które mówią że takie będą nasze emerytury ile uzbieramy składek. Nie będzie emerytur socjalnych czyli takich którym podwyższa się wysokość emerytur do granicy przetrwania gdy za mało uzbieraliśmy w składkach. Piotr Duda, szef związków zawodowych "Solidarność" w jednym z postulatów żąda od rządu przywrócenia rent i emerytur socjalnych. 

Te i inne osoby których nie wymieniłem są doradcami prezydenta i rządu Tuska i wcale nie doradzają rządowi i prezydentowi w dobrym znaczeniu, lecz przeciwko narodowi i związkom zawodowym. Oni dużo wiedzą lecz tylko tyle żeby wiedzieć jak walczyć ze społeczeństwem i ze związkami zawodowymi a za mało wiedzą by doradzać w obecnych czasach dla dobra kraju i dobrych stosunków międzynarodowych. Obecne czasy wymagają jednak nowych ludzi nie związanych z PRL-em by sprostać trudnościom dzisiejszych czasów. Mam na myśli ludzi którzy nie byli we władzach PZPR i w innych w PRL-u. 

Taka jest teraz Polska. Uważam że z takim rządem Polska daleko nie zajedzie. 

Wiek emerytalny

Trzeba wiedzieć że wiek emerytalny już dawno temu ustalono. Ustalono go na podstawie zdrowia i zdolności do pracy jakie ma człowiek w wieku 60 lat. I wtedy nie chodziło przy ustalaniu wieku emerytalnego o to by wydłużyć ludziom wiek pracy, lecz o fizyczne i psychiczne zdolności istoty ludzkiej na ile ona może wytrzymać pracując i nie tracąc przy tym zdrowia oraz życia. Nie ustalali tego wieku politycy lecz lekarze znający się na tym zjawisku. Z tego wynika że żaden polityk nie ma prawa tego zmieniać. 

Uważam że po 60-tce powinno zakazać się pracować każdemu człowiekowi. To ma same plusy. Wtedy więcej ludzi znajdzie pracę a emeryci odejdą na dłuższy i zasłużony odpoczynek. Żeby otrzymywać wyższe emerytury to jest na to tylko jeden sposób. Trzeba dobrze wynagradzać pracowników. Im więcej zarabiamy tym większą składkę emerytalną płacimy a to przekłada się na wyższą emeryturę. Wydłużony wiek emerytalny tego nam nigdy nie da a w dodatku krócej będziemy cieszyć się emeryturą jaka ona by nie była. 

Co dalej z Polską ?

"Dość lekceważenia społeczeństwa". "Powołamy parlament narodowy". Pod takimi hasłami mają rozpocząć się 11 września zapowiadane przez trzy centrale związkowe protesty przeciwko władzom PO i jej posunięciom godzącym w pracownika. Centrale związkowe wyjdą z postulatami m.in. ; związki zawodowe żądają zniesienia emerytur 67 lat, umów śmieciowych, skrócenia czasu rozliczeniowego, zwiększania płacy minimalnej więcej niż do tej pory ( rząd PO zapowiedział że w przyszłym roku płaca minimalna wyniesie 1680 zł. a związki żądają 50 % średniego wynagrodzenia ). Warunkiem przystąpienia związków i przew. Piotra Dudy do komisji trójstronnej jest odwołanie ministra pracy Władysława Kamysza. Ma być także miasteczko pod sejmem, gdyż protesty trwać mają 4 dni. 

Związkowcy proszą wszystkich chętnych solidaryzujących się ze związkami by przyszli na manifestacje. Prez. Warszawy H. G. Waltz biadoli że protesty utrudnią mieszkańcom poruszanie się po mieście. Wg. niej lepiej by było gdyby tych protestów nie było wcale. Podobno władze miasta zarządziły by uczestnicy protestów podawały dane których nie wolno podawać m.in. takie jak numery rejestracyjne pojazdów. Policja zaprzeczyła temu. Marszałek sejmu Ewa Kopacz zapowiedziała że sejm tym razem nie będzie odgrodzony płotem od społeczeństwa. Zaprzedane Tuskowi media jak TVP 1 mówiły że protesty związkowców mają polityczny charakter. Ta zapowiedź ma na celu usprawiedliwienie ewentualnego użycia siły przez władze stolicy i rządu Tuska oraz zrezygnowanie z usunięcia posłów z sejmu. 

PiS boi się o własną skórę bo chce protestów nie pod sejmem a pod kancelarią premiera. Czuje PiS że ma coś na sumieniu. Chyba chodzi tu o udawanie dobrej partii dla wszystkich Polaków, o 39-procentowy podatek dla firm gdy PiS zdobędzie władzę i o wiele innych zarzutów. PiS boi się tego że jak sytuacja pod sejmem wymknie się spod kontroli to i PiS zostanie usunięty. A ma czego się bać. Zaprzedał się Rydzykowi i Kościołowi. 

D. Tusk odpowiadając na te protesty powiedział m.in. ; że związki zawodowe mają swoje do zrobienia a rząd swoje, że on nie boi się tych protestów oraz że nie będzie rozmawiał ze związkami które zamiast rozmów o sprawach pracowniczych chcą rozmawiać o tym jak obalić rząd. Tak nie było i Tusk kłamie gdy wmawia związkom obalanie rządu. Tak naprawdę gdy jest źle w kraju to każda organizacja społeczna ma prawo obalić taki rząd, nawet związki zawodowe. Skoro mamy prawo wybierać posłów to również mamy prawo do ich odwołania w każdej chwili nie czekając na termin kolejnych wyborów, lecz Tusk o tym nie chce pamiętać bo jest to wygodne. Natomiast Związki Zawodowe wyszły z trójstronnej komisji pod koniec czerwca bo rząd zamiast konsultować miał już z góry ustalone z pracodawcami ustawy. Każdy by się tu oburzył i opuścił taką wredną komisję. 

Przedstawiciel małych i średnich firm powiedział że protesty są niepotrzebne, gdyż nie można zaprzeczać temu co rząd ustalił w sprawach pracowniczych, że związkowcy postoją sobie i pójdą do domu, że nie dojdzie do strajków generalnych bo związki są za słabe itd. Tego przedstawiciela tak naprawdę nie obchodzą sprawy pracownicze bo akurat jest on przedsiębiorcą. Jak powiedział on ; "nie ma związków zawodowych w małych i średnich firmach bo one są tam niepotrzebne". Jak widać, zaprzedał się on rządowi Tuska tak jak i reszta prywatnych pracodawców oraz mediów. Ich nie interesują losy pracowników, lecz tylko jak zdzierać kasę z niewolników. Nie każdy wie, ale małe i średnie firmy najwięcej zdzierają z ludzi pieniędzy, gdyż mają one wyższe ceny na swoje produkty niż duże firmy. Takich Tusk lubi. 

Co dalej z Polską ? Tego jeszcze nikt nie wie. Może strajk generalny związków zawodowych da nam odpowiedź na to pytanie. Za długo Tusk i jego rząd "wodzi nas za nos" i musi odejść. 

Pseudo biznesmen

Narzekają przedsiębiorcy na obciążenia które są dla nich dolegliwe. A to ZUS, a to CIT, a to inne składki i VAT im przeszkadzają. Faktycznie można narzekać, zwłaszcza że niektóre opłaty wobec fiskusa są takie same niezależnie od dochodów jakie ma firma, lecz to nie powód by swoje niezadowolenie przerzucać na pracowników. 

Wielu jest pseudo biznesmenów, głównie młodych którzy mówią ; pracownicy chcą ciągle wyższych pensji i podwyższania płacy minimalnej, nie chcą pracować po godzinach i na nockę a tym nieudacznikom po prostu nie chce się pracować. Oni chcą dużo zarabiać i nic nie robić. Oni powinni całować pracodawcę po rękach za to że dostali pracę gdy jest bezrobocie. Oni powinni cieszyć się że dostają jakieś grosze - inaczej zdechli by z głodu. Takim pseudo biznesmenom udało się otworzyć firmę i wydaje im się że wszyscy powinni tak samo zrobić zamiast narzekać że muszą pracować u przedsiębiorcy za niską pensję. Pracownicy wg. pseudo biznesmenów powinni zgodzić się na taką płacę jaką dostają od pracodawcy i nie powinni narzekać ci nieudacznicy. 

Tak wygląda podejście, najczęściej młodego biznesmena do kapitalizmu, czyli do wolnego rynku. Takiemu wydaje się że jak złapał trochę kasy to może wszystko. Już takiemu pseudo biznesmenowi wydaje się że jest panem i władcą nad wszystkimi. Wydaje się mu że może wtedy zniewalać ludzi czyli zmuszać ich do pracy za najniższą stawkę jaką sam ustalił, zmuszać do pracy w godzinach nadliczbowych nie zawsze płacąc za nie oraz zmuszać pracowników swoich do wykonywania prac których sam by się on nigdy nie podjął i jednocześnie płacąc im tak samo jak za wykonanie innej pracy. Że oni muszą godzić się na wszystkie warunki jakie stawia im pracodawca. Ci przedsiębiorcy nie mają także skrupułów gdy zawyżają ceny powyżej kosztów wytwarzania na swoje produkty. Uważają oni że jak komuś nie podoba się cena to niech spieprza gdzie indziej, gdzie jest taniej. 

On jest panem bo jest przedsiębiorcą i to on będzie ustalał ceny. Tak pojmują oni wolny rynek. Dla nich słowo "wolny" oznacza dobrowolność przy ustalaniu cen i płac. Trzeba wiedzieć że prawdziwy biznesmen ustala ceny tylko na podstawie kosztów wytwarzania a płace uzależnia od zysków firmy. Płaca minimalna nie jest po to by pogrążać pracodawców a po to, by oni byli uczciwi wobec pracowników. Każdy w Polsce wie że płace u nas nadal są za niskie. One ustalane są na poziomie minimalnym a nie na faktycznym. Moim zdaniem są one na tym samym poziomie co za komuny i dlatego potrzebna jest płaca minimalna. Brakuje tylko minimum socjalnego by płace i świadczenia od państwa nie poniżały godności ludzkiej poniżej minimum. 

Uważam że tacy ludzie, czyli ci o zwichrowanej psychice nie powinni zostać nigdy przedsiębiorcami i nigdy nie powinni  mieć oni jakiejkolwiek władzy nad ludźmi. Po prostu - nie są oni ludźmi. 

Wyżej opisane sytuacje są prawdziwe, gdyż rozmawiałem z takimi pseudo biznesmenami. Także w mediach od czasu do czasu wypowiadają się oni. To daje całokształt ich charakterystyki jako "przedsiębiorców". 

Polityka chomika

Po co ci 200 mld. zł. ? Te pytanie jest skierowane do ministra Rostowskiego, gdyż nikt nie zna odpowiedzi na te pytanie oprócz ministra. Minister finansów Jan Rostowski zachowuje się jak chomik. Co ukradnie ludziom to odkłada w budżecie państwa. Tak odłożył on m.in. aż 200 mld. zł. zabrane z "Janosikowego". Teraz większe miasta żądają wycofania "Janosikowego". Uważają one że nie można płacić innym, biedniejszym miastom gdy same muszą zaciągać kredyt by uzupełnić braki w budżecie własnym. Podaje się różne dane o wysokości "Janosikowego". Jedni mówią że muszą oddawać 40 %, inni że 50 % a przedstawiciel ratusza stolicy mówi że 60 %. 

Uważam że oni kłamią gdyż taki podatek musi mieć z góry ustaloną wysokość. Mimo wszystko uważam że za dużo zabiera się bogatszym miastom. Można zabrać 10 % ale nie 40. Sęk w tym że zabrane pieniądze z "Janosikowego" nie trafiają w całości do biedniejszych miast i gmin a tylko do budżetu państwa. Potem rząd i minister finansów oddaje do miast i gmin tyle ile uważa, czyli niewiele a resztę trzyma nie wiadomo po co. Rząd w tej sytuacji mówi samorządom by same radziły sobie ograniczając wydatki bo więcej nie dostaną. Mówi się że po to Rostowski trzyma je w budżecie by łatać nimi dziurę budżetową. Jak do tej pory nie widać by te środki załatały jakąś dziurę. Uważam że rząd trzyma te środki jako rezerwę na wszelki wypadek z tym że nie ma prawa tak postępować. 

Każdy się domyśla że te środki nie powinny leżeć odłogiem, lecz powinny one pracować i być na bieżąco rozdysponowane między biednymi regionami kraju. Ale tak nie jest. Taka polityka chomika doprowadziła do tego że obcięto dotacje dla Ośrodków Pomocy Społecznej, że ludzie korzystający z Pomocy Społecznej dużo mniej dostali pieniędzy, że nie wszyscy dostali dotacje do czynszu i do lekarstw, że z tego powodu wiele rodzin znalazło się na bruku itd. 

Przedstawiciel ratusza stolicy założył akcję "Stop Janosikowemu". Chce on skasować całkowicie ten podatek. Uważa on że Warszawie brakuje środków na inwestycje i na inne działania statutowe. Po części jest to prawda bo duże miasto potrzebuje więcej pieniędzy niż mniejsze, lecz władze stolicy dużą część z podatków przejadają urzędnikami których ciągle przybywa. Do tego pani prezydent Waltz za dużo na raz stawia inwestycji i naprawia miasto a to kosztuje i przekracza rozsądek. Jestem pewny że każdy polityk z PO na miejscu Waltz przeje każdą ilość pieniędzy. I nie wiadomo co lepsze. Czy zabrać im część z budżetu miasta by wszystkiego nie przejedli, czy zostawić by też je przejedli. 

Najgorsze w tym jest to że przez takich polityków z PO tracą mieszkańcy stolicy. Im podnosi się ceny biletów, czynsz i inne świadczenia na rzecz miasta bo miastu "ciągle brakuje pieniędzy". Przez tych złodziei nie wszyscy potrzebujący mogą dostać dodatek mieszkaniowy a Opieka Społeczna odmawia pomocy potrzebującym tłumacząc że nie ma środków bo rząd Tuska obciął drastycznie dotacje. Jak widać, dla Tuska liczy się tylko kasa ale nie los biednych ludzi. Gdyby nie było pieniędzy naprawdę to można było by zrozumieć ograniczenia w wydatkach ale te pieniądze są. Jest 200 mld. zł. w budżecie zarekwirowane bezprawnie przez ministra finansów J. Rostowskiego z "Janosikowego". 

Uważam że rząd łamie prawo zatrzymując środki z "Janosikowego". One na bieżąco powinny być rozdawane tym którym się należą. Kolejne przestępstwo rządu Tuska i nic się nie dzieje. Pozostaje nam tylko usunąć Tuska i Rostowskiego z rządu i z partii PO. Oni nie powinni być nadal opłacani z naszych podatków po usunięciu ich ze stanowisk premiera i ministra finansów. 

10 września 2013

Gdy grunt spod nóg się wymyka

Po wygranych PiS w samorządach w Elblągu i na Podkarpaciu tej partii urosły piórka ponad miarę. Już PiS-owi wydaje się że po porażce PO on będzie rządził. W TVP INFO Mariusz Antoni Kamiński z PiS chwalił się przewagą PiS nad PO a PO zarzucił lewicowość. Adam Szejnfeld z PO w desperacji odpowiedział Kamińskiemu kłamstwami. Powiedział on m.in. że jeśli PO dba o najbiedniejszych, o politykę prorodzinną i jeśli pomaga tym co żyją z zasiłków by mogli żyć godnie to nie jest to lewicowość. Kamiński skwitował to śmiechem. 

Gdy grunt spod nóg się wymyka to rząd PO kłamie i zmyśla. Każdy wie że rząd Tuska nigdy nie pomyślał o biedzie w kraju. Nigdy nic nie zrobił by pomóc tej sferze ale za to działał zupełnie odwrotnie. Nie chcę się powtarzać i przypominać co rząd Tuska zaniechał, czego nie zrobił a mógł oraz co zrobił by zabrać najbiedniejszym bo już o tym wiele pisałem. Nawet "Karta Warszawiaka" proponowana przez prez. Warszawy H. G. Waltz z PO nie daje odczuwalnych ulg, gdyż nie każdą rodzinę stać na te ulgi i nie każdą one obejmują. 

Emerytury z OFE do ZUS 2

Jan Krzysztof Bielecki, doradca finansowy PO powiedział że lepiej budować drogi i autostrady za pieniądze OFE niż pozwolić na zostawienie tych pieniędzy w tym funduszu. Tak uważa gdyż ci co obsługują fundusze zgromadzone w OFE przyznają sobie za wysokie apanaże. Z tego powodu rząd Tuska zmniejszył stawkę z 7 do 2,9 % która ma być przeznaczona na akcje w OFE. 2,9 % ma zostać w OFE a 4,1 % ma trafiać do ZUS-u. Lepiej 2,9 % przeznaczyć na akcje w OFE niż 7 % - tak przekonywał Bielecki by emerytury były bezpieczne. Wydaje mi się że rząd chce tu "dwie pieczenie na jednym ogniu". Chce dla siebie środki z OFE by załatać dziurę i tego już nie kryje a jednocześnie chce pozbawić klientów OFE większych emerytur zmniejszając im stawkę przeznaczoną na akcje i obligacje. Bielecki wykazał się głupotą i arogancją jak każdy członek rządu Tuska, gdyż ważniejsze dla niego są autostrady niż godna emerytura dla ludzi pracy. 

Nie wiem czy każdy zauważył tu stawkę 2,9 % którą ustalił rząd. Tak tylko komuna ustalała by ludzie nie mogli się doliczyć. Uczciwiej było by ustalić pełną stawkę czyli 3 % którą łatwo można przeliczyć na żądane obliczenia. 

Bielecki przekonywał że tylko od wzrostu gospodarczego zależy wysokość emerytur. W takim razie to po co są składki od których faktycznie zależy  wysokość emerytur ? Rząd jak zwykle oszukuje nas i wmawia nam bzdury. Wcześniej rząd mówił że emerytury będą takie jakie odłożymy składki. I tak wiadomo że od większego wzrostu gospodarczego nie wzrosną nawet płace. Rząd traktuje nas jak małe dzieci i postanowił za nas decydować o wszystkim. Tak tylko komuna mogła postąpić. 

OC dla rowerzystów

Zmora kierowców. Tą zmorą są rowerzyści. Kierowcy aut uważają że z ich powodu dochodzi do wypadków na drodze. Oni a raczej kierowcy-samorządowcy postanowili ukarać rowerzystów obarczając ich obowiązkowym ubezpieczeniem OC. Politycy podpierają się tylko statystykami Policji by wymusić OC dla rowerzystów. W 2010 r. ilość zdarzeń w których uczestniczyli rowerzyści było 9578, w 2011 roku 11 682, w 2012 ok. 12 tys. a główną przyczyną tych zdarzeń jest lepsza pogoda. Więcej wtedy rowerzystów wychodzi z domu. Drugim miastem na liście wypadków drogowych z udziałem rowerzystów jest Wrocław. Tam akurat jest ciepły klimat. Warszawa jest na pierwszym miejscu bo jest największym miastem. 

Jednak spada procentowy udział rowerzystów jako sprawców zdarzeń drogowych z ich udziałem - średnio jest 50 na 50 %. Wg. statystyk rowerzyści lepiej radzą sobie z bezpiecznym zachowaniem na drogach i z przepisami drogowymi niż kierowcy aut. Mimo dobrych recenzji o rowerzystach grupa posłów PO złożyła interpelację "w sprawie opracowania i wprowadzenia w życie przepisów zawierających uregulowania dotyczące zasad odpowiedzialności rowerzystów za wyrządzone szkody". 

Posłowie nie zapoznali się z opracowaniem GDDKiA które jest na korzyść rowerzystów i pospiesznie chcą uchwalić nowe prawo. Mówią oni że powinniśmy czerpać z rozwiązań państw Unii Europejskiej które wraz ze wzrostem liczby rowerów i rowerzystów wprowadziły przepisy ograniczające prędkość wymagając obowiązkowych ubezpieczeń OC, kasków itp. Zapomnieli oni jednak napisać w uzasadnieniu interpelacji że to nieprawda. UE nie chce wprowadzać obowiązku ubezpieczenia OC a zakaz jazdy rowerem bez kasku istnieje tylko w Australii i Nowej Zelandii. 

Co prawda było kilka prób ukarania rowerzystów którzy przekroczyli prędkość wg. rejestratorów umieszczonych przy ulicy, lecz tych samorządowców po prostu wyśmiano bo nie można tego wymagać od rowerzystów. W większości przypadków jednak to rowerzysta jest ofiarą a nie sprawcą a zatem z ich powodu są zamałe szkody by obarczać ich OC. Są też próby wprowadzenia odpowiedniego systemu kontroli i identyfikacji pojazdów czyli obowiązkowe tablice rejestracyjne dla rowerzystów. Jeden z tych co myśli zauważył że obowiązek płacenia składki za cały rok gdy taka ochrona nie byłaby wykorzystywana mógłby zostać potraktowany jako wprowadzenie nowego, dodatkowego podatku. 

To wszystko oznacza że ktoś chce zarobić na biednych rowerzystach a rząd załatać dziurę skoro aż politycy zaangażowali się w ten projekt. Oni myślą jak zwykle tylko o własnym bezpieczeństwie. 

Uważam że nie można mieszać drobiazgów z gigantami, gdyż giganty zawsze uszkodzą taki drobiazg a winę zwalą na drobiazg z racji swej siły i rozmiarów. Mam na myśli to, że nie należy wpuszczać na drogi z autami rowerów. Rowery powinny mieć osobne drogi dla siebie. Już z tą myślą buduje się ścieżki rowerowe w miastach. Teraz takie ścieżki należy wydzielić na drogach poza miastami i na wsi. To rozwiążę na stałe problem bezpieczeństwa na drogach jeśli chodzi o rowerzystów. Póki co trzeba uważać na rowerzystów i zawsze brać ich pod uwagę wyjeżdżając autem na drogę. 

Wczoraj telewizja pokazała film na którym przez pasy przejeżdżało dwóch rowerzystów a z boku przez skrzyżowanie pędził samochód który potrącił jednego z nich. Kierowca auta miał wyjątkowo dobrą widoczność a mimo to spowodował wypadek. Ten kierowca nawet nie przyhamował dojeżdżając do skrzyżowania i do przejścia dla pieszych a taki miał obowiązek. Znaczy to że nadal silniejszy ma rację i że lekceważy się rowerzystów. Chyba lepiej zacząć od kierowców by szanowali oni mniejszych i słabszych na swej drodze. 

09 września 2013

Veto jest przeżytkiem

Jest przeżytkiem veto, bo jest ta forma niedemokratyczna. Wystarczy że jedna osoba lub państwo je wygłosi i nie można już podjąć żadnej decyzji. Veto paraliżuje każdą decyzję. Rosja, Chiny, Indie i Indonezja użyli veta i nie można wkroczyć do Syrii by zapobiec rozlewowi krwi w tym kraju. Jak USA chce wejść do Syrii to te kraje zarzucają Ameryce łamanie prawa międzynarodowego. To jest zwykłe chamstwo i głupota. Głupotą także jest to że prawo międzynarodowe ONZ nie przewiduje wejścia do kraju w celu zapobieżenia rozlewowi krwi i mordowaniu ludności cywilnej niezależnie kto za tym stoi. Wejść można za to gdy ukrywa się produkcję broni nuklearnej i chemicznej. Uważam że w pierwszej kolejności należy niezwłocznie wchodzić innym armiom ( gdy zwykłą większością zezwoli ONZ - bez użycia veta ) do kraju gdzie dzieje się krzywda na ludności cywilnej a w następnej gdy trzeba ustalić co taki kraj posiada u siebie. Uważam że należy najpierw skasować veto w każdym kraju gdyż jest to zaprzeczenie demokracji. Nie mogą tylko silne i duże kraje decydować o losie Ziemian. W demokracji każde państwo ma głos. 

Moim zdaniem prezydent Syrii Baszar El-Asad użył broni chemicznej w podstępny sposób. Zezwolił on swojej armii rządowej na użycie tej broni przeciwko ludności cywilnej w tym i przeciw dzieciom na terenie szkoły. Decyzja Baszara El-Asada była tajemnicą i prowokacją która miała na celu obwinianie opozycji i rebeliantów syryjskich. Tak prezydent chciał uchronić się przed ewentualnymi konsekwencjami. Teraz tłumaczy on że nie udowodni się jemu tej winy. Tę winę zwala on na opozycję i rebeliantów. Jest pewny że wszyscy mu uwierzą w kłamstwa. Komentatorzy w TV nie dają wiary temu gdyż uwierzyli Asadowi który wypowiadał się w mediach dla jednego z korespondentów zagranicznych. Zaprzeczał on w wywiadzie że nie on używał broni chemicznej a tylko opozycja lub rebelianci. Uważam że tylko Asad miał powód do użycia tej straszliwej broni, bo nie radzi sobie on z coraz większą i zdeterminowaną opozycją. Także tylko rząd ma dostęp do tej broni. Chyba trzeba jeszcze długo poczekać zanim świat właściwie się ustawi do realiów. Trzeba wiedzieć że veto to dyktatura silniejszych a demokracja tego nie lubi. 

Warto poczuć grunt

PO "pada na pysk". Spadek w sondażach dla PO jest chyba nieodwracalny. Warto poczuć grunt i dno pod nogami by zrozumieć że innym dali oni to samo. Swoją pychą i arogancją, nieliczeniem się ze zdaniem społeczeństwa, zadłużaniem państwa, lekceważeniem grup społecznych o niskich dochodach, okradaniem najbiedniejszych ( np. podniesiony podatek VAT do 23 %, podnoszenie bez końca cen na alkohol i na wyroby tytoniowe, celowe opóźnianie podnoszenia progów od których uzależnione są coroczne waloryzacje świadczeń od państwa takie jak zasiłki rodzinne i Zasiłki Stałe dla niepełnosprawnych ) tylko po to by załatać dziurę budżetową, dbaniem tylko o bogaczy,  okradaniem przyszłych emerytów z ich własnych środków ulokowanych w OFE oraz wprowadzaniem złych ustaw i planów wieloletnich na model PRL-owski PO zasłużyła sobie na spadek poparcia i utratę władzy. Teraz inne media zaczynają mówić o tym głośno. Dopiero teraz one zauważyły że premier Donald Tusk jest niewiarygodny, fałszywy, kręci oraz obiecuje działania których nigdy nie zrealizuje ( mam na myśli te dobre działania dla Polski i dla Polaków ).  

Gazety piszą ; 
"Coraz częściej w Platformie dochodzi do tarć wewnętrznych. Najgłośniej jest o bratobójczej walce między Donaldem Tuskiem i Grzegorzem Schetyną, który "nie lubi" się też z Januszem Palikotem. Czym to się zakończy" ? 
- Uważam że nie ma walki między Donaldem Tuskiem i Grzegorzem Schetyną gdyż są oni kumplami z boiska ale tarcia są bo za głośno mówi się o złej polityce Tuska i jego rządu oraz o spadku PO w notowaniach sondażowych. Natomiast z J. Palikotem nadal się lubią politycy PO gdyż on nadal popiera ich ustawy a zrugać publicznie i tak trzeba każdą partię bo jest za co. 

"Poseł do Parlamentu Europejskiego Artur Zasada poinformował że zawiesił na trzy miesiące członkostwo w PO". Przeciwnicy tej decyzji mówią ; Dziwna, niezrozumiała decyzja, fałszywie pojęta solidarność z Jarosławem Gowinem i Jackiem Żalkiem". 
- Uważam że A. Zasada pojął wreszcie w czym jest rzecz i słusznie nie chce identyfikować się z pomarszczoną i obleśną Platformą Obywatelską i już to pisałem wcześniej że zaczną od tej partii odchodzić posłowie bo Tusk ich i Polskę zawiódł. Za to fałszywie pojęta solidarność z Jarosławem Gowinem i Jackiem Żalkiem jest tylko dla części posłów PO ale nie dla władz PO, choć w duchu Tusk chciałby ich zatrzymać do kolejnych wyborów by nie utracić władzy. Dlatego Tusk tych posłów zawiesza ale nie wyrzuca. Czytaj także "Szklana kula z plastiku 1 i 2". 

Kazimierz Marcinkiewicz ; "Ludzie przestali lubić i szanować PO. Platforma bez Gowina jest Platformą dużo słabszą, dużo uboższą - taką, jaką byłaby bez Schetyny, albo Tuska". 
- Skoro ludzie przestali lubić i szanować PO to jest to powód do tego i nie należy ubolewać nad tym faktem. Za to Gowin był zawsze przeszkodą dla PO i Tuska ze ze względu na poglądy prawicowe ale nigdy podporą. Natomiast PO bez Tuska i Schetyny i wielu innych posłów była by zupełnie inną partią niż jest obecnie. Może nie do końca inną bo w tej partii za dużo jest kolesi Tuska i Schetyny ale była by ona bardziej uczciwszą. To zależało by od tego kto byłby szefem tej partii. PO będzie tylko wtedy silna gdy wybierze właściwą osobę na szefa partii. Niezależnie od wszystkiego i tak PO musi wyrzucić Tuska z partii, jeśli chce startować w kolejnych wyborach. 

PSL ; "PO potrzebna zmiana sposobu przywództwa, a nie "obcinanie skrzydeł". PO potrzebuje zmiany sposobu przywództwa, opartego na dialogu i współpracy ze wszystkimi frakcjami, a nie "obcinania skrzydeł". 
- Tu akurat PSL jako jedyna partia uważa właściwie i jako jedyna mówi wprost. Pomijam zdanie PiS i Kaczyńskiego, bo dla nich każda partia jest obca Polsce i każdej by się oni pozbyli. Już pisałem że należy zmienić obecne zasady demokratyczne na te właściwe by naprawdę była demokracja. By każdy kolejny rząd liczył się ze zdaniem opozycji i społeczeństwa. Więcej w art. "Nowa demokracja" - luty 2013 r.

John Godson ; "Nie chcę słuchać ciągłego ujadania w partii. Byłbym skłonny rozważyć powrót do Platformy Obywatelskiej ale tylko wtedy, gdybym otrzymał zapewnienie że w sprawach światopoglądowych w klubie PO nie będzie dyscypliny". 
- Akurat Godson ( murzyn z dalekiej Afryki ) niech się nie wysila i nie straszy Polaków, gdyż właśnie Polacy nie chcą tych co kierują się własnymi poglądami przy uchwalaniu ustaw dla całego narodu. 

Jest niepisana lecz logiczna zasada że jak uchwala się ustawy dla całego narodu, to nie można kierować się własnymi poglądami. 

Poglądy mają to do siebie że jeden wierzy w bociany które przynoszą dzieci, drugi w świętą krowę lub górę do której się modli a która nie spełnia życzeń ich wyznawcom, trzeci w kosmitów bo wg. niego oni dali nam życie, czwarty tylko w księdza Tadeusza Rydzyka i w Jarosława Kaczyńskiego którzy nie są politykami i Bogiem więc nie mogą oni spełnić narodowi życzeń a tylko sobie, piąty tylko w kasę by tylko sobie i kolesiom zapełnić kieszenie z naszych podatków. Z tego jasno wynika że należy usuwać z sejmu tych co kierują się własnymi poglądami. Trzeba wiedzieć że ustawy tworzy się dla wszystkich grup społecznych a nie jak np. PiS i PO oraz Kościół tylko dla wybranych. 

W południe Jarosław Gowin odszedł z PO. Powiedział on że odszedł z partii bo Tusk odszedł od programu partii PO. Nie podoba mu się to że Tusk "bije po kieszeni" najbiedniejszych za byle co a bogatym pozwala na wszystko. Jestem pewny że reszta ( Żalek, Zasada i Godson ) też odejdzie z PO w imię solidarności z Gowinem. 

Emerytury z OFE do ZUS

Jerzy Buzek ( były premier w AWS, później przew. PE, teraz poseł PO ) i Jerzy Hausner mówią wprost że działania Tuska są szkodliwe dla Polski. Chodzi o to że rząd Tuska przywłaszczył sobie prawo do decydowania za ludzi a w szczególności o ich prywatnych środkach zgromadzonych w OFE. Rząd Tuska postanowił przesunąć środki z OFE do ZUS-u nie pytając o zdanie właścicieli tych środków w celu "załatania" dziury budżetowej. Na pytanie pani redaktor TVP 1 "czy Tusk w tej sytuacji powinien odejść ?" Buzek odpowiedział - "niech pani sama wyciągnie wnioski". Tu Buzek dał jednoznaczną odpowiedź że Tuska należy pozbyć się. Jak już pisałem po wielu złych decyzjach Tuska i jego rządu i po arogancji Tuska będzie odpływ posłów z PO. Teraz można spodziewać się odejścia z PO m.in. posła J. Buzka. 

Wielu posłów z PO już zauważyło że ta partia zmierza do samozagłady za sprawą nieudacznika Tuska który swoją pychą i arogancją doprowadza do obrzydzenia swojego i partii wizerunku. Poseł. PO, Stefan Niesiołowski też uważa jak Tusk iż należy nie dopuścić do władzy PiS. Także i on uważa że tylko Tusk może zapobiec powrotowi Kaczyńskiego i PiS do władzy i wierzy on że PO wygra następne wybory mimo spadku notowań PO w sondażach. Pycha i arogancja nie opuszcza posłów PO. 

Ostatnio D. Tusk i jego rząd postanowili zmienić ustawę o OFE. Zmiany mają dotyczyć zwiększenia kontroli nad tym funduszem bo do tej pory takich nie było oraz przesuwania środków z OFE do ZUS po uprzedniej zgodzie przyszłych emerytów do którego filara chcą oni przynależeć. Jak w ciągu 9 miesięcy nie będzie żadnej reakcji to państwo samo przesunie ich środki z OFE do ZUS. Beata Kępa z Solidarnej Polski ( wcześniej PiS ) proponuje by zarząd OFE dostawał wynagrodzenie od wypracowanych zysków a nie od włożonych wkładów własnych ludzi którzy tam je ulokowali. 

Tacy politycy nie powinni zabierać głosu gdyż wysokość płac zależy od włożonego wysiłku a nie od zysków jakie firma uzyskała. Gdyby pozwolić zarządom OFE na ustalanie płac od zysków to przejedli by oni te zyski. W tym przypadku zyski z obracania nieswoimi pieniędzmi na rzecz ich właścicieli nie powinny być brane pod uwagę przy ustalaniu płac dla zarządu i prezesa, gdyż ich obowiązkiem jest pomnażanie środków przyszłych emerytów który wynika z ich pracy. Gdyby zarząd i prezes ustalali płace dla siebie na podstawie zysków uzyskanych z obracania własnymi pieniędzmi, to mogli by wtedy ustalić sobie płace tak jak chcą. 

W przypadku OFE ktoś powinien ustalić zarządowi płace wg. włożonego wysiłku, by nie przejadali oni wkładów akcjonariuszy. Do tej pory obowiązywała w OFE wolnaamerykanka w wynagrodzeniach i zarząd wypłacał sobie tyle ile chciał. Podobno 11 % od wniesionych wkładów. Były to kosmiczne wynagrodzenia nie związane z włożoną pracą. Brak kontroli w OFE doprowadził do przejadania pieniędzy akcjonariuszy a dopiero po wrzaskach opozycji Tusk dostrzegł te nieprawidłowości i zmienia ustawę o OFE. Udaje Tusk że nic nie wiedział o tym procederze gdy od początku wszyscy o tym wiedzieli bo nie było kontroli nad OFE. 

Wprowadzono OFE ale zapomniano wprowadzić ustawę która pozwoliła by państwu na kontrolę tego funduszu. Nikt nie uwierzy że przypadkowo tak się stało, gdyż politycy za łapówkę zapomną o uchwaleniu niektórych ustaw. Tusk tak manipuluje prawem by swoich kolesi powrzucać tam gdzie bezkarność i kosmiczne płace bez kontroli są. Teraz Tusk udaje cwaniaka i mówi że nic o tym nie wiedział i zmienia ustawę o OFE. Co prawda o ustawie kontrolującej OFE "zapomniano" gdy ją uchwalano za kadencji AWS i J. Buzka lecz PO też maczała w tym swoje brudne palce a podczas swojej I i II kadencji miała zbyt dużo czasu by zapobiec nadużyciom w OFE. 

Solidarna Polska zmienia swoją nazwę. Proponuję nazwę - "Partia na rzecz Rydzyka" gdyż SP głównie w Radiu Maryja przebywa a z Solidarną Polską nie ma nic wspólnego ponieważ jako prawica nie uznaje wszystkich Polaków za prawdziwych Polaków. Podobnie powinien postąpić PiS, gdyż on prawo i sprawiedliwość tylko po swojemu pojmuje. 

Jak robić deficyt ?

Wystarczy podnieść akcyzę o 5 % na papierosy i o 15 % na alkohol. To napędzi biznes szarej strefie która nie odprowadza podatków. Tak zapisano w planach na przyszły rok decyzje rządu Tuska - czytaj kolejne złodziejstwo w imię prawa. Podwyżka 5-procentowa na papierosy wydaje się niewielka, lecz biorąc pod uwagę coroczne które już nastąpiły to jest już to mega podwyżka. W sumie rząd Tuska podniósł cenę na papierosy o 100 % a na tytoń  500 %. Za to 15-procentowa podwyżka na alkohol jest wyjątkowo za wysoka i jak do tej pory żaden rząd nie podnosił cen na tą używkę. Teraz wzrośnie jeszcze bardziej przemyt i nielegalna produkcja. Już od dawna z powodu podwyżek cen na papierosy i alkohol rósł przemyt oraz nielegalna produkcja tego asortymentu lecz kolejne rządy nie przejmują się tym. Liczy się dla rządów tylko doraźne łatanie dziury budżetowej. Ich ( polityków ) nie obchodzi to że rządowe decyzje okradają każdą rodzinę zawsze wtedy gdy rząd podnosi cenę na cokolwiek a zwłaszcza na używki. 

Nam tłumaczy się fałszywie że te podwyżki mają nam społeczeństwu ochronić zdrowie, lecz tak naprawdę rządom chodzi tylko o kasę by zmniejszyć deficyt. Oczywiście skutki są odwrotne gdyż im wyższe ceny, tym większy deficyt a zdrowia nam nie przybywa bo więcej musimy zapłacić za używki kupując zawsze tą samą ich ilość. Także rząd tymi podwyżkami pogarsza nam zdrowie gdyż ludzie kupują wtedy na czarnym rynku towar który nie ma kontroli sanepidu i innych instytucji. W sumie - rząd swoimi krótkowzrocznymi decyzjami rujnuje nam zdrowie i kieszeń. Rządowi potrzebne są te podwyżki tylko do chwilowego załatania dziury budżetowej. 

Dlatego należy walczyć o to, by rządy miały zakaz podwyższania cen i podatków na cokolwiek. 

Jak rząd nie radzi sobie z finansami publicznymi to nie ma prawa okradać narodu podwyżkami cen i podatków. Jak rząd nie radzi sobie z finansami publicznymi to powinien odejść. W Anglii nie zmniejszyła się liczba palaczy z powodu koszmarnych opakowań i wypisanych na nich ostrzeżeń. Palacze w ogóle nie zwracają uwagi na koszmary. Proponuje się teraz zmianę tych koszmarów na inne. Pewno chodzi o to by ktoś zarobił na nowych obrazkach, bo wrażenia żadnego negatywnego nie robią one na palaczach. Tak rząd udaje że dba o nasze zdrowie bo takie rządy nadają się tylko do psychiatry. Jak ktoś chce naprawdę dbać o zdrowie swoich obywateli to skasował by całkowicie produkcję wszelkich używek ale nigdy nie podnosił by cen na nie. 

Nie do końca jest to prawda gdyż większą krzywdą jest brak tych używek z którymi nałogowcy z powodu uzależnienia związali się na stałe. Brak pieniędzy i wysokie ceny na te używki tylko ich "dobija" bo nałogowcy używają je także z powodu stresów. Brak papierosa lub kieliszka wódki doprowadza tych ludzi do depresji i desperacji. Wtedy dochodzi do kradzieży i do zabójstw. To trzeba brać pod uwagę w pierwszej kolejności zanim podniesie się cenę lub skasuje całkowicie produkcję używek. 

Przede wszystkim należy zapytać ludzi czy chcą likwidacji tych używek gdyż po pierwsze ; konsumenci są dorośli i sami decydują o sobie, a po drugie ; wszelkie władze są wybierane przez naród a to oznacza że muszą one uwzględniać i akceptować potrzeby ludu. 

Jak rząd nie radzi sobie z finansami publicznymi, to niech odejdzie i nie okrada narodu. 

Czytaj także "E-papierosy". 

08 września 2013

Klątwa nomenklatury

Mecz Polski z Czarnogórą w ramach piłkarskich mistrzostw świata Brazylia 2014 przesądził o dalszych rozgrywkach naszej kadry w eliminacjach gdyż tylko zremisowaliśmy 1 : 1. Mogliśmy wygrać 3 : 1 z Czarnogórą bo panowaliśmy na boisku przez cały mecz lecz sędzia główny nie uznał karnego a boczny raz widział spalonego a raz nie. Komentator sportowy Zimoch mówi że jeszcze nie jest przesądzony nasz dalszy udział w eliminacjach. Anglia na pewno wejdzie do II rundy lecz pozostałe drużyny już niewiadomo. Już pisałem że nomenklatura nadal jest we władzach nie tylko politycznych i sportowych. Np. Zbigniew Boniek - były piłkarz, obecnie prezes PZPN z epoki PRL i Dariusz Szpakowski - komentator który komentuje najważniejsze mecze naszej kadry narodowej w tym i piątkowy mecz Polska - Czarnogóra. Szpakowski też z nomenklatury PZPR-owskiej komentuje mecze naszej kadry od 30 lat tak, jakby nie było w Polsce innych, młodych i nieopatrzonych komentatorów. Z Bońkiem jest podobnie. Obydwaj przynoszą nam pecha. 

Nie można wiecznie podpierać się byłymi i znanymi piłkarzami oraz innymi osobami, gdyż "ten sam kotlet odgrzewany 1000 razy nie ma już smaku a tylko szkodzi". 

Tacy jak oni są pupilami "Okrągłego stołu", bo wywodzą się z czasów PRL-u. Z tego powodu tacy jak oni mają względy i ciągle płaci się im ważnymi stanowiskami i funkcjami bo musieli oni być za PRL-u donosicielami SB lub współpracownikami SB i władz PZPR lub mają oni inne powiązania z nomenklaturą PZPR. Każdy widzi na codzień że te osoby działają na szkodę kraju. Obwiniam za niepowodzenia także media a raczej ich pracowników których nie zmienia się przez dziesiątki lat. Brak zmian w personelu rodzi dyktaturę. Jeżeli mamy ciągle tych samych decydentów w Telewizji to mamy wtedy tych samych pracowników, komentatorów, dziennikarzy, redaktorów a to już jest dyktat mediów i nomenklatura TV. Jeśli chodzi o komentatorów powiązanych z PRL-em i PZPR-em to nie można im przypisać bezpośredniej szkodliwości lecz oni przynoszą pecha naszym sportowcom i są w układach. 

To jest klątwa nomenklatury z PRL. Nie jestem przesądny, lecz w swoich teoriach opieram się na faktach. 

Do kibiców. Winy za porażki naszej kadry to szukajcie w PZPN-ie i w jego prezesie Z. Bońku oraz w mediach i w komentatorze Dariuszu Szpakowskim który komentuje wszystkie mecze naszej kadry przez 30 lat jakby nie było młodych i innych komentatorów a nie w Lewandowskim. Oni są reliktem PZPR-u i nigdy z nimi nasza drużyna się nie podniesie. Lewandowski pokazał klasę strzelając bramkę Czarnogórze a wy z zazdrości wylewacie na niego pomyje. Wstydu nie macie bo nie jesteście kibicami. 

Nomenklatura z PRL-u ciągle straszy Polaków. Przez nich i przez "Okrągły stół" ciągle Polacy nie mogą się podnieść po odzyskaniu wolności w 1989 roku. Lustracja która była, to była niepełna. Dziś zbieramy tego plony. 

Sex i tabu - 11

Rety, gwałcą ! Właśnie zgwałcono młodą kobietę w Lesie Kabackim pod Ursynowem w Warszawie. Zeszła ona ze ścieżki i z kursu i trafiła na swój grunt. Trafiła ona na gwałciciela który zrobił swoje i się oddalił. Teraz Policja go szuka. To oburzyło społeczeństwo Ursynowa i postanowiono w proteście zorganizować bieg. 

Uważam że takie protesty gdzie na ulicę wychodzi tłum ludzi to błazenada. Jest to błazenada i nikomu niepotrzebna manifestacja bo one nic nie zmieniają w mentalnościach tych którzy mają skłonności do kradzieży, do gwałtów, do bijatyk i do mordów. Każdy wie że na codzień dochodzi w Polsce i w innych krajach do kradzieży, do gwałtów, do bijatyk i do mordów niezależnie ile urządzi się takich protestów. Uważam że wystarczy nagłaśniać wymienione zdarzenia by ostrzec innych ludzi przed ewentualnym, kolejnym tego typu zagrożeniem. 

Uważam ze zbędne są tego typu protesty bo takie manifestacje podnoszą niepotrzebnie rangę pospolitym przestępstwom które zdarzają się na co dzień a także dlatego, bo można manifestacjami niesłusznie oskarżyć i to na wyrost podejrzanego zanim udowodni się mu winę. 

Nie rozumiem także dlaczego ten gwałt jest ważniejszy od pozostałych. Czy osoba organizująca takie protesty a także i ludzie którzy w imię solidarności wychodzą na ulicę nie popełnili nigdy podobnego przestępstwa ? Coraz częściej słychać w mediach że ofiarami molestowania i gwałtów oraz pobić są najczęściej ich żony i dzieci. Czemu tu nie organizuje się protestów ? To wskazuje na hipokryzję osób biorących udział w protestach. Wynika z niej to że sami możemy z żoną i z dziećmi robić to co chcemy bo to "nasza własność", ale innych to trzeba piętnować i tępić publicznie. Tak nie może być. Sprawiedliwość i uczciwość wszystkich obowiązuje. 

Już opisywałem te i im podobne zjawiska widziane z punktu socjologicznego lecz przypomnę. Moim zdaniem ci najgłośniej protestują którzy chcą zakamuflować swoje chore skłonności lub już dokonane czyny zabronione oraz swoje wady genetyczne lub nabyte. Teraz można zrozumieć tych co najgłośniej krzyczą. Pomijam w tej teorii tych co faktycznie mają rację lecz bezsilność nakazuje im głośno protestować. 

Jestem pewny że protesty tego typu organizuje osoba którą najbardziej dotknęło te nieszczęście, lecz to nie powód by zmuszać innych ludzi do wychodzenia na ulicę zwłaszcza że jest to jego prywatna sprawa a postronne osoby nie mają pewności co tak naprawdę się wydarzyło bo nie ma wyroku w tych sprawach. Nie można też organizować protestów tego typu po ogłoszeniu wyroku bo nie można podwójnie karać za to samo przestępstwo. Jak zwykle ludzie kierują się nie rozumem a emocjami i fobiami. 

Referendum musi być

Musimy odwołać prez. Warszawy H. G. Waltz z tego stanowiska, gdyż za jej przyczyną wzrosły ceny biletów do takiej granicy że ok. 900 osób zmuszonych zostało do fałszowania doładowywań kart miejskich. Policja wszystkim fałszerzom dała dozór i zabezpieczyła im na poczet przyszłych kar 11 tys. zł. Przed drastycznymi podwyżkami cen na bilety komunikacji miejskiej nie było aż tyle przypadków oszustw. H. G. Waltz jako prez. Warszawy powinna zadbać o tych co mają najniższe świadczenia czyli powinna dać darmowe bilety niepełnosprawnym którzy otrzymali II i III stopień niepełnosprawności a tak nie zrobiła. Ona też jest nieludzka jak i D. Tusk. Darmowe bilety mają tylko niepełnosprawni z I stopniem niepełnosprawności gdy wszyscy z trzech grup dostają te same świadczenia pieniężne. Jest tu wyraźna niesprawiedliwość. Emeryci też dostają darmowe bilety lecz w wieku 75 lat to żadna łaska prezydenta Warszawy i innych miast. Powinni oni wg. mnie otrzymać darmowe bilety w momencie przejścia na emeryturę by odczuli tą ulgę w kieszeni swojej. 

Przypomnę że pani prezydent w desperacji bo szykuje się jej odwołanie z piastowanego stanowiska postanowiła tylko mieszkańcom Warszawy dać kartę warszawiaka która da im niższe opłaty za bilety komunikacji miejskiej. Też żadna to łaska - znając skąpstwo polityków PO - bo obniżki będą nieodczuwalne choćby dlatego, że pani prezydent podniosła czynsz Warszawiakom od września tego roku śr. o 40 zł. na miesiąc. Także w tym przypadku trzeba uwzględniać i to że ceny biletów komunikacji miejskiej zostały dwukrotnie podniesione w ciągu kilka lat. Teraz pani prezydent ma z czego opuszczać lecz nie jest to zysk dla kieszeni Warszawiaka. Warszawiak nadal będzie przepłacać i dopłacać do i tak zawysokich wynagrodzeń urzędników ratusza. Smacznego. 

07 września 2013

Policja 3

Czy to już państwo policyjne ? > Nie wiecie co zrobić z tymi co się stawiają ? A dać w mordę, także kilka pałek, potem rzucić na glebę, porazić prądem, skopać, skuć i wywieźć do komisariatu na przesłuchanie zanim się wytłumaczą a tam wiecie co dalej robić jak nikt nie widzi. Zawsze jak by co możecie się kryć nawzajem gdyby komuś przyszło do głowy odszkodowanie lub sądzenie się. < 

- Tak mogła wyglądać instrukcja dla Policji od premiera D. Tuska. Tak można sądzić gdyż za często dochodzi do gwałtu na obywatelach. Tak rodzi się państwo policyjne. Jak powiedział nowy szef Policji minister sprawiedliwości Bartłomiej Sienkiewicz - "tylko władza ma monopol na przemoc". Można to rozumieć tak że tylko władza może posuwać się za daleko czyli do przemocy ale obywatele wobec władzy już nie gdy się bronią przed nią. 

Nie tak należy rozumieć prawo, gdyż ono jest jak kij - ma dwa takie same końce. 

Oznacza to że jak jednej stronie nie wolno posuwać się do przemocy to i drugiej. A jeżeli już dojdzie do przemocy ze strony obywatela lub gdy on stawia się władzy to Policja ma odpowiednie instrumenty by tylko obezwładnić go i zatrzymać bez przemocy. Policja i społeczeństwo muszą wiedzieć że policjant nie może wyżywać się na zatrzymanych, nie może on zaspokajać swoich skłonności sadystycznych na nich, nie może on mścić się na zatrzymanym bez względu na okoliczności np. tylko dlatego że zatrzymywany broni się odruchowo najczęściej przed policjantem który próbuje go zatrzymać np. nie podając motywu tego zatrzymania lub w przypadku niesłusznego lub pomyłkowego zatrzymania. Takie często się zdarza. Niewinnych rzuca się na "glebę" i okłada aż zęby im wypadną zanim się wytłumaczą. 

Każdy ma prawo do obrony nawet przed policjantem, bo nie każdy policjant stosuje się do prawa. 

Nie każdy zatrzymywany zna się na procedurach policyjnych i nie każdy musi im się poddawać. Policjantów należało by poinstruować że obywatele mogą nie znać się na procedurach zatrzymania i nie można od nich wymagać by stosowali się do nich. Tego brakuje w działaniu policji wobec obywatela. Policja tylko wymaga a jak ktoś się stawia to używa się wtedy bezprawnie przemocy mając inne środki do dyspozycji - cywilizacyjne i humanitarne. Ja tu przytoczyłem tylko przykłady stosowane na dorosłych mężczyznach lecz zatrzymuje się także dzieci, młodzież i kobiety oraz starsze osoby. 

Wyjątkowo wobec tych osób nie wolno stosować przemocy bez względu na okoliczności czyli poniżać, bić, okaleczać, wybijać zęby, razić prądem, polewać wodą, rzucać na glebę i dociskać do niej więcej niż sytuacja tego wymaga oraz używać podczas operacji wulgarnych słów. Dotyczy to też do więźniów. 

Każdy policjant nie może unosić się ambicją i zatrzymywać za wszelką cenę podejrzanych używając przy tym środków niedozwolonych. Powinni oni trzymać nerwy na wodzy. Na tym ich praca polega a jak ktoś nie jest wstanie sprostać tym wymaganiom to powinien zrezygnować z takiej służby. 

Coraz częściej zdarzają się przypadki kiedy to policjanci by zatrzymać podejrzanego stosują swoje sposoby które nie są procedurami policyjnymi. Np. próbowano zatrzymać pijanego mężczyznę lecz on się stawiał. Wtedy użyto wobec niego przemocy. Tak go pobito że nie poznał siebie mimo że policja miała możliwość obezwładnienia jego. Potem policjanci tłumaczyli że musieli pobić tego gościa bo wchodził on przez okno do innej osoby. Przypomnę że od wymierzania sprawiedliwości są sądy a nie Policja. Do Policji należy tylko zatrzymanie podejrzanego i umieszczenie go w areszcie. Wcześniej w Gdańsku traktowano zatrzymanych złodziei przyrządów gimnastycznych tak jak w Guantanamo. Bito ich nie tylko po piętach i rażono prądem w genitalia aż jeden z nich odebrał sobie życie. Głośna była sprawa kiedy w Gdyni nie było reakcji ze strony Policji gdy kibole Ruchu Chorzów zaatakowali Meksykanów. Co jakiś czas dochodzi do gwałtów na zatrzymanych kobietach na komisariatach ze strony policjantów. W Białymstoku zatrzymano i źle traktowano dziennikarza TVN który podawał się za emigranta w celach wyjaśnienia złego traktowania wszystkich emigrantów w ośrodku i nie ma winnych w tej i w wyżej wymienionych sprawach. Rzecznik Policji Mariusz Sokołowski powiedział że prokuratura zajmuje się tą sprawą. Tak się zajmuje że nie ma efektów. Wie Policja że dziennikarz był tam jako dziennikarz śledczy który tropił nieprawidłowości w tym ośrodku dla emigrantów a mimo to traktuje tego dziennikarza jako przestępcę i nie chce go wypuścić z aresztu. Takich przypadków nam przybywa i dlatego podniesiono larum. 

Nawiązuję tym artykułem do bezkarnej przemocy ze strony niektórych policjantów wobec obywateli. Oni są poza prawem gdyż ich nie osądza się, nadal pracują w Policji i sami siebie kryją nawzajem. Rzecznik Policji Mariusz Sokołowski tłumaczył brak reakcji w stosunku do policjantów łamiących prawo tym że prokuratura zajmuje się takimi przypadkami. Tylko co z tego nam społeczeństwu że prokuratura zajmuje się tymi incydentami skoro nie skazuje winnych bo oni kryją się nawzajem. Ta bezkarność policjantów doprowadzi w końcu do dalszego łamania prawa. Tak urodzi się nam państwo policyjne. 

06 września 2013

Samo zdrowie - 11

Ruszyła fala protestów. Szpitale odmawiają kontraktu z NFZ. Można to było przewidzieć. Szpitale Dolnośląskie odmówiły kontraktu z NFZ ( z narodowym funduszem zdrowia ). Dyrektorzy tych szpitali mówią że wyczerpały się im limity. Limit przekroczył w pierwszym półroczu tego roku 100 %. Pacjentów już się nie przyjmuje. W Warszawie pod kancelarią premiera z tego samego powodu strajkują pracownicy ze szpitala w Wołominie pod Warszawą. Pracownicy tego szpitala mówią że "nie są białymi niewolnikami i nie będą za darmo pracować". Im właśnie obcina się pensje bo brakuje pieniędzy na leczenie z powodu limitów ustanowionych przez NFZ.  

Już pisałem że D. Tusk chciał po amerykańsku lecz mu to nie wyszło. Matoł nie rozumie że Polska to nie Ameryka. Że nie można w Polsce wprowadzać mechanizmów kapitalizmu rodem z Ameryki. Polska nie ma ciągłości kapitalizmu z powodu 60-letniej niewoli sowietskiej i dlatego należy wszelkie reformy dopasowywać do obecnej sytuacji Polski a nie Ameryki. W Polsce wystarczy utrzymywać gospodarkę wolnorynkową by zachować kapitalizm. Jednak gospodarka wolnorynkowa nie może obejmować strategicznych gałęzi naszego przemysłu, instytucji publicznych w tym i służby zdrowia. To co jest publiczne nie może jednocześnie być prywatne a nasza służba zdrowia nadal jest publiczna. Przypomnę że wolny rynek polega na tym że rząd nie ustala cen a tylko pilnuje je by nie były one bez powodu podnoszone. 

Chodzi mi o to że Tusk sfiskalizował służbę zdrowia a nie powinien. Fiskalizacja zdrowia doprowadziła do tego że ludzie czekają w kolejkach do lekarza od kilku miesięcy do kilku lat, że nie przyjmują szpitale pacjentów bo limit ustalony przez NFZ się im wyczerpał, że trzeba długo czekać na karetkę z innego województwa bo ta w rodzimym mieście lub województwie ma wyczerpane limity itd. Ostatnio matka dziecka z chorym kręgosłupem nie może natychmiast uzyskać pomocy a takiej ono wymaga od lekarza, bo dostała termin kilku lat na przyjęcie tego dziecka. Takich przypadków jest wiele. 

Tusk i jego rząd liczą tylko kasę a zdrowie narodu mają gdzieś. Tusk od razu powinien odejść z rządu bo szkodzi naszemu zdrowiu. Zdrowie nie może czekać kilka miesięcy czy lat na poprawę. Zdrowia nie da się przeliczyć na pieniądze. 

Ludzie w tym kraju nie mogą się leczyć. 

Sprawcą tych niedomagań jest pieniądz. Już na wstępie decyzja o fiskalizacji zdrowia była błędna ponieważ nie ludzie płacą z własnej kieszeni za całkowite leczenie a państwo. Uważam że państwo powinno powrócić do poprzedniego finansowania szpitali. To od razu uspokoi sytuację w służbie zdrowia. Należy przy tym lekarzom płacić za godziny pracy a nie za ilość przyjętych pacjentów, za ilość operacji czy za ilość wyjazdów karetek pogotowia. Wtedy łatwiej rozporządzać środkami otrzymywanymi od NFZ. Płacenie za ilość przyjętych pacjentów było największym błędem ze strony rządu Tuska. Także szpitale powinny płacić za godziny pracy karetkom pogotowia i innym podmiotom związanym ze służbą zdrowia. Nie można płacić za ilość wyjazdów karetek gdyż szybko zabraknie pieniędzy każdej placówce służby zdrowia. Wiadomo że wyjazdów karetek w miesiącu może być tak dużo by szpital mógł je sfinansować z otrzymanych od NFZ środków. Podobnie jest z pacjentami. 

Ostatnio lekarze i pielęgniarki protestowali przed siedzibą NFZ przeciwko ograniczaniu dostępu do leczenia. Niektórych oburzyło to że lekarze i pielęgniarki protestują w imieniu pacjentów. Uważam że w tej sprawie każdy ma prawo protestować gdyż nawet lekarze i pielęgniarki mają rodziny które też mają problem z dostaniem się do lekarza bo limity rządu Tuska ograniczają im to. 

W Polsce nie wolno prywatyzować służby zdrowia. Prywatyzować można ją jedynie w przypadku gdy ludzie zarabiają wystarczająco dużo by samemu opłacić sobie leczenie wszystkich chorób, gdy stać ich na wykup wszystkich potrzebnych lekarstw, gdy lekarze "nie zdzierają skóry z pacjenta" czyli nie żądają więcej niż im się należy za leczenie i operacje oraz wtedy gdy państwo zapewni pełną opiekę medyczną tym których nie stać na leczenie. Publiczna służba zdrowia musi istnieć gdyż ludzie odkładają składki przez cały okres swojej pracy. Te składki nie mogą tak po prostu zniknąć tylko dlatego bo Tuskowi i jemu podobnym marzy się Ameryka. 

Jak wiadomo rząd i politycy nie stoją w kolejce do lekarza bo stać ich na leczenie prywatne a do tego mają oni leczenie rządowe. Tym bardziej nie musimy rozumieć rządu który nas obywateli zmusza do stania miesiącami i latami w kolejce do lekarza. 

Proponuję w tej sytuacji - NFZ do naprawy a Tuska do recyklingu lub na śmietnik. Niech poczuje on dno i śmierdzący świat jaki nam stworzył.