05 września 2013

Forum Ekonomiczne w Krynicy

"Nie będzie ani recesji ani stagnacji. W pierwszym kwartale przyszłego roku będziemy mieli 3-procentowy wzrost gospodarczy". Tak D. Tusk powiedział na forum ekonomicznym w Krynicy. Natomiast J. Kaczyński obiecał m.in. że jak PiS wygra wybory to będzie karał przedsiębiorców którzy zaniżają płace pracownikom, obiecał także wprowadzenie trzeciego filara podatkowego dla najbogatszych, podniesienie płacy minimalnej i zmianę Konstytucji. Wg. niego kryzys skończy się tylko wtedy gdy uznają tak rodziny. J. Palikot powiedział że Rosja posługuje się Kaczyńskim a nie Komorowskim skoro Kaczyński uważa że średnie i duże firmy prowadzi nomenklatura komunistyczna z PRL-u. Min. finansów Jacek Rostowski z PO oraz D. Tusk tłumaczyli wzrost gospodarczy tym że ci biznesmeni tak sprawili. Ważniejszy dla nich jest wzrost gospodarczy niż to że te firmy i instytucje prowadzi nomenklatura komunistyczna która uwłaszczyła się na majątku narodowym po uzyskaniu wolności w 1989 roku. 

Także nieważne dla władzy PO jest to, że wzrost gospodarczy był wynikiem pracy niewolniczej za niskie płace, podnoszeniem cen i podatków a w szczególności "odbijaniem się kraju" po niewoli komunistycznej. Naród po 1989 roku musiał się podnieść bo gospodarka była w stagnacji ale to nie jest zasługa rządów i biznesmenów z nomenklatury komunistycznej lecz była to siła wyższa. Ludzie pracy sami rozumieli że trzeba podnieść gospodarkę i wzięli się do pracy. Rząd im w tym nie pomagał. Oczywiście do wzrostu gospodarczego przyczynili się także młodzi biznesmeni nie związani z nomenklaturą komunistyczną którzy mieli zapał i wierzyli że im się uda. Rząd Tuska zapomniał jednak dodać że największym złodziejem obok biznesu i finansjery jest także rząd który za dużo obciąża firmy, podwyższa ceny i podatki oraz utrzymywaniem taniej siły roboczej obniża poziom konsumpcji a to w efekcie obniża wzrost gospodarczy. Gdyby wyeliminować te elementy z układanki to wzrost gospodarczy nie był by na poziomie 2 do 3 % lecz na poziomie trzy razy większym. Wtedy ludzie zarabiali by ( około ) 3 do 5 razy więcej niż obecnie. Z tego wynika że nie mamy wzrostu gospodarczego jakim ciągle chwali się rząd Tuska a tylko recesję. 

Obecnie może mniej jest byłych komunistów w samych firmach bo wiek ich eliminuje, lecz dużo jest ich w instytucjach państwowych i w organizacjach takich jak Prywatni Pracodawcy Lewiatan, w instytucjach rządowych i w innych które mają w swoich szeregach biznesmenów, pracodawców oraz ekonomistów swoich i rządowych. To oni opóźniają podnoszenie poziomu życia przeciętnego Polaka. Nie można zapomnieć także o młodych pracodawcach którym pozwala się na zaniżanie płac, gdyż taką szkołę dostali oni po starszych biznesmenach z nomenklatury. 

Rząd Tuska uważa że jak jest wzrost gospodarczy to ludzie powinni być zadowoleni i nie pyskować. Ludzie i tak wiedzą swoje. Wiedzą oni że nie wzrost gospodarczy jest najważniejszy dla Polaków, lecz poziom ich życia. Z wypowiedzi rządu Tuska wynika to że rząd nadal nas otumania i okłamuje. Jasno wynika z każdego wzrostu gospodarczego to że z tego powodu powinien podnieść się narodowi poziom życia czyli poziom płac i niskie ceny oraz podatki a tak nie jest. To jest właśnie obłuda rządu Tuska. 

Tusk powiedział też że jak Kaczyński mówi że chce zlustrować biznesmenów to naprawdę tak myśli. Nie dociera do Tuska że lustracja jest nadal potrzebna, bo ta co była to była niepełna. Nie było lustracji w środowisku sędziów, prokuratorów, wszystkich polityków, w uczelniach i instytucjach państwowych, w biznesie itd. Tuskowi na rękę jest brak tej lustracji bo on jest częścią tej nomenklatury. Nie dosłownie, lecz jest on jak i wielu innych polityków w układzie "Okrągłego stołu". 

Powiedział Tusk także że ma on obowiązek chronienia kraju przed takimi ludźmi jak J. Kaczyński. Kaczyński przypomniał przy okazji Forum Ekonomicznym w Krynicy skąd wziął się St. Koziej jako doradca w otoczeniu prez. Br. Komorowskiego który był w WSI w której to instytucji byli sowietcy agenci przed lustracją. Sprytnie Tusk podszedł naród lecz Tuska nikt nie prosił by trwał on u władzy rzekomo po to by nie dopuścić Kaczyńskiego i PiS do władzy. Sam wymyślił Tusk tę teorię bo zgody na to nie dostał od narodu. Są inni politycy i partie które robią wszystko by tacy ludzie jak Kaczyńscy nigdy nie wchodzili do władzy. Jeśli chodzi o doradców prezydenta Komorowskiego to już pisałem że w jego otoczeniu są doradcy rodem z PRL-u jak m.in. gen. Wojciech Jaruzelski. Taka sytuacja jest wynikiem "Okrągłego stołu" o którym już wspominałem. Bez stanowczych działań nadal on ( "Okrągły stół" ) będzie płacił byłym komunistom stanowiskami w rządzie i w instytucjach państwowych oraz w biznesie. PiS z Kaczyńskim podobnie myśli i chcą tego samego, lecz w zamian chcą oni załatwiać swoje prywatne sprawy i wprowadzać swoje chore pomysły jak reżim IV RP czyli ciąg dalszy komuny z PZPR z domieszką Kościoła lecz z nowymi ludźmi. Dlatego nikt nie chce tej partii we władzach RP. 

Tusk już ma plan po kryzysie którego nie było. Ten plan będzie obowiązywał dopiero za kilka lat i przewidziany jest na dziesięciolecia tak samo jak plan 5-letni za komuny. Jak wiadomo nie da się przewidzieć wszystkiego a to oznacza że plany Tuska i im podobne zawierają już na wstępie błędy - czytaj kłamstwa. I nie o błędy w tym temacie chodzi a tylko o ustawienie z góry narodu do niewolniczej i niedemokratycznej polityki kolejnych rządów jaka ma obowiązywać przez wiele dziesięcioleci. Jak teraz ustali się zasady funkcjonowania państwa wbrew społeczeństwu, to później trudno będzie jemu odwrócić te zasady. Tak stwarza się nam państwo totalitarne i niedemokratyczne. Dlatego powinniśmy jako naród temu przeciwdziałać odrzucając rządy Tuska ale nie zastępując ich rządami PiS-u czy SLD. 

04 września 2013

Biznes to nie polityka

Biznes to pieniądz który ogranicza umysły nie tylko politykom. Pieniądz nie ma rozumu ale ma dar naciągania, chytrości, skąpstwa, oszustwa i narkotyków. Im więcej ich mamy tym więcej ich chcemy. Dlatego nie wolno go upolityczniać, lecz należy sprawować nad nim pieczę by się on nie wykoleił. 

Zbliża się kolejny szczyt G 20 ( zlot krajów najbogatszych ) który odbędzie się w Petersburgu. Podobne zloty są organizowane w Davos. Także podobne zloty to Forum Ekonomiczne w Krynicy. Omawiają na tych forach biznesmeni i ekonomiści strategię dla biznesu i finansjery która określi na dalsze lata sposoby radzenia sobie z kryzysami, czyli jak "zacieśnić pętle w okół szyi" ludzi pracy by nie fikali gdy podnosić się im będzie ceny i podatki a płace utrzyma się na tym samym poziomie co dotychczas. 

A to wszystko za naszymi plecami się ustala. 

Uważam że biznes nie ma prawa organizować i spotykać się oraz prowadzić polityki zwłaszcza globalnej. Nie wolno pracodawcom spotykać się tylko po to by ustalać niewolnictwo dla ludzi pracy a przez to dla poszczególnych krajów. Nie ma innych powodów dla których spotyka się światek biznesu, finansjery i pracodawców. Uważam że należy odwrócić rolę i zająć się biznesem by był on przyjazny i uczciwy dla ludzi pracy i dla państw. Żeby ustalić jak pomóc biednym krajom to wystarczą debaty w ONZ z przedstawicielami wszystkich krajów a nie z wybranych jak najbogatsze. Przedstawicielami krajów w ONZ powinni być nie ich prezydenci i politycy czy biznesmeni i ekonomiści, lecz osoby zajmujące się w danym kraju sprawami biedy w tych krajach. 

03 września 2013

Współczesne niewolnictwo

Tusk i PO postanowili pomniejszyć wagę związków zawodowych w oczach narodu. Jak wiadomo Tusk postanowił ograniczyć rolę związków zawodowych w życiu ludzi pracy bo one przeszkadzają mu w realizacji planu zniewolenia ludzi pracy jeszcze bardziej niż jest obecnie. Stąd mamy m.in. umowy śmieciowe i odebranie wynagrodzenia za godziny nadliczbowe oraz taką politykę jego rządu by doprowadzić kraj do recesji i do kryzysu jednocześnie zadłużając kraj i przekraczając ponad normę dług publiczny by Polska nadal się zadłużała w bankach światowych m.in. w MFW. To z kolei powoduje ciągłe podnoszenie podatków i cen oraz utrzymywanie ciągle niskich płac. 

Stąd także przedłużenie czasu obowiązywania VAT-u 23 % do 2016 roku ( niektóre media podają 2018 rok ) . Dodam że podwyższony VAT 23-procentowy istnieje od początku 2011 roku i miał trwać tylko do połowy 2013 roku. Wpływy z VAT spadły mimo podwyższenia go z 22 do 23 %. To wiele mówi. Chodzi o to by takie kraje jak m.in. Polska i Grecja były niewolnikami pieniądza finansjery i posiadały tanią siłę roboczą. Donald Tusk jak widać pracuje dla biznesu i dla pracodawców oraz dla banków ale nie dla Polski. UE też narzuca nam i innym krajom członkowskich dyrektywy biznesu, pracodawców oraz banków europejskich i światowych. Tak wygląda współczesne niewolnictwo. 

Sms który straszy

Takim sms-em postraszono Solidarną Polskę. Kolejny sms został przemycony z PiS do Solidarnej Polski Z. Ziobry. Kilku posłów ( czterech ) z PiS nie przestraszyło się swojego szefa J. Kaczyńskiego i przesłało sms-a do posłów SP z treścią - Kaczyński zabrania wam ( SP ) brania udziału w protestach razem z "Solidarnością". SP planuje z SLD przyłączyć się do związków zawodowych "Solidarność" i protestować 11 września. Kaczyńskiemu chodzi o to by PiS nie miał konkurencji, by jemu nikt nie przeszkadzał bo tylko PiS chce przejąć władzę po PO gdyby udało się obalić obecny rząd Tuska podczas protestów związkowych. Tenże sms miał odstraszyć SP by nie wchodziła ona w drogę PiS-owi. Kaczyński sam chce iść w parze z "Solidarnością" 11 września bo sam chce sobie przyznać zasługi. SP jednak nie przestraszyła się i pochwaliła się tym że właśnie Piotr Duda, szef związków zawodowych "Solidarność" jest u nich na liście wyborczej. Jak widać to partie polityczne upolityczniają związki zawodowe lecz nie Duda. Im zależy głównie na głosach wyborczych od ludzi pracy a nie na poprawie losu tych ludzi. 

SLD już od dawna nie ma programu socjalnego i trwa w sejmie dla samego trwania przy korycie, PO walczy ze związkami zawodowymi ograniczając im prawa a PiS jak wejdzie do władzy to zajmuje się tylko zagarnianiem jak najszerszej władzy dla siebie i dla Kościoła centralizując ją. PiS jako opozycja tylko "dużo szczeka" i dużo obiecuje lecz chodzi mu tylko o władzę. Pozostałe partie się nie liczą, gdyż mają za niski próg wyborczy i nie wiele mogą zrobić. 

Kaczyński dlatego zareagował nerwowo w stosunku do SP, gdyż doszły do niego pogłoski że P. Duda jest na liście wyborczej w SP i dlatego zabrania on SP udziału w protestach razem z "Solidarnością". Mówi się że PiS tak zareagował bo nie chce iść obok SLD i dlatego by zemścić się na SP za to że posłowie tej partii odeszli z PiS-u. W rzeczywistości Kaczyński jest oburzony z powodu odebrania przez SP P. Dudy z którym PiS planował wspólne protesty 11 września. SP i Ziobro dla PiS to tylko karzełki które się nie liczą w grze. Tak naprawdę P. Dudę wpisano do listy wyborczej przez władze SP bez jego zgody gdyż on nie starał się o to. Nie raz Piotr Duda zapewniał iż nie będzie upolityczniał związków, lecz złośliwi jak np. posłowie PO mówią inaczej by pomniejszyć wagę związków zawodowych w oczach narodu. 

Kaczyński uważa że protesty nie powinny być pod sejmem a tylko pod kancelarią premiera, gdyż oznaczało by to że "Solidarność" jest przeciwko całej elicie politycznej. W ten sposób Kaczyński chce wmówić wszystkim że tylko PiS jest tą partią której nie wolno wykluczać z elity politycznej. Szef związków zawodowych "Solidarność" Piotr Duda nie raz mówił że on i związki są przeciwne obecnej władzy Tuska bo ona nie rozmawia z ludźmi i ze związkami, lecz także są oni przeciwko całej elicie politycznej gdyż żadna partia nie załatwia należycie spraw pracowniczych. Dużo ryczą i obiecują a mało mleka dają. Powiedział on także że nie aspiruje na polityka i nie ma zamiaru upolityczniać związków zawodowych nawet gdy przyklei się do nich jakaś partia polityczna. 

Uważam że trzeba partiom politycznym "wybić z głowy" upolitycznianie związków zawodowych. To politycy niszczą te związki by łatwiej było im nimi manipulować. Ciekawe jest to, że jak partie które mają ciągle niskie poparcie i gdy zbliżają się wybory to zauważają że istnieją związki zawodowe i ludzie pracy a po wyborach zapominają co obiecywali. Jak widać partiom politycznym związki zawodowe i ich wyborcy potrzebni są tylko po to by wygrać wybory. 

Czterech śpiących

W związku z przebudową ul. Targowej w Warszawie z powodu budowy metra przeniesiono pomnik "Czterech śpiących" w inne miejsce. Zbliża się zakończenie tej budowy i powrócił problem tego pomnika. PiS proponuje by skasować ten pomnik bo kojarzy się on nie z bohaterami poległymi w wyzwoleniu Warszawy i Polski lecz z najeźdźcami którzy odebrali nam wolność. Natomiast A. Halicki z PO powiedział że lepiej zostawić pomnik "Czterech śpiących" tam gdzie stał przed przebudową tego miejsca lub ewentualnie dać mu inne miejsce i nie babrać się w tym temacie gdyż jest to mogiła poległych czerwonoarmistów. PiS po zakończeniu robót proponuje w te miejsce pomnik rotmistrza Pileckiego zamiast pomnika "Czterech śpiących" a Warszawiacy nie chcą w tym miejscu żadnego pomnika. 

Ja uważam że pomnik jakikolwiek w tym miejscu jest niepotrzebny bo zasłania on mieszkańcom panoramę Warszawy. Natomiast pomnik "Czterech śpiących" od zawsze był nieakceptowany nie tylko przez Warszawiaków. On zawsze źle się im kojarzył. Ten pomnik wyjątkowo był zohydzony gdyż kojarzył się on z czerwoną armią ZSRR która zamiast wkroczyć do Warszawy i jej pomóc w walce z Niemcami w 1944 roku to stała i czekała na drugim brzegu Wisły aż wykrwawią się powstańcy stolicy.  Z tego wynika że pomnik "Czterech śpiących" nigdy nie powinien stanąć w Warszawie. 

Dziwić może tylko podejście Platformy Obywatelskiej która godzi się na wszystko na co naród się nie godzi. 

02 września 2013

Szkoła napięć

Zaczął się rok szkolny. Dla większości uczniów od nowa zacznie się horror, czyli obowiązkowe zajęcia zamiast ciąg dalszy wolności i wakacji którymi jeszcze długo będą żyli. Jedynie maluchy są zadowoleni z pójścia do szkoły, gdyż dla nich szkoła to nowa zabawka. W tym roku do szkoły będzie uczęszczać 4,600 mln. uczniów. Szkoła sześciolatków na razie jest odroczona z powodu pisowskiej histerii. Wiadomo, PiS i środowiska narodowców są przeciwne jakimkolwiek zmianom społecznym i postępowym w kraju, gdyż trzymają się kurczowo tradycji i wartości chrześcijańskich. Oni z tego powodu blokują m.in. wprowadzenie do szkół nauki o wychowaniu seksualnym. 

Co innego są tradycje i wartości chrześcijańskie a co innego postęp kraju którego nie wolno hamować nawet wartościami chrześcijańskimi które są umownymi lecz niezobowiązującymi. To że ktoś uważa iż Polska jest krajem o korzeniach chrześcijańskich to nie oznacza że automatycznie każdy Polak musi przestrzegać wartości i tradycje chrześcijańskie które z resztą narzucane są przez Kościół i trudno uznać je za te pożądane przez naród gdyż one ściemniają naród i cofają jak każda religia i tradycja cywilizacyjnie i postępowo. Takich zachowań nie wolno wymuszać na społeczeństwie. Uważam że każdy sam powinien decydować jakie, czy w ogóle i w jaki sposób celebrować tradycje i wartości religijne. 

Wracając do szkoły napięć. Innym napięciem w szkole jest niechęć wśród niektórych uczniów powrotu do szkoły. Są oni lub tak się czują że są dyskryminowani. Tak uważają bo w szkole są oni spychani w kąt. Coraz częściej dzwonią oni pod numer 112 lub 111 i do telefonu zaufania by otrzymać pomoc w tych sprawach. Najczęściej dyskryminuje się i poniża uczniów z domu dziecka, z rodzin zastępczych, z rodzin niepełnych w których brak jest jednego z rodziców, grubych, z wadami genetycznymi i innych. Wymusza się na nich okupy, wyzywa, okrada, wymusza by kupowali narkotyki, bije i kopie się ich bez powodu. Jak do tej pory nie rozwiązano tego problemu a to tylko dlatego że ukrywa się te zdarzenia. Ukrywa się je tylko dlatego bo szkoła nie chce stracić prestiżu i renomy swojej. Trzeba zmienić mentalność dyrektorom szkół by zmienić szkołę na przyjazną dla każdego ucznia. To oni kamuflują doniesienia o przestępstwach w szkole wśród uczniów i to oni powinni odpowiadać karnie za nie i za ich ukrywanie. 

Dzieci też ukrywają takie zdarzenia. Do dzieci jednak nie można mieć pretensji gdy ukrywają takie przestępstwa, gdyż one boją się sprawców którym nikt nic nie może zrobić bo takie mamy prawo. Ci sprawcy często są starsi i silniejsi od swych ofiar. To oznacza że mamy państwo a ściślej mówiąc rządy bezprawia. Państwo nie radzi sobie nawet z kibolami oraz z tymi co szerzą komunizm i faszyzm ale dobrze radzi sobie z tymi co winni są fiskusowi oraz bankom parę groszy lub złotówek. 

Uważam że należy głośno mówić o takich zdarzeniach by im zapobiec. Uważam także że należało by w tej sytuacji i w tej niemocy państwa wprowadzić do szkół cykliczną "lekcję o przeciwdziałaniu dyskryminacji w szkołach i poza nią". Na tych lekcjach powinno mówić się m.in. jak zapobiegać dyskryminacjom, jak je zwalczać, należało by też wskazywać palcem tych którzy dokuczali uczniom lecz jednocześnie trzeba zapewnić bezpieczeństwo tym którzy pokazali sprawców. Należy przy tym opracować kary dla przestępców które będą odstraszające, pouczające i dopasowane do rodzaju przestępstw by nie naruszyć granicy którą jest wiek młodociany. Należy więcej rozmawiać niż karać. Coś trzeba robić gdyż z tych młodych przestępców wyrosną kiedyś dojrzali już ze stażem przestępcy. 

01 września 2013

Porażka PO

Po zawieszeniu Jacka Żalka i Jarosława Gowina w obowiązkach partii PO powstał praktycznie remis między koalicją PO-PSL a opozycją - 231 do 229 posłów w sejmie. Ten remis jest porażką PO. Wystarczy że dwie osoby się wyłamią podczas głosowania a PO nie przegłosuje swoich ustaw. Ta sytuacja jest gorsza ( dla PO ) niż się wydaje. Jestem pewny że teraz PO zacznie się sypać. To oznacza że z tej partii będą odchodzić posłowie a to może doprowadzić do nowych wyborów. Może, gdyż do PO chce przykleić się SLD. Od dawna tak lawiruje SLD ( np. nie krytykując PO nawet za złe ustawy ) by być przyjętym w objęcia PO. Nawet przejęzyczył się w piątek szef SLD L. Miler mówiąc że "koalicja SLD z PO będzie trwać do końca tej kadencji". Tusk sam potwierdził że ma konszachty z SLD mówiąc że Miler zachował się tu rozsądnie. Miler często spotykał się po kryjomu z Tuskiem i omawiał ewentualną wymianę PSL na SLD, lub SLD jako przystawka do już istniejącej koalicji. 

Jeśli chodzi o Żalka, Ghodsona i Gowina to nie ma co płakać gdy odejdą oni z tej partii, gdyż mają oni poglądy konserwatywne tak samo jak PiS. Tacy jak oni kierują się poglądami a nie rozumem przy głosowaniach. Tacy jak oni nie kierują się potrzebami narodu a tylko potrzebami swoich poglądów. To oni i im podobni z PO blokują ważne ustawy dla związków partnerskich, o in vitro i aborcji które są liberalne w porównaniu do pisowskich. 

W piątek D. Tusk wykazał się kolejnym cynizmem i arogancją. Ja tak delikatnie określiłem jego zachowanie przed kamerami TV lecz tak naprawdę Tusk zachował się jak cham. Powiedział on w telewizji że po usunięciu H. G. Waltz ( z PO ) ze stanowiska prezydenta Warszawy to właśnie ona zostanie komisarzem. Tusk uważa że tylko ona jest w stanie poprowadzić dalej Warszawę przez trudy gdyż tylko ona zna się na tym co teraz robi. Jego cynizm i arogancja zakłamuje rzeczywistość. Każdy zauważył że co 4 lata wybiera się nowego prezydenta, sejm, radnych, wójtów i innych urzędników i każdy nowy urzędnik radzi sobie z nowymi obowiązkami przejętymi po poprzednikach. Nigdy nikt z nich nie narzekał że nie poradzi sobie z nowymi obowiązkami. 

Nie można złym fachowcem zastępować złego. Nie po to usuwa się skompromitowanego urzędnika czy polityka by tym samym urzędnikiem i politykiem obsadzać te same stanowisko. 

Tusk z powodu pychy aż tak mocno uwierzył w siebie i w swoją nieomylność że nie dopuszcza myśli o tym by ktoś mógł zastąpić jego, p. prezydent Warszawy, posłów PO i urzędników rządowych. 

Nadal podtrzymuje on że nie warto pójść na referendum bo nie zmienia się przed wyborami prezydenta a inny komisarz niż Waltz nie dałby rady bo musiał by zaczynać wszystko od początku. 

Jego cynizm i arogancja sięga już szczytów. Wyraźnie pokazał Tusk w telewizji że ma gdzieś wszystkich. Tusk powiedział że skończyły się wybory na nowego szefa partii i trzeba brać się do roboty a nie myśleć o debatach wewnętrznych w partii PO. Dlatego zawiesił on obu posłów w obowiązkach i po to ich odsunął by nie dopuścić do debaty wewnątrz partii bo obnażyła by ona Tuska i jego ekipę. Jak widać Tusk ma coś do ukrycia przed opinią publiczną. Grzegorz Schetyna, prawa ręka Tuska oraz prez. Br. Komorowski jak mówili, dla dobra demokracji też są przeciwni temu referendum. Nawet prez. Br. Komorowski złożył wniosek o zmiany w ustawie o referendum. 

Tak boją się tego referendum, że posuwają się do kłamstw i łamią cynicznie zasady demokracji. 

Br. Komorowski powiedział że powodem zmian w ustawie o referendum było to, że niektórzy urządzają sobie prawybory i to przed wyborami. Prez. Komorowski zapomina się że mamy demokrację a to oznacza że naród ma prawo korzystać ze wszystkich dostępnych instrumentów które pozwolą na wymianę złych urzędników państwowych i innych gdy jest taka potrzeba. Powinien on wiedzieć że złych urzędników należy od razu usuwać z ich stanowisk. I tu tym razem Komorowski kłamie, gdyż Tusk co jakiś czas usuwa zaplamionych urzędników. Niedawno premier Tusk wyrzucił J. Gowina ze stanowiska ministra sprawiedliwości a przedtem wielu innych ministrów lecz o tym nie przypominają. Jak widać rządowi wolno wyrzucać ministrów i innych urzędników w każdej chwili ale narodowi się zabrania. 

Oni ( rząd Tuska ) już tak się rozbestwili zadługim sprawowaniem władzy że nie liczą się z niczym. Za tą pychę muszą zapłacić. Już płacą oni coraz niższymi notowaniami w sondażach co oznacza przejście PO na margines historii. Poseł Dębski z Ruchu Palikota powiedział wprost co zaskoczyło samą dziennikarkę że PO z Tuskiem to partia która nikomu nie jest potrzebna po tym co wyprawia i powinna odejść. 

Nie mam wstydu

Rząd przedłużył 23-procentowy podatek VAT do 2016 roku. Gdy D. Tuskowi zadano pytanie - czy nie ma pan wstydu gdy obiecywał pan że 23-procentowy podatek VAT będzie utrzymany tylko do połowy 2013 roku a teraz okazało się że ma być przedłużony do 2016 roku - to on odpowiedział krótko - nie mam wstydu. Teraz na każdym kroku spotykamy się z cynizmem, obłudą i arogancją Tuska. Taki ktoś nigdy nie ma wstydu gdy kłamie. Idzie on teraz na całego gdy "grunt pod jego nogami się wali" by przeforsować swoje i unijne dyrektywy które nie są akceptowane przez społeczeństwo. 

Tusk obiecał UE że wprowadzi określone dyrektywy unijne w zamian za 300 mld. zł. jakie Polska otrzymała od niej. Tak samo postępują politycy w innych krajach których kraje otrzymały od Unii finansowe dotacje. Za tymi dyrektywami stoi także Międzynarodowy Fundusz Walutowy i banki. To te instytucje zarzynają nasze gospodarki swoimi pomysłami. Mimo wszystko musimy usuwać skorumpowanych ministrów finansów i innych polityków za te błędy gdyż nas społeczeństwa nie obchodzi to kto za tym stoi. Nasi politycy odpowiadają za takie machlojki i ich trzeba usuwać ze stanowisk rządowych. Teraz wiemy dlaczego ministrowie finansów są nieusuwalni i zawsze mają najlepsze recenzje od UE i od swojego premiera. 

Podatek VAT jest wyjątkowo niepożądanym podatkiem, bo uderzającym w nasze kieszenie ponieważ jest on konsumpcyjny. Każdy kupujący w sklepie płaci ten podatek. 

Już dużo osób wypowiedziało się w mediach że podnoszenie podatków w tym i VAT-u spowolni naszą gospodarkę, lecz do min. finansów Jacka Rostowskiego to w ogóle nie dociera. To oznacza że nadal będzie rósł dług publiczny, że nadal będą podwyżki cen i akcyz, że będą cięcia i że trzeba wywalić ten rząd. 

31 sierpnia 2013

"Sierpień 80"

Mamy już 33 rocznicę wydarzeń z sierpnia 1980 roku kiedy to powstał pierwszy, niezależny, samorządny związek zawodowy "Solidarność". Powstanie tego związku było przyczyną wprowadzenia w 1981 roku stanu wojennego przez PZPR i gen W. Jaruzelskiego. Władze PZPR po raz pierwszy poczuli zagrożenie ze strony narodu. Na 10 lat odroczono oczekiwany długo bieg historii. W tym czasie internowano ( zamykano do więzień ) tysiące osób które wg. ówczesnej władzy zagrażali jej. Wiele osób zginęło od represji i od kul. 

Kaczyńscy gdy doszli do władzy to przywłaszczyli sobie tę rocznicę jak i wiele innych a to podzieliło Polaków. Podczas rocznic państwowych ludzie z PiS buczą, gwiżdżą, wytykają innym że nie powinni brać udziału w tych ceremoniach bo nie są Polakami itd. Lech Wałęsa powiedział że w tym roku ostatni raz uda się pod pomnik poległych stoczniowców, gdyż nie wszyscy doceniają trud tamtych czasów. To za sprawą uzurpatorów Kaczyńskich. Kaczyńscy zabrali godność rocznicom państwowym z powodu chorych swoich ambicji. 

Oni nie uszanują żadnej rocznicy bo mają inne zdanie na temat historii. Można zrozumieć złe ich zachowanie podczas rocznic państwowych gdy wieniec składa np. gen. W. Jaruzelski, A. Kwaśniewski, L. Miler i inni komuniści którzy byli we władzach PZPR, lecz nie można zgodzić się na gwizdy i buczenie gdy udział w rocznicach bierze Lech Wałęsa, twórca "Solidarności" i były prezydent Polski. Kaczyńscy uważają że tylko im należą się honory. Niestety, na honory trzeba zasłużyć. Nieznane są zasługi jednego i drugiego Kaczyńskiego. Nikt nie wie i nie pamięta nazwiska Kaczyński gdy Polska walczyła o wolność i o wolne związki zawodowe do 1989 roku. 

To wyjaśnia wszystko. Wałęsa jak każdy przywódca miał na zapleczu wielu ludzi którzy pomagali mu w organizowaniu spotkań, strajków, sporządzaniu postulatów lecz tak naprawdę oni tylko mu towarzyszyli. Wałęsa sam załatwiał sprawy związane z obaleniem komunizmu narażając swoją wolność, zdrowie i życie. Sam podejmował decyzję o strajkach i innych działaniach. Resztę wykonywali robotnicy i im należą się honory za odwagę. Takich jak Kaczyńscy na zapleczu historii było wielu, lecz nie oni zasłużyli na główne i najwyższe honory. 

Jeden z byłych członków "Solidarności" który brał udział w strajkach przed 1989 roku powiedział że ludzie którzy walczyli z komuną są dziś biedni, zapomniani i żyją za nędzne pensje i emerytury. Wie on że obecny rząd jest przeciwny związkom zawodowym i walczy z nimi i to mu się nie podoba. Powiedział on że w tej sytuacji potrzebne są nam takie same metody walki z rządem PO jak w latach 80-tych, bo inaczej nie da się zmienić na lepsze naszego życia. 

Niestety, władze wolnej Polski które mówią o sobie że walczyły z komuną zapomniały o nich i same sobie przyznają medale i wysokie wynagrodzenia, walczą ze związkami zamiast bronić ich interesów oraz stają na przeciw społeczeństwu. L. Wałęsa podobnie uważa. Tak obecne władze kpią sobie z historii. 

L. Wałęsę już w latach 80-tych podejrzewano o agenturę i "kopano pod nim dołki". On tym co mało robili a dużo gadali odpowiedział wtedy że tylko tym zakładano teczki którzy faktycznie działali na rzecz walki z komuną. Tym co siedzieli cicho nie było potrzeby zakładania im teczek, gdyż oni nie byli niebezpieczni dla bezpieki. Tego nie chcą zrozumieć ludzie podli i zawistni jak Kaczyńscy i im podobni. Dziś szkoda Wałęsie jest tego że "Solidarność" nie doczekała się państwowego święta na swoją miarę i tego że związki zawodowe zostały upolitycznione. 

30 sierpnia 2013

Policja 2


Taka Policja jakie jej władze  - państwowe. Każdej władzy w tym i Policji "odbija woda sodowa w główce" gdy za długo zajmuje swoje stanowisko, gdy jest bezkarna i gdy nie ma nad nią kontroli. 

Jak w Guantanamo. Ostatnio wyszła na jaw sprawa zatrzymanych złodziei z Siedlec. Podczas przesłuchania doszło do złamania prawa i procedur. Do podejrzanych policjanci wtedy powiedzieli ; "przesłuchamy was jak w Guantanamo" a także stosowano tortury rodem z Guantanamo wobec nich. Policjanci  podtapiali i razili prądem w genitalia przesłuchiwanych. Jeden z przesłuchiwanych odebrał sobie z tego powodu życie. Lokalnego komendanta zawieszono a później przywrócono na jego stanowisko bo nie uwierzył on oskarżeniom. Przez tydzień prokuratura nie przesłuchała nawet świadków. Przesłuchano jedynie tylko policjantów którzy nadal tam pracują.  Z tego powodu tydzień temu w sobotę demonstrowało przed komisariatem w Gdańsku oburzone społeczeństwo. Demonstrowało ono przeciwko brutalności Policji która doprowadziła swym działaniem do śmierci człowieka. Mimo wszystko przestępca też człowiek a zwłaszcza podejrzany i niewinny. 

Zauważyłem że kolejne władze naszego kraju są obojętne wobec przemocy w komisariatach, w więzieniu i wobec terroru kiboli a w Policji akceptuje się przestępstwa funkcjonariuszy wobec zatrzymanych oraz bagatelizuje się je i kryje sprawców. 

Tak się dzieje gdyż ciągle wszelkie władze nie tylko naszego kraju są bezkarne. Są one bezkarne bo za dużo władzy naród im przyznaje a za mało kontroli tych służb. Już pisałem że każdej władzy jest to na rękę bo te problemy nie dotykają ich bezpośrednio a tylko społeczeństwo. Władza ma swoją ochronę a społeczeństwo nie. Nawet podniesiono karę za podniesienie ręki na policjanta i na osoby zajmujące publiczne stanowiska. Im wyżej podniesie się rękę tym wyższa kara dla takiego. 

Uważam że skoro władzy można bezkarnie podnosić rękę na społeczeństwo to i społeczeństwo powinno mieć podwyższony próg karalności dla takiej władzy lub równoprawny z nią. 

Za Tuska i PO w jednym miejscu zaostrzono a w drugim poluzowano w zakresie prawa karnego. M.in. podwyższono próg z 500 do 1 tysiąca złotych dla definicji wykroczenie. Teraz wykroczenie które wymaga podjęcia działań ze strony policji i sądów jest tylko po szkodzie powyżej 1 tysiąca złotych. Już nie trzeba ścigać i karać tych co ukradli do wartości 1 tysiąca złotych bo to znikoma szkodliwość społeczna społeczna. Także wprowadzono przyspieszone orzekanie by sądy nie przeciągały w czasie procesów sądowych. Policja i sądy dostały od władz państwa zezwolenie na zajmowanie się tylko "ważnymi sprawami" a reszta spraw ma być bagatelizowana. 

Pomysł może i dobry bo sądy zawalone są przeciągającymi się w nieskończoność sprawami lecz to odbiło się na tych co potrzebują pomocy ze strony Policji. Ich Policja lekceważy, zbywa, uważa że ich problemy są za mało szkodliwe społecznie by się nimi zajmować itd. 

Tak naprawdę problemy społeczeństwa ich czyli władzy nie dotyczą i dlatego Policja olewa ich zgłoszenia. Także nie przesłuchuje się świadków i ofiar by nie przeszkadzali oni w śledztwie. Tak doprowadza się do tego że znana jest tylko jedna wersja zdarzenia - wersja przestępcy. Świadek i ofiara nie mają głosu a sprawę wtedy się oczywiście umarza. Oczywiście uogólniam te problemy gdyż nie każdy policjant i nie każdy komisariat tak się zachowuje. 

Społeczeństwo niech się bije i wymorduje choćby bezkarnymi narodowcami i kibolami, niech banki i parabanki ich okradają, niech Policja bije i morduje podejrzanych oraz przestępców pospolitych, a co to nas obchodzi - tak zachowuje się władza Tuska. Tak zachowuje się władza totalitarna - władza która ma brudne ręce i złe zamiary wobec narodu. Odkąd D. Tusk wszedł do władzy ze swoją partią to od razu dało się zauważyć iż zmierza on do władzy która będzie ponad prawem. Wg. niego władze państwowe mają być chronione przez wszelkie służby do tego celu wyznaczone a "motłoch" niech sam się broni. 

Jednoznacznym dowodem na te zarzuty są ograniczenia jakie rząd Tuska szykuje dla związków zawodowych, dla ludzi pracy, inwigilacja internetu, zaostrzenie przepisów dotyczących zgromadzeń oraz kneblowanie ust radnym którzy wg. PO za dużo gadają. Ustalono radnym nie z PO tylko po 2 minuty wystąpienia a sobie przyznano 10. To jest arogancja władz PO wobec reszty narodu bo PO z Tuskiem za długo sprawuje władzę. Dlatego upieram się przy skracaniu do minimum kadencji dla polityków i wszelkich innych władz w państwie. Dotyczy to też władz Policji, wojska, służb celnych i granicznych i im podobnych. Więcej w art. "Szklana kula z plastiku 2". 

Prawda zawsze jest naga

Nago, ale z Biblią. W Krakowie od poniedziałku mężczyzna siedząc w swoim aucie czytał Biblię. Nie tylko władze miasta zainteresowały się tą sytuacją. Zainteresowanie powstało z powodu nagości katolika. Prawdopodobnie czytał on biblijny rozdział Apokalipsy a może było to jedyne spokojne miejsce gdzie można było raczyć się wersetami biblijnymi. Kraków i Wrocław to miasta tolerancyjne które lubią nagusów i odwrotnie. Nie pierwszy raz odbyły się tam ekscesy z nagością nawet z udziałem turystów zagranicznych. Prawda jak zwykle bywa naga. 

29 sierpnia 2013

Bezkarni zbrodniarze z PRL

Tylko przez Słomkę można zobaczyć parodię sądów. Słomka ( kiedyś był on w PiS-ie ) pojawia się tam gdzie sądzi się byłych komunistów z PRL-u i jak zwykle dopuszcza się zniewagi na sędziach za niewłaściwe jego zdaniem wyroki. Wcześniej jego człowiekiem rzucono w sędzinę tortem za to że znowu odroczono rozprawę w sprawie Jaruzelskiego i Kiszczaka. Tym razem z powodu ich wieku i ich chorób. Sądy kolejny raz uniewinnili zbrodniarzy PRL-owskich ; tym razem Ciastonia i Sasina. Sąd uznał że ich zbrodnie zostały przedawnione - limit 20 lat na zbrodnie komunistyczne - to kpina z historii gdyż ściganie tych i faszystowskich zbrodni trwa często kilkadziesiąt lat i więcej. Leszek Miler z SLD, były PZPR-owiec z PRL-u jak zwykle przytaknął sądowi. Sędzina prowadząca tę sprawę stwierdziła że nie można uznać za zbrodnię sytuacji gdy zimą na mróz wygnano kilkuset ludzi i trzymano ich w namiocie. Tak postąpiono z opozycją w PRL-u. Lech Wałęsa powiedział że coś z naszymi sądami jest nie w porządku, chyba brak było właściwej lustracji. 

No cóż, pozostaje nam, narodowi tylko poczekać na nowe przepisy które zweryfikują obecne i je zmienią tak, by także zbrodnie komunistyczne nie podlegały przedawnieniu. Do tych zmian potrzebna jest najpierw lustracja m.in. obecnych sędziów, prokuratorów, ludzi zajmujących kierownicze stanowiska w instytucjach, w szkołach, na uczelniach, w firmach i zakładach pracy oraz polityków. Chodzi o to by wyeliminować z życia publicznego ludzi którzy za PRL-u zajmowali stanowiska państwowe w PZPR w tym i inne kierownicze. Wtedy prawie każde kierownicze stanowisko pracy było państwowe. 

Ci ludzie na ironię po 1989 roku uwłaszczyli się na naszym, narodowym majątku i nadal zajmują się biznesem. Oni blokują wszelkie próby ukarania zbrodniarzy z PRL-u oraz naprawę Polski po 1989 roku a przede wszystkim blokują urealnienie płac. Oni mają w tym interes by utrzymywać jak najniższe płace w naszym kraju bo to oni prowadzą firmy które wykupili za grosze, są publicystami i ekonomistami rządowymi którzy ciągle nam wmawiają że nie można podnosić płac bo nasza gospodarka ciągle jest za murzynami, że musimy pracować do 67 roku życia, że tylko umowy śmieciowe są panaceum na bezrobocie itd. 

To oni robią z ludzi niewolników w naszym kraju. Ci komuniści są w każdej partii bo lustracja była ograniczona. Na ironię historii oni teraz chcą się ukryć i nadal działać publicznie w partii Europa plus. Szok. Dlatego potrzebna Polsce jest zmiana czyli mała rewolucja. Może strajki związków zawodowych zaczynające się 11 września doprowadzą do tych zmian bo na rząd Tuska nie ma co liczyć. On akceptuje Jaruzelskiego jako doradcę rządu d/s Rosji to też i innych komunistów. 

28 sierpnia 2013

Minimum socjalne 2

Co to jest minimum socjalne ? Minimum socjalne to ustawa która nie pozwala na dalsze zubożanie się społeczeństwa gdyż zapewnia  ona najniższy ustawowy próg bezpieczeństwa dla najuboższych. Oznacza to że państwo i firmy nie mogą płacić ludziom mniej niż wynosi ustalony próg minimum socjalnego. Gdy ustali się ten próg to wtedy stać będzie każdego na utrzymanie się niezależnie skąd otrzymują oni środki. Wtedy nie będzie ubóstwa poniżej dopuszczalnej normy, ludzie będą mieli wtedy na czynsz i nie będą trafiać na bruk, dzieci będą miały w co się ubrać i co zjeść, będą jadły by trzy razy dziennie a nie tylko raz jak często bywa w niektórych rodzinach, chorzy będą wtedy mieli za co wykupić drożejące lekarstwa, wtedy też zasiłki dla bezrobotnych i świadczenia od państwa takie jak renty, emerytury oraz zasiłki z Opieki Społecznej będą na właściwym poziomie i pozwolą na w miarę godne życie. 

Do dziś niektóre świadczenia są tak niskie, że nie ma z czego opłacać czynszu. Państwo tu zawiniło utrzymując ciągle niskie płace i świadczenia lecz nie przejmuje się tym że kogoś wyrzuci się na bruk, że ktoś umrze bo nie stać go było na lekarstwa które z roku na rok drożeją i nie należą u nas do tanich, że dziecko szuka jedzenia i zabawek na śmietniku, że wstydzi się ono tego wśród rówieśników itd. Dlatego potrzebny jest "naszym władzom" bat w postaci ustawy o minimum socjalnym. 

Co oznacza "właściwy poziom minimum socjalnego" ? Już poruszałem ten temat lecz przypomnę że przy dzisiejszych cenach, kosztach utrzymania się i rodziny oraz przy obowiązkowych opłatach jak np. za czynsz minimum socjalne powinno wynosić ok. 2 tysięcy złotych na miesiąc. Jest to tylko minimum w minimum socjalnym. Oczywiście wiadomo że należy dopiero ustalić po debatach z fachowcami wysokość tegoż minimum. Także należy pilnować by minimum socjalne było co roku waloryzowane tak samo jak inne świadczenia. Trzeba przy tym pamiętać by płaca minimalna nie była niższa niż minimum socjalne. 

Do takich zmian należy niestety zmusić polityków bo sami nie wpadną na taki pomysł. Im wystarczy 10 tys. zł. i więcej miesięcznie a reszta niech sama się martwi o siebie wegetując za mizerne 500 do 1200 zł. miesięcznie. Nie po to tych baranów ( polityków ) wybieramy by sobie przyznawali 5 czy 10 razy wyższe płace niż nam, ludziom pracy którzy pracują na tych darmozjadów. Ta niesprawiedliwość musi się skończyć. 

Egzorcyzmy

Tak nazywa się zachowania ludzi biorących udział w obrządku religijnym, satanistycznym, dla nowowstępujących np. do szkoły, uczelni i wojska oraz wypędzającym duchy z opętanego człowieka i z jego domu. Uważam że nie obraża się i ludzi, i obrządku, i przedmiotów kultu oraz uczuć religijnych gdy skrytykuje się te zachowania. Te zachowania są zbędne by wyznawać jakąkolwiek wiarę więc można je krytykować. Te zachowania to tzw. egzorcyzmy które nie powinny mieć miejsca gdziekolwiek, gdyż wiarę nosi się tylko w sercu i nie wolno nią manifestować publicznie. 

Uważam że tylko świadkowie Jehowy są najbliżsi w prawidłowym wyznawaniu wiary, gdyż przychodzą oni do obcego domu i czytają po prostu Biblię. Nie dodają od siebie zbędnych informacji, nie konfabulują czyli nie zmyślają, nie zbierają na tacę, nie żądają od państwa setek milionów złotych na swoją posługę i nie politykują. Oni tylko przekazują wiarę tak jak napisał Bóg poprzez Jezusa Chrystusa a on przy pomocy swoich uczniów. Tak powinni zachowywać się wszyscy posłańcy wiary. 

To nie oznacza że pochwalam w całości działalność świadków Jehowy gdyż oni są natrętni i trudno im odmówić wejścia do domu i rozmowy z nimi. Ich organizacja też powinna być luźna, bez przymusu wstępowania do niej i z możliwością wyjścia z niej w każdej chwili bez jakichkolwiek konsekwencji lecz tak niestety nie jest. Jak każda organizacja tak i ta ma wady. Główną wadą każdej organizacji jest to, że z czasem przeistacza się ona w sektę. 

Jak patrzy się z boku na egzorcyzmy uprawiane czy to w kościołach czy też w innych miejscach to śmiać się chce. Ludzie wtedy wykonują zbędne ruchy podczas takich obrządków m.in. klękają, śpiewają, tańcują, palą świeczki, modlą się itd. oraz posługują się dziwnymi przedmiotami zwanymi  przedmiotami kultu jak krzyże, świeczki, różańce, kadzidła, sierść zająca, kłaki wilka, kurze odchody itd. 

Tak naprawdę egzorcyzmy służą tylko jednemu ; one mają skupić uwagę wyznawców wiary na zbędnych zachowaniach a nie na meritum czyli na przekazywanej wierze. To nie wiara jest w tym wszystkim najważniejsza, lecz poddaństwo i posłuszeństwo wobec tych którzy odprawiają egzorcyzmy lub coś podobnego do nich. Każdej organizacji chodzi tylko o władzę i o kasę dlatego ściemniają ich przywódcy podczas egzorcyzmów. 

W związku z powyższym, uważam że należy zweryfikować dotychczasowe podejście do wiary i do karania za tzw. obrazę uczuć religijnych. 

Policja znowu protestuje

Wczoraj w Warszawie była pikieta zorganizowana przez związki zawodowe Policji. Tego dnia sejm debatował nad nową ustawą która obniży im do 80 % ich chorobowe. Policjanci żądają zachowania 100 % chorobowego. Rząd Tuska nie chce ustąpić i dlatego była pikieta. Uważam że Policja powinna podlegać takiemu samemu prawu jak reszta zawodów i dlatego powinna dostawać też 80 % chorobowego. Społeczeństwu chodzi tu o sprawiedliwość społeczną a nie o poniżanie policjantów. Rząd Tuska jeżeli już komuś coś zabiera to kieruje się głównie dziurą budżetową którą sam zrobił a w przypadku Policji kieruje się donosami o nadużywaniu zwolnień lekarskich przez policjantów. Uważam że Policja powinna pogodzić się z decyzją rządu w sprawie chorobowego ale nie powinna ustąpić w płacach. W zamian Policja powinna żądać od rządu podwyżek płac które są za niskie w porównaniu do zagrożeń z jakimi się ona boryka w pracy. 

Jak naprawić pomyłkę ?

"Brak w twoim związku pazura". "Twój romans z kotem to bzzzzzzzz". M.in. i takie napisy ukazały się na afiszu w pewnym mieście. Jednak doszło do pomyłki i zamiast zdjęcia Jarosława zamieszczono na tym plakacie zdjęcie Lecha Kaczyńskiego z ich kotem. Napisy na plakacie były aluzją do kawalerstwa Jarosława i romansu J. Kaczyńskiego z jego kotem Alikiem z tą różnicą że kot miał pazur a Kaczyński nie. Chodzi o pazur polityczny i stosunki nie do końca ludzkie. Już mecenas urażonych zajął się tą sprawą i zapowiedział ukaranie winowajców bo wg. mecenasa i obrażonych oni obrazili śp. L. Kaczyńskiego. Właściciel plakatu po burzy niezadowolonych zapowiedział naprawić tę pomyłkę wymieniając zdjęcie Lecha na Jarosława. Sęk w tym że ci co poczuli się urażeni w ogóle nie chcą takiego plakatu. Tak postanowiono zniewagą naprawić zniewagę. 

27 sierpnia 2013

Doda broni się

Broni się Doda w Trybunale gdyż uważa że została niesłusznie skazana na karę grzywny w wysokości 50 tys. zł. za obrazę uczuć religijnych. Została ona skazana z art. 196 kodeksu karnego : "Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2". Skargę Dody popiera także Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Adam Bodnar, wiceprezes fundacji uważa że "w państwie, w którym polityczna pozycja Kościoła jest tak silna jak w Polsce, taki przepis jest szczególnie groźny dla wolności debaty publicznej". 

Zwrócono też uwagę na to że przestępstwo obrazy uczuć religijnych jest sformułowane niejasno co może doprowadzić do fałszywego oskarżenia. 2 lata temu Trybunał Konstytucyjny za niekonstytucyjny zapis uznał "zakaz wytwarzania, handlu i prezentowania symboliki faszystowskiej, komunistycznej lub innej totalitarnej". "W 1991 r. TK odrzucił skargę RPO na wprowadzenie religii do szkół instrukcją, a nie ustawą. Potem uznał konstytucyjność obowiązku poszanowania "wartości chrześcijańskich" przez nadawców radiowych i telewizyjnych, stopni z religii na świadectwach i wliczanie ich do średniej oraz finansowanie przez państwo uczelni katolickich". Tu wyraźnie widać silną pozycję Kościoła w naszym kraju która stawia się wyżej od państwa. Tak nie może być, gdyż nasze przepisy sięgają wtedy absurdu. 

Tu TK jednak podlizał się władzom Kościoła gdyż powinien orzec odwrotnie niż orzekł w powyższych sprawach. Jest ustawa zakazująca propagowanie totalitaryzmów takich jak komunizm i faszyzm a więc także i zakazująca wytwarzania, handlu i prezentowania symboliki faszystowskiej, komunistycznej i innej totalitarnej. Także TK źle ocenił konstytucyjność obowiązku poszanowania "wartości chrześcijańskich" przez nadawców radiowych i telewizyjnych, stopni z religii na świadectwach i wliczanie ich do średniej oraz finansowanie przez państwo uczelni katolickich. TK jest instytucją państwa świeckiego i powinien orzec zakaz religii w szkołach państwowych, zakaz stawiania stopni z religii na świadectwach i wliczanie ich do średniej oraz zakaz finansowania przez państwo uczelni katolickich i Kościoła. 

W wywiadzie dla "Dziennika.pl" Doda Rabczewska, piosenkarka powiedziała : że "jeśli chodzi o powstanie świata, bardziej wierzy w odkrycia naukowe niż w Biblię napisaną przez faceta naprutego winem i palącego jakieś zioła". Uważa ona że uznanie obrazy uczuć religijnych za przestępstwo ogranicza wolność słowa, wolność debaty publicznej i ekspresji artystycznej oraz wolność sumienia. 

Tak naprawdę to wszyscy oskarżyciele Dody są napruci winem i bełkocą. Przecież wyrażanie własnego zdania na te tematy i inne nie są obrazą uczuć religijnych. Każdy ma też prawo krytykowania tego co mu się nie podoba niezależnie czy ma, czy nie ma racji. Oczywiście lepiej by było gdyby krytykowali tylko ci co mają rację. PiSdziochy często krytykują władzę i innych ludzi lecz rzadko mają rację. Im przeszkadza wszystko co jest inne niż zdanie J. Kaczyńskiego. To jest dyktatura. Ona zawsze źle oceni każdego. 

Doda i inne osoby mają prawo nie wierzyć biblijnej teorii powstania świata, gdyż tam napisano w taki sposób że nie każdy może to zrozumieć. Sposób napisania tej teorii i całej Biblii może świadczyć o tym że ludzie którzy ją pisali musieli być w uniesieniu a Doda nazywa ich naprutymi winem facetami. Wtedy jedni i drudzy zachowują się podobnie. Każdy ma swoje sposoby wyrażania swoich poglądów i nie można wszystkich równać z jedną wersją. Kościół ma tę jedną i jedyną wersję na temat teorii powstania świata i tylko nią się posługuje. Ma takie prawo lecz nie powinien ingerować w naukowe dowody w tej i w pozostałych dziedzinach nauki. Z tego wynika że każdy sam ma prawo interpretować historię, naukę i inne dziedziny naszego życia, gdyż prawda leży jak zwykle po środku. 

Egzorcyzmy. Tak nazywa się zachowania ludzi biorących udział w obrządku religijnym, satanistycznym, dla nowowstępujących np. do szkoły, uczelni i wojska oraz wypędzającym duchy z opętanego człowieka i z jego domu. Uważam że nie obraża się i ludzi, i obrządku, i przedmiotów kultu oraz uczuć religijnych gdy skrytykuje się te zachowania. Te zachowania są zbędne by wyznawać jakąkolwiek wiarę więc można je krytykować a to powód by nie karać za obrazę uczuć religijnych. 

Mimo wszystko uważam że lepiej jest krytykować ludzi i ich obrządki niż obrażać uczucia religijne. Ludzie i ich obrządki zawsze mają coś na sumieniu i należy to krytykować. Uważam że i wiarę można oceniać gdyż każda wiara ma swoje minusy. Główną wadą każdej wiary jest bezwzględność w egzekwowaniu jej zapisów oraz nie uwzględnianie różnorodności jakie daje nam życie i natura oraz nienadążanie za postępem cywilizacyjnym. Co prawda żadna religia nie musi nadążać za postępem cywilizacyjnym lecz to czyni je zacofane, anachroniczne i nie do przyjęcia. Życie nie znosi stagnacji. 

Dziś takie mamy czasy że wręcz należy oceniać i krytykować to co uważamy za zbędne lub szkodliwe w naszym życiu. Skończyły się czasy poddaństwa i bojaźni wobec wszelkich władz. Władza czy to państwowa czy to kościelna to też ludzie którzy mają swoje wady oraz zalety i podlegają takiemu samemu prawu jak reszta społeczeństwa. Nie wszystkim się to podoba ale każdej władzy należy patrzeć na ręce.  One muszą się przyzwyczaić do takiej sytuacji. 

W 2009 r. za obrazę uczuć religijnych skazano 13 osób, w 2010 r. 6, 2011 r. - żadnej. 
Na pociechę ; Doda będzie miała pierwszy w Polsce stadion swojego imienia a Lech Kaczyński nie. Może i lepiej bo Kaczyńskiemu za mocno wtedy skopią tyłek i oleją jego imię kibice bo nie dla każdego był on prezydentem a tylko dla wybranych. 

Ale wstyd !

Najpierw była fascynacja a teraz jest rozsądek i wstyd. Pisałem kiedyś że za wcześnie jest na gloryfikowanie zasług byłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Nadgorliwi stawiali mu wszędzie pomniki i nazywali jego imieniem wiele ulic, rond i szkół. Często wymuszano takie nazwy ulic i szkół z jego imieniem za stawiennictwem radnych z PiS. W radach miejskich z tego powodu dochodziło do konfliktów między radnymi z różnych ugrupowań politycznych. Jedni chcieli stawiać mu w mieście pomniki i nadawać nazwy ulic  jego imieniem a inni byli temu przeciwni. Dziś rozsądek dochodzi do głosu a także jest okazywany wstyd. 

W Gliwicach ( Górny Śląsk ) postanowiono wstydzić się zapisanej wcześniej nazwy i zmieniono nazwę ronda - "rondo imieniem Lecha Kaczyńskiego" na "rondo u zbiegu ul. Toszeckiej i Bohaterów Getta Warszawskiego". Wcześniej przegłosowano nazwę ronda na korzyść L. Kaczyńskiego a dziś Gliwice wstydzą się honorów dla niego dlatego że uznały iż nie ma powodu by imieniem L. Kaczyńskiego nazywać cokolwiek w tym mieście. Władze miasta uznały że głosowanie za rondem Kaczyńskiego było nieprzemyślaną decyzją z której pożytek niewielki, a tłumaczyć się trzeba będzie jeszcze długo z tego. 

Były miejski radny, prof. Marek Berezowski zaprotestował przeciwko "poniżaniu i profanacji imienia śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego" bo uważa że były prezydent powinien mieć bardziej eksponowane miejsce dla swego nazwiska a nie jakieś małe rondko na peryferiach centrum miasta. Napisał on list do PiS w tej sprawie. Emocje nim targały dlatego oburzony zwrócił się do władz PiS-u by zareagowały na poniżanie byłego prezydenta. 

Uważam że należy skończyć z uleganiem politycznym emocjom w imię troski o historię by jej nie wypaczać. Nie dla wszystkich Polaków L. Kaczyński był zasłużonym Polakiem dla ojczyzny i to politycy oraz historia powinny uwzględniać nie tylko przy nadawaniu nazw ulic. Internauci mają swoje zdanie na ten temat : 

```alicia.online ; Chrońmy Drogową Trasę Średnicową od imienia Lecha Kaczyńskiego! To nasza , śląska trasa i Warszawiakom nic do niej!

``` ? ; Nie róbcie jaj, bo na tym rondzie będą lali jak na tablicę z jego imieniem w Gruzji. 

26 sierpnia 2013

Hajter

Hajter - anonimowy internauta obrażający inne osoby swoimi wpisami. Teraz prokuratura, sądy, policja, firmy, instytucje i osoby prywatne będą miały dostęp do IP tzw. hajterów gdy będą oni obrażać inne osoby. Takich zapisów w nowym rozporządzeniu żądają tylko ci politycy którzy mają coś na swoim sumieniu. Gdyby było inaczej to nie powstało by nowe rozporządzenie które knebluje ludziom usta pod groźbą kary grzywny lub więzienia. Z tego wynika tylko koniec demokracji i wolności wypowiedzi. 

Z jednej strony dobrze będzie gdy ci co wypisują fałszywe zdanie na temat innej osoby będą pod kontrolą a z drugiej strony będzie niedobrze gdy trzeba będzie napisać gorzką prawdę o niektórych osobach by ostrzec przed nimi innych. Uważam że najpierw trzeba ustalić czy ktoś napisał o innej osobie prawdę czy kłamstwo a dopiero wtedy należy ścigać lub nie domniemanych lub prawdziwych sprawców takiego wpisu. Gdyby jednak ścigano tych co napisali prawdę o polityku a która jest niewygodna dla niego to oznaczało by że naruszono zasady demokracji i wolności słowa. Jestem pewny że w nowym rozporządzeniu rządowi chodzi o to by w ogóle nie pisać i prawdy i kłamstw o politykach bo na to samo wyjdzie. 

To jest terror totalitarny i polityczny. Rząd z powodu nieprzychylnych dla siebie wpisów w internecie chce zamknąć nam wszystkim usta. Dlatego potrzebna jest jemu kontrola internetu. Uważam że już są odpowiednie narzędzia do ścigania tych co szkalują innych i nie potrzebne są nowe. Policja ma prawo na wniosek osoby poszkodowanej uzyskać od operatora sieci IP osoby podejrzanej o szkalowanie. Wystarczy z tych instrumentów tylko korzystać.  

Nie ma polityków o czystych rękach więc oni bronią się przed prawdą o sobie. Trzeba wiedzieć że bez internetu naród nie dowiedział by się o wielu nieprawidłowościach rządu i machlojkach naszych polityków. Od nas wymaga się respektowania prawa, to my też mamy prawo tego wymagać od rządu i od polityków oraz od sądów, policji, władz samorządowych i reszty. Uważam że nie można i nie wolno nas zmuszać do udawania że kochamy każdą władzę, że ona ma czyste ręce, że zawsze dba o nas tak jak byśmy chcieli, że nas nie oszukuje oraz że jest z ludem w swoich poczynaniach. 

Nie możemy zgodzić się na taką obłudę. Nie można zmuszać by naród był tak samo zakłamany i nieuczciwy jak nasi politycy i nasze rządy.

Ktoś musi być normalny i prawdomówny w tym kraju. 

PiS chce dostać w limo

Dostać w limo znaczy w oko. PiS wnioskuje o ukaranie kabaretu "Limo" za skecz o papieżu. Fani chwalą kabaret i mówią ; daliście czadu ! Było mega ! Lecz Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji miała inne zdanie i nałożyła karę finansową na Telewizję Polską w wysokości 5 tys. zł za przekroczenie granicy swobody wypowiedzi. Kara dotyczy występu Kabaretu "Limo", który w swoim skeczu miał urazić uczucia religijne widzów. Skecz "Limo" wyemitowano 8 marca o godz. 23.05 w TVP 2 w programie "Tylko dla dorosłych". 

Jedna skarga wpłynęła od posłów, przedstawicieli parlamentarnego zespołu ds. przeciwdziałania ateizacji Polski, pozostałe od osób prywatnych. Przy karaniu stacji powołano się na art. - "Zgodnie z art. 18 ust. 2 ustawy o radiofonii i telewizji audycje lub inne przekazy powinny szanować przekonania religijne odbiorców, a zwłaszcza chrześcijański system wartości" oraz uważa się że "Satyra nie może naruszać godności ludzkiej". 

Podczas skeczu padły słowa m.in. : "To, co teraz się dzieje na scenie księżowskiej, z papieżem, pokazuje, że papież jest tylko zwykłym facetem. Wiemy, że ma swoje wady, zalety, że ma fajną funkcję... ale to jest zwykły człowiek. Na przykład puści bąka... . NIE ! Papież ?! No tak. Normalnie. Zjada, przełyka, trawi... . To nie zabierają tego anioły ?! Nie, to jest zwykły facet". O starszych osobach mówiono w skeczu m.in. ; "Oni są nawet już gotowi ( do śmierci ), mają beret, płaszcz... . Nie wiem, czy zauważyliście - im starsza kobieta, tym dłuższy płaszcz. To ma coś wspólnego chyba z długością piersi. Więc jest tak : beret, płaszcz i taki wózek bojowy na warzywa, no nie" ? - Tu obrazili się podobno starsze osoby. 

Luzu, luzu PiSdziory ! Nie można kpić z kabaretów. One też mają swój honor. Z przytoczonych tekstów nie wynika - moim zdaniem - kpina, poniżenie czy obraza uczuć religijnych. Mówiąc w kabarecie że papież jest także normalnym facetem który ma wady jak każdy inny facet nie może być obraźliwe dla kogokolwiek. Jak widać PiSdziochy zrobiły z papieża Boga i z tego powodu uważają że nie należy o nim mówić prawdy. Tak sami siebie PiSdziory zakłamują bo żyją jeszcze w średniowieczu. 

Satyra ma swoje prawa i trzeba niezwykłej złośliwości by dopatrzyć się w niej poniżenia. PiSdziory jak widać nie znają się na humorze, więc nie powinni zabierać w tej materii głosu. Pisałem już że nie wolno duchownych, w tym i papieża stawiać wyżej od zwykłego człowieka gdyż oni mają iść z posługą bożą do ludu a nie po władzę nad nim. Niestety, są tacy ludzie jak m.in. z PiS którzy naruszają tę konstrukcję wywyższając na siłę duchownych pod niebiosa i dając im władzę. 

Takie traktowanie duchownych rozzuchwala ich co przejawia się tym że wierni muszą klękać przed nimi jak przed tyranem, całować ich w rękę by podkreślić kto jest panem a kto pacanem, słuchać ich kazań bezmyślnie by dowiedzieć się m.in. że ten i tamten nie rzucił na tacę, ten i tamten nie chodzi regularnie do kościoła itd. Tak dalej być nie może. Trzeba skończyć z zabobonami i wywyższaniem kleru. Wszyscy jesteśmy z tej samej gliny i Biblia o tym też mówi. Nad człowiekiem tylko Bóg jest wyższością ale nigdy drugi człowiek a takim jest każdy duchowny i papież oraz władze państwa. Uważam że KRRiT nie zdała egzaminu i powinna cofnąć kary bo nie było podstaw do jej udzielenia. 

Zastanawia mnie po co w sejmie który jest władzą państwa świeckiego a nie wyznaniowego jest parlamentarny zespół ds. przeciwdziałania ateizacji Polski i kto go założył. Można się domyślić że to PiS bezprawnie założył ten zespół by wdrażać ustawy o charakterze religijnym. Pytanie tu powstaje ; kto im na to pozwolił ? Przecież w państwie świeckim nie może być parlamentarnego zespołu ds. przeciwdziałania ateizacji Polski gdyż jest on zaprzeczeniem państwa świeckiego. Jak widać bezprawie króluje w sejmie. Uważam że należy rozwiązać ten zespół tak samo jak i parlamentarny zespół d/s wypadków lotniczych gdyż członkowie tych zespolów to głównie posłowie z PiS a do tego bez kompetencji. 

25 sierpnia 2013

Szklana kula z plastiku 1

PO jeszcze nie dopuszcza do siebie myśli o swoim upadku. Jak na razie nic nie robi by ratować swoją skórę. D. Tusk jak zwykle liczy na swój wredny uśmieszek którym oczaruje tylko naiwnych i na obiecanki bez pokrycia oraz na swoje fałszywe wytłumaczenia ze złego prowadzenia polityki wobec kraju a w szczególności wobec najbiedniejszych. Co prawda wygrał on wybory z J. Gowinem na szefa partii lecz tylko dlatego że Gowin nie stanowił żadnej przeszkody dla niego a innych konkurentów nie zgłoszono. Tusk dostał 79 % głosów poparcia a Gowin 21. To oznacza że ok. 20 % z elektoratu PO nie chce Tuska na szefa partii a jest to duży odsetek. Trzeba także brać pod uwagę niską frekwencję na wyborach która wyniosła tylko ok. 50 %. 

To oznacza że połowa elektoratu ma gdzieś kto będzie szefem tej partii a także i to że połowa nie jest zadowolona z obecnego szefa. Gdyby te 21 % odeszło teraz z PO to partia Tuska musiała by rozpisać nowe wybory lub zawiązać koalicję jeszcze z jedną partią. To natomiast oznacza że PO stoczyło się na dno i już się nie podniesie. Oczywiście Tusk tym się nie przejmuje i liczy na to co zawsze że ludzie zagłosują na PO by nie dopuścić PiS do władzy. Tylko z tego powodu PO wygrało te i poprzednie wybory lecz dalej historia ta się nie powtórzy, chyba że coś się zmieni w tej partii lub w polityce kraju. 

Niestety, ostatnie sondaże mówią nam że "na dwoje babka wróży". Znaczy to że i PO i PiS mogą wygrać następne wybory. Gdyby była konkurencja dla tych partii to one były by na szarym końcu. Dlatego były by one na szarym końcu bo obydwie są wodzowskie czyli dyktatorskie i niedemokratyczne. Ich niedemokratyczny charakter powoduje to że nie ma z ich strony demokratycznych działań wobec narodu bo wodzowie dyktują warunki  a nie społeczeństwo. Dlatego narzuca się nam wszystko czego nie chcemy. Takie partie nie mają prawa istnieć. Nie po to wybraliśmy jako społeczeństwo demokrację, by jakiś oszołom tusk czy oszołom kaczyński z rydzykiem narzucali nam swoje widzimisię nie pytając nas o zdanie. Z tej lekcji historii należy wyciągnąć takie wnioski na przyszłość, by na takie partie nigdy nie głosować. 

D. Tusk i PO ciągle robią wrażenie że są czystą i przeźroczystą szklaną kulą w której widać tylko "zieloną wyspę", dobrobyt narodu, uczciwość urzędników, chęć dbania o najsłabsze i najbiedniejsze grupy społeczne a tak na prawdę ta kula to zwykły plastik w którym kryją się zarazy, toksyczne związki, korupcja, kolesiostwo, menty z PRL-u, brak bezpieczeństwa dla tych co nie są biznesmenami, pracodawcami, politykami i urzędnikami państwowymi oraz zamglona i niepewna przyszłość Polski i Polaków. 

Nadal nie rozwiązano najważniejszego problemu jakim jest niż demograficzny. Co prawda łatają politycy dziury w tej materii, ale w taki sposób by nie było widać problemu a nie o to w tym chodzi. Sam dostęp do przedszkola, wydłużony urlop macierzyński czy ulgi na bilet do kina i na basen dla najbiedniejszych rodzin tego problemu nie rozwiążą a umowy śmieciowe które weszły w życie 23 sierpnia tego roku rozłożą każdą rodzinę. To oznacza że rząd ten i inne nie chcą rozwiązać tego problemu więc nie zasługują one na mandat od wyborców. Jedynym sposobem na zwiększenie dzietności jest poprawa sytuacji materialnej a takich działań żaden rząd nie chce zrealizować. Nie chce, bo jak każdy rząd po jego utworzeniu od razu wchodzi w układy z biznesem i finansjerą. Wtedy te rządy za przyzwoite łapówki zniewalają naród by zaspokoić zachcianki biznesu, banków i finansjery. 

To blokuje praktycznie wszystko. 

Z tego powodu nie można do dziś urealnić płac a do tego podwyższa się ceny, akcyzy, vat-y i podatki, zniewala się naród umowami śmieciowymi które służą tylko pracodawcom i rządowi, rodzinom bezrobotnym nie przyznaje się lub przyznaje nędzny i ograniczony czasowo zasiłek dla bezrobotnych oraz wprowadza się coraz to nowsze parapodatki które tak ogołacają nam kieszenie że nigdy rodzina w tym kraju nie zdecyduje się na dzieci. Jeżeli już się zdecyduje to tylko dlatego że musi bo nie ma za co wyjechać za granicę lub woli zostać w kraju z różnych sobie znanych powodów. W taki sposób nigdy nie da się poprawić niżu demograficznego. Ważniejszy dla polityków jest układ z biznesem i kasa niż los kraju. Dlatego ciągle przypominam że należy oddzielić polityków i urzędników państwowych od finansjery, biznesu i od stanowisk w instytucjach państwowych, prywatnych i samorządowych. Niech lud zajmuje te stanowiska bo tylko wśród ludu pracującego są fachowcy. 

Podobnych nierozwiązanych problemów jest wiele i nigdy nie zostaną one rozwiązane bo nie ma demokracji w partiach i w rządzie, czyli nie ma dialogu społecznego. Tusk, Kaczyński i Gowin jeżdżąc po kraju nie słuchają zdania narodu tylko przekonują oni ludzi do swoich racji. Tak wygląda tylko dyktatura. J. Gowin z PO co prawda mówił że jeżdżąc po kraju słucha narodu bo z nim rozmawia lecz tak naprawdę też narzuca swoje wizje. Musi narzucać gdyż ma poglądy konserwatywno-pisowskie a tacy ludzie jak on i Kaczyński oraz Rydzyk nie potrafią ustąpić ze swoich przekonań i poglądów. W piątkowym TVP INFO Gowin z góry zapowiedział m.in. że nigdy nie zaakceptuje związków partnerskich i to jest odpowiedź na jego dyktatorskie zapędy. Sam chce decydować za naród w tej i w innych sprawach. Jemu się wydaje że jak słucha ludzi podczas swoich wojaży po kraju to nie narzuca im swego zdania. Przecież podczas tych spotkań wygłasza on jak każdy polityk swoje zdanie na temat - co chce on zmienić w kraju. 

Szklana kula z plastiku 2

Uważam że poprawę na lepsze w kraju należy zacząć od partii i ich wodzów. Należy najpierw usuwać dyktatorów z każdej partii, należy też wymusić by wybory na szefa partii były co dwa lata, należy także bezwzględnie co dwa lata wymieniać szefów partii tak by nigdy nie powtarzały się te same nazwiska. 

Partia polityczna to nie stado baranów tylko z jednym i tym samym przywódcą. 

W stadzie baranów może być jeden i ten sam przywódca ale nie w partii. W stadzie baranów nie potrzebna jest demokracja ale w partii tak. Dlatego trzeba cyklicznie wymieniać szefów partii na nowych. Każdy chyba zauważył że jak któryś polityk zajmuje dłużej niż dwa lata swoje stanowisko to tzw. "szajba mu odbija". Wtedy rodzi się w nim dyktator i już nie widzi taki potrzeb ludzi i kraju. Nie można przy tym ulegać zdaniu polityków którzy wmawiają nam co jakiś czas że tylko dłuższa kadencja pozwala im dokończyć zaczęte i zaplanowane zadania. Trzeba tu zapytać czy wszystkie te zadania są nam, społeczeństwu potrzebne. 

Nie można ulegać kłamstwom polityków, bo gdyby przyjąć ich teorię to wielu polityków musiało by pozostać na swoim stanowisku do końca zrealizowania powierzonego im zadania a realizacja tych zadań często trwa kilka lub kilkanaście lat. Tak obłudnie nie można myśleć. Nie ma ludzi niezastąpionych. Nie można na siłę pchać się do władzy i na siłę trwać w niej wieki. Dariusz Rosati z PO, szef rady polityki pieniężnej zapowiedział by wprowadzić dwukadencyjność dla tej rady bo długo trzeba przygotowywać nowych pracowników na stanowiska. Już wcześniej opisałem ten przypadek. Widać tu że politycy z PO za długo sprawują władzę bo chcą dłużej ją sprawować. Władza działa jak narkotyk. Im dłużej politycy siedzą we władzy tym bardziej nie chcą jej oddać. Dlatego należy stworzyć nowe zasady dla partii politycznych i dla władz by były one naprawdę demokratyczne. 

Trzeba wiedzieć że każdy kolejny, dodatkowy rok we władzach rodzi dyktaturę w duszy polityka. 

Zbliżają się planowane na 11 września tego roku strajki związków zawodowych które mają trwać aż do skutku. Trzeba wykorzystać te sytuacje by zamanifestować przeciwko obecnej, aroganckiej i nieludzkiej władzy z PO. Przypuszczam że jak dobrze pójdzie to związki zawodowe przejmą chwilowo władzę dopóki nie utworzy się nowy rząd spełniający wymogi narodu i demokracji. Niedobrze będzie gdy do strajku przyłączą się partie polityczne w tym i PiS. Takie były zapowiedzi. Oznaczało by to że nie chodzi tu o prawa pracownicze a tylko o przejęcie władzy przez PiS. Te strajki i protesty powinny odbywać się bez udziału jakichkolwiek partii politycznych, gdyż one dotyczą tylko spraw pracowniczych. Moim zdaniem zapowiedziane strajki na 11 września powinny dotyczyć także spraw pozapracowniczych, gdyż nie ma jeszcze w kraju innej siły która broniła by naród przed niedobrymi zmianami politycznymi. Uważam że związki zawodowe powinny mieć prawo pisane i niepisane by stawać w obronie wszystkich interesów społecznych tak jak było za czasów "Solidarności". Tego nie może żaden rząd im zabronić niezależnie co powie na ten temat. Takie jest niepisane prawo narodu by sam stanowił się. 

Jak do tej pory żadne partie polityczne nie zadbały o prawa dla ludzi pracy a to oznacza że nie chodzi im o nie w tych protestach. To że jakaś partia nie zgadzała się do tej pory z ustawami które tworzą rządy to nie oznacza że jest to obrona praw pracowniczych. Te partie już rządziły i jak do tej pory nie poprawiły one losu ludziom pracy. Waloryzację płacy minimalnej wprowadzono dopiero w 2006 roku lecz tylko dzięki A. Leppereowi który już nie żyje i jego partii "Samoobrona" a płac nigdy nie podniesiono do realnych przez 20 lat ich rządzenia w wolnej Polsce. Powiem więcej, te partie ( oprócz "Samoobrony" ) nie zgodziły się na wprowadzenie minimum socjalnego. To oznacza że politycy od prawa do lewa nie mają interesu bronić spraw pracowniczych i praw najbiedniejszych w tym kraju mimo tego że dużo niektórzy mówią o tych sprawach. 

Co to jest minimum socjalne ? Minimum socjalne nie pozwala na dalsze zubożanie się społeczeństwa gdyż zapewnia ono najniższy ustawowy próg bezpieczeństwa dla najuboższych. Oznacza to że państwo i firmy nie mogą płacić ludziom mniej niż wynosi ustalony próg minimum socjalnego. Gdy ustali się ten próg to wtedy stać będzie każdego na utrzymanie się niezależnie skąd otrzymuje środki. Wtedy nie będzie ubóstwa poniżej dopuszczalnej normy, ludzie będą mieli wtedy na czynsz i nie będą trafiać na bruk, dzieci będą miały w co się ubrać i co zjeść, jadły by trzy razy dziennie a nie tylko raz jak często bywa w niektórych rodzinach, wtedy też zasiłki dla bezrobotnych i świadczenia od państwa takie jak renty, emerytury oraz zasiłki z Opieki Społecznej były by na właściwym poziomie. Przykre jest to, że w państwie leżącym w środku Europy do dziś tak nie postąpiono. Rząd chwali się autostradami wybudowanymi na miarę europejską a milczy o biedzie w kraju. Taki rząd jest bezduszny i nieludzki. 

Nie dajmy się zbałamucić przez obecne partie polityczne. Im chodzi tylko o władzę i o utrzymanie się przy korycie. 

Uważam że należało by na przyszłość już teraz tworzyć listy postulatów do zrealizowania przez wybrane partie, a jak któraś z nich nie będzie chciała ich realizować to wtedy należało by je usunąć z sejmu nie czekając na kolejne wybory. Tylko stanowczość i nieustępliwość społeczeństwa pozwoli na lepsze rządzenie krajem. Postulaty narodu powinny być rzeczowe, rozsądne, bez domieszki postulatów światopoglądowych, religijnych, narodowo-nacjonalistycznych, komunistycznych i innych które godzą w człowieka oraz możliwe do zrealizowania przez polityków. Powinny one uwzględniać potrzeby wszystkich Polaków a nie wybranych jak czynił to Kaczyński i PiS. Natomiast bieżące i nowe działania rządu powinny być konsultowane ze społeczeństwem zanim zostaną wdrożone w życie. Musi przyjść nowe a stare należy pochować tak by nie powróciło. Świat musi się zmieniać na lepsze, lecz bez odpowiedzialnych ludzi a takimi politycy nie są sam się nie zmieni. 

Jak podnieść cenę ?

Wystarczy wmówić społeczeństwu i rządowi że wzrasta liczba osób otyłych. Że trzeba dla dobra społeczeństwa podnieść cenę na wody gazowane, na Coca Colę, na fastfoody, na tłuste pokarmy itd. Wyjątkową perfidią ze strony przemysłu spożywczego jest to, że on najpierw nas tuczy, proponuje konsumentom tłuste nowości, sypie do pokarmów więcej soli niż potrzeba a potem produkuje środki odchudzające na których też chce zarobić nieuczciwie. Rząd USA i inne już przystały na ich sugestie i podniosły ceny na niektóre pokarmy. 

Uważam że nie miały one prawa tak postępować gdyż nie może rząd decydować za konsumentów co mają oni jeść i ile. Każdy sam na swoją odpowiedzialność je to co chce. Jedyną drogą walki z otyłością jest uświadamianie społeczeństwa na temat zagrożeń wynikających z niewłaściwej diety. Uważam że samo podniesienie cen na produkty spożywcze nie zmieni czegokolwiek gdyż otyli wtedy przeznaczą tylko więcej pieniędzy by zjeść tą samą ilość co przed podwyżką cen. Straci tylko kieszeń grubasa a zarobi na tym przemysł spożywczy i państwo w podatkach. Nie dajmy "nabijać się w butelkę" ! Nie pozwalajmy się okradać ! 

Państwo postanowiło zabrać matce dziecko otyłe bo jak na swój wiek ważyło ono o 10 kg. za dużo wg. tabeli. Ważyło ono 35 a nie 25 kg. Postanowiono także zbadać jego geny. Takim podejściem państwa oburzyło się społeczeństwo i sprawa trafiła do mediów. Uważam że nie można odbierać z tego powodu komukolwiek dzieci, lecz należy uświadamiać rodziców jak powinno karmić się te pociechy by nie tyły. Trzeba wiedzieć że geny jeśli wykażą skłonność do bycia otyłym to nic nie można tu zrobić i nie wolno wtedy na siłę ingerować w dietę dla tych dzieci. Można jedynie dbać o to by dziecko takie nie tyło więcej niż przewidziały to geny. Geny odpowiadają za to czy jesteśmy szczupli czy otyli i nie da się tego zmienić. Dlatego musimy przyzwyczaić się do różnorodności w masach ciał jakie dała nam natura i nie wolno nam dyskryminować ludzi szczupłych, otyłych, niskich i wysokich i pozostałych odbiegających od normy. 

 Trzeba pamiętać że w przyrodzie  norma to różnorodność. 

Czytaj także "Samo zdrowie 10". 


Samo zdrowie - 10

Jak samemu się odchudzić ? 
Moją receptą na walkę z otyłością ( sprawdzoną przezemnie ) jest m.in. ; 1. Jadanie trzech posiłków podczas dnia - nie należy wtedy z tego powodu zwiększać swoich porcji 2. Niedojadanie między posiłkami nawet wtedy gdy czujemy głód lub nieodpartą chęć zjedzenia czegokolwiek - lepiej w takiej sytuacji napić się czegoś i powtarzać te czynności do następnego posiłku 3. Niedojadanie przed snem. 4. Należy wytrzymać i nie wstawać w nocy by coś zjeść. 5. Od czasu do czasu zamiast tuczącego i tłustego pokarmu należy zjeść owoce lub warzywa z małą ilością tłuszczu lub bez niego i bez mięsa - oleje roślinne to też tłuszcz. 6. Dla wyjątkowo grubych polecił bym zmniejszanie z dnia na dzień ilości spożywanych pokarmów zachowując taką porcję by można było normalnie funkcjonować - tzn. samemu należy ustalić opcjonalną porcję by za szybko nie zgłodnieć i żeby nie ciągnęło do podjadania między posiłkami. Zaznaczam że należy jeść podczas tej diety pełnowartościowy posiłek. Trzeba jeść wszystko co się lubi i co natura dała ograniczając jednak tuczące pokarmy do minimum. 7. Najważniejsze ; nie należy używać środków odchudzających i innych substytutów gdyż wytwarza się wtedy efekt jojo który powoduje ponowne utuczenie się. Trzeba wiedzieć że wszelkie substytuty jeżeli już ktoś je zażywa to musi do nich normalnie zjeść czyli zjeść pełnowartościowy posiłek. Trzeba także wiedzieć że substytuty i środki odchudzające działają tylko wtedy gdy się je zażywa a potem one przestają działać jak się je odstawi. Po ich odstawieniu powraca efekt jojo oraz zaczynamy jeść więcej niż przed ich zażywaniem i trudno wtedy zatrzymać proces tuczenia. Wtedy potrzebna jest silna wola by ponownie zacząć się odchudzać. Ona także potrzebna jest do mojej recepty odchudzającej. Bez silnej woli nic się nie uda. 

24 sierpnia 2013

Dbamy o was

Jak dba o nas rząd Tuska ? Dariusz Rosati z PO, szef rady polityki pieniężnej wyjawił swoje zdanie na tematy finansowe i pracownicze. Chciał on powiedzieć że to co robi rząd PO to dla dobra obywateli. Powiedział on m.in. że należy utrzymać emerytury 67 lat by emeryci mieli większe emerytury, że należy utrzymać umowy śmieciowe by ludzie bez pracy mieli pracę, uważa on także że należy wdrożyć dwukadencyjność dla polityków z rady polityki pieniężnej bo długo trwa przygotowanie pracowników do tego zadania. 

Powtarza on co prawda to co musi bo szef Tusk tak chce ale podziela jego dyrektywy. Wypowiedzi Rosatiego mają służyć zamydleniu nam oczu. Jego wypowiedzi mają nas, społeczeństwo przekonać do tego że rząd Tuska dba o nas. Ludzie mają uwierzyć w to że tylko podwyższony wiek emerytalny do 67 lat da nam wyższą emeryturę, że tylko umowy śmieciowe dają nowe miejsca pracy a dwukadencyjność ( te same osoby mogą piastować te stanowiska przez dwie kadencje czyli przez 12 lat ) dla polityków z rady polityki pieniężnej jest dobrodziejstwem dla kraju. 

Tylko głupi uwierzy w te brednie. Już każdy wie że są inne sposoby podwyższania świadczeń emerytalnych niż podwyższanie wieku emerytalnego np. podwyższenie płac do realnych i coroczna waloryzacja lub ( i ) podwyższenie składki emerytalnej. Jak do tej pory pracę na "umowę śmieciową" niewiele osób podjęło a większość narodu jest przeciw takim umowom. To mówi nam że tego typu umów nie powinno być w ogóle mimo braku miejsc pracy na rynku. Natomiast dwukadencyjność w administracji państwowej nie ważne na jakim stanowisku nie może być zaakceptowana gdyż śmierdzi to komuną. Ustanowienie dwukadencyjności będzie złamaniem przepisów i zdrowych zasad. Ta sytuacja pozwoli tym samym osobom na dalsze zajmowanie tych stanowisk niezależnie czy będą to fachowcy czy nieudaczniki i szkodniki. 

Nie trudno się domyślić że przygotowanie nowych pracowników do resortu rady polityki pieniężnej nie stanowi żadnego problemu dla przyjmowanych fachowców. Niestety, do administracji państwowej przyjmują się sami politycy a oni nie są fachowcami. Już proponowałem by do firm i instytucji państwowych przyjmować tylko fachowców z poza polityków. Od dawna tak powinno być by politycy mieli jak najmniej władzy nad ludem. 

Mniej władzy nad ludem, to więcej wolności obywatelskich. 

Na takich zasadach jak dwu i wielokadencyjność oraz planowana gospodarka działała komuna za PRL-u i nie można m.in. i z tych powodów dopuszczać do takich zmian. To potwierdza moją tezę o której już pisałem że PO z Tuskiem szykuje się do władzy bez końca. Już planują swoje działania na kilka i kilkadziesiąt lat do przodu tak jak za PRL-u. Każdy się domyśla że nie można właściwie przewidzieć wszystkiego do przodu i żaden normalny rząd tak nie postępuje. Żeby przewidywać cokolwiek do przodu, to najpierw trzeba umieć działać dobrze na bieżąco. Tak niestety nie jest. Już wszyscy narzekają na złe rządzenie Tuska i jego rządu. Dowodem na to będą cykliczne strajki trzech central związkowych i ich członków aż do skutku które planowane są od 11 września. 

Rząd Tuska już dostał reprymendę od związkowców. Oni powiedzieli że jest ich 800 tys. a członków PO tylko 40 tysięcy a to oznacza by rząd liczył się jednak z głosem ludu. Znając Tuska to olał on to bo on olewa cały naród. Wydaje się mu że jak ludzie nie chcą głosować na PiS i Kaczyńskiego to PO znowu wygra wybory a to pozwoli Tuskowi na dalsze olewanie narodu. Naród już podziękował Tuskowi za to że dba o nas tak że ludzie nie mają pracy, zarabiają ciągle za mało, nie mogą normalnie korzystać ze służby zdrowia, płacą za dużo za lekarstwa, zmuszeni zostali wbrew własnej woli do 67 roku pracy a w perspektywie czeka ich niska emerytura mimo podwyższonego wieku przejścia na emeryturę. Teraz my powinniśmy zadbać o to by nieludzki i bezduszny rząd jakim był rząd Tuska nigdy nami nie rządził. 

23 sierpnia 2013

"Gdy pętla się zaciska"

Upadek PO zbliża się. Dopełnieniem upadku będzie referendum 13 października tego roku w sprawie odsunięcia H. G. Waltz z PO ze stanowiska prezydenta stolicy. Odsunięcie p. Waltz od stanowiska prezydenta Warszawy potwierdzi upadek PO a tego nie chce p. prezydent i PO. Im bliżej referendum tym więcej jest pomysłów na ratowanie p. prezydent i PO. Ostatnio p. prezydent obiecała obniżenie cen biletów na komunikację miejską. Zapowiedziała ona wprowadzenie karty Warszawiaka która osobom zameldowanym w Warszawie da niższe ceny na bilety od przyszłego roku. Na ile niższe to jeszcze nie wiadomo. Także obiecała ona skasowanie biletów 20-sto minutowych i zastąpienie ich biletami 75-cio minutowymi. P. prezydent nie wie ile kosztują bilety a na pytanie ile kosztuje 20-sto minutowy bilet powiedziała że 4,40 zł. Tyle kosztuje bilet podstawowy na jedną linię bo jednorazowy. Niedawno kosztował on 2,20 zł. Także co jakiś czas p. prezydent spotyka się z ludźmi i zachwala swoje osiągnięcia licząc na to że to jej pomoże. 

Taki wpływ na p. prezydent ma jej desperacja w związku ze stratą stanowiska prezydenta miasta które się szykuje. Tusk w imię demokracji nakazuje Warszawiakom żeby nie szli na referendum. W ten sposób wyrażą oni niechęć do p. prezydent. "Gdy pętla się zaciska" to i Tusk perfidnie próbuje doprowadzić do tego by referendum się nie odbyło. Gdyby Warszawiacy jego posłuchali i nie brali by udziału w referendum to takie referendum było by nieważne z braku odpowiedniej frekwencji. Właśnie dlatego, w imię demokracji powinni Warszawiacy wyjść z domu by wziąć udział w referendum o odwołanie H. G. Waltz ze stanowiska prezydent Warszawy. Za długo ona zajmuje te stanowisko i za dużo robi bałaganu w mieście. Nigdy Warszawiacy nie wiedzą jaką linią mogą dojechać do celu bo one za często zmieniają swoje trasy. Błędem dosyć poważnym p. prezydent było też prowadzenie naraz wiele inwestycji które doprowadziły do chaosu komunikacyjnego. 

Nikt odpowiedzialny tak nie postępuje gdyż ważniejsza dla dużej aglomeracji jest płynność komunikacyjna niż ilość inwestycji. Było też zamieszanie z metrem. Coroczna podwyżka cen na bilety komunikacji miejskiej przekroczyła wytrzymałość przeciętnej kieszeni a one mają trwać bez końca. Była też niejedna afera ze stadionem narodowym. Miasto dopłaciło do koncertu Madonny zamiast odbierać zyski z tego tytułu. Mało tego. Miasto musi teraz wypłacić Kaplerowi, prezesowi firmy która budowała tenże stadion 570 tys. zł. premii za niedotrzymanie terminu budowy tego stadionu i za jego wady które wyszły przed i podczas EURO 2012 bo wygrał on sprawę w sądzie. Za jej rządów zatrudniono za dużo zbędnych urzędników którzy dużo kosztują miasto. To wszystko kosztem i tak skromnej kieszeni Warszawiaków. 

Za dużo grzechów na swoim sumieniu ma p. prezydent H. G. Waltz by nadal zajmowała te stanowisko. Moim zdaniem można spodziewać się więcej tłumaczeń, usprawiedliwień i obiecanek od p. prezydent by zachować swoje stanowisko. Lepiej nie dać się zwieść tak samo i Tuskowi bo mogą oni przekonać ludzi do swoich racji nawet wtedy gdy kłamią i obiecują. Oni mają niestety  taką dziwną i chorą przypadłość na którą trzeba uważać.