19 czerwca 2013

Stop podwyżkom cen biletów

Warszawa. Warszawiacy niezadowoleni są z wysokich cen biletów komunikacji miejskiej i żądają referendum w tej sprawie. Zebrano już wymaganą liczbę podpisów pod obywatelskim projektem. W czwartek ma być przekazany ten projekt radnym. Koalicja po nazwą "stop podwyżkom cen" chce powrotu cen biletów do takich jakie były w 2012 roku oraz anulowania kolejnych podwyżek cen które były zaplanowane na następne lata. Władze miasta uzasadniają podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej inwestycjami a ZTM m.in. zakupem nowoczesnego taboru. Koalicja "stop podwyżkom cen" wspólnie z władzami miasta chcą szukać środków na finansowanie publicznego transportu. Mówi ona że na Strefę Kibica podczas mistrzostw Euro 2012 i na budowę fontann na Podzamczu czyli na fanaberie prezydent Warszawy były miliony złotych a na dofinansowanie ZTM już nie. Komitet zbierający podpisy proponuje zamiast podwyżki cen na bilety podwyżkę opłat za parkowanie lub płatny wjazd samochodem do centrum miasta. Obecnie planuje się uwolnienie cen za parkowanie w stolicy. 

Jak wzrastały ceny biletów komunikacji miejskiej ? ; cena biletu jednorazowego wzrosła z 3,60 zł w 2012 roku do 4,40 zł w tym, imienny bilet 30-dniowy z 90 zł do 100 zł, a 90-dniowy z 220 zł do 250 zł. W 2014 mają one wzrosnąć ; za bilet jednorazowy w pierwszej strefie z 4,40 do 4,80 zł, za bilet imienny 30-dniowy ze 100 do 112 zł, za 90-dniowy z 250 do 280 zł. Średnio co roku cena za bilet jednorazowy wzrasta o 60 groszy czyli za 5 lat będzie on kosztował już ok. 7,20 zł. Dla przeciętnego Warszawiaka jest to znaczny wydatek zważywszy że płace nie wzrastają bo coroczne podwyżki cen na towary i usługi niwelują je. 

Podwyżka opłat za parkowanie lub płatny wjazd samochodem do centrum miasta nie rozwiążą problemu i nie tędy droga do niższych cen biletów. Inni nie mogą dopłacać miastu i ZTM do czegokolwiek, gdyż te instytucje mają swój budżet. Po prostu należy obniżyć ceny do adekwatnych i nie stwarzać sztucznych sytuacji do ich podnoszenia. Zabieranie każdemu z byle powodu wynika z pazerności polityków PO. Im więcej mają tym więcej zabierają. Uważam że za często jest wymiana taboru na nowy a to dużo kosztuje. Także za dużo inwestycji naraz miasto rozpoczyna nie mając odpowiednich środków a potem szuka ich w skromnych kieszeniach mieszkańców stolicy. 

Także przyczyną podwyżek cen biletów jest wydawanie milionów na fanaberie pani prezydent a potem zabiera się mieszkańcom z kieszeni. Taka polityka Hanny Gronkiewicz-Waltz prowadzi do ciągłego podnoszenia cen nie tylko na bilety komunikacji miejskiej. Ona tak samo jak i rząd PO nie liczą się z niczym i z nikim by osiągać swoje cele. Są rozrzutni bo mają mimo wszytko za dużo kasy. A jak im zabraknie środków to bezkarnie sięgają do kieszeni ludzi. Nie obchodzi ich to że w taki sposób społeczeństwo staje się coraz uboższe. Liczy się dla nich tylko wybrany cel.Już pisałem to należy wymagać od wszechwładnych by dysponowali oni tylko tym co mają i wg. tych posiadanych środków należy brać się za nowe inwestycje. Niestety, jest odwrotnie. 

Jak nie zatrzyma się polityków i urzędników którzy okradają naród to wzrośnie ubóstwo. Już każdy zauważył że Tusk i jego partia nie widzi człowieka i jego problemów a tylko kasę, władzę i zapis w historii jako ci co budują Polskę. Żadny to sukces gdyż obowiązkiem państwa jest budowanie tego czego nie mogą ludzie, lecz należy przy tym zauważyć człowieka którym posługuje się państwo. Trzeba wiedzieć że to ludzie budują kraj a nie politycy którzy sobie przypinają medale do klapy i sami sobie wypłacają olbrzymie nagrody pieniężne. Taka polityka PO doprowadziła do deficytu który w pierwszym półroczu przekroczył planowany roczny i wyniósł powyżej 30 mld. złotych. PO mówiąc wprost okrada bezkarnie naród i dlatego jest i będzie ciągle deficyt a naród będzie wiecznie ich nieuczciwość spłacać. Nie tak ma wyglądać działalność rządów. Uważam że następne wybory nigdy nie rozliczą polityków a tylko prokurator. Jeżeli ich działalność będzie podlegać prokuratorowi to inaczej będą oni traktować nasze pieniądze. 

M.in. drastyczne i bez końca podwyżki cen biletów i cięcia w budżecie ZTM to argumenty za odwołaniem prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz z PO z jej funkcji. Już opozycja szykuje kandydatów na jej miejsce. Czytaj także "Obalić rząd". 

18 czerwca 2013

Katarzyna W.

Katarzynę W. z Sosnowca oskarżono o zbrodnię na własnej córce która dokonała się 24 stycznia 2012 roku. Na rozprawie biegli nie mieli cienia wątpliwości że przyczyną śmierci małej Madzi, jej córki było uduszenie. Wg. nich "dziecko umierało okrutną śmiercią, jej przebieg miał aż cztery koszmarne etapy a katusze dziewczynki trwały pięć minut. Twierdzą że Madzia nie zmarła od upadku na podłogę jak mówiła już na początku Katarzyna W., lecz jej śmierć była wynikiem gwałtownego uduszenia poprzez zatkanie otworów nosa i ust prawdopodobnie ręką, poduszką, kocykiem, nie sposób jest wykluczyć nawet worka foliowego". Nie wiedzą więc zmyślają biegli. Pokazano także zdjęcia na których widać miejsca urazu. Na nich widać że uraz jest w okolicach szyi i w płucach co świadczyło by wg. biegłych sądowych o uduszeniu dziecka poprzez zatkanie nosa i ust. Co za sadyści z tych biegłych konowałów ? Jak oni się znęcają nad cierpiącą Matką Madzi ? 

Ze zdjęć jakie ja widziałem i cała Polska wynika że Katarzyna W. na początku procesu przedstawiła prawdziwą wersję zdarzeń. Mówiła ona wtedy że dziecko wypadło jej z kocyka podczas kąpieli i upadło na próg w mieszkaniu uderzając główką o podłogę. Po wypadku główka dziecka latała bezwładnie a bezwładny język zatkał dziecku przełyk i on mógł spowodować uduszenie. Biegli sądowi i prokuratorzy nie chcą przyjąć jej wersji zdarzeń bo z góry wydali na nią wyrok. Mówią oni że nie mogło dojść u dziecka do skręcenia karku po upadku z małej wysokości i na tej podstawie twierdzą że dziecko musiało być uduszone poduszką lub w inny sposób. Powstaje pytanie w tej sytuacji ; po co dusić dziecko skoro zmarło ono wg. biegłych w wypadku skręcenia karku ? Moim zdaniem zdjęcia pokazane w TV świadczyły o tym że kark dziecka nie był skręcony a tylko złamany. Gdyby kark był skręcony to ślady obrażeń na zdjęciu były by w okół szyi a nie tylko z tyłu czyli na karku. 

Zdjęcia jednoznacznie pokazują że dziecko wypadło z rąk Katarzynie a upadając uderzyło główką o podłogę ale w taki sposób że główka podwinęła się twarzą do klatki piersiowej. W ten sposób można złamać sobie kark ale nie skręcić. Także biegli uznali za przyczynę zgonu dziecka ( na podstawie zdjęć ) fragmenty móżdżku które wciśnięty się do kanału kręgowego. To oznaczało by że jednak dziecko uderzyło główką o podłogę tak jak już wyżej opisałem co wyklucza świadome uduszenie. Z tego wniosek jest taki że ktoś szuka ofiary. Wymiar sprawiedliwości, głównie prokuratorzy a szczególnie Brunon Hołyst oskarżają z góry Katarzynę W. by przypodobać się społeczeństwu które kieruje się fobią a nie rozumem. Fobią, zawiścią i zabobonami kieruje się społeczeństwo bo zostało tak wychowane przez Kościół. Bez wyjaśnień i bez wyroku sądowego chcą powiesić podejrzaną osobę by mieć z głowy problem i nie dowiedzieć się o przyczynach zdarzenia oraz kto naprawdę jest winien - tak działo się w średniowieczu. 

Z psychologicznego punktu widzenia problem ten wygląda tak. Ten żąda natychmiastowego ukarania podejrzanej osoby ( np. pobiciem, okaleczeniem, zabiciem lub powieszeniem ) który sam ma w sobie syndrom zabójcy. Stosując lincz zaspokaja on swój instynkt zabójcy i pozbywa się na jakiś czas winy za swój instynkt. Taka osoba gdy wymierza innym karę usprawiedliwia się wobec siebie i społeczeństwa ze swoich złych instynktów bo uważa że jak nawet winnego ukarze bez sądu to jest lepiej wtedy widziana. To jest już choroba psychiczna utrwalana przez wieki bo akceptowana przez ogół społeczeństwa. Tak ci zabójcy chcą bezkarnie "wymierzać sprawiedliwość" by z siebie zmyć grzechy.  

Przykład ; Wracałem pewnego dnia do domu wieczorem i zostałem zatrzymany przez kilka osób by pomóc złapać złodzieja samochodu który prawdopodobnie ukrył się na ogródkach działkowych. Część z nich miała już przy sobie różne przedmioty jak pałki, pręty metalowe, badyle, drągi i deski a reszta dopiero po drodze wyszukiwała dla siebie podobnych narzędzi by przy ich pomocy zatrzymać domniemanego złodzieja. Jak dowiedziałem się o co chodzi i co oni chcą zrobić ze złodziejem gdy go dorwą to wycofałem się z tej imprezy. Oni, sądząc po narzędziach jakie mieli przy sobie i po tym co od nich usłyszałem chcieli złodzieja dotkliwie pobić, pobić ze skutkiem śmiertelnym lub zabić. Chcieli to zrobić bezkarnie bo jak sami uważali działali w dobrej sprawie. Tak wygląda psychologia linczu. Na szczęście zmieniło się prawo i nie wolno już uprawiać samosądów nawet w słusznej sprawie. 

Kościół chce władzy

Po Kongresie Katolickim w którym brały udział środowiska katolickie z całego kraju oraz partia PiS z J. Kaczyńskim pozostał niesmak. Im więcej Kościół dostaje od państwa tym więcej żąda. Kościół oficjalnie chce przejąć władzę w Polsce. Kongres pokazał wyraźnie że Kościół chce rządzić krajem. Hasłem Kongresu było "stop ateizacji". Żeby zatrzymać ateizację kraju to trzeba przejąć władzę. Kościół i Kaczyński z oburzeniem powiedzieli że ateizacja postępuje w zastraszającym tempie i należy zmienić ten trend. Według nich Polska ma być w całości katolicka, krajem powinien rządzić Kościół oraz powinny być także zmiany w Konstytucji by na jej wstępie był zapis o Bogu - "w imię Boga Wszechmogącego". Podobny zapis już jest we wstępie Konstytucji ale daje on kompromis dla religii i dla niewierzących a to nie podoba się Kościołowi i Kaczyńskiemu z PiS. To oznacza że Kościół i Kaczyński przygotowują się do przejęcia władzy w Polsce a zmiana w Konstytucji to tylko wstęp ich niecnych zamiarów wobec kraju. Impulsem do takich działań jest spadek notowań PO i wzrost PiS. PiS jest przekonany że wygra następne wybory więc postanowił działać. 

Po pierwsze ; Kościół nie może być upolityczniony i upartyjniony a po drugie nie powinien zapraszać na swoje zebrania partii politycznych i ich przywódców oraz innych organizacji. Po trzecie ; partie polityczne nie mogą wiązać się z żadną religią a po czwarte ; kto dał im prawo do narzucania całemu społeczeństwu jakie ono ma być ? Skoro Kościół zaprasza partie polityczne i ich przywódców to znaczy że jest nieobiektywny, dzieli naród na lepszych i gorszych swoich wyznawców, chce być bardziej partią polityczną niż zbawcą dusz, czyli chce po prostu władzy by mieć wpływ na swoje malejące z roku na rok finanse. W obecnym kształcie Kościół chce partii politycznej na której może wymusić większe dotacje dla siebie i tak już postąpił wiążąc się z PiS-em w 2005 roku a PiS chce Kościoła tylko po to by mieć większy elektorat czyli więcej wyborców by wygrywać wybory. Tak to wygląda w rzeczywistości. Stąd bezczelna ich walka z ateizacją kraju która postępuje właśnie z powodu ich pychy oraz dążeń do władzy i kasy państwowej. 

PiS i Kościół uważają że jak większość ludzi w Polsce jest wyznania katolickiego to cały naród należy zmusić do przyjęcia ich dogmatów i praw. Powinni oni wiedzieć że co innego jest bycie katolikiem a co innego pozwolić Kościołowi na zniewolenie narodu. Zniewolenie narodu ma w końcu różny wymiar a Europa to pamięta. W średniowieczu było zniewolenie narodów świętą inkwizycją czyli całkowitą władzą Kościoła nad człowiekiem i dlatego narody już nie chcą ich władzy. Naród jak widzi że Kościół jest coraz bliżej władzy to zaczyna profilaktycznie i intuicyjnie odchodzić od niego. Ludzie mają już dosyć wszelakich dyktatur. Dziś ludzie chcą być wolni i sami decydować o sobie we wszystkich sprawach w tym i w sprawach wiary. 

Pojawiają się coraz częściej głosy by odebrać Kościołowi władzę. Moim zdaniem chodzi o to by wierni nie mieli władzy nad sobą ze strony duszpasterzy. Tak mówi nawet Biblia. Biblia mówi że duszpasterz ma leczyć dusze czyli tylko wskazywać drogę ku światłu. Jednocześnie zakazuje duszpasterzom pychy, bogactw i władzy. Dlatego nie powinno być hierarhii wśród duszpasterzy i władzy nad człowiekiem. Uważam że tak powinno być cały czas, lecz pęd do bogactw i do władzy zaślepił i zdegenerował duszpasterzy a ludzie to widzą. Uważam że Kościół powinien powrócić do pierwotnych swoich korzeni, by spełniał swoją właściwą funkcję czyli posłanie wobec wiernych. 

Uważam że należy wreszcie faktycznie oddzielić Kościół od państwa, by każda instytucja zajmowała się tylko "własnym podwórkiem". Nasza Konstytucja ma już takie zapisy od 1997 roku. Niestety, trudno będzie to osiągnąć bo każda partia polityczna by mieć więcej wyborców "przymyka oko" na żądania władz Kościoła i idzie na ustępstwa. Na tym "przymykaniu oka" traci niestety cały kraj. STOP KLERYKALIZACJI KRAJU ! 

17 czerwca 2013

Nowelizacja Kodeksu Pracy

W zeszły czwartek sejm uchwalił nowelizację Kodeksu Pracy wydłużającą do roku okres rozliczeniowy czasu pracy z 4 do 12 miesięcy jeżeli jest to uzasadnione przyczynami obiektywnymi, technicznymi lub dotyczącymi organizacji pracy. Ma to wg.  rządu pomóc w utrzymaniu konkurencyjności polskiej gospodarki w czasie spowolnienia gospodarczego. Za ustawą głosowało 227 posłów, przeciwko było 190, a 10 wstrzymało się od głosu. Przeciw była tylko opozycja. Ruch Palikota złożył wniosek o odrzucenie ustawy w całości. Minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz przekonywał przed głosowaniem, że "proponowane rozwiązania mają uratować jak największą liczbę miejsc pracy, utrzymać konkurencyjność polskiej gospodarki, dać firmom szanse na rozwój, ale za zgodą pracowników, w dialogu na poziomie firm". "Wprowadzenie tych rozwiązań musi być zgłoszone Państwowej Inspekcji Pracy i nie będzie możliwe bez zgody pracowników. Rozwiązania te sprawdziły się w ustawie antykryzysowej, działającej między lipcem 2009 a grudniem 2011 r., dlatego warto je na stałe przenieść do Kodeksu Pracy". "Nowe zasady rozliczania i rozkładu czasu pracy mogą zostać wprowadzone w firmie w układzie zbiorowym lub w porozumieniu ze związkami zawodowymi albo przedstawicielami pracowników". "Ustawa pozwala też na stosowanie rozkładów czasu pracy na indywidualny wniosek pracownika, niezależnie od ustaleń ze związkami lub reprezentacją pracowników. Nowe przepisy pozwalają też na wprowadzenie różnych godzin rozpoczynania pracy albo przedziału czasu, w którym pracownik ma rozpocząć pracę". "Liderzy trzech central związkowych ; Solidarności, OPZZ i Forum Związków Zawodowych ustalili że będą razem koordynować akcje protestacyjne. Zapowiedzieli że do protestu może dojść we wrześniu w Warszawie, rozważany jest też strajk generalny". 

Mentalność urzędnika dla niewolnika. Posłuchajcie. Utrzymanie się konkurencyjności polskiej gospodarki w czasie spowolnienia gospodarczego o którym przekonywał minister było wynikiem braku miejsc pracy na rynku a nie ustawy antykryzysowej. Ludzie podejmowali każdą pracę bo nie mieli wyboru. Jak będzie wybór to ludzie wybiorą pracę na czas nieokreślony a nie tzw. elastyczny czas pracy czyli umowę śmieciową. Co prawda nowa ustawa pozwala na stosowanie rozkładów czasu pracy na indywidualny wniosek pracownika, lecz pracodawca z tej opcji nie skorzysta bo będzie wolał sam dyktować swoje warunki. Inne zdanie w tej ustawie zaprzecza temu. Świadczą o tym nowe przepisy które pozwalają pracodawcom na wprowadzenie różnych godzin rozpoczynania pracy albo przedziału czasu w którym pracownik ma rozpocząć pracę. Z tej opcji nie zrezygnuje żaden pracodawca. Nie dobry jest też zapis w ustawie ; "ustawa pozwala też na stosowanie rozkładów czasu pracy na indywidualny wniosek pracownika niezależnie od ustaleń ze związkami lub reprezentacją pracowników". Da on pracodawcom dobrowolność w jego stosowaniu. Trzeba zauważyć że Kodeks Pracy i inne przepisy prawa powinny mieć jednoznaczne zapisy i nie mogą być dobrowolnie interpretowane a nowelizacja tego nie zapewnia. 

Jednym słowem ta ustawa to burdel. Wszystko jest w niej popieprzone. Jak widać propaganda rządu PO zasłania faktyczne zamiary rządu które mają za zadanie zniewolić jeszcze bardziej naród by kapitalistom żyło się lepiej. Jak widać wszystkie nowe ustawy rządu PO mają służyć tylko interesom pracodawców i rządu a reszta to propaganda. 

16 czerwca 2013

Rewizja kapitalizmu

Za taką rewizją opowiada się były prezydent Lech Wałęsa. Mówił on że ; "Protesty w Turcji tego dowodzą. Kapitalizm musi odnaleźć na nowo człowieka. Wzrośnie w końcu liczba protestów, które w efekcie narzucą zmiany w kapitalizmie. Mam nadzieję, że protesty staną się bardziej masowe, tak by mogły narzucić zmiany". Mówił on także że w latach 80-tych byliśmy za kapitalizmem a Turcja obecnie jest przeciw, ale wtedy były inne czasy. - Odmieniło się Wałęsie i zmienił zdanie. Zauważył on że dotychczasowy kapitalizm oraz kapitalizm Tuska i PO należy zrewidować. Pisałem już że pierwotny kapitalizm jest przeżytkiem i należało by go zmodyfikować. Nie może być ważniejszy pieniądz od człowieka. 

Uważam że można połączyć pieniądz i godność człowieka ( pracownika ) i wcale nie musi ucierpieć zysk firm. Do tego trzeba zmienić przepisy, głównie Kodeks Pracy, Amerykanom i innym kapitalistom zmienić mentalność, należy ustalić także płace procentowe zależne od zysków firm a nie od tego co ustali rząd przy jednoczesnym zachowaniu płacy minimalnej i minimum socjalnym oraz zaznaczenie w KP iż pracownik jest ważniejszy niż zyski firm i pracodawców, ważniejszy od PKB czyli od budżetu państwa, od inflacji itd. Pracownicy nie bydło, nie wolno ich zarzynać. Tylko pracownicy dają dochód a pracodawcy tylko narzędzia. Do dziś pracodawcy dają niewolnikom narzędzia a sami zbierają zyski i to trzeba zmienić. Do dziś nie zmienił się profil kapitalizmu. Najtrudniej będzie zmienić mentalność Amerykanom którzy od początku zasiedlenia Ameryki pielęgnują dziki kapitalizm. Oni nie chcą dzielić się swoimi zyskami z kimkolwiek. 

Dla nich wszytko kojarzy się z socjalizmem gdy proponuje się im odkładanie z pensji na służbę zdrowia dla siebie i dla tych co nie mają pracy, na zasiłki dla bezrobotnych, na pomoc socjalną dla najuboższych i dla bezdomnych. Takie podejście akurat nie jest socjalizmem a tylko zwykłym człowieczeństwem. Socjalizmem jest zabieranie z pensji ile się da i wypłacanie groszowych świadczeń tylko wybranym gdy resztę przejadają urzędnicy. Uważam że można zmienić mentalność Amerykanom i innym o podobnym modelu pracy. Jest to proste do zrozumienia. Każdy odprowadza co miesiąc do budżetu państwa składkę na w/w cele plus podatek, a że nie każdy korzysta ze świadczeń z różnych powodów więc inni mogą z tego skorzystać. Uważam że lepiej jest gdy niewykorzystane składki przeznaczy się dla tych co ich nie odprowadzają bo np. choroba nie pozwalała pracować lub były kłopoty ze znalezieniem pracy, niż zostawiać te składki państwu. Państwo ( rząd ) zawsze znajdzie sposób by przejeść każdy zabrany pieniądz. 

PO co prawda zmieniła teraz Kodeks Pracy ale na niekorzyść pracowników. Takiego kapitalizmu nie chce L. Wałęsa, związki zawodowe i pracownicy. Teraz będzie obowiązywać ruchomy czas pracy ( umowa śmieciowa ) który utrudni życie rodzinom z małymi dziećmi, nie będą płacone nadgodziny i spadną realne płace z tego powodu, ludzie będą pracować np. raz 4 a raz 12 godzin dziennie itd. Na tych zmianach zyskają tylko pracodawcy. Będą oni pomiatać wg. własnego uznania pracownikiem. Już pisałem że źle zrozumiano ruchomy czas pracy i postąpiono zupełnie odwrotnie. To jest właśnie dziki kapitalizm. Ruchomy czas pracy miał pomóc nie pracodawcom a tylko pracownikom. To pracownicy powinni mieć prawo wyboru czasu i godziny przyjścia do pracy a pracodawca ( tam gdzie się da ) powinien ułatwić im korzystanie z tej formy pracy. Nowelizacja Kodeksu Pracy jednak nie pozwoli pracownikom na te udogodnienia bo jak się okazuje dziki kapitalizm czyli interes pracodawców jest ważniejszy od godności człowieka który na nich pracuje. 

Podczas wizyty we Włoszech były przywódca "Solidarności" i laureat Pokojowej Nagrody Nobla odbierze nagrodę pod nazwą "Lampa Górnika" przyznaną przez włoską centralę związkową UGL. 

15 czerwca 2013

Parada Miłości

Dziś odbyła się w Warszawie już 13-sta Parada Miłości pod hasłem "Równi w różnorodności". Była także kontrmanifestacja prawicy. Udział w paradzie brały też partie polityczne oprócz prawicowych jak m.in. PiS. Uczestnicy żądali praw dla związków partnerskich i dla wykluczonych oraz zakazu homofobii i dyskryminacji mniejszości. Kongres Kobiet wybuczał i wypomniał D. Tuskowi przy okazji Parady Miłości że nie wypełnia on obietnic danych wyborcom i że nadal nie ma ustawy o związkach partnerskich gdy w katolickiej Irlandii już taka jest. W innych krajach Europy też. Tusk jak wiadomo dba o sondaże i o bogaczy więc broni się przed utratą głosów i odwleka z uchwalaniem ustaw które mogą przyczynić się do spadku popularności PO. Boi się on Kościoła i jego zwolenników więc nie spieszy się z ustawą o związkach partnerskich mimo zapewnień że nie mogą ci ludzie być bez ważnej dla nich ustawy. Co innego mówi a co innego robi. Nie robi Tusk tego co powinien tylko lawiruje i sam ocenia co mu się opłaca a co nie. W ten sposób przez pierwszą kadencję niewiele zrobił a najważniejsze dla ludzi ustawy odwlekł w czasie. Za to szybko wprowadza niekorzystne dla ludzi ustawy. Tak polityk nie powinien postępować. To są powody do spadku w sondażach. Od dłuższego czasu PiS prowadzi a PO jest za nim. 

14 czerwca 2013

Narodowcy w akcji

Niepokoje społeczne spowodowane m.in. biedą, niskimi zarobkami, brakiem pracy, wysokimi cenami i podatkami oraz autokratycznymi rządami zawsze spłodzą bunt społeczny. W krajach gdzie jest największy "zamordyzm' państwa wobec obywateli rodzi się ruch narodowy jak m.in. w Polsce, na Litwie i w Rosji a gdzie jest większy luz rodzi się ruch społeczny jak m.in. w Hiszpanii i w Anglii. W Polsce rodzi się ruch narodowy bo społeczeństwo boi się wyjść na ulicę. Państwo tak dobrze "zawiązało pętlę w okół szyi człowieka" że on nie ma ruchu lub jest on ograniczony. Tą pętlą są lichwiarskie ( za drogie ) kredyty zwykłe i mieszkaniowe, obawa przed utratą mieszkania, brak perspektyw na lepsze życie i na zmiany, w końcu bezsilność wobec chorej demokracji. Obecna dyktatura demokratyczna nie pozwala na bieżąco usuwać niedobrych urzędników, polityków i partii. Wtedy do akcji wkraczają ruchy narodowe zamiast społecznych. Taka sytuacja jest niedobra bo ruch społeczny ciągłymi protestami osiągnie cel o który walczy i wszystko wraca do normy a ruchy narodowe wszczepiają społeczeństwu swoją chorą ideologię która doprowadzi w pierwszej kolejności do separacji państwa a później do utraty suwerenności. Tak historia uczy. Dlatego jestem przeciwny istnieniu ruchów narodowych. Uważam że należy pobudzić społeczeństwo i związki zawodowe do tego by nie bali się wyjść na ulicę. Wiadomo że trzeba liczyć się ze stratami związanymi z protestami a takie zawsze zakładają związki zawodowe wychodząc na ulicę, ale bez poświęcenia czegoś i siebie nie osiągnie się wymarzonego celu. Niestety, i UE "zawiązała nam pętlę w okół szyi" i staliśmy się jako narody bezradne. Za miliardowe dotacje "musimy" podporządkować się dyrektywom unijnym tak samo jak Grecja, Irlandia, Hiszpania i pozostałe kraje a tak nie powinno być w imię interesów całej Europy. 

Celem ruchu narodowego jest obrona polskich interesów wobec sił międzynarodowych i brukselskiej biurokracji. W ich rozumieniu obrona naszych interesów to wyjście z układów i paktów międzynarodowych. Są pakty z których należy wyjść ale nie wolno rezygnować z pozostałych. Bosak i inne ruchy narodowo-katolickie uważają że wybudują siły zdolne obronić nasze interesy, lecz jest za młody i za głupi by zrozumieć że jest to niemożliwe. Kaczyńscy tak samo myślą. Dziś tylko z sojuszami z innymi krajami i z NATO mamy szansę na obronę naszych interesów i Europy. Nasze siły zbrojne nie dadzą rady potęgom militarnym. Bosak swoją chorą wizją nie obroni kraju przed Rosją, Chinami i przed najazdem krajów islamskich. Tych zagrożeń jest więcej. Chce także on bronić Polskę przed biurokracją brukselską. Tu akurat ma rację, lecz może to zrobić ruch społeczny a nie narodowcy. Narodowcy chcą także niepodległych narodów Europy a to oznacza zacofanie, ciemnogród, zaścianek, odludzie i rozpad UE. Polska szybko się wtedy nie pozbiera i będzie znowu dużo, dużo za murzynami. Narodowcy i Kościół nie nadają się na polityków bo myślą tylko o własnym interesie a nie o interesie narodu. Polityk musi wszechstronnie patrzeć na problemy. Uważam że w pierwszej kolejności należy zrobić porządek we własnym kraju a potem dopiero wysyłać odpowiednich posłów do UE by zła biurokracja Unii nas nie pogrążyła w biedzie i w tonach zbędnego papieru i byśmy do śmierci nie spłacali pożyczek i dotacji z UE zaciskając wiecznie pasa. Ci posłowie powinni w Brukseli twardo bronić interesów krajów członkowskich przed lobby biznesowym i dyktaturą Niemiec. Obecni posłowie do Parlamentu Europejskiego podnoszą rękę nie czytając projektów ustaw i dlatego mamy śmietnik w ustawach unijnych. Jak wiadomo śmieci należy się pozbywać by w nich nie utonąć. Do usunięcia tych śmieci potrzebni są jednak nowi europosłowie którzy myślą o interesie własnego kraju w pierwszej kolejności. Uważam że współczesna biurokracja powinna polegać nie na tworzeniu miejsc pracy dla nowych urzędników oraz kolejnych i absurdalnych ustaw, lecz na eliminowaniu nadmiaru urzędników i już istniejących ustaw do minimum. Oczywiście tych zadań nie wykona obecna biurokracja nasza, unijna i obecne rządy, gdyż oni siedzą w obecnym  burdelu i jest im dobrze. 

Krzysztof Bosak z Ruchu Narodowego wydał odezwę ideową w której napisano - "Członkostwo Polski w Unii Europejskiej na razie jest, potem jego nie będzie. Chcemy twardo bronić polskich interesów wobec sił międzynarodowych i brukselskiej biurokracji. Poprzemy budowę Europy niepodległych narodów, opartej na dobrowolnej współpracy gospodarczej.  Nie kwestionujemy faktu, że jesteśmy w Unii, co nie znaczy, że nam się to podoba i wszystkie konsekwencje wypływające z członkostwa w Unii. Gdyby Ruch Narodowy został ważnym uczestnikiem rządów w Polsce, jedną z pierwszych decyzji nie byłoby dążenie do wyjścia Polski z UE. W tej chwili na pewno nie i to z kilku powodów. Nie pozwala na to m.in. brak poparcia społecznego dla takiej decyzji. Kolejnym powodem jest potrzeba wzmocnienia obronności. Polska powinna też wzmocnić własne finanse przed taką operacją". 

13 czerwca 2013

Związki zawodowe a PiS

Przew. związków zawodowych "Solidarność" Piotr Duda odżegnał się od partii politycznych, lecz ostatnio zawiązał mezalians z PiS-em by łatwiej było przeforsować związkowe postulaty. Desperacja go do tego zmusiła gdyż rząd PO nie chce rozmawiać ze związkami. Już pojawiły się komentarze mówiące o upolitycznieniu związków. Duda nadal mówi że nie ma aspiracji politycznych a unia z PiS to tylko zmiana partnera do rozmów. Te zdanie ubodło dosyć mocno Tuska, rząd i posłów PO. Tusk chciałby odsunąć związki zawodowe na margines i tego nigdy nie ukrywał bo tylko przeszkadzają one jemu. Tusk za to związał się w przeciwieństwie do związków zawodowych z biznesem czyli z bankami i pracodawcami bo chce przeforsować ich żądania ze szkodą dla ludzi pracy i kraju. 

Uważam że źle postąpił Duda łącząc się z PiS-em gdyż ta para nic nie uzyska. Nic nie uzyska bo PiS nie ma większości w sejmie i nie przeforsuje jakiegokolwiek postulatu związkowego i własnego. A gdyby udało się im obalić rząd PO a PiS wygrał by wybory to też nic PiS nie zrobi bo z tą kłótliwą i antypolską partią która tylko siebie uważa za polską nikt nie wejdzie w koalicję. A gdyby udało się im obalić rząd PO a PiS wygrał by wybory, znalazł koalicjanta i uzyskał większość w sejmie to też nic nie zrobi dla związków a tylko dla siebie bo związki zawodowe i inne formacje służą Kaczyńskiemu tylko do wygrania wyborów. Także ta koalicja szybko się rozleci gdyż PiS jest partią dyktatorską czyli samo chce rządzić krajem. Wydaje mi się że PiS jest potrzebny Dudzie tylko po to by obalić rząd PO i tego on nie ukrywa. 

Mimo wszystko uważam że związki zawodowe nie powinny wiązać się z jakąkolwiek partią polityczną, gdyż nic nie ugrają dla siebie. Partie polityczne jak wiadomo mają swoje cele polityczne ale nie związkowe gdyż związki pracownicze zawsze są dla nich "kulą u nogi". Z tego wniosek wypływa taki, że związki zawodowe same powinny nabrać takiej siły by w przyszłości dawać sobie radę z każdym tępym, opornym, dyktatorskim i aspołecznym rządem jakim jest rząd D. Tuska z PO i PiS. Uważam że P. Duda powinien szukać sił i determinacji dla spraw pracowniczych nie tylko we wszystkich związkach zawodowych ale też i w społeczeństwie. Tylko ze społeczeństwem związki zawodowe są silne i mogą coś osiągnąć. 

12 czerwca 2013

Kolejna ofiara Tuska

Dziś pod kancelarią premiera o godz. 11.00  usiadł na ławce 56-latek i podpalił się. Świadkowie zdarzenia jako pierwsi zaczęli gasić desperata. Pochodzący spoza Warszawy 56-latek przeżył a pogotowie zabrało go do szpitala. Motywy jeszcze nie są znane ale zawsze są te same - bezduszność Tuska do biednych, zwykłych i poszkodowanych przez los i rządy PO ludzi. To nie pierwszy taki przypadek za rządów D. Tuska. We wrześniu 2011 r. przed kancelarią premiera podpalił się Andrzej Ż. były pracownik CBŚ.  Drogą mailową rozesłał on listy które dotyczyły m.in. domniemanej korupcji w jednym z urzędów skarbowych w Warszawie i korupcji w Polsce. Pisał skargi także do Julii Pitery z PO która zajmowała się korupcją w Polsce. Wtedy ona po zbadaniu sprawy stwierdziła że nie było korupcji w Urzędzie Skarbowym. Musiała tak ustalić gdyż sama siebie by oskarżyła za korupcję w tym urzędzie i za brak kontroli. 

Dziś wychodzą na jaw korupcje w US i sąd bada te przypadki. Na pewno spłynie to po Tusku jak po kaczce ten incydent z desperatem gdyż jest on bezduszny i odporny na krytykę. Ma PO większość w sejmie więc olewa on wszelkie protesty społeczne. To jest dyktatura PO i jego polityka miłości gdyż olewa on konsultacje społeczne a miłość ma tylko do władzy. On nie wie że ludzie też są w tym kraju i że żyją na skraju nędzy dzięki jego polityce pomagania tylko bogaczom. Autostradami i oczyszczalnią ścieków ludzie się nie najedzą, nie opłacą czynszu, nie zwiększą dzietności itd. Wczoraj w TVP INFO wypomniano to jego partii w związku z ciągle niskimi płacami, niską waloryzacją płacy minimalnej w przyszłym roku oraz ucieczką za granicę ludzi i firm, lecz nie padło wyjaśnienie tego zjawiska. Bo co tu można powiedzieć żeby nie skłamać ? 

6-latki do szkół

"Przez pięć lat naszej akcji premier Donald Tusk i szefowa MEN Krystyna Szumilas nie znaleźli nawet kilku minut żeby się z nami spotkać i porozmawiać o reformie edukacji w Polsce" - tak skarży się Karolina Elbanowska, inicjatorka akcji „Ratuj maluchy i starsze dzieci też” która zebrała 900 tysięcy podpisów w sprawie referendum przeciwko posyłaniu 6-latków do szkół. Dziś w południe mają być dostarczone na Wiejską podpisy w sprawie referendum edukacyjnego. Tusk powiedział że w tej sprawie nie przeprowadza się referendum bo kraj nie może być zaściankiem. Można nie zgadzać się z propozycją społeczną, ale Tusk i Szumilas powinni przyjąć na rozmowy tę organizację i wiele innych. Odmowa źle świadczy o rządzie PO ale te zachowania akurat wszyscy znają. Nie może także rząd przyjmować wszystkich żądań od społeczeństwa, nawet gdy one podparte są dużą ilością podpisów. Zdarzają się przecież propozycje społeczne niedorzeczne których nie należy przyjmować jak referendum np. w sprawie kary śmierci lub jakiekolwiek poglądy grupy lub partii. 

Rząd nie konsultuje swoich poczynań ze społeczeństwem bo jest dyktaturą demokratyczną. Uważam także że należy zgodzić się na wysłanie 6-latków do szkół bo postęp tego wymaga a w/w organizacja nie ma racji wymuszając referendum w tej sprawie. Nie jest także argumentem w tej sprawie sprzeciw z powodu nie przygotowania szkół do tej roli, gdyż do czasu wejścia ustawy szkoły będą już przygotowane na przyjęcie nowych uczniów. Tu szkoły nie mają wiele do zrobienia, więc chodzi tu tylko o poglądy PiS i jego zwolenników. PiS chce z kraju zrobić zaścianek, czyli kraj zacofany mentalnie i cywilizacyjnie a na to nie można pozwolić.

11 czerwca 2013

Tuskobłuda

Po programie "Tomasz Lis na żywo". Gościem był premier Donald Tusk. 
Mówił on m.in. ; Będą na nas głosować w 2015 r. bo chcemy podnieść standard życia społeczeństwu. W porównaniu do SLD i PiS-u którzy podnieśli płacę minimalną o 80 zł. my podnieśliśmy ją o 600 zł. Dziś ona wynosi 1600 zł. Ludzie podczas wyborów na pewno wezmą pod uwagę nasze osiągnięcia jak budowa m.in dróg i autostrad. Zostanę nadal premierem i nie będę aspirował do stanowiska przew. Komisji Europejskiej bo ważniejsze jest dla mnie państwo. - Padły oklaski podczas debaty ale tylko dwa razy w ciągu 40 minut i to w czasie wypowiadania największego kłamstwa i obłudy. To jest właśnie ten wredny Tuska uśmieszek na który większość się nabiera. Jego fałszywy uśmieszek ma oddziaływać na widza psychologicznie i tak się dzieje. 

Pierwszy raz ( dopiero po sześciu latach rządzenia ) mówił Tusk o biedzie w kraju, o trudnej sytuacji najbiedniejszych i o planowanym podniesieniu standardu życia obywatelom. Dziś zaplanuje a za 5 lat zrealizuje. Przeciąga on strunę, oj przeciąga. Naród dziękuje Tuskowi za taki pośpiech. Są szybsi od niego. Ta obłuda miała na celu podniesienie notowań w sondażach. Podniesienie standardu życia obywatelom ma polegać wg. niego tylko na podwyższeniu płacy minimalnej. Każdy wie, że tylko podniesienie płacy minimalnej o 50 czy 100 złotych na miesiąc nie podniesie komukolwiek standardu życia a ona jest ciągle poniżej godności żyjącego człowieka. Jeżeli już poprawi się komuś standard życia z tego powodu to tylko pracującym a reszta w tym renciści i emeryci nadal będą biedni jak za komuny. 

Zaznaczyć trzeba że PO podniosło w ciągu 6 lat swojej kadencji płacę minimalną o 600 złotych na głowę lecz dopiero po protestach związków zawodowych. Także PO podniosło ( dopiero po 7 latach od ostatniej podwyżki ) progi które pozwoliły podnieść Zasiłki Stałe ( zaledwie o 90 złotych - z 440 do 529 złotych ) przyznawane przez Opiekę Społeczną. Te zasiłki powinny być jak zawsze w wysokości przybliżonej do wysokości zasiłków dla bezrobotnych. Obecne zasiłki dla bezrobotnych wynoszą ok. 800 zł. na miesiąc. Widać wyraźnie o ile państwo Tuska okradło niepełnosprawnych a mówi o biedzie w kraju której chce podnieść standard życia. Podobnej obłudy jest dużo więcej.  Trzeba wiedzieć że partia i rząd PO nigdy same nie wyszły z inicjatywą podniesienia wysokości płacy minimalnej i zasiłków jak i inne rządy i nigdy nie miały takiego zamiaru. Ludzie często mówią żeby politycy sami żyli za 1600 zł. i to jest wymowne. Takie płace utrzymują się już od komuny i nie wzrastają - stosując przelicznik denominacji. Rosną tylko ceny. Tusk zapomniał dodać że oprócz podniesienia płacy minimalnej podniósł także w tym czasie koszta życia czyli podatek VAT do 23 % i ceny oraz opodatkował parapodatkami wiele usług które przykryły całkowicie wzrost waloryzacji płacy minimalnej. Ludzie w kieszeni nie zauważyli tych podwyżek. Z resztą, coroczna waloryzacja płacy minimalnej wynikała z ustawy a nie z dobrej woli rządu PO. O jej wysokość walczyły jednak tylko związki zawodowe "Solidarność" ale nie rząd PO. Rząd Tuska wraz z prywatnymi pracodawcami tylko próbował zmniejszyć jej wysokość a to nie jest jednak sukces za który ludzie będą głosować na PO w 2015 roku. Jeżeli już PO by wygrało wybory w 2015 roku to tylko dlatego że naród nie chce PiS i innych partii w sejmie. Czasami D. Tusk o tym wspomina, lecz woli mówić oficjalnie że PO jest najlepszą partią i dlatego na nią głosują mimo spadających notowań w sondażach. 

Tusk próbuje przekupić przyszłych swoich wyborców budowaniem dróg i autostrad oraz innymi inwestycjami, lecz naród nie nabiera się na te chwyty bo dało to Tuskowi tylko 34 % poparcia, tyle samo co J. Kaczyńskiemu. Oni najniżej stoją w zaufaniu ze strony społeczeństwa. E. Gierek z PRL-u też dużo budował za nasze pieniądze lecz nie uzyskał zaufania w narodzie bo ludzie nadal żyli za głodowe pensje przy wysokich cenach na artykuły które były z resztą na kartki - czyli wydzielane ilościowo. Za Tuska jest podobnie, z tym że sklepy dziś mają towar a ludzie nie mają pieniędzy na jego zakup. Politycy uważają że jak coś wybudują w kraju za nasze i unijne pieniądze i z 20 letnim opóźnieniem to jest to sukces. Taką obłudą nas nadal się karmi. Każdy wie ( oprócz polityków ), że politycy mają dobre sondaże tylko wtedy gdy podnoszą społeczeństwu ( nie sobie ) stopę życiową czyli płace, nie podnoszą cen i podatków i nie ograniczają swobód obywatelskich - jednym zdaniem ; nie utrudniają społeczeństwu żyć. Tylko te działania mogą przyczynić się do większego poparcia w wyborach. Inne są obłudą jak choćby PO, PiS-u i pozostałych partii obiecanki o lepszym życiu. Także trzymanie w swoich szeregach byłego wodza z PRL-u Wojciecha Jaruzelskiego jako doradcy i innych działaczy partyjnych z tego okresu obniża PO sondaże i świadczy o tym że "stół okrągły" nadal działa. Tak nie może nadal być. Należy oczyścić kraj z PRL-u i z "okrągłego stołu". Nie można UB-ekom, SB-ekom i innym łobuzom z PRL-u wiecznie płacić za wolność którą tylko naród nie zrzeszony w PZPR wywalczył. 

Od wyjaśnienia niskiego swego poparcia w sondażach podczas debaty Tusk wymigał się jednak. Pokrętnie wyjaśnił, że premier ma trudne zadanie i nie może liczyć na większe poparcie. Skoro tak, to dlaczego były premier Kazimierz Marcinkiewicz miał wysokie notowania - najwyższe z byłych premierów ? Można być dobrym premierem lecz trzeba robić tylko to co akceptuje społeczeństwo a tak się nie dzieje przy rządach Tuska a tylko odwrotnie. I teraz się dziwi Tusk że spadają jemu, rządowi i PO notowania w sondażach. Tusk jako premier z 30 - procentowym poparciem powinien sam podać się do dymisji a dalej chce trwać on na stanowisku szefa partii i premiera RP. Nie ma on wstydu bo trwa on jak każdy polityk dla kasy i dla władzy. Tylko obłudni tak chcą trwać bo wierzą że dobrze postępują. Trzeba wiedzieć że nie ma ludzi niezastąpionych a Tusk uważa że tylko on może poprowadzić kraj. To jest pyszałkowatość. Inne partie zmieniają swoich szefów oraz premierów i kraj się nie zawalił. Zapowiedział że jak jest ktoś lepszy od niego w jego partii to niech stanie do wyborów na nowego szefa tej partii. Są lepsi od niego kandydaci, lecz jeżeli się wychylą to wylecą z partii. W takiej sytuacji Tusk nadal będzie się uważał za najlepszego. Tak osłabia on swoją partię która stanie się z czasem jałowa. Już jest jałowa i wymaga innej, silnej osoby na szefa partii która inaczej poprowadzi kraj niż Tusk i będzie myślała o ludziach, o biednych ludziach a nie jak Tusk tylko sobie i o bogaczach lub powinna odpaść ona ( PO ) w następnych wyborach. Tuska zachowanie jest rodzajem choroby psychicznej. Skoro premier lub inny urzędnik uważa że dobrze postępuje a tak naprawdę źle czyni dla ludzi i kraju to jest to już choroba. Te zachowanie można uważać także za fałsz i obłudę - dlatego artykuł ten nazwałem "Tuskobłuda".  

Dziś rząd ma ustalić wysokość płacy minimalnej. Związkowcy żądają 120 zł. brutto a rząd i pracodawcy proponują 80 zł. PO i Ruch Palikota uważają że nie można podnosić płacy minimalnej bo za duże są wtedy obciążenia dla firm. Każda bajka jest dobra by utrzymywać w nieskończoność niewolnictwo i niskie płace. Pozostałe partie są za jej podwyższeniem. Ludzie mówią wprost ; "niech rząd pensję 1680 złotych wsadzi se w dupę". "Niech sam żyje se z takiej głodówki" itd. 

Bać się powinni tylko winni

Rosja zaostrza cenzurę. "Bać się powinni tylko winni" - tak mówi władza. Już każdy wie że jak rząd zaostrza cenzurę, wprowadza totalną inwigilację społeczeństwa, ogranicza swobody obywatelskie i zaostrza reżim to znaczy że władza taka sama się boi - boi się społeczeństwa bo ma złe zamiary w stosunku do niego. Taka władza to dyktatura i taka władza nie może istnieć, zwłaszcza w Rosji. Pisałem już o tej sytuacji w kontekście naszego kraju i UE gdyż tu też zaostrza się prawo, ogranicza wolności i swobody obywatelskie. Światu grozi reżim. Reżim ma zapobiec eskalacjom protestów społecznych z różnych powodów, głównie z powodu rosnącego bezrobocia i kosztów życia. Z tego powodu powstają ruchy narodowe w wielu krajach które chcą zastąpić obecny reżim swoim, bo brak jest jeszcze alternatywy dla totalitaryzmu. Brak jest normalnych i prawdziwie demokratycznych struktur.  

10 czerwca 2013

Bez śladu

Weszła nowa ustawa dla Policji dotycząca postępowania z zatrzymanymi podejrzanymi. Prezydent Bronisław Komorowski podpisał ustawę która dotyczy użycia środków przymusu bezpośredniego i broni przez mundurowych. Policjanci będą mogli wg. nowych przepisów m.in. strzelać do auta, agresywnych obywateli zakuć w kajdanki bez spisania protokołu, założyć im kaftan bezpieczeństwa i kask, będą mogli skasować służbowe auto o ile taka akcja uratuje komuś życie, będą mogli użyć także paralizatorów, antyterroryści będą mogli specjalnymi łomami wyważać drzwi, używać środków pirotechnicznych, świetlnych i hukowych by odwrócić uwagę przestępców, będą mogli także zabić psa lub dzikie zwierzę o ile zagraża życiu ludzi. Podobno "plusem" dla pijanego ma być nie zostawianie śladu w papierach że został zatrzymany on przez policję. 

Policjant będzie miał do dyspozycji kaftan bezpieczeństwa, pasy obezwładniające, specjalne kaski, wodne armatki, specjalną siatkę obezwładniająca wystrzeliwaną z wyrzutni lub rozkładaną ręcznie oraz paralizatory. Policjanci nie będą strzelać bez powodu i przechodzą odpowiednie szkolenia. Policjanci nie będą musieli spisywać protokołu zatrzymania i nie będą musieli tłumaczyć w raportach sensu użycia środków przymusu. To ma skrócić wg. nowego prawa biurokrację. 

Teraz Policja może działać bezkarnie jak nigdy dotąd. Może ona nie zostawiać śladu po zatrzymaniu. Może ona strzelać do samochodu czyli do ludzi, może ona i Izba Wytrzeźwień okraść i "obić gebę" człowiekowi będącemu pod wpływem alkoholu nie zostawiając śladu, to samo może zrobić na komendzie, może ona założyć kaftan bezpieczeństwa i kask zatrzymanemu ale tylko dla własnego bezpieczeństwa itd. Człowiek i jego godność właśnie trafiła do śmietnika. 

A to wszystko po to, bo władza PO ma czyste ręce i kocha ludzi. Podobnie kochano ludzi za komuny. To jest tzw. "zamordyzm". Władza jest coraz dalej od swego obywatela. Tak zachowuje się władza która boi się swoich obywateli. Boi się ich bo ma złe zamiary. Złe zamiary to m.in. arogancja władzy, brak konsultacji ze społeczeństwem, wprowadzone już emerytury do śmierci, umowy śmieciowe które powiększą z czasem rzeszę bezrobotnych i inne które jeszcze nastąpią a to wszystko powód do niepokojów społecznych. Władza, sądząc po kolejnym zaostrzeniu przepisów nie chce "pieścić" się z podejrzanymi bo chce spokojnie wprowadzać swoje i unijne chore ustawy i sama bezkarnie łamać prawo. Już ona zabezpiecza się na wypadek ostrych protestów. 

Dawno temu już pisałem że D. Tusk chce w Polsce Amerykę, czyli najgorsze rozwiązania kapitalizmu. Dobre strony go nie interesują. Ma on gdzieś historię Polski i bagaż jaki ona nam zostawiła a to oznacza że należy brać pod uwagę - kierując naszym krajem - realia w jakich żyjemy. Nie można u nas wprowadzać dzikiego kapitalizmu gdyż on tylko pogorszy stan państwa. Trzeba wiedzieć że przyczyną przestępstw jest zawsze władza i ona powinna eliminować je a nie walczyć ze społeczeństwem. Władza jest dla ludzi ale nie odwrotnie. 

Trzeba także wiedzieć że brak raportów z zatrzymania i z prowadzonych operacji przez Policję rodzi nadużycia i bezkarność. Zatrzymany nie będzie mógł się odwoływać do sądu gdyby doszło do naruszenia prawa przez policjantów. Tak nie może być. Tak bez śladu mogą znikać także ludzie. 

09 czerwca 2013

Jaka ma być Polska ?

Znowu majstrują przy Polsce narodowi nacjonaliści. Te majstrowanie grozi jak zwykle bytowi Polski. Historia nic ich nie uczy. Zawsze ruchy narodowe i Kościół były przyczyną agresji ze strony Niemiec i Rosji bo nie było z ich powodu zgody narodowej. Przez nich Polska traciła wolność bo nie szli oni na kompromis z innymi racjami. Tak się działo gdyż ruchy narodowe myślały krótkowzrocznie i wiązały się z Kościołem. Dla nich separacja kraju była najlepszym rozwiązaniem. Jednak brak sojuszy nie dawał szansy na obronę kraju. Polska to nie Ameryka. Ameryka nie ma wrogów na około. Polska potrzebuje sojuszy by mieć gwarancje na bezpieczeństwo kraju i nie być zaściankiem Europy oraz świata a ruchy narodowe i Kościół to hamują. Dlatego nie mają one poparcia w narodzie. 

Mimo wszystko te ruchy planują wejść do sejmu. Już robią do tej operacji przygotowania. Im bardziej brak akceptacji dla obecnego systemu rządzenia, tym bardziej odradzać będą się ruchy narodowo-radykalne. Oczywiście te ruchy są lekceważone a mimo wszystko obecne rządy nie wyciągają z tego wniosku. PO uważa że mają prawo istnieć tego typu ruchy choć nie liczy na to że one odniosą spektakularny sukces a pozostałe partie uważają że nie ma miejsca dla tych ruchów na scenie politycznej bo mają one program faszystowski. Jak dojdzie do załamania politycznego to może być za późno na naprawę kraju. 

Przy takiej sytuacji powstaje jednak pytanie ; kto ma zrobić porządek w tym kraju ? Kto ma przywrócić normalność ? Lewica nie ma pomysłu, prawica i liberałowie też a centrolewica i centroprawica jest nijaka. Konserwatyści cofają cywilizacyjnie kraj sięgając po prymitywne i przestarzałe tradycje. Do tego trzeba dołożyć ruchy narodowe które są zacofane w poglądach. Jest ich niewiele, naród ich odrzuca ze względu na faszystowskie poglądy a chcą one narzucać całemu narodowi jak ma wyglądać Polska. Mówią bezczelnie, nikogo się nie pytając że naród chce w ich wykonaniu zmian. Znaczy to że te ruchy narodowo-radykalne rozdzierają kraj nie licząc się z narodem i ze skutkami swoich poczynań. Chyba istnieje coś takiego jak kompromis z którego należy korzystać w trudnych i beznadziejnych sytuacjach a tego określenia nie znają radykałowie. 

Z tego wniosek jest taki, że nie ma co z nimi konsultować i należy te ruchy odrzucić. Ale co dalej ? Dalej se nalej, i podaj dalej, i nie pij wcale. Znaczy to że jesteśmy w impasie tylko dlatego, że zabrakło z powodu schematu myślenia alternatywy, czyli innego kierunku dla już istniejących opcji politycznych. Jedyną alternatywą dla obecnego betonu politycznego jest opcja normalnych która jeszcze nie istnieje ale powinna powstać jak najszybciej. Powinna on być wszechstronna w myśleniu i działaniu oraz bez zabarwień ideologicznych i działać na rzecz wszystkich ludzi. Obecne opcje polityczne same się kneblują i ograniczają tylko do swojego programu a to robi z nich kaleki polityczne. Kapitaliści ( pracodawcy, finansjera i banki ) choć nie są uznawani za opcje polityczne też rządzą a nie powinny. Takie opcje nie powinny rządzić krajem. 

Świat potrzebuje rewolucji bo stary system się nie sprawdził. Jak narazie powstają tylko bunty w krajach europejskich i w innych, lecz brak alternatywy dla już istniejącego betonu politycznego nie rusza świata do przodu. Narody nie wiedzą w którym kierunku mają teraz iść i dlatego nie ma końca ich protestów społecznych. Ruchy narodowe dają sygnał iż nadszedł czas przemian, ale one nie wyprowadzą świata z impasu. Dlatego należy szukać nowego ruchu o którym już wspomniałem wyżej. 

Odbył się w sobotę Kongres Ruchu Narodowego z udziałem innych organizacji narodowo-radykalnych. Nieformalnym przywódcą kongresu RN został były szef narodowo-radykalnej Młodzieży Wszechpolskiej Robert Winnicki. Podpisano wstępny pakiet dla Polski. Ich postulaty to m.in. Polska poza walutą euro, poza UE i poza światem, obrona rodziny poprzez walkę ze związkami partnerskimi, walka z komuną, obalenie dotychczasowego modelu rządzenia i zastąpienie go przestarzałym oraz mniejsze podatki. Nie dopuszczą innych religii w tym i islamu do Polski. Polska ma być wg. nich słowiańska. Jednym zdaniem ; Polska ma być jak za czasów średniowiecznych. Takiej Polski nie chcemy. Szukajmy normalnych ludzi do prowadzenia kraju. 

08 czerwca 2013

Brazylia 2014 - 4

Polska - Mołdawia 1 : 1 w eliminacjach do mistrzostw świata w Brazylii 2014.  Moja teoria ciągle jest na topie. Teoria moja mówi że dopóki w ważnych wydarzeniach media posługują się tymi samymi twarzami dopóty one będą przynosić nam pecha. I to się sprawdza. Ostatnio ( 7 czerwca 2013 r. ) zremisowaliśmy z Mołdawią a to może wykluczyć nas z dalszych rozgrywek, wcześniej Borussia Dortmund w której grało trzech naszych czołowych zawodników przegrała z Fejenordem a Anglia zremisowała z Brazylią w meczu towarzyskim. A wszystkie te porażki są za przyczyną wystawiania tych samych od 30 lat ludzi ; Zbigniewa Bońka na prezesa PZPN, aktora Daniela Olbrychskiego jako twarz każdego ważnego naszego meczu i Dariusza Szpakowskiego na komentatora wszystkich najważniejszych dla Polski meczów. Sądząc po grze naszych piłkarzy za granicą nie można powiedzieć że oni nie potrafią grać w piłkę a z Mołdawią zagrali fatalnie jakby do nóg ktoś przywiązał im 5-kilowe kule. Tak jest prawie od zawsze. Jak się patrzy z boku to Polska robi wrażenie jakby nie miała innych ludzi znających się na piłce nożnej i jej obsłudze a tylko te wyżej wymienione. Nasze media wstyd nam przynoszą bo to one sugerują dosyć skutecznie kto ma być m.in. prezesem, twarzą i komentatorem i nie ma siły na tych przygłupów. Nawet sport wymaga cyklicznych zmian czyli nowych twarzy, nie tylko polityka. Jest to tzw. dyktatura mediów w którą nie każdy wierzy - a szkoda. Nawet obecność na trybunach Bońka i premiera Tuska też przynosi naszej drużynie pecha. Coś w tym jest bo wszyscy oni a także i media publiczne pochodzą z okresu PRL-u a dekomunizacja nie została do końca przeprowadzona. W TVP INFO już nie można patrzeć na te same twarze od 30 lat a zmian jak nie było tak nie ma. Media też powinny przejść reorganizację by nie zanudzić swoich odbiorców. 

07 czerwca 2013

Nadal bezkarni

Nadal nie ma odpowiedzialnych i skazanych za stan wojenny. Czesław Kiszczak z PRL-u uniknął wczoraj sprawiedliwości. Wcześniej gen. Wojciech Jaruzelski.  Ze względu na stan zdrowia sąd umorzył sprawę przeciwko Kiszczakowi, winnemu wprowadzenia stanu wojennego za PRL-u. Sędzia prowadząca sprawę została obrzucona tortem przez przeciwników werdyktu. Oburzyli się tym aktem środowiska sędziowskie. Kiszczak po 1989 roku zachował stanowisko szefa MSW w SB która jeszcze istniała bo nie było nowej. Tak ukryli się przestępcy z PRL-u i nomenklatura PZPR. "Okrągły stół" dał im azyl w nowej i wolnej Polsce i dlatego nie ma na nich siły. Mają oni do dziś swoich ludzi w sądach i w innych instytucjach bo nie było szerokiej lustracji obejmującej wszystkich którzy zajmowali jakiekolwiek stanowiska partyjne za PRL-u. Dziś zbieramy tego plony. Rząd powinien jak najszybciej uchwalić nową ustawę dekomunizacyjną by zakończyć proces rozliczania PRL-u i by te resztki po PRL-u nie hamowały rozwoju Polski. 

PiS IV

Po PJN-ie i po Solidarnej Polsce będzie prawdopodobnie trzecia partia PiS-bis Przemysława Wiplera. Mówił on że ma poglądy konserwatywne i wolnorynkowe i nie jest antypisowski. Znaczy to że będzie jego partia taka sama jak PiS. Odszedł on z PiS-u bo uważa że "J. Kaczyński jest niezbędny do naprawy Polski, ale samo PiS to za mało". Będzie on głównie zajmował się gospodarką i wyjaśnianiem katastrofy smoleńskiej. Ma on zamiar stworzyć "ruch pokoleniowy" dla młodych ludzi rozczarowanych polityką głównie bez obecnych polityków. Szuka on nowych ludzi do swojej partii by zacząć od nowa. A tak naprawdę nie chce on polityków z PiS gdyby chcieli odejść z tej partii i wkręcić się do niego bo im nie ufa. Ufa on za to A. Macierewiczowi z PiS jeśli chodzi o przyczyny katastrofy smoleńskiej. Powiedział on ; "nie znam nikogo, kto poważnie polemizowałby z tezami Macierewicza". Jak każdy wie, to nikt nie chce polemizować z Macierewiczem bo większość nie wierzy jego teoriom. Chce także nawiązać kontakt z Ruchem Narodowym i Kongresem Nowej Prawicy. Znaczy to że przybędzie nam jeszcze jeden oszołom prawicowy. Nie warto nim się zajmować. 

Stop islamizacji Turcji

Premier Turcji Erdogan 10 lat zajmuje swoje stanowisko a ludzie mają już go dość. Stał się on dyktatorem a ludzie tego nie lubią. Chce on wprowadzić islamizację w kraju a to nie podoba się każdemu normalnemu społeczeństwu. Już 7 dni trwa protest w stolicy ( Ankara ) przeciwko wycięciu drzew w parku by w te miejsce wybudować meczet a w innym miejscu hipermarket. 3 osoby nie żyją. W Stambule naród buduje barykady między władzą a wolnością. Decyzje władz nie były konsultowane ze społeczeństwem i stąd te niezadowolenie. Turcja jest za blisko Iraku by nie było przepływu islamskiej religii, ale to nie powód by przejmować tę religię. Społeczeństwo jednak stawia tamę bo nie chce tej religii. Problemem jest to jaki rząd wybiorą Turcy. Rząd o poglądach islamskich będzie narzucał kulturę islamu a inny chrześcijaństwo. Takich sytuacji nie powinno być. Dlatego uparcie proponuję by do parlamentów nie wchodziły poglądy a tylko wszechstronny rozum bez ideologii jakiejkolwiek.  

06 czerwca 2013

Porzucone mienie

Na zachodzie Polski i na Pomorzu Polacy nadal się buntują, bo nie chcą by Niemcy wykupywali naszą ziemię. Teraz do niepokojów społecznych doszły żądania ludzi pochodzenia niemieckiego którzy wyjechali z Polski w latach powojennych zostawiając swój dobytek. Dotyczy to też późniejszych przesiedleńców. Żądają oni dziś zwrotu domów i ziemi oraz odszkodowań od Polski za porzucone mienie, zamiast dopłacić poszkodowanym w wojnie Polakom. Jest to szczyt bezczelności. 

Prawo polskie po wejściu do UE niestety ułatwia składanie wniosków przez cudzoziemców w tym i przez Niemców a to skraca im drogę do odzyskiwania majątków, do otrzymywania odszkodowań i obywatelstwa. Niemcy i ludzie pochodzenia niemieckiego są odpowiedzialni za rozpętanie III wojny światowej i za jej skutki więc nie mają prawa żądać czegokolwiek. Uważam że w przypadku Niemiec i Rosji powinien obowiązywać zakaz zwrotu ziem i dawania im odszkodowań a także zakaz wykupywania naszych ziem przez okres 50 lat do roku 2040 licząc od 1990 roku. 

Jeszcze lepszym rozwiązaniem dla Polski byłby całkowity zakaz zwrotu ziem i dawania im odszkodowań a także zakaz wykupywania naszych ziem przez Niemców i Rosjan. UE i Polska powinny to uwzględnić w swoich przepisach. Argumentem na moje propozycje są zaszłości historyczne które jeszcze nie pozwalają na ustępstwa wobec dawnych, naszych wrogów, oraz groźba wykupu naszych ziem w zbyt dużej ilości ponieważ Niemców stać na to a Polaków nie. Za zły stan rzeczy winię nasz rząd który ułatwia obcokrajowcom wykup naszych ziem a swoim obywatelom utrudnia tworząc skomplikowane i nie do przebycia przepisy oraz ustala wysokie ceny za grunty tak, że naszych obywateli na to nie stać. Jeżeli już mieli by prawo obcokrajowcy wykupywać nasze ziemię to w pierwszej kolejności Polak powinien mieć te prawo. 

05 czerwca 2013

Bezrobocie

Wzrasta niepokój społeczny w związku z rosnącym bezrobociem w Europie. Ryzyko wybuchu napięć wzrosło z 34 w 2006 roku do 46 % w roku 2012. Tak podaje Międzynarodowa Organizacja Pracy ( ILO ) w Genewie. Chyba nie zauważyła ILO że już są wybuchy napięć a nie ich ryzyko i trwają one już ok. 5 lat. UE udaje że nic się nie dzieje a tylko istnieje groźba ryzyka w tej materii. Ile można tak udawać ? Czy protesty uliczne ( bunt społeczny przeciw złej polityce rządów w tym i UE ) m.in. w Hiszpanii, w Portugalii, we Włoszech i w Grecji które trwają już kilka lat są dopiero ryzykiem, czy już wybuchem napięć społecznych związanych z bezrobociem, ze spadkiem zaufania do swojego rządu w każdym kraju Unii oraz z coraz niższym poziomem życia spowodowanym zaciskaniem pasa przez własne rządy i UE ? 

Każdy zauważył że już trwają niepokoje społeczne ( bunt ) i należy im już przeciwdziałać, ale nie walcząc z nimi ( z ludźmi ) a tylko trzeba zmienić kierunek działań by poprawić los bezrobotnym. Trzeba tworzyć nowe miejsca pracy a nie walczyć ze społeczeństwem zaciskając im pasa. ILO w  raporcie o sytuacji na światowym rynku pracy przewiduje wzrost liczby bezrobotnych w Europie do 208 mln. w 2015 roku. Obecnie bezrobocie w UE osiągnęło rekordowy poziom - ponad 12 % i rośnie a w kraju wzrosło do ponad 14 %. W mediach naszych propaganda PO głosi zupełnie coś odwrotnego. Mówią że gospodarka w UE już nie stoi i ruszyła do przodu oraz że zamiast zaciskania pasa tworzy się nowe miejsca pracy. Gdyby tak było to nie wzrastało by bezrobocie, nie podwyższano by w nieskończoność oraz cofnięto by podwyższone już ceny i podatki i wzrastały by płace. Tak niestety się nie dzieje. 

Wini się za ten kryzys banki i im się pomaga. Nie tędy droga do uzdrowienia i nie wolno pomagać winowajcom. Nie wolno także pomagać bankrutującym firmom by utrzymać miejsca pracy jak zrobił to rząd PO. Od tego są zasiłki dla bezrobotnych ale nie te jakie nasz rząd wypłaca a te które pozwalają przetrwać do czasu znalezienia nowej pracy i wypłacane przez cały okres pozostawania bez pracy. W taki sposób i rządy są winne kryzysowi wraz z bankami gdyż im dopłacają z budżetu państwa. Banki otrzymują wyjątkowo dużą pomoc finansową za złe gospodarowanie ale z kieszeni podatnika. Tak być nie może. Tak społeczeństwo staje się coraz biedniejsze, bo żeby komuś dać, to trzeba komuś zabrać. I tak zaciska się pętla w okół szyi zwykłego człowieka i gospodarki a winowajcy mają się dobrze. I tu widać powiązanie rządu z bankami o którym już pisałem i wyraźnie widać kto właściwie rządzi światem. Trzeba przerwać ten chory i złodziejski układ. 

Dodam od siebie że za kryzys i bezrobocie odpowiadają także pracodawcy. Pomaga im rząd który powinien systematycznie ustawami wymusić na nich podnoszenie płac do adekwatnych gdy firmom rosną zyski. Nie tworzą pracodawcy nowych miejsc pracy, nie podnoszą płac i nigdy nie płacili pracownikom tyle ile powinni a zyski które co roku im się podwajają odkładają w bankach i wydają na własne fanaberie. Mają prawo nie tworzyć nowych miejsc pracy bo nie mają takiego obowiązku. Dlatego trzeba zmienić sposób wynagradzania pracowników. Pisałem o tym w art. "Handel w dni wolne" i w "Demostreet". Chodzi o procentowe płace. Od początku powstania rynku tak powinno być. Gdyby od początku nie było niewolnictwa i płace były zależne od zysków firm a nie od z góry ustalonej i stałej od wieków stawki za godzinę i dzień pracy to dziś każdy pracujący odłożył by tyle, że sam by stawiał swoją własną firmę, albo miał z czego żyć w okresie bezrobocia lub kryzysu. Ten system zapewnił by każdemu pracę lub przetrwanie kryzysu. Zmierzam do tego by znieść wreszcie "demokratyczne niewolnictwo" jakie dziś mamy. Jednostka nie zmieni tego i dlatego potrzebny jest ruch społeczny który wymusi na rządach świata te zmiany. 

Trzeba wiedzieć że niewolnictwo od zawsze było na rękę rządzącym by krótko "za pysk" trzymać narody by nie stracić kasy, władzy i by mieć tanią siłę roboczą. Także trzeba wiedzieć że rządy od zawsze były powiązane i uzależnione od finansów, od banków, od przemysłu ( od pracodawców którzy do tej pory oferowali nam pracę niewolniczą ) itd. i z tego powodu były tworzone prawa pod ich dyktando. Dziś trzeba ten system zburzyć i wybudować nowy i sprawiedliwszy. 

04 czerwca 2013

4 czerwca 1989 roku

Naokoło nas jeszcze śmierdzi komuną. Wojskiem, milicją, aparatem partyjnym i służbami specjalnymi dysponują jeszcze komuchy z PRL-u. Stacjonują jeszcze także wojska radzieckie. Przyszedł wreszcie czas na wybory po upadku komuny. 4 czerwca 1989 roku doszło do pierwszych, wolnych wyborów. Tego dnia ogłoszono że skończył się komunizm. Wybrany pierwszy premier III Rzeczypospolitej Tadeusz Mazowiecki ogłasza "grubą kreskę". Większość źle go odczytała a Mazowieckiemu chodziło tylko o pokojowe przejęcie władzy czyli o oddzielenie przeszłości od teraźniejszości tzw. grubą kreską. Miał on na myśli budowanie od podstaw nowej, wolnej Polski. Mazowiecki wygłasza wtedy expose w którym określa wytyczne dla nowych kierunków politycznych odrodzonego państwa polskiego. 

Nie trzeba przypominać że to Lech Wałęsa, przew. pierwszych, niezależnych, samorządnych  związków zawodowych "Solidarność" jest motorem przemian a reszta tylko wykonawcami. Niestety, nie wszyscy są zadowoleni z nowej sytuacji gdyż każdy liczył na zupełnie nowy parlament, bez byłych aparatczyków z PRL-u. Te gnidy zostały u władzy z powodu "okrągłego stołu" przy którym rozdzielono funkcje między ludźmi "Solidarności" a byłymi aparatczykami z PRL-u i dlatego ten "smród czerwony" jeszcze się ciągnie za nami. 

Można się kłócić dziś czy powinno dojść do okrągłego stołu czy też nie, lecz na pewno inaczej być wtedy nie mogło. Musieli się dogadać obie strony by stworzyć nowy porządek a że akurat wypadło na "okrągły stół" to tylko dlatego by pokazać że Polacy umieją się porozumieć bez rozlewu krwi. Takiego zachowania wymagała ówczesna sytuacja międzynarodowa gdyż za Polską ruszyły pozostałe, zniewolone kraje w celu odzyskania wolności. Na Polskę wtedy cały świat patrzył i trzeba było zachować się jak cywilizowany kraj. Można założyć także że wolność zdobywamy rozlewem krwi tak jak było np. w Rumunii gdzie powieszono ich komunistycznego przywódcę Całucesku wraz z żoną. Nic to nie zmieniło bo nomenklatura dawnych władz z powrotem wkręciła się do nowych a Rumunom wcale nie żyje się dziś lepiej. Tak samo było w innych krajach lecz bez rozlewu krwi. Jedynie Czesi wymienili stary skład na nowy. W mniejszym kraju było łatwiej to zrealizować. 

Uważam że tak nie musiało być że zostawiono część ze starego składu, lecz długa droga do stworzenia nowych służb i aparatu politycznego oraz nowych przepisów niejako wymusiła by przynajmniej część z ówczesnej władzy pozostała by pokierować i pozwolić przejść na spokojnie z komunizmu do wolnej Polski. Podobnie tłumaczył to T. Mazowiecki. Dziś możemy jednak uchwalić nową ustawę by wyeliminować pozostałą część z dawnej, komunistycznej nomenklatury, by mieć czyste sumienie wobec ludzi którzy walczyli o wolną Polskę. Należy także odebrać wszelkie ordery i przywileje byłym komunistom m.in. Wojciechowi Jaruzelskiemu i Aleksandrowi Kwaśniewskiemu. Oni i im podobni gdyby mieli wstyd to sami by zrezygnowali ze stanowisk które im zaproponowano w wolnej Polsce po 1989 roku a tego nie zrobili. Za to odebrał bym im dwa razy więcej. 

Niestety, na to nie pozwalają właśnie te "czerwone ochłapy" które pozostały u władzy, w partiach, w sądach, w prokuraturze i na innych ważnych stanowiskach państwowych i prywatnych jak m.in. w szkołach, na uczelniach, w zakładach pracy, w instytucjach państwowych i prywatnych itd. Uważam że jest to możliwe do zrealizowania a brak jest tylko woli politycznej. Także brak jest wspólnego działania na rzecz kraju, bo PO i PiS kłócą się ciągle o to kto jest ważniejszy. PiS to w ogóle jest antypolski, antyspołeczny, antyrozumny bo nie myśli o kraju wszechstronnie a tylko karmi nas swoją chorą ideologią o silnej i klerykalnej Polsce i o katastrofie smoleńskiej. Taka polityka nie pobudza do działania w kompromisie i nic nie można osiągnąć dobrego dla kraju. Więc cieszmy się z wolnej Polski, lecz umiarkowanie. 

Handel w dni wolne

Jeszcze nie rozwiązano tego problemu bo każdy ciągnie sprawę w swoją stronę. A sprawa jest prosta. PO uważa że ludzie powinni mieć wybór czyli powinni pracować oni w dni wolne bo budżet na tym straci gdy ludzie nie będą pracować w te dni, PiS, SP i Kościół uważają że w niedzielę należy iść do kościoła a nie pracować, związki zawodowe uważają że pracownicy mają prawo do dni wolnych i nie powinni pracować w dni wolne. Do tego powinni lepiej zarabiać ci co pracują w handlu, by nie godzili się na pracę w dni wolne. PO dba tylko o kasę, PiS, SP i Kościół dba tylko o pełną tacę a związki zawodowe stoją w rozkroku. PO zależy na pracy przez cały tydzień by uzupełnić kasę w budżecie i by ludzie nie mieli czasu myśleć o tym co jest źle w kraju, PiS, SP i Kościół chce wypełnić zapisy biblijne a związki zawodowe chcą zrobić wrażenie że dbają o pracowników. 

A sprawa jest prosta. W dni wolne i w święta powinny pracować te gałęzie które muszą być w ciągłym ruchu jak m.in. służba zdrowia, szpitale, pogotowie ratunkowe, wojsko, Policja, straż rzeczna i graniczna, dyżurne służby komunalne jak pogotowie gazowe i wodno-kanalizacyjne, pomoc drogowa, komunikacja drogowa, miejska, kolejowa i lotnicza, ośrodki wypoczynkowe, hotele, stacje paliw, dyżurne apteki, huty itd. Reszta gałęzi powinna mieć wolne, także handel. Handel musi mieć wolne w dni wolne od pracy, gdyż zawsze będą nadużycia ze strony pracodawców którzy zawsze są nienasyceni kasą. Będą oni zawsze zmuszać swoich pracowników szantażem do pracy w dni wolne. 

Mimo wszystko uważam że powinni pracować w dni wolne od pracy ludzie handlu lecz tylko wtedy gdy będą mieć 100 % zapewnienie że nie będą zmuszani do pracy w te dni i że będą sami wybierać czy pracować czy nie w dni wolne. Oczywiście powinny pracować w wolne dni tylko wybrane placówki np. jeden sklep osiedlowy i wiejski i musi być zgoda na taką pracę pracowników ale nigdy super i hipermarkety. Hipermarkety nie powinny pracować w wolne dni bo nie odprowadzają podatków ( przez określony czas ) a zyski wyprowadzają za granicę. Także w tych sklepach jest największe zniewolenie, najniższe płace i szantaż. Sklepy i hipermarkety mają tak duże zyski jak rzadko która gałąź gospodarki i z tego powodu płace pracowników handlu powinny przewyższać niektóre, inne gałęzie. Niestety, nie ma komu tym się zająć. Związki Zawodowe, Urząd Ochrony Konsumenta, Państwowa Inspekcja Pracy dużo narzekają ale nic nie robią by sprawdzić jakie zyski mają sklepy małe, średnie i hipermarkety a na tej podstawie można ustalić właściwe płace dla handlowców. Problemem jest właściwe ustalenie zysków sklepów i hipermarketów gdyż tam łatwo ukryć je. Dużo klientów nie zabiera paragonów i w ogóle trudno podążać za uczciwością placówek handlowych, ale jak ktoś chce to dojdzie gdzie ukrywa się ich zyski. Sklepy ukrywają właściwe zyski aż tak, że na płace im nie wystarcza. Szczyt skąpstwa. Dlatego pracownicy handlu zarabiają najmniej. Tą sprawą powinny zająć się poważnie poważne służby od tych nadużyć. 

Uważam, że należy wreszcie wprowadzić płace procentowe by nie było już nigdy wyzysku. Znaczy to że każdy pracodawca powinien przeznaczać na płace określony procent od swoich zysków np. ; 80 % na płace a resztę dla siebie oczywiście po odliczeniu najpierw z całego zysku na wszelkie opłaty związane z prowadzeniem firmy jak podatki, należności względem innej firmy i na amortyzację. Trzeba także brać pod uwagę to iż nie każda firma przeznacza ze swoich zysków środki na nowe miejsca pracy, więc nie powinny one narzekać. Nie po to "Solidarność" walczyła o wolne od pracy soboty, niedziele i święta by teraz PO lub inna partia zabrała te wolności. Uważam że dla zasady należy utrzymać te wolności nawet gdy ktoś traci na tym. Moim zdaniem strat nie będzie gdy będzie zakaz handlu w dni wolne bo rynek sam wyreguluje się. 

03 czerwca 2013

Arogancja władzy

Tak należy powiedzieć o Platformie Obywatelskiej i jej członkach. Za długo PO rządzi by nie wpaść w rytm pychy i arogancji. Tak naprawdę to nie wina długoletności władzy PO, lecz jej członków którzy nie nadają się do rządzenia krajem. Złapią oni trochę grosza i władzy to głupieją. Polityk nie może ulegać złym pokusom. W USA wymieniają się dwie partie na przemian i nikt tam nie głupieje tylko dlatego że rządzi dwie i więcej kadencji. Ja proponuję góra dwie kadencje po 2 lata dla jednej partii i zmianę na inną po tym okresie oraz dla ministrów i innych urzędników państwowych, w tym i dla prezesa narodowego banku centralnego by władzy "nie odbijało" nepotyzmem, komuną lub inną chorą ideologią. Do tego trzeba zmienić Konstytucję. Przykład ; do muzeum w Wilanowie ( Warszawa ) udała się pani prezydent Warszawy H. G. Waltz. Chciała tam wejść i sobie spokojnie pozwiedzać ale nie zachciała zapłacić 5 zł. za wejście. Była przekonana że jako władza stolicy i partii rządzącej powinna za darmo wszędzie wchodzić. Tu "trafiła kosa na kamień". Nie wpuszczono jej na teren i żądano zapłaty. Oburzona zabrała się ze swoją świtą i odjechała. 

Jej zachowanie potwierdza moją teorię o arogancji, pysze i bucie władzy PO oraz jej członków. Pisałem już że PO zaczyna "wchodzić w buty" PZPR-u i tak samo rządzić. Powiela PRL-owskie zachowania jak m.in. przypinanie sobie do klap orderów i przyznawanie sobie wysokich apanaży za wybudowane inwestycje, chwalenie się nimi publiczne, regulowanie niemalże wszystkich aspektów naszego życia ale wbrew społeczeństwu. Dopuszcza rząd PO do użytku inne podatki ( parapodatki ) bez ograniczeń, ogranicza za to swobodę wypowiedzi i zgromadzeń, nie uznaje konsultacji społecznych, doprowadza do coraz większego ubóstwa w kraju by "zamknąć gębę" chcącym protestować przeciwko władzy, złe swoje decyzje każe traktować jako trudne i potrzebne nad którymi warto się pochylić i zasłania się kryzysem którego nie ma by "zamydlić nam oczy". Wmawia nam że jak kryzys jest w Europie to my też powinniśmy zaciskać pasa itd. Pycha i arogancja PO nakazuje jej "wciskać kit" społeczeństwu w stylu PRL-owskim, lecz społeczeństwo, sądząc po spadających notowaniach PO nie nabiera się już na fałszywe tezy i obiecanki PO. 

Każdy wie, że nie zaciska się pasa gdy jest kryzys a zwłaszcza gdy dotyczy on innego regionu świata czy Europy, lecz usuwa jego przyczyny. Dziennikarze i inni dopiero po incydencie z p. Waltz w Wilanowie zauważyli pychę i arogancję władz PO która szerzy się i sączy od wielu lat. Także niektórzy posłowie z PO, w tym i J. Gowin gubią się w swoich wypowiedziach bo zauważają niesłowność, kłamstwo, obłudę, pychę i arogancję władców tej partii. Na szczęście p. prezydent ma szansę na odwołanie ze swojego stanowiska m.in. za bałagan w stolicy spowodowany budową i naprawą ulic oraz za zawysokie ceny biletów na komunikację miejską, za opłaty za wodę, ścieki i śmiecie. Już zbierane są podpisy pod referendum w tej sprawie. Nie dobrze jest dla Polski że PiS na tym zamieszaniu zyskuje. Może ktoś widział nową, nieskażoną PRL-em i III Rzeczpospolitą, normalną i bez ideologii  partię ? 

Konstytucja 3 Maja - Cd.

Konstytucja 3 Maja powstała w 1791 roku. Polska Konstytucja była pierwsza w Europie i druga na świecie po Konstytucji amerykańskiej. 4-letni sejm ją uchwalił a na jej zapisy miały wpływ przemyślenia S. Staszica i J. Zamojskiego. W 1788 roku zebrał się pierwszy sejm 4-letni i rozpoczął reformę Rzeczypospolitej. Pierwsza Konstytucja dzieliła się na polityczną, gospodarczą i moralną. Król August J. Poniatowski wraz ze swoimi posłami chciał utrzymać monarchię na wzór angielski i wzmocnić pozycję tronu. I. Potocki chciał oddać władzę naczelną sejmowi a H. Kołłątaj chciał jeszcze więcej władzy niż poprzednicy dla sejmu. Na mocy pierwszej Konstytucji odebrano władzę magnatom na rzecz średniej szlachty, mieszczaństwu dano prawa do wolności osobistej i do sprawowania urzędów itd. kierując się ich postulatami a chłopom utrzymano poddaństwo. Chłopy miały za to opiekę ze strony prawa i rządu krajowego co zrozumiano jako koniec poddaństwa - zniesienie podległości feudalnej. Pracowano dalej nad reformą Konstytucji i zapisano m.in. że chłopi mogą przejąć w wieczystą dzierżawę swoje ziemie, nieusuwalność z ziemi i wolność osobistą. Wtedy Konstytucja połączyła w jedno państwo Koronę i Litwę by jedno prawo obowiązywało na całym terytorium Polski. Po reformie ustalono że sejm będzie  kadencyjny i na 2 lata, posłów miało być 204 oraz  24 plenipotentów miast o ograniczonych prawach. - Dziś przydała by się dwuletnia kadencja sejmu i stanowisk rządowych. Mniej nepotyzmu było by wtedy. - Zniesiono także liberum veto i konfederację - Katarzyna II później ( przy pierwszym Rozbiorze Polski ) to przywróciła. Król stanął na czele rządu, dostał prawo dziedziczenia tronu i nieodpowiedzialności osobistej. Ministrowie za to mieli odpowiadać za naruszenie prawa przed sądem, sejmem i przed królem. W 1792 roku reformy obaliła Katarzyna II agresją wojsk rosyjskich czyli pierwszym Rozbiorem Polski. Władze Prus z taką prośbą zwróciły się do Rosji a Rosja na to przystała. Wiedziały władze Prus że Rosja jak wejdzie do Polski to może wejść i dalej, w głąb Europy, więc dla własnego bezpieczeństwa wyszły z propozycją rozbioru Polski. Do dziś ( może tylko do II wojny światowej ) są układy między Rosją a Niemcami by anektować ( zająć ) ziemie polskie. Niemcy nie chcą Rosji w Europie a Rosja ma spokój bo nie dopuszcza do swych granic ruchów postępowych. Tylko że na tym traci tylko Polska i Rosjanie. Nie można nadal spać spokojnie, gdyż Rosja nadal nie dopuszcza sił postępowych i demokracji do głosu. Nie podoba się jej nadal porządek demokratyczny Europy i USA. Katarzyna II, wbrew pozorom rodaczka bo urodzona w Szczecinie dostała się na tron carski w Rosji po obaleniu poprzedniego ( po zamordowaniu trzech kandydatów na tron ) i sama nazwała się cesarzową Rosji. Zaproszona została ona przez cesarzową Rosji Elżbietę by poślubić Piotra Ulryka, jej siostrzeńca. Panowała tam do śmierci - do 1796 roku. Bezprawnie przyłączyła do Rosji po III Rozbiorze Polski Ukrainę, Białoruś, Litwę i Kurlandię. Wcześniej przyłączyła Krym i Noworosję. Nie udało się jej uzyskać dostępu do Morza Śródziemnego. Sprowokowała ona trzy Rozbiory Polski. Powodem pierwszego rozbioru była nasza Konstytucja i reformatorski ruch który zacofanej Rosji nie podobał się. Powodem drugiego rozbioru była tzw. "zaraza jakobińska" a powodem trzeciego rozbioru było wszystko, bo wszystko nie podobało się zacofanej i carskiej Rosji. Katarzyna II osiągnęła swój cel po stłumieniu Powstania Kościuszkowskiego. Walczyła ona także z rewolucją francuską - 1789 r. Nie dopuszczała oświecenia i reform ( w skrócie ; demokracji ) jakie wtedy były potrzebne światu ze względu na ucisk i dyktaturę królów. Wprowadziła większy ucisk chłopów i krajów ujarzmionych za swego panowania. W końcu była po szkole pruskiej gdy mieszkała w Prusach Zachodnich. Chciała zawładnąć całym światem i zdobyć jak najwięcej ziem. Tak się bała nowego ładu że nakazała wszystkim Rosjanom opuścić Francję, prześladowała u siebie ruchy postępowe i zaostrzyła cenzurę. To tyran nie kobieta. To ona wstrzymała na 200 lat demokrację w Polsce i w niektórych krajach Europy a Rosja nadal jest zacofana i rządzona ręką dyktatorów. Tak do dziś wygląda Rosja. Tak zakończyła się era pierwszej, polskiej Konstytucji. 

02 czerwca 2013

Parada Równości

Kolejna parada i kolejne konflikty społeczne. Każda tego typu parada staje się paradą nierówności. We Francji prezydent podpisał ustawę o związkach partnerskich i o prawie adoptowania dzieci przez te związki i kolejny raz na ulicę wyszli zwolennicy a także przeciwnicy tej ustawy. Doszło do zadym. Policja musiała interweniować. W Anglii to samo. W Polsce to samo. W tegorocznej paradzie w Brukseli wzięło udział 80 tys. osób a na zeszłorocznej, jubileuszowej bo 40-stej w Londynie przemawiał nawet premier Wielkiej Brytanii David Cameron. Tam też doszło do konfrontacji z Policją. Wschód Europy jest jeszcze "za murzynami". W Rosji, na Łotwie i na Ukrainie nadal są zakazywane lub wypychane na peryferia takie parady a na Białorusi są one nielegalne. 

15 czerwca ma odbyć się w Polsce ( w Warszawie ) kolejna Parada Równości. Coraz wyższą rangę przypisuje się tej paradzie i proponuje się prez. Br. Komorowskiemu patronat nad tą ideą jednak prezydent odmówił. W liście do prezydenta organizatorzy parady napisali że chcą głosić hasła m.in. ; "zniesienie barier architektonicznych powodujących społeczne wykluczenie osób niepełnosprawnych, uchwalenie ustawy o związkach partnerskich, rozszerzenie przepisów dotyczących mowy nienawiści o nienawiść motywowaną tożsamością płciową i orientacją seksualną, uchwalenie prawa regulującego uzgodnienie płci osób transpłciowych, edukacja seksualna i równościowa w szkołach, otwieranie przestrzeni miejskiej i zaprzestanie likwidacji miejsc gdzie integruje się lokalna społeczność oraz nieprzerzucanie ciężaru kryzysu na najuboższych". Prezydent mówił wcześniej o potrzebie tolerancji i różnorodności przy okazji spotkań z mniejszościami narodowymi i wyznaniowymi i dlatego jemu zaproponowano patronat. Na prośbę o objęcie patronatem parady nie odpowiedziała dotąd prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Do tej pory co roku tradycyjnie ona odmawiała a patronat objęła za to pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania Agnieszka Kozłowska-Rajewicz. H. G. Waltz przynajmniej nie zakazuje tych parad tak jak zakazywał L. Kaczyński. 

Przypomnieć trzeba że w 2004 i 2005 roku ówczesny prezydent Warszawy Lech Kaczyński zakazał Parady Równości. Odbyła się ona w formie wieców. W związku ze skargami w 2007 roku Trybunał w Strasburgu stwierdził że jego zakaz naruszył wolność zgromadzeń gwarantowaną przez Europejską Konwencję Praw Człowieka lecz "po kaczce to spłynęło". 

Przy okazji przypomniano iż Królestwo Polskie było pierwszym na świecie krajem do którego emigrowali homoseksualiści prześladowani w innych miejscach Europy. W Polsce mogli oni dożyć starości a w swoich krajach tracili życie. Polska zawsze była tolerancyjna dla wszelkich mniejszości a teraz staje się taka sama jak inne kraje za przyczyną środowisk prawicowych.  

Każda tego typu parada staje się paradą nierówności bo do dziś trwa wpajanie społeczeństwu ciemnoty i zabobonów przez Kościół i inne wyznania religijne. Te instytucje stoją mentalnie w miejscu i od wieków głoszą to samo. Takie podejście cofa cywilizacyjnie kraje a to rodzi konflikty w narodzie. Tak naprawdę to nikt nie czyta a jeżeli już czyta biblię to źle ją interpretuje i stąd są nieporozumienia. Kiedyś Kościół wskazywał wiernym co jest właściwe i moralne lecz nie namawiał do dyskryminacji. Nakazywał on kochać wszystkich ludzi tak jak głosił Jezus Chrystus. Dziś Kościół wręcz nawołuje do nienawiści i dyskryminacji osób odmiennych płciowo i innych mniejszości. Ciemnota ( wierni bezrozumni ) chwytają wszystko bezkrytycznie bo wierzą w nieomylność władz Kościoła. Z tego powodu Ruch Palikota nawołuje wręcz do oddzielenia fizycznego Kościoła od państwa. 

Chodzi o to by wreszcie respektować wszystkie zapisy naszej Konstytucji a nie tylko jej wybrane fragmenty. A tak naprawdę to chodzi o to że Kościołowi wymyka się władza z rąk i kasa więc szuka wrogów by ją odzyskać. Tak samo postępują partie polityczne, szczególnie PiS. Teraz nawet chuligani, niektórzy o poglądach prawicowych którzy szukają na stadionach i obok chętnych do kupna narkotyków, zwani pseudokibicami są dla PiS Polakami i patriotami. PiS szuka w nich dodatkowych głosów przy wyborach lecz ich olewa. Taka jest polityka, choć nie na tym powinna ona polegać. Tak daleko zaszła już degeneracja społeczna i polityczna. Brakuje normalnych ludzi to szuka się innych na dnie społecznym. Te dno społeczne ma przejąć wg. PiS władzę w kraju a to już całkowity upadek moralny. Dziś inaczej pojmuje się moralność i nie ona z resztą ma kierować sumieniem polityków a potrzeby ludzi i kraju. Polityk musi w domu zostawiać swoją moralność i poglądy a w pracy działaniem na rzecz ludzi i kraju wykazywać się. Musi każdy polityk rozwiązać sprawy także mniejszościom i dać im równe prawa niezależnie od własnej moralności i własnych poglądów - także ludziom z Parady Równości. Kto myśli inaczej, ten jest szmatą. 

Szmaty

Dla poseł PiS Krystyny Pawłowicz geje i lesbijki to szmaty którymi nie warto się zajmować. Tak obraźliwie o nich wypowiedziała się w sejmie pani poseł. Tymi "szmatami" wyciera sobie ona niewyparzoną buzię bo nie stać ją na chusteczki higieniczne. Kolejny raz swoimi wypowiedziami podkreśliła że tytuł profesora zdobyła za pieniądze na bazarze. Dla niej ludzie to tylko środowiska pisowskie, radiomaryjne, prawicowe i faszystowskie a reszta to szmaty. Trzeba odwrócić relacje a wtedy wyjdzie prawda. Ten jest szmatą kto nie szanuje drugiej osoby a takimi szmatami są właśnie współcześni katolicy, ciemnota i prawica. Ciemnota głoszona z ambony to sprawiła. 

A tak naprawdę to oni zaspokajają swoje kompleksy gdy dyskryminują inne, słabsze grupy społeczne. Sami są słabi, biedni, mają ( niektórzy ) defekty fizyczne i psychiczne, nie mają urody, nie mają talentów, część z nich ukrywa swoje skłonności homoseksualne oraz fobie i te kompleksy przerzucają na innych by ukryć swoje. Te cechy posiadają głównie ludzie o poglądach prawicowych i prostaki. Dyskryminując innych wywyższają się w grupie i sami dla siebie jednocześnie "podnosząc swoją wartość". Tak też postępują niektórzy mężczyźni wobec dzieci i kobiet a także wobec innych mężczyzn. Jak komuś "nie przywalą" to źle się czują. Takie zachowanie jest prymitywne i jest przypadłością tyranów ( prymitywnych jednostek ) którzy chcą dominować nad innymi. Czasy się zmieniły i każdy powinien być na równi z innymi. Są też osoby które mają fobie a fobia to nieznajomość świata i jego praw. Ona rodzi lęki i obawy. Zamiast zapoznać się z nieznanym zjawiskiem te osoby zwalczają je i nadal pozostają w ciemnocie i zabobonach. To że w wielu środowiskach ukrywa się słowo homoseksualizm to nie oznacza że nie ma takich ludzi. Uciekanie od tego zjawiska lub jego niszczenie nic nie zmieni gdyż pewne zjawiska zawsze nam towarzyszyły i będą nam nadal towarzyszyć. Dlatego lepiej jest je poznać lub nie ingerować w nie. 

Wśród zwierząt ( wśród niektórych gatunków ) też jest od zawsze tzw. homoseksualizm i służy on zachowaniu gatunku. To ludzie rozumieją ale człowieka nie chcą zrozumieć. Chyba nie są ludźmi. U ludzi homoseksualizm nie wynika jednoznacznie z zachowania gatunku lecz jest wynikiem niedoskonałości genetycznej człowieka - tzn. posiada on m.in. defekty fizyczne, brak urody i samotność. Te niedoskonałości kierują ludzi tej samej płci ku sobie a to akurat nie jest defekt. Normalny człowiek wie lub się domyśla że nie każdy może mieć żonę , męża czy dzieci i nie odbiera im praw do innego życia. 

Ostatnie dziesięciolecia na szczęście dały nam ruchy które głosiły równouprawnienie nie tylko dla kobiet i odniosły one sukces. Dziś kobiety uzyskały równouprawnienie a inne grupy społeczne niebawem je zdobędą. Przed równouprawnieniem dla każdej jednostki społecznej bronią się jeszcze tylko zacofane mentalnie grupy społeczne które nie nadążają za cywilizacją z braku inteligencji. Takie grupy samo życie eliminuje je z życia. Tej inteligencji nie mają prostaki bo słuchają bezkrytycznie władz Kościoła, większości polityków, pseudoautorytetów itd. i tak rośnie nam rzesza nieuświadomionych. I ci nieuświadomieni chcą narzucać ludziom swoje fobie i kompleksy. Tak nie może być. 

01 czerwca 2013

Naród nie ma czasu czekać

PO pada na "pysk" ale tego nie chce dostrzec. Pycha i arogancja na to nie pozwala jej. PO - 23 % a PiS 26 % w ostatnich sondażach miało. W związku z tym jeden z posłów PO arogancko wyjaśnił że Tusk jest czwartą osobą najbardziej lubianą i znaną w UE i nie grozi Platformie wysoka nota PiS. Do tego dodał on iż PO tak dużo zrobiło dla Polski że ludzie powinni to docenić przy następnych wyborach. Np. ; PO wybudowało dużo dróg i autostrad, stadiony, "Orliki" i wiele innych obiektów oraz wprowadza śmiałe i trudne reformy. Trudno nazwać pracę do śmierci, droższe życie, budowę dróg i autostrad, stadiony oraz "Orliki" śmiałymi i trudnymi reformami. One nie należą do trudności i powstały dzięki funduszom europejskim a nie dzięki inicjatywie PO. Za pracą do śmierci ( do 67 roku życia ) było tylko PO i Ruch Palikota i nie wolno tego nazywać śmiałą reformą a tylko "dobijaniem" narodu tak, by nie dożyli ludzie do emerytury. 

Także zaniedbano Kolej na rzecz autostrad, gdyż przesunięto środki z Kolei na autostrady. Pindolino ( szybki pociąg ) jest już w drodze do kraju, lecz będzie jechało z prędkością nie 250 a 150 km/godz. bo do tej pory nie ma dla niego infrastruktury. Trudno to nazwać sukcesem. Ważniejsza dla kraju jest jednak Kolej, gdyż więcej przewozi ona ludzi niż autostrady - Kolej ok. 80 %, autostrady ok. 5 % a resztę ludzi to zwykłe drogi. Koleją bardzo dużo ludzi dojeżdża do pracy a autostradą tylko paniska się "przewalają". Potrzebne są autostrady by szybko poruszać się po Europie lecz nie za cenę ludzi dojeżdżających do pracy Koleją. J. Pitera z PO zachwalała przy okazji iż 4 i pół godziny jechała pociągiem z Gdańska do Warszawy, lecz nie na jednym odcinku kończy się infrastruktura Kolei. Każdy na pewno się domyśla że właśnie na tym odcinku zakończyła się modernizacja Kolei gdyż tą trasą poruszają się niektórzy posłowie z PO - m.in. i D. Tusk i trudno było nie ukończyć "na czas" tego odcinka. Pozostałe odcinki długo nie doczekają się modernizacji gdyż ciągle brakuje pieniędzy a i dużo kasy dostają prezesi i kierownictwo Kolei w łapę za bałagan i utrudnienia dla pasażerów. Do tego zmniejsza się ilość pociągów i podnosi ceny biletów - ostatnio na Śląsku tak było. Nie można za mniejszy komfort płacić więcej. Tego nie można nazwać sukcesem. 

Nie można także być zadowolonym z tego że Tusk jest znaną i lubianą osobą w UE gdyż taka osoba tylko szkodzi krajowi. Taka osoba wprowadza każdą dyrektywę unijną bezkrytycznie by nie zawieść zaufania Unii. Z takiej sytuacji nie można się cieszyć. PO nadal uważa że jest lepsza od PiS-u i nikt jej nie zagrozi. Ostatnie notowania wskazują na to że nie można chełpić się bez końca. Najgorsze notowania ma premier D. Tusk ( 64 % jemu nie ufa ) i dlatego nie on powinien konstruować nowy skład rządu. On powinien podać się do dymisji by się nie błaźnić przed narodem. Naród już mu od dawna nie ufa. 64 % nieufności jednoznacznie oznacza że premier i inni posłowie powinni odejść z rządu natychmiast. Tusk nie dziwi się takim notowaniom i tłumaczy je trudnymi reformami. Nie można myśleć takimi kategoriami. Jak jest się złym prezydentem, premierem czy ministrem to nie ważne z jakiego powodu. Tacy ludzie powinni być zdymisjonowani nawet gdy są szefami partii.  

Tusk uważa że jak jest szefem partii to nie wolno go zdejmować z tej funkcji i zastępować inną osobą. Tu się myli. Można być jednym z założycieli partii ale nie można być wiecznym szefem tej partii. Od tego są cykliczne wybory by to członkowie partii wybierali nowego szefa. Żeby wybrać nowego szefa partii to należy zabronić obecnemu udział w wyborach. Tylko wtedy będzie wybrana nowa osoba. PO dopiero w tym roku chce zmienić statut by każdy z jej członków mógł wybierać. To jest dowód na to że PO była od zawsze partią wodzowską czyli niedemokratyczną i takie partie nie powinny istnieć. Także PiS. Uważam że i tu powinna obowiązywać kadencyjność. W demokracji nie może być partii wodzowskich i co jakiś czas należy zmieniać ich władze by nie przerodziła się partia w dyktaturę. PO i PiS stały się partiami niedemokratycznymi bo ciągle szefami ich partii są te same osoby. W innych partiach zmiany następują cyklicznie i te partie można nazwać demokratycznymi. 

Roman Giertych z byłego LPR-u też zwrócił na to uwagę. Powiedział on wprost "by Tusk odszedł z PO a wtedy uratuje się PO". Ja już dawno tak sugerowałem i powoli spełnia się moja wyrocznia. Tusk tak samo jak i Kaczyński nie jest politykiem i oni nie powinni dalej zajmować się polityką. Tusk robi wszystko by nie narazić się bogatym i UE a to nie jest żadna sztuka i odwaga. Wystarczy nie wchodzić im w "paradę" i jednocześnie zamknąć "gębę" biedocie coraz droższym życiem. Tak chce on dotrwać do końca swej kadencji, lecz to nie jest polityka a tylko praca na rzecz bogatych i swoich kolesi. Dlatego należy jak najszybciej Tuska i Kaczyńskiego wyrzucić ze stanowiska szefa partii oraz od rządzenia partią i krajem i zastąpić ich innymi osobami. Naród nie ma czasu czekać. Każdy kolejny rok jego rządów przybliża kraj do recesji i do sytuacji podobnej m.in. w Grecji, na Cyprze, w Portugalii i w Hiszpanii. Z roku na rok rząd "zaciska społeczeństwu pasa" a to powoduje że kraj i ludzie stają się coraz biedniejsze. 

Naród nie może wiecznie czekać na dobrobyt, normalne prawo, małe bezrobocie, normalną służbę zdrowia, właściwe płace, renty i emerytury i na "zieloną wyspę". Podobnie uważa Piotr Duda, przew. związków zawodowych "Solidarność". Odpowiedział on pracodawcom że dłużej nie możemy się nabierać na wymyślony kryzys i pracować wiecznie za darmo. Pracodawcy nadal utrzymują że taką sytuację kryzysową mamy od zawsze i nie należy podnosić płac. Duda chce im to wybić z głowy i dlatego ogłasza wraz z innymi związkami oraz z organizacjami społecznymi we wrześniu strajk generalny. 

Najwyższy czas przejąć władzę od polityków i nie słuchać pracodawców, bo oni nie słuchają społeczeństwa.